Wyniki wyszukiwania dla zapytania: przepisy na danie chińskie

Uczciwie odpowiedziałam, a teraz widzę, że ty chyba ze mnie żartujesz? Myślisz,
że ruszyłabym z papierka albo plastiku? O nie, mogłoby stać i stać, nawet bym
nie popatrzyła. Uznasz chyba wyższość solidnej puszki 5 l z blachy
nieocynkowanej? Wystarczył śrubokręt i młotek. Picia było na całe dwie godziny!
i nawet nie miałam ochoty na więcej. Było od razu z orzeszkami - identyczne z
naturalnymi - i z posilnym makaronem. Czesi potrafią. Dlaczego my jeszcze na to
nie wpadliśmy?
Więc nie obrażaj dam, zwłaszcza pum.
Jak mi przytoczą następną z Moraw (poproszę o 10 l), to nie będę chowała urazy,
podzielę się.
Teraz idę gotować pumiętom prawdziwą chińską krewetkową. Może zejść do
wieczora, bo muszę przeczytać i zrozumieć przepis.


Piwne rożki andulki
Re: Obiadek II
andulka7 06.02.2004 16:02 odpowiedz na list odpowiedz cytując

Nie lubię gotować...
Ale czasem muszę...
Więc wybróbuję kilka Waszych przepisów.

Sama mogę podać tylko przepis na piwne rożki. To JEDYNE ciasto jakie CZASEM
robię, bo potrzebne jest do niego piwo. Wystarczy 1/2 szklanki, a resztę
zawartości flaszki można zużyć wewnętrznie, chi, chi

A więc na mąkę (około dwóch szklanek) sypię startą na dużej tarce jarzynowej (a
uprzednio zmrożoną w zamrażalniku) margarynę i wyrabiam ciasto dolewając
stopniowo 1/2 szklanki piwa. Wałkuję jak na pierogi (może być ciut grubsze) i
nakładam farsz: konfitura, mięso, co kto chce. Zalepiam brzegi i wkładam do
nagrzanego piekarnika. Pieką się do zarumienienia - z 15 minut (zależy
od "poweru" piekarnika) i w tym czasie spokojnie wypijam reszte piwa. Rożki
konfiturowe czy dżemowe po upieczeniu posypuję cukrem pudrem. Mięsne można jeść
jako drugie danie, z surówkami. I wszystko, cała filozofia. Żadnych jajec,
żadnej śmietany. A i tak jakie tłuste !!!
Smacznego ))

Do Waszej diety makrobiotycznej dołączam chińskie gotowanie według Pięciu
Przemian. Swego czasu mnie to bardzo zainteresowało, teraz trochę ochłonęłam,
ale pewne nawyki zostały. Niektóre zasady są niegłupie, np.
Najważniejszym posiłkiem jest śniadanie, ponieważ daje nam energię na cały
dzień. Ponieważ energia potrzebuje ciepła, ważne jest aby śniadanie było
ciepłe.
Wiadomo, że na tym Forum nie sprawdzi się żaden JEDEN uniwersalny przepis,
każdy musi podpasować pod swojego alergika. U mnie bardzo chętnie jedzą (może
zabrzmi to śmiesznie) obiad z poprzedniego dnia. Oczywiście nie klasyczny
mięso, ziemniaki, surówka. Chodzi mi o zupę, albo np. naleśniki (robię często
ze szpinakiem albo pieczarkami), generalnie takie dania które nadają się na
drugi dzień, o ile oczywiście zostanie. No i owsianki. (Pewnie nie wszędzie
przejdą).
Pasuje to również mojemu mężowi, który często pracuje do późna i np. o 22.00
nie chce się już na noc obżerać – a na śniadanie bardzo chętnie.
Jeszcze jedna z tych zasad to niejedzenie cytrusów zimą, ponieważ wychładzają
organizm. Zimą generalnie warzywa powinno się jeść gotowane. Surówki zaś latem –
mają działanie orzeźwiające. I tak dalej.
Z tymi cytrusami to tak sobie sypnęłam dla przykładu, bo niewiele pewnie
naszych dzieci może je jeść.
Kerstin, a co tak się przejmujesz kanapkami? Przecież większość ludzkości tak
jada.
Pozdrawiam
Aga

Ciesze sie bardzo, ze smakował, bo to nie jest takie oczywiste w przypadku tego
chlebka:)).
Pare przepisów na dania mm jest w tym wątku:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11143&w=12792544&wv.x=2&v=2&s=0
Gdzies nizej jest watek o zupach, tam podałam przepis na chinski rosolek mm.


Obiady - przyklady

Tłuszczowe- do kazdego dania podaje miche surowizny- sałaty, pomidora, itp.z
vinegret lub sosem majonezowym

1.filet z kurczaka krojony w paseczki, doprawiony, smazony na oleju- taki
gyros do tego tzatziki
2. ryba smazona bez panierki lub w jajku , parmezanie,płatkach migdałow
3. ta sama ryba zapieczona pod uduszonym szpinakiem i z mozarella
4.ser camembert w jajku i platkach migdałowych na gorąco
5.pieczony kurczak , kaczka, bez skóry
6. kotlet z piersi kurczaka w migdałach lub saute
7. zupa chinska(przepis w watku nt. zup)
8.bigos
9.placki z cukinii
10."ratatuj" (z cukini, papryki, pomidorów i cebuli)
11. łosos pieczony z sosem koperkowo -czosnkowym

Weglowodanowe
1. nalesniki mm na słodko z musem jabłkowym lub sliwkowym, rabarbarem
2. nalesniki mm z warzywami
3.placki z jabłek
4.spagetti lub makaron razowy z sosem pomidorowym i warzywami(bez tluszczu)
5.ryz z jabłkami i cynamonem
6.ryz z grzybami

Jesli ktos bedzie chcial przepis na ktores danie, to podam.

czy są przepisy zapewniające pracownikom...
komfort termiczny? :D
Dajcie spokój, ledwo się trochę chłodniej zrobiło, a ja siedzę w ciepłej
koszulce, ciepłej bluzce z długim rękawem, kurtce na jesień, szaliku,
normalnych butach w stulu adidasy, nie w żadnych szpilkach, i mam lodowate
ręce i nogi... zwyczajnie się trzęsę.
Paranoja jakaś. Ratuję się zupkami chińskimi i budyniem :D Będzie problem, bo
kolekcji swetrów jak do Zakopca w grudniu to ja nie posiadam:/

Male kraje europejskie nie maja szans w konkurencji z takimi "potegami" jak
Indie, Chiny, USA... Niestety, taka jest prawda. Tylko w grupie jest sila -
vide USA. OK, Chiny i Indie to pojedyncze kraje, ale dla nas. Chiny to tez
grupa regionow, Indie to samo, USA kazdy zna. Nawet kraje Ameryki Pld sie
jednocza - wyjatek Boliwia i Wenezuela - zeby byc jako tako konkurencynym.

Unia jest zle zarzadana - to fakt. Kupe kasy sie marnotrawi, wiele przepisow
czesto jest nie jasnych. Wlasciwie moim zdaniem to jedyne co Unii wychodzi
dobrze to doplaty do rolnictwa. Cala resza to nadmuchana banka mydlana i
powinno sie ja zmienic.

Instytucje. Parlament, Komisja, Trybunaly, Banki - te musza byc. Jednak czy nie
pracuje w nich zbyt duzo osob? Troche za duzo. Co wiecej, system pracy jest
kompletnie do bani. Czemu tak twierdze? A bo znam duzo przypadkow, gdzie ludzie
pracujacy ponad 20 lat pratycznie nic nie zrobili. Chodza i zbijaja baki i pija
kawe na korytarzu. Ja nie mowie, zeby wprowadzac system z sektora prywatnego,
gdzie z koleji istnieje beznadzejny wyzysk czlowieka, ale system powinien byc
taki zeby praca bya robiona na czas - teraz jest tak, ze na maila z ktorka
odpowiedzia czeka sie i 2 tygodnie, dobrze o tym wiecie.

Czy Unia bedzie istniec? Bedzie, bo jak by nagle sie rozpadla, to Francja,
Niemcy, Wlochy, Hiszpania, i inne kraje by trafilo cos co sie przydarzylo w USA
przed wojna - totalny kryzys i chaos... Jedynie Skandynawia i Wielka Brytania
by sobie jakos daly rade. Reszta by padla...

aseretka 23.06.2004 15:13 + odpowiedz

Nie cierpię ani zupek chińskich ani paprykarzu. Co do cen w hipermarketach to
są one niższe niż w innych sklepach, ale niestety wyższe niż u nas. Cena dużej
bagietki to bodajże około 1 euro, u nas 1,5 zł. Ceny mięsa, ryb, masła tez o
jakieś 50-100 % wyższe niż u nas. Aby jednak przyrządzić jakieś specyficzne
danie francuskie trzeba znać na nie przepis, bo cóż z tego, że kupię np. schab,
jeżeli zjemy go w tradycyjny polski sposób.

Co apetycznie zjadają wasze 1,5 r pociechy???
No właśnie...Siedzę sobie w pracy i aż mnie skręca jak sobie pomyślę o
dzisiejszym obiedzie, bo mój mały nie chce ostanio nic jeść. Co gotować?
Macie jakies sprawdzone dania??? Bo u nas ostatnio nawet kurczak jest bee, a
wcześniej b. lubił. Wogóle nie chce ode mnie nic wźiąć z łyżeczki - tylko sam
paluszkami. Ale zupy warzywnej paluszkami nie zje, a do łyżki buzi nie
otworzy za chiny..No i co tu robić aby jadł z apetytem i żeby nie wyrzucać.
Dajcie jakieś pomysły no i przepisy, bo mi juz sie dawno skończyły.....

Jestem w Chinach-b.prosze o przepisy dla 7 mies.
Hej kochane dziewczyny! Jestem od paru dni w Szanghaju (na pare lat) z moim 7
miesiecznym synkiem i o zgrozo nie ma tu sloiczkow! W Polsce synek wcinal b.
chetnie wszelkie gotowe zupki i dania...a tu zdana jestem na moj watpliwy
talent kulinarny Bardzo Was prosze, przeslijcie nam przepisy na moj
adres:malgo-b@o2.pl. Usciski z b.cieplego Szanghaju Malgosia

ja dość często zapraszam przyjaciół na kolację i mam kilka swoich sprawdzonych
dań np.
lazania- kupuje makaron do lazanii taki, którego nie trzeba gotować, układam w
naczyniu kolejno: sos beszamelowy, płat makaronu,mięso mielone podsmażone, ser,
sos boloński (sosy kupuję gotowe najczęściej z knorra), płat makaronu, sos
beszamelowy, pieczarki pokrojone w cienkie paski, ser, sos boloński, i znowu
mięso mielone, ser, sos, przykrywam płatem makaronu, polewam beszamelem. To
taka "moja" lazania, odbiega trochę od oryginału, ale jest pyszna.

-makarony chińskie - podsmażam pokrojoną w paski pierś z kurczaka, dodaję
świeżą paprykę i ogórki korniszony. W naczyniu zalewam zupki chinskie (ja robię
z 4-5 szt.) ale tak, żeby nie wyszła z tego zupa, tylko sam miękki makaron i
wszystko razem mieszam. Naprawdę rewelacja. Szybkie, tanie i pyszne.

Jajka w majonezie

Pieczrki panierowane

Pieczaraki po baskijsku: pieczraki kroję w dośc grubą kostkę, dodaję cebulę,
duszę, doprawiam i na końcu dodaję słoiczek przecieru pomidorowego.

mam jeszcze kilka innych potraw, ale nie mam przy sobie przepisów, a ty
potrzebujesz juz na dzisiaj.
Może chociaż trochę ci pomogłam.

Koniec kontroli barów orientalnych
Ciekawe, gdzie byli wcześniej panowie inspektorzy? Kara 4 tys.
zl powinna dotyczyc jednego lokalu, anie wszystkich, moze to by
cos dalo, ale co poradzic, jesli mamy takie durne przepisy? A
tak na marginesie, najlepsza chinska znajduje sie w DS Piast
przy Piastowskiej w restauracji pana Lu, ktory nie jest
Wietnamcem, ale prawdziwym Chinczykiem-kucharzem. W innych
krakowskich chinskich podaje sie wietnamski chlam-fast food,
troche miesa, wiecej ryzu i salatka z bialej kapusty. Tak jest i
na Starowislnej, Dlugiej, Florianskiej, Kapelance i w wielu
innych miejscach.Przecietny Polak o niewyrobionym podniebieniu
cieszy sie, ze sobie pojadl (mentalnosc socjalistyczna), a
Wietnamiec cieszy sie, ze Polak to zjadl. Mowie Wam- idzcie do
Pana LU, a posmakujecie prawdziwej chinszczyzny

Konkurs na przepisy z jaj
Rzeby bylo postepowo proponuje Demokratyczne jaj odcinanie - zapraszam panstwa
to oglaszania przepisow dan z odcietych jaj! Tak jak w przypadku Nowojorskiego
Ground Zero najlepsze propozycje zostana poddane glosowaniu wszystkim
mieszkancom naszej diecezji (trudno inaczej Panstwo polskie nazwac).
Poniewaz niektore osoby - wrazliwe emocjonalnie - odcinanie jaj starodawna
metoda chinska drazni - propozycje mniej krwawej metody (ale nie drozszej buzet
mamy skromny) beda mile widziane.
Czekam na propozycje

wołowina w sosie ostrygowym
W restauracji chińskiej w Gdyni miałem okazję jakiś czas temu jeść ich
popisowe danie "Wołowinę na maśle w sosie ostrygowym". Oszołomiony jej
smakiem (jest na prawde rewelacyjna - mięciutka i przepyszna) rzuciłem się od
razu do posiadanych przeze mnie książek z przepisami ale niestety po kilku
próbach stwierdziłem że to co udało mi się przygotować "nawet koło tego co
miałem okazję spróbować nie leżało". Ktoś ma może jakieś pomysły? Szczególnie
jeśli chodzi o miękkość tego mięsa do której nie udało mi się nawet zbliżyć...

pozdrawiam

Qba

Sos czosnkowy
Zwracam sie z zapytaniem do grupowiczow o przepis na sos czosnkowy. Ostatnio
moim ulubionym daniem jest wlasnie kurczak w sosie czorsnkowym. Chodzi mi tu
oczywiscie o chinski sos czosnkowy (ma szklista konsystence)a nie turecki czy
grecki. Jesli ktos zna przepis to bardzo bym prosil o przepis.
Smacznie pozdrawiam
sir luke

moj sprawdzony przepis nie bylo jescze osoby ktorejby to danie nei smakowalo
jezelli oczywiscie przyjmniemy ze lubi sie kuchnie chinska
w zaleznosci ile osob bedzie na tej kolacji to kupujesz tyle filetow z piersi
kurczaka przykladowo 1 filet pojedynczy z kurczczka na 1 osobe
nastepnie zaopatrujesz sie w 2 sosy do potraw chinskich w torebeczce firmy
knorr
maly jogurt naturalny
mieszanke chinska( ja nie kupuje hotexowskiej bo jest droga ide do marketu i
wybieram roznego roczaju miesznki np azjatycka i jakies warzywa na patelnie
obojatne jakie )
piers z kurczka kroje na cieniutkie plasterki smaze, warzywa juz dusza sie w
garku w amlej ilosci wody usmazone mieso dodaje do warzyw i dusze,
przygotowujac sos chinski zalewam go gotujaca woda i odstawiam na kilka minut
nastepnie dodaje do miesa i warzyw dodaje troche jogurtu i popryki wody mozna
dodac aby potrawa ni byla zbyt gesta mieso posolic przed smazeniem mozna tez
obtoczyc je w mace ziemiaczanjei tak smazyc bardzo dobrapanerka sie robi w
ktora wsiaka sos
zycze smacznego:)

Witaj :)
Powtarzam mój przepis do znudzenia, ale moja skandynawska rodzinka szaleje za
tym. Proste, tanie i SMACZNE, polecam :)))
Spodobal mi sie Twoj post.. i podaje przepis, latwy, wyprobowany i bardzo
popularny w Skandynawii - proste danie kolacyjne lub lunchowe na cieplo.
Nazywa sie to w Danii "biksemad", a w Szwecji "pytt i panna". Pozwala
znakomicie wykorzystac resztki z poprzedniego dnia (Skandynawowie sa
oszczedni;) i do tego jest smaczne :)

Ugotowane (ale nie rozgotowane !)3-4 ziemniaki kroisz w kostke, mniej wiecej
0,5 cm (im drobniej, tym lepiej), 1 srednia cebulke w podobnej wielkosci
kawalki. Jesli masz resztki pieczeni lub gotowanego miesa (najlepsza wolowina,
moze byc wieprzowina, drobiu nie polecam), pokroj podobnie.
Ilosci miesa nie potrafie Ci dokladnie podac, bo robie "na oko", ale tak ze 150-
200 gr. Smazyc wszystko razem mieszajac, na oleju, na niewielkim ogniu az sie
ladnie zrumieni, czyli ok.15 minut.
Posolic, popieprzyc do smaku.
Ja dodaje tez odrobine chinskiego sosu sojowego (wtedy mniej solic)i posiekany
zabek czosnku (nie kazdy lubi).
Mozna dodac pokrojonego w kostke boczku (wtedy nie trzeba tluszczu, zaczynasz
po prostu smazenie od boczku). Jesli nie masz miesa, moze byc tansza kielbasa,
typu serdelowa, tez pokrojona w kostke.

W Skandynawii podaje sie to z sadzonym jajkiem i marynowanymi buraczkami w
plasterkach i ciemnym pieczywem z maslem, mozesz posypac siekana pietruszka,
ale niekoniecznie.
Dobrze smakuje do tego lekkie piwo :)
Wychodza 3 mniejsze porcje albo 2 wieksze.

PS. Moja rodzinka dopomina sie tego przynajmniej raz w tygodniu - moze sila
przyzwyczajenia? :)))

oj naiwny, naiwny, naiwny, naiwny jak cma, co w og
.....co w ogien sie pcha,

...Jak spiewal niejaki kaczmarek w 70-80 tych

Facio robi tzw markwt research.

Zaczal juz tlumaczyc te ksiazke kucharska, co ja sobie byl kupil w podrozy do
bylego NRD. I wyda ja pewnie niebawem. Oczekujcie wpisu na tym forum z e
sczegolami gzie i za ile mozna ja kupic.

I za pomoca listow tu obecnych jest w stanie przekonac wydawce, ze moze ujsc za
speca od kuchni chinskiej. Ba, eksperta nawet!!! pewnie zacznie kratywnie
dodawac mleka kokosowego do kaczki po sechuansku i kazdy bedzie sie zachwycal.

Bo oryginal tez pewnie przez jakiegos "chinskiego" kucharza napisany. Szkoda
tylko, ze ow kucharz zywego chinczyka na oczy nie widzial ( do momentu, gdy dwa
lata temu wybrzl sie do chnskiej restauracji w Dresden, prowadzonej przez
polnocno-wietnamskiego studenta z czasow zimnej wojny, pobierajacego nauki w
przepieknej europie wschodniej)

Dajcie mu szanse, wesprzyjcie ten znakomity "market research". Mozna na tym
zbudowac niezly biznes plan.

Co do zywienia rodziny na sposob chinski.... no ty to sie rodza watpliwosci.

Nie warto wydawac wiecej niz 10 zl. na eksperymenty z przepisami tego pana
(pani?)

pytanie - zanim na prozno zaczne sie produkowac: czy chcesz/mozesz cos po
chinsku???

Zaklda to zakup sosu sojowego, oleju sezamowego (sosu "hoi sin" z tym, ze nie
koniecznie), imbiru ( swiezego, ale tylko kawalek wielkosci orzecha wloskiego)
potrzeba jeszcze kawalek anyzu.
Jesli Cie to nie zraza to podam przepis na pare chinskich potraw nie smazonych
( na parze- ryba lub kurczak gotowany, ale za to jaki niezwykle smaczny!!!)

Jeslis gotow daj znac......!!!!!!

Senin

Jak chcesz to podam przepis na ryz. Byiani, albo po chinsku smazony...!!!
Taniocha, ale egzotycznie no i co do smaku....Hej, nic sie z tym rownac nie
moze (nawet bigos).

PS. Tak na prawde to te ryzowe przysmaki powala na kolana kazdego.
Daj znac czys zainteresowana - odpowiem obficiej.

Senin

"To dobry nick : Bini,"
A zalogowany mam isteri, oba znacza to samo. Myslalam, ze wiesz, skoro jestes
Senin:).

4 lata wlasnie mijaja , ale tajnikow kuchni chinskiej nie chce mi sie zglebiac,
choc znajome Chinki zawsze sa gotowe do pomocy - a to dlatego, ze jak wroce do
Szwecji to nie bede miala tych wszystkich dodatkow, od ktorych zalezy smak
danej potrawy, ani miesa o specyficznym smaku ani tych warzyw, ani tych sosow
ani restauracji, w ktorej mi to wszystko przyrzadza, ani... - qrcze jak ja bede
zyc?

Tutejsza kuchnia (tzn. Azja pld.-wsch.) jest nie do przebicia.
A propos, kiedys w rest. malajskiej w HK jadlam lakse z kurczaka, restauracji
nie moge odnalezc. Moze masz jakis przepis?

"No i dobrze! Ja i tak wracam do Polski. A chlop moj to ino kucharzem chce byc
albo artysta - i chociem mu przetlumaczyla, ze artystom lepiej, to on ciengiem
ino kucharzem!!!)
Eee, powaznie mowisz? Jak mozna chciec dobrowolnie zamienic Magnetic Island na
szara polska rzeczywistosc?:) Zastanowcie sie nad HK, to naprawde najlepsze na
swiecie miejsce do zycia, no i blisko sg, au a do pl tez krotszy lot. I tu
mieszkaja smakosze!
Trzymaj sie:)

Jak ktos prosi o smaczne i tanie to ja jeszcze dodaje do tego egzotyczne i...
oto jest!
Ten przepis juz walkowalam ze trzy razy, ale poniewaz jest naprawde swietny
wiec i tu go przytocze.

Kurczak w sosie miodowym:

Uwaga!! jesli sos hoi sin jest niedostepny tam gdzie mieszkasz, to mozna go
pominac lub zrobic samemu - przepis znajdziesz na forum "ksiega smakoszy"
watek "wieprzowina w sosie slodko kwasnym - kuchnia chinska"

Przyrzadzic mieszanke miodu ( 4 lyzki), sosu sojowego(4 lyzki ciemnego i 8
lyzek jasnego) wody(pol szklanki) oleju sezamowego( pare kropli) i sosu "hoi
sin"(2 lyzki), gwiazdka anyzu.

Do wnetrza kurczaka wsadzic kawalek cebuli (jescze lepiej szalotki ze
szczypiorkiem) i kawalek swiezego imbiru.

Mieszanine plynow do rondla (rondel ma byc taki zeby kurczak sie zaledwie
zmiescil, prawie ze "na wcisk")
i
wpakowac w to kurczaka. Poziom plynu powinien siegac do polowy (kurczaka).
Zagotowac. Gotowac na wolnym ogniu przez 15 min. Przekrecic kurczaka. Gotowac
dalsze 15-20 min, do momentu gdy mieso na nozkach bedzie sie odrywac od kosci.

Podawac!!!(troche sosu od gotowania zagescic i podac jako"sos"). Z ryzem i
jakimis bardzo zielonym warzywem.

Mozna tez jesc na zimno. Niezawodne danie. Najprostsze z mozliwych

smaczne i zdrowe, a ten pozostaly sos od gotowania mozna wykorzystac do
jakiegos innego danka.

pozdrawiam i Wesolych Swiat zycze

Senin

Dam ci "zestaw imieninowy" z ostatniej imprezy mojej mamy:
- na poczatek na stole byly: salatka jarzynowa (taka typowa z groszkiem,
gotowanymi warzywami, majonezem), salatka warstwowa (bardzo fajnie wyglada i
pysznie smakuje - sklada sie z kilku warstw selera marynowanego, kukurydzy
ananasa, sera zultego, jajek), byl jeszcze chrzanik i troche pikli. Do tego
wedlina, i moja mama robi pyszna nadziewke z kurczaka no i kilka rodzajow
chlebka.
- nastepnie kawa, herbata i sernik z cieplymi zurawinami
- nastepnie cieple danie; kurczak "niby" po chinsku z cebula, suszonymi
sliwkami, rodzynkami i curry, do tego ciemny ryz i sorowka z salaty pekinskiej
- no i potem jeszcze tory imieninowy i wina

No duzo tego dosyc, ale zwykle goscie spedzaja u nas jakies 4-5 godzin wiec
zjadaja wszystko :)

Moze cos bedzie dla ciebie natchnieniem, a jesli potrzebujesz pelniejsze dane
na temat jakiegos dania - to postaram sobie przepisy przypomniec.

Udanej imprezki i wszystkiego dobrego w Dniu Imienin,
Inka

hania_76 napisała:

> Ten "strasznie szeroki" jest pyszny z sosami mięsnymi albo grzybowymi. Kiedyś
> jadłam taki z sosem z borowików - poezja! Na to płatki parmezanu. Mmmmm....
>
> Ja też uwielbiam makarony, ale ryż też. Nie przepadam za to za gotowanymi
> ziemniakami i frytkami. Za to dam się posiekać za placki kartoflane :-)

No frytek nie lubie. Ale ziemniaki mlode w lupach albo ziemniaki puree bardzo
lubie, choc jadam rzadziej niz makarony. Ryzu nie tknelam od lat i wlasciwie
nie wiem, dlaczego. Mam w szafce i brazowy i zwykly.... Najbardziej luie taki
kleisty jaki podawali w chinskich knajpach. Nie lubie ryzu sypkiego. Placki
kartoflane uwielbiam! I mam w ogole w bazie przepisow przepisy na jakies placki
bananowe, ryzowe, rozne bo lubie w ogole plackowate;-)

Paczkę sałatki tradycyjnej Hortexu (marchewka, seler, pietruszka, kukurydza i
chyba cebula) wrzucasz na rozgrzany olej. Chwilkę podsmażasz, dosypujesz dwie
szklanki ryżu, dobrze pomieszaj i chwilę podsmaż. Zalej wszystko dwiema
szklankami rosołku, ma być przykryte płynem. Jak rosołku za mało, dolej trochę
wody. Pomieszaj i przykryj. Po chwili dodaj Delikat Knorra do dań chińskich.
Jak woda się wchłonie powinno być gotowe. Jeśli ryż nie jest tak miękki jakbyś
chciała, dolej trochę wody i jeszcze podduś.

Prostszego i szybszego przepisu nie mam.
pozdrawiam,
skarolina

tylko nie do chinskich!!!
Gość portalu: siwa napisał(a):

> raczej chodzi o imbir (po niemiecku to tez ingwer). stosuje sie go jako
> przyprawe glownie do dan chinskich i ryb. jak by co, mam kilka przepisow na
> pysznosci z uzyciem imbiru. a jak ktos lubi, to moze dodawac do
> najrozniejszych potraw.

Ale nie suszony (w proszku), na Boga!! Tylko SWIEZY korzen! W przeciwnym razie
to to zarcie bedzie tyle mialo z chinskim wspolnego, co ja z Einsteinem.

Sproszkowany w indyjsko - bliskowschodnich kuchniach - na ogol

Gość portalu: siwa napisał(a):

> raczej chodzi o imbir (po niemiecku to tez ingwer). stosuje sie go jako
> przyprawe glownie do dan chinskich i ryb. jak by co, mam kilka przepisow na
> pysznosci z uzyciem imbiru. a jak ktos lubi, to moze dodawac do
> najrozniejszych potraw.

Bardzo bym CI byla wdzieczna gdybys podala jakies fajne przepisy, najlepiej na
dania z ryb.
dzieki,
Dora

Niestety na tej, ani na zadnej innej stronie z potrawami kuchni chinskiej
takiego przepisu nie ma... szukam juz tego ponad pol roku :)))

Moze ktos ma wlasny bar, restauracje i wie jak to sie robi... ponoc te dania sa
gotowymi potrawami, tylko do wylozenia na talerz :))) ja jednak wolalabym
zrobic to sama, nie wiem jednak w jaki sposob! :))) help help help! :)

Jadl ktos to w ogole? Kurczaka "Jang Bao"? :)

Gość portalu: Ania napisał(a):

> Mam taki przepis na warzywa chińskie smażone. Na paczątku pracy, wlewasz do
> szklanki sos sojowy, uzupełniasz wodą i dodajesz łyżkę wódki i mąkę
> ziemniaczaną (ja to robie na oko). Na koniec smażenia wlawasz tą miksturę i
jak
>
> się zagotuje to wyłączasz gaz. Powstaje koloid calkiem podobny do chinskich
> sosów, ale jest nietrwały - po paru godzinach ten sosik jest wodnisty.

to nie sos jest nietrwaly, lecz warzywa po paru godzinach "puszczaja" soki, i
rozwadniaja go
Dlatego wazne jest by warzywa gotowac krotko i ..podawac tuz po ugotowaniu!
Wg mnie wszelkie szybko smazone chinskie dania podawac sie powinno
natychmiast, bo po jakims czasie to juz nie to...

Coś innego na gorąco
"Chiński bigosik"-nazwa powstała od wyglądu dania na talerzyku.
Składniki:
- 1 opakowanie makaronu ryżowego,
- 1 podwójna pierś kurza,
- 1 marchewka surowa,
- 1 pietruszka surowa,
- 3/4 opakowania grzybów mun,
- sos sojowy zwykły,
- sos sojowy grzybowy,
- 1 ząbek czosnku,
- chili do zaostrzenia smaku (świeże lub w proszku lub sos).

Grzyby namoczyć, gotować 15 minut,pokroić w paski.
Pierś kurczaka pokroić w kostkę.
Marchewkę i pietruszkę pokroić w zapałki.
Makaron zaparzyć wg przepisy, odcedzić, pokroić na części.

W garnku obsmażyć kurczaka, dodać warzywa, poddusić kilka minut dodać grzyby,
makaron, sosy sojowe do smaku, czosnek przeciśnięty lub posiekany, chili.

NIE PODLEWAĆ WODĄ!

Uwaga: łatwo przywiera, dusić na małym ogniu często mieszając, dosolić
ewentualnie do smaku. Makaron i tak się rozpadnie, czas duszenia zależy od
gustu czy wolimy warzywa bardziej chrupkie czy mniej.
Dla 3-4 osób z tych proporcji (głodnych osób)

Thai:)
Piszesz, ze to Twoj wymyslony przepis, a ja zakochana w kuchni tajskiej znam
pare fajnych tajskich przepisow (ktore robie na codzien) wiec proponuje Ci
zakwasic mleko kokosowe sokiem z zielonej lemonki i sosem rybnym czyli fish
sauce -kupowany gotowy w sklepie, jest to tajski odpowiednik chinskiego sosu
sojowego)
Jesli chcesz jakis przepis, daj znac:)

mufka napisała:

> Piszesz, ze to Twoj wymyslony przepis, a ja zakochana w kuchni tajskiej znam
> pare fajnych tajskich przepisow (ktore robie na codzien) wiec proponuje Ci
> zakwasic mleko kokosowe sokiem z zielonej lemonki i sosem rybnym czyli fish
> sauce -kupowany gotowy w sklepie, jest to tajski odpowiednik chinskiego sosu
> sojowego)
> Jesli chcesz jakis przepis, daj znac:)

no dzis wielki dzień, kupiłem sobie ten sos - zajeżdża ostro jakby serem, nie
wiedziałem ze sardele maja taaaki zapach.

daj szybko znać bo dzis na obiadek zrobie żonie małą odmiane, ile tego sosu i
kiedy??!

i czy do tego przepisu jaki podałem.

tnxx gg 4573210

Jestem na forum od bardzo dawna ale zawsze tylko czytałam Wasze przepisy i
bardzo często z nich korzystam bo uwielbiam gotować :)

A oto kilka słów o mnie:
> nick: morelka80
> płeć: kobieta
> stan cywilny: panna z odzysku :)
> rodzina: niemąż, pies i kot :)
> zawód/zajęcie: zawodów wyuczonych mam kilka- sprzedawca, technik handlowiec,
opiekun w DPSie a w przyszłym roku dojdzie jeszcze Instruktor Terapii
Uzależnień
> kraj/miasto, z którego piszę: Poznań
> ulubiona kuchnia narodowa: włoska, chińska
> ulubione danie: spaghetti, lasagne, kopytka z ciemnym sosem i modrą kapustą :)
> danie popisowe: nie mnie to oceniać
> czego nie jadam: podrobów, surowego mięsa, połączeń owoców z mięsem lub
majonezem :)
> ulubiony napój bezalkoholowy: mleko, pepsi, soki owocowe
> ulubiony napój wysokoprocentowy: martini z lodem i cytrynką, półsłodkie wina,
szczególnie mołdawskie, "babskie" drinki
> kawa/herbata: kawa rozpuszczalna i herbata zielona
>
> pora dziennej aktywności: wieczory
>
> ulubiony cytat:
>
>

zaiste imponujacy przepis, n0str0m0, ale chyba troche przeceniasz mozliwosc
wczucia sie w te chinskie niuanse...
wiesz ta solona kapusta i stuletnie jajka, to troche jakby powyzej przecietnej
wiedzy kulinarnej bywalcow tego forum.

Co do kapusty solonej - mialam ja kiedys w mojej kuchni w pieknym porcelanowym
sloiku przez lat pare, nigdy nie bylo mi dane jej wykorzystac. Moj malzonek
nmowil mnie by ja kupic, ale niestety nie wiedzial jak to zastosowac, choc
twierdzil ze znakomita owa kapusta jest.

Po wyrzuceniu sloiczka (bo pekl i kapusta zaczela wysychac) zaczelam natykac
sie na przepisy z tym specjalem...ironia losu :((

Pozdrawiam,

senin

Znam ten ból - moja rodzina to też tradycjonaliści i podejrzliwie patrzą na
wszelkiego rodzaju "wynalazki" typu kuchnia chińska, włoska, czy francuska. Dań
jarski, ani owoców morza za nic nie wezmą do ust. Narobiłabym się tylko po to,
aby potem wrzucić wszystko do kosza.
Z zup proponuję przepyszną koperkową z knelikami. Dość szybko to się robi.
Przepis tu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=14995960&v=2&s=0

Proponuję, żebyś zajrzała do wątku Kardamon o sosie hoisin, ona tam opisuje
swoją wariację na temat dania z kuchni chińskiej "kurczak w sezamie". Ja
robiłam kurczaka z podanego przepisu bez żadnych wariacji i wyszedł przepyszny.
Wariacja też wygląda apetycznie. Wprawdzie trzeba zainwestować w parę chińskich
specyfików, ale efekt końcowy jest tego naprawdę wart, a poza tym te same
przyprawy (sos chili, ocet ryżowy) itp. przydają się również do innych
eksperymentów z kuchnią chińską. To jest własnie kurczak w niewielkich
kawałkach smażony w cieście zbliżonym do naleśnikowego (no, może niezupełnie,
ale efekt podobny), z przepysznym słodkawym sosem i posypany prażonym sezamem.

Kurczę, muszę znowu to upichcić, bo ślinka leci.

Podam ci przepis medycyny chinskiej na pasozyty:
wrzucic na pol litra wrzacej wody 3 duze lyzki zmielonych orzechow wloskich, 3
lyzki suszonych kwasnych moreli, 1 lyzeczke mielonego imbiru, gotowac 15 minut.
Pic 3-4 filizanki goracego plynu - pasozyty nie wytrzymuja takiego
zalkalizowanego srodowiska. Stosowac 12 dni, po czym dokonac kontroli
laboratoryjnej, ew. powtorzyc.
Nie masz nic do stracenia, dzialaj, a potem daj znac z jakim skutkiem.

Gość portalu: Inspektor TOZ napisał(a):

> Nie widzę powodów likwidacji gołębnika.Szybkość samolotu nad
> lotniskiem jest niewielka,zarówno przy starcie jak i
> lądowaniu.A może zlikwidować wszystkie ptaki żyjące w
> województwie Warmińsko-Mazurskim?Panie Sędzio daj Pan żyć
> gołębiom i panu Kijewskiemu.W Chinach kiedyś wyłapano wszystkie
> wróble.Opamiętanie przyszło zbyt późno.Pozdrawiam i proszę o
> więcej serca dla Każdego Stworzenia również dla Gołębi.Czy Pan
> panie Sędzio wie jakie usługi świadczą człowiekowi Gołębie?
>
W normalnym państwie prawa w tej sprawie decydowały by przepisy prawa, a nie
odczucia zainteresowanych stron (w jednakowym stopniu). Zatem, przywołane
przepisy (uchwała Rady Narodowej) budzą istotną wątpliwość z uwagi na to, że
konstytucja RP nie zalicza ich do przepisów stanowiacych źródło prawa. Jestem
ciekawy jak ten spór zostanie zakończony po uwzględnieniu wagi konstytucji RP.
pzdr.

masz racje, olowiu nie ma ale jest za to jakis gorszy od olowiu syf ktory
dolewaja do benzyny zeby spalac to w milionach minidestaltorni w somochodach z
ktorych kazdy posiada maly piecyk: katalizator. Jak masz jakies pytania na ten
temat to bardzo prosze daj znac a chetnie ci wytlumacze.

Wierzysz w jakies cuda na zachodzie ze cos sie bierze z niczego. Na zachodzie
nie liczy sie opakowan i zanieczyszczen do kosztu produktu, na razie nie, bo
wyszlo taniej ze w Chinach nie ma EPA. Blednym przypuszczeniem jest ze Chiny sa
tak popularne z uwagi na tania sile robocza. Nie. Jest tak dlatego ze nie maja
zadnych przepisow ochrony srodowiska. Ostatnio jak czytales szykuje sie jakis
skok na Polanice, czyli Doline Krzemowa tamze. W Polanicy utworzyc high tech
R&D! To moze tylko powiedziec jakis kryminalista ktory nie ma pojecia jak
zanieczyszcza wlasnie to R&D. R&D to nie tylko kartka bialego papieru, olowek i
laptop z podlaczeniem do internetu. Olow to bylo tylko wspomnienie ze cos jest
w powietrzu ale chciales to masz...

PS zrob sobie przysluge, wlej do erlenmayerki litr benzyny i ogrzewaj w kapieli
wodnej az odparuje substancje lotnme. Napisz nam co pozostalo.

o, ja tez biegam niezaleznie od pory roku! tylko przy deszczu sobie daruje:))))

a teraz przepis na "ryme" :))) czyli rybe na parze:
filety rozmrozone i wyplukane wlozyc do oliwy wymieszanej z sola, pieprzem,
czosnkiem i wieksza iloscia posiekanej pietruszki. Oczywiscie nie bedzie plywac
w tej oliwce, wiec poobracaj te rybe tak, aby byla z wszystkich stron ta
mieszanka jakby obtoczona. Niech polezy ze 2 godziny, a nastepnie ugotowac na
parze. Dokladnie to samo robie np. z kurza piersia, ktora najpierw kroje na
paseczki. Jest pyszne. Mam taki dwupietrowy garnek z bambusa i moim ulubionym
daniem jest wlasnie ta kura na gornym pieterku, a na dolnym pokrojona
marchewka. Wtedy mieso gotujac sie, kropi na marchewke i pycha jest niesamowita.
Te garnki sa chyba za 5 euro w sklepach z produktami wschodnimi, glownie
chinskimi.

Dołączam się do zdania ze szybkie i smakowite (tylko o kilka mlasknięć mniej na
skali w porównaniu z przepisem "Klasyczna wieprzowina słodko-kwaśna ")

Jednak chciałem zapytać czy tez za każdym razem ilekroć robicie danie chińskie
w/g przepisu "skądkolwiek" to dodajecie co najmniej pól szklanki wody?? :))

U mnie to jest regułą, jak tego nie zrobię to mi wychodzi jedna wielka
klucha :))

Pozdrawiam

Yutek

Wieprzowina po chińsku z warzywami
2 kg wieprzowiny? na ile to jest osób? 20? musztarda? co w tym daniu jest
chińskiego? oprócz przypraw? gościu jak nie wiesz co piszesz nie umieszczaj
przepisów z dodatkiem, po chinsku bo to co napisałś to na pewno nie jest
chińskie danie.

w podziękowniu schab w śliwkach po chińsku :)
40 dag schabu
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1 białko
3 łyżki oleju
2 łyżki sosu sojowego
1/2 łyżeczki soli
2 łyżeczki cukru
2 łyżki powideł/dżemy śliwkowego i 1 1/2 łyżczki octu
1 łyżka wódki wyborowej (niekoniecznie)

mięso pokrajać ot tak w małą kostkę wielkości połowy kostki cukru, wymieszać z
mąką ziemniaczaną, następnie z białkiem i smażyć na rozgrzanym oleju na patelni
przez 3 min., wybrać łyżką cedzakową, na pozostały tłuszcz wsypać cukier, sól,
sos sojowy i wymieszane powidła/dżem z octem (i wódkę), wymieszać i gotować
chwilę, aż się zagęści, wrzucić mięsko z powrotem i mieszać smażąc przez
minutkę i podać z ryżem. Sprawdzone, pyszne, szybkie, dla 2-4 osób. Im lepsze
powidła tym lepsze danie :)
Przydałby się przepis na deser, najlepiej śliwkowiec :)

lolo125 napisał:

> W taką pogodę jak dzisiaj powinien obowiązywać zakaz jazdy na rowerach!
> Godz.15:30 sypie jak diabli, ślisko, a na ulicach Chiny. Oczywiście jak
> zwykle za nic mający przepisy (samobójcy?). O tym że drogowcy zaskoczeni jak
> zwykle szkoda nawet pisać.

Przeszkadzają Ci? To nie wychodź z domu, bo kto to widział w taką pogodę, a w
dodatku kiedy "sypie jak diabli" i o 15:30 w Stalowej Woli...

W dużych miastach kierowcy respektują przepisy - min.1m odstępu podczas
wyprzedzania bikera (z wyjątkiem taksówkarzy). Jak ktoś próbuje mnie uszkodzić
lusterkiem, to nawet nie trzeba patrzeć na rejestracje, niestety... - zaczyna
się na literę "R". Moim zdaniem zwyczaj dojeżdżania do pracy na rowerze (również
Huty) powinien być kultywowany - jest elementem charakterystycznym, w pozytywnym
tego słowa znaczeniu, dla miasta. Pomstujesz na ludzi, którzy nie mają
pieniędzy, żeby dojeżdżać do pracy blachosmrodem, a w dodatku jest brak
jakiejkolwiek infrastruktury dla rowerzystów.

Do Zachodu nam bardzo daleko... W ścisłych centrach miast (w Holandii, Belgii,
Danii) można zobaczyć
Rower przez cały rok!

no jak tam minął poniedziałek po długiej przerwie?
mnie szybko i dośc bezboleśnie:).
A teraz popijam herbatę a jakże:).
A nawiązując do watków kulinarnych, co by Was może trochę pobudzić do dalszego
dzielenia się przepisami , melduję, że w kuchni gotuje się żur z pieczarkami,
danie zwykłe ale za to ulubione slava. Będzie się cieszył , mam
nadzieję.Oczywiście z kiełbaską, ziółkami, majerankiem:).
a lubicie makaron sojowy?
bo to jest co prawda drogi makaron, ale ma tę zaletę, że się go tylko wrzątkiem
zalewa, 3 min. i jest.
Do tego makaronu smażę pierś kurczaka pokrojoną rzecz jasna drobno, fix Knorra
do potraw chińskich i jest całkiem dobre i bardzo szybkie danie.
W sam raz na poniedziałek:).Polecam jak się nie będzie chciało gotować:).

Gość portalu: Kasia napisał(a):

>> Na koniec polecam typowo malajskie śniadanko - nasi lemak - ryż gotowany w
> mleku kokosowym z dodatkiem smażonych anchovies i jajkiem na twardo...

albo swiezym ogorkiem i nazywa sie to "Sambal Ikan Bilis" jedno z moich
ulubionych dan.
A czy probowalas Char Kway Teow (czyli makaron ryzowy smazony z roznosciami i
sosem ostrygowym)

Czy udalo ci sie zdobyc jakies przepisy??? Ja jestem pasjonatka kuchni
malajskiej, hinduskiej, indonezyjskiej, chinskiej... I zgadzam sie z toba jest
to bodaj najciekawsze "smakowo" miejsce. Kuchnia wloska i francuska to przy
tym "cieniactwo" .

Co do "steamboat", to mozna to zorganizowac w domu uzywajac powiedzmy, garnka
do fondue. Przepis jest na forum kuchnia. Stuprocentowo szczeka gosciom opadnie
na taaaka oryginalnosc.

Pozdrawiam przelykajac slinke...

Senin

d.z. napisał:

> Nawet jeśli ich nie ma to od czego nasza fantazja???
> Możemy przecież stworzyć sami tutaj warszawskie menu.
> np.
> - Kaczka z Międzylesia...
> - Zrazy po falenicku...
> - Klopsy białołęckie...
> itp. itd.
> ;-)

Możemy stworzyć wiele przepisów, ale kuchnia warszawska, polska, niemiecka czy
chińska wynika z tradycji i musi minąc ileśtam lat, żeby golonkę w piwie nazwać
golonka po bawarsku, a nie golonka w piwie. Poza tym wszystkie proponowane
wcześniej nazwy są "warszawskie" raczej urzędowo. Kabaty to niby Warszawa, ale
jeszcze 20-lat temu podawane tam danie można by zaliczyć do kuchni regionu
mazowieckiego. To samo z Międzylesiem, Falenicą itp. Pamietam, ze moja babcia
robiła właśnie flaki po warszawsku z pulpetami z tartej bułki jakiegoś tłuszczu
itp. Niestety tajemnica jej warszawskiej kuchni odeszła wraz z nią, ale chetnie
bym odtworzył te pulpety w obecnej dobie. Mój dziadek za to z rozrzewnieniem
wspominał przedwojenne kotlety schabowe u "braci Jabłkowskich", które były
wielkie i podawane z kapustą. Do warszawskich dań zaliczam również "zrazy
zawijane" w środku z wędzonym boczkiem, grzybkami i kiszonym ogórkiem. Typową
potrawą warszawskich Lukullusów był też "śledź po japońsku" z jabłkiem,
jajkiem, na plastrze ogórka kwaszonego. ( i pół litra na dodatek). Mmmm, mniam.
Ryby po warszawsku to właściwie kuchnia żydowska, gdyż kultura
kulinarna "narodu wybranego" przenikała do "polsko-mieszczańskich" kuchni.
To jest dla mnie "warszawska kuchnia", a nie np."przejechana kaczka z mostu
Grota".
Pzdr
Algirdas

marchewunia napisała:

> Tak to ja:-)...tylko tym razem to ja chcę przepis:-)...chodzi o białą rzepę
> czy ktoś wie jak i do czego? Potrzebuję jakiegoś dania z tym dziwnym
> warzywem:-)...
>
> MaRcHwIoK

utrzyj jak marchewke, dodaj rzezuchy, szczypiorku, cebuli, rzodkiewki i
pomidorka, polej olejem slonecznikowym, przypraw sola, pieprzem i dodaj sambal
oelek (to taka chinski sos bardzo pikantny) no i masz super salatke, do tego
swieze pieczywko, pietruszka, pycha...

Przepis medycyny chinskiej na pasozyty:
wrzucic na pol litra wrzacej wody 3 duze lyzki zmielonych orzechow wloskich, 3
lyzki suszonych kwasnych moreli, 1 lyzeczke mielonego imbiru, gotowac 15 minut.
Pic 3-4 filizanki goracego plynu - pasozyty nie wytrzymuja takiego
zaalkalizowanego srodowiska. Stosowac 12 dni, po czym dokonac kontroli
laboratoryjnej, ew. powtorzyc.
Nie masz nic do stracenia, sprobuj, a potem daj znac z jakim skutkiem.
Ja nie wyprobowalam, bo nie bylo takiej potrzeby.

Nie dajmy się zwariować !!!
Jak narazie "ptasią grypę"
wykryto w krajach w których obywalele,
są na bakier z higieną zarówno na fermach
jak i u siebie w domu.
Nie widzę innego wytłumaczenia dla faktu,
że "ptasia grypa" zaczęła się w Azji(Wietnam,Chiny),
i dotarła do tak zacofanych krajów jak Ukraina,Rumunia i Turcja.
Mogę się założyć że następnym krajem będzie Bułgaria,
bo tam też nie przykłada się należytej uwagi do higieny
i przepisów BHP :(

Gość portalu: Lykos napisał(a):

> Żaden świetlany wyjątek. Ograniczenie liczby dzieci do jednego to fikcja
> statystyczna. W praktyce życie nie chce się stosować do tak drakońskich
> przepisów. Pozwolę sobie przepisać swój post, który chyba nie został
zauważony:
Ależ oczywiście że go zauważyłem. Jeśli zasada 1 dziecka jest W PRAKTYCE
(trochę, może nawet w 50%) łamana, to cóż z tego. Statystyczne 1,5 dziecka w
połączeniu z wydłużeniem czasu życia daje akurat stabilizację ogólnej liczby
ludności. Bez żadnych ograniczeń prawnych dzietność byłaby może 3, może 4 i
katastrofalna eksplozja demograficzna (jak w Ruandzie) byłaby faktem.
Mądrość Cińczyków polega na tym że dali ograniczenie, które w połączeniu z
przewidywalnym stopniem jego naruszenia gwarantują osiągnięcie zamierzonego
celu.
Wobec bezmiernej dysproporcji w osiągnięciach cywilizacji chińskiej i naszej,
polskiej (jest jakaś? Kopenik Niemiec, Skłodowska żydówka pracująca we Francji
i Chopin - Francuz po ojcu), pouczanie chińczyków przez jakiegokolwiek Polaka
jest okropnie żenujące.
Ludzie, przestańcie się kompromitować!!!!!!!!!!!!!!!!!!

mammaja napisała:

> Moja corka urzadza Sylwestra na jakies 12 -16 osob. Wiem,ze byly kiedys
takie
> tematy, ale czy macie dobry pomysl na danie jednogarnkowe oprocz bigosu czy
> risotta?

Chili con carne.
Moge tez podac przepis na alternatywne danie z ciecierzyca ,absolutny hit u
kolegow mojej Corki.
Mozna zrobic obydwa, bo malo pracochlonne.
Lasagne tez polecam , troche roboty ale efekt pierwsza klasa. Proste sa tez
dania pseudo - chinskie.
K.

Nasłoneczniony Bałtów wklejony
Alfredko narobiłam sobie smaku i od rana stry lata, żeby kupić mój przysmak
Wędrowcze napewno dam znać o ile nie wybędę z domu, zeby się nie denerwować
Manterko, jak nie masz nic przeciwko kubkom i chińskim zupkom to mój kurnik
otwiera podwoje
Juz nawet wiem, kto nam bedzie zamieniał te kubki na porządne mniam, mniam
Nokata testuj ekspresowe, jednogarnkowe przepisy
Jeszcze ktoś się pisze???

i tak was zrobią w bambuko!!!!!!!!
dadzą wam te marne 7500zł a za kilka lat wywalą całą załogę na
bruk,sposoby są różne np. zła syttuacja na rynku stali spowodowana
spowolnieniem gospodarki chińskiej,przeniesienie produkcji do innych zakładów
na świecie,może przeniosą zakłady do Bombaju,tylko miejscowy pracownik
dostaje 0.5$ na godzinę,tylko tam nieobowiązują przepisy BHP,WOLNA
AMERYKANKA obowiązuje

A tu się zgodzę całkowicie. Nienawidzę wyrzucać jedzenia, jakoś mi to tak
dziadek wpoił, że tak się robić nie powinno (w czasie wojny błąkał się kilka
miesięcy po lasach).jestem mała i drobna, jem niewielkie porcje. W niektórych
chińskich knajpach można bez problemu zamówić pół porcji i nie robią z tego
żadnej afery. Nie jem mięsa i często jedzenie, które zamiawiam, nie znajduje się
w stanie jednolitym (jak np. golonka), więc nie powinno być problemu z mniejszą
porcją.
NO ale z drugiej strony, pewnie są jakieś durne przepisy w danych lokalach i oni
się muszą tego trzymać.

A jeśli chodzi o artykuł, to dawno nie czytałam czegoś tak żenującego. Nie
dziwię się, że ten pan jest taki tłusty - jeśli uważa, że jedzenie bez otoczki
wstrętnego tłuszczu jest bez smaku, to współczuje - i smaku, i zdrowia.

Mam 26 lat - mięsa nie jem w ogóle (przedtem tylko kurczak) od lat 10, masła i
śmietany (samej lub w sosach) nie jadłam NIGDY (wieczne kłótnie w przedszkolu,
ale mama była w miarę stanowcza - nie chce, niech nie je).Nie jadam też cebuli,
czosnku (podstawa u niektórych kucharzy) i wielu, wielu innych rzeczy. Grupę mam
AB, a wyniki świetne (koleżanka laborantka zawsze je innym w pracy pokazuje). A
jeść uwielbiam - bogactwa smaków naprawde nie można ograniczać do kilku
podstawowych składników. Tylko najlepiej jak sama je sobie robię, albo mama...

Niy, ale czymu se tak wywijosz!! przeca napisz jakis przepis, np. jak robisz
smazonka ?
Jak jou w Chinach to zaroz pierwszy dziyn w bardzo drogim Hotelu zech widziou
jak smazonka robiom, nie nie mogam dali pisac, bo tu chodzi o pokozanie z wela
jajek, na koncu jou chciou z dwoch jajek a pokozou uech im dwa po europejsku
i uech dostou smazonka z 8 jajek, ale uech wszystko zjod ! ;)

poniewaz od lat prowadze watek na forum kuchnia..
to przede wszystkim załączam linke do tej kopalni:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=18403970&a=92213901&wv.x=2

Wiekszosc przepisow moich bedzie z tamtego miejsca, bo taka
kretenska kuchnie nie jest chinska z milionami dan ))
ale zawsze.

Nie zagęści się za Chiny, ale wartość ma. Nawet o tym czytałam kilka razy
(niestety już po nieudanych próbach zagęszczania:)). Nie ma co sypać ile wlezie,
lepiej nasypać tyle, ile w przepisie albo ile dzieciak lubi. Moje dzieciaki się
na takiej rzadkiej kaszce wychowały i żyją. Jak Ci trudno taką rzadką karmić,
daj z kubka (np. z dziubkiem).

Pzdr

T.

jest mnostwo przepisow na szybkie dobre dania. Losos w porcjach piecze sie 20
minut, w tym czasie mozna zrobic dobra salatke. Befsztyk smazy sie 5-10 minut.
Eskalopki cielece lub piersi z kurczaka po chinsku - gora 20 minut. A w lodowce
mam mrozone miesa surowe, owszem - pierogi rowniez, czasem nadmiar farszu,
mrozone krewetki, warzywa. Ale mrozenie golabkow to moim zdaniem
nieporozumienie - ryz sie rozpada. Mrozenie pieczeni tez jest rownoznaczne z
pozbawieniem jej smaku - robi sie sucha i wiorowata. Moim zdaniem smak potrawy
jest dosc istotna sprawa. Ale byc moze dla wielu ludzi bardziej istotny jest
wolny czas. PS. Przez cale zycie pracuje.

sałata z piersią kaczki - pomocy !
Chciałam zrobić jutro i niestety gdzies zgubiłam przepis , szukałam w
wyszukiwarce i w googlu ale nic nie znalazłam, może jakas dobra dusza
podpowie mi jak przetworzyc składniki które mam aby dały pyszne danie.

Oto co mam: 2 surowe kacze piersi ze skórą , paczkę insalatiny , paczkę
rukoli , sałatę lodową , mandarynki w puszce , pomarańcze , taki chiński
makaron jak w zupkach z torebki (który wg mojego pomysłu powinien być
chrupiacy , jak gdyby smażony ale nie wiem czy poprostu smaży sie na oleju
surowy makaron ??) . To są moje składniki glówne , oprócz tego mam całkiem
porzadnie zaopatrzona spizarnię i lodówke więc jesli coś jeszcze byłoby
potrzeba to jest duża szansa że sie znajdzie. Duży problem stanowi
usmazenie/upieczenie kaczych piersi gdyz nigdy ich nie przyrządzałam a nie
chciałabym aby były twarde albo półsurowe - póżniej planuję pokroić je w
plastry i wymieszać z sałatą , mandarynkami lub wyfiletowanymi pomarańczami i
posypać tym chrupiącym makaronem . Proszę więc o pomoc : 1) jak usmażyć
kaczuchę tzn. jak ja doprawić , czy wczesniej marynować i jak długo smażyć 2)
co ew jeszcze dodać do tej sałaty 3) z czego i jak zrobic sos ??? (tu juz
kompletnie nie mam pomysłu) 4) jak przyrzadzić ten makaron aby był chrupiacy ?

z góry dziekuje za pomoc
Aga

chińszczyzna z senatorskiej
dawno dawno temu
na ulicy senatorskiej w warszawie
było sobie
towarzystwo przyjaźni chińskich ręczników...

a wlasciwie towarzystwo przyjaźni polsko-chińskiej:) miejsce absolutnie
kultowe na przelomie lat 80/90, gdzie się chodziło na pyszną pyszną przepyszną
chińszczyznę. do wyboru były tylko dwa dania, łagodniejsze i przepalające gadło:)
nigdy i nigdzie już mi tak kuchnia chińska nie smakowała, ani w stanach, ani w
chińskiej dzielnicy w paryżu, ani w żadnej mniej lub bardziej autentycznej
chińskiej restauracji na świecie.
ba, powiecie, oprocz szanghaju było to jedyne miejsce z chińszczyzną w
warszawie. może i tak. ale ja tęsknię za senatorską i bardzo bym chciała zjeść
takie danko. czy ktoś pamięta to miejsce? czy ktoś ma przepis???

Nic
chinskie babcie zalewaly ta fasolke woda i cukrem a potem odstawialy na noc.
jakiego cukru uzywaly? Nie wiem. W poludnie metna woda mung byla podawana
rolnikom pracujacym na polach ryzowych. Gasi pragnienie i daje wytrzymalosc w
wilgotnych upalach. Nie znam dokladnego przepisu tylko chinska historyjke.
Zrop zupke albo cos tam z dan fasolowych.

Ja to Was prosze w takim razie o spis najpotrzbniejszych sosow w kuczni
orientalnej w domu mam sojowo-grzybowy i chili ale co jeszcze?? No i wrzuc nam
Senin jakas latwa potrawe koniecznie z makaronem bo chinski makaron uwielbiam.
Chetnie potrenuje. A oto danie ktore kiedys bardzo czesto przygotowywalam:

- piersi z kurczaka lub indyka
- warzywa przerozne pokrojone w paseczki lub ew. mrozonka 7- skladnikowa
- grzyby mung (namoczone troszke wczesniej w cieplej wodzie)
- sos sojowy , cukier, troche octu (uzywalam winnego)taka glutowata przyprawa
pmaranczowa produkt marki Tao Tao raczej ostra
- makaron ryzowy lub sojowy

Mieso pokroic w paseczki, wrzucic do miski z przyprawami zalanymi sosem sojowym
i wydyzdac. Nastepnie wrzucic do miski z maka ziemniaczana i obtoczyc maka
paseczki miesa. Wrzucic na goracy tluszcz i po usmazeniu na zlota przelozyc na
recznik papierowy. Nastepnie na patelnie wrzucic warzywa i grzyby i smazyc. W
miedzyczasie zalac wrzatkiem makaron. Jak napecznieje odlac wode. Na patelnie
po usmazeniu warzyw dodac przyprawy, cukier, ocet, cos ostrego (sos glutowaty)
i sos sojowy wrzucic makaron oraz mieso. To wszystko zawsze przekladalam do
naczynia zaroodpornego i mialam gotowe danie dla gosci i dla domownikow.Wiem,
ze mnostwo bledow w tym przepisie wiec prosze o korekty;-) wkazdym razie
smakuje bardzo dobrze, poniewaz wytwarza sie sos dzieki mace ziemniaczanej na
miesie, sos jest taki klarowny kisielowaty i swietnie laczy sie z makaronem.

Moim zdaniem w przypadku tzw. Miss Piggy chadzajacych z wylewajacymi sie
brzuchami na wierzchu to kursiki na stragany wszelakie dobrze by im zrobily.No
ohydne sztuki widzialam, ale zdazaly sie bardzo ladnie ubrane i wygladajace
kobiety, co do mezczyzn.....hmm no tu to rzeczywiscie porazka, dobrze ze to
miasto zasiedlaja tez inne nacje. No i musze przyznac, ze jestem zszokowana
stylem a w zasadzie brakiem stylu ubierania sie. Ludzie chodza ubrani jak lumpy
i to mnie bardzo zdziwilo!

Odnosnie jedzenia, to kochani emigranci nie narzekajcie. Dla chcacego nic
trudnego i mozna przeciez popytac, poprobowac, poeksperymentowac i stworzyc
sobie bardzo pyszne potrawy. Dobra wola potrzebna i odrobina czasu.
Przypuszczam ze w sklepach hinduskich i chinskich jest mnostwo przypraw
wszelakich, a i mąkę pewnie tez mozna upolowac dobrą. Co do chleba to
faktycznie bol. Mozna sprobowac piec samemu np. w weekendy ale tez trzeba miec
talent i dobry przepis zastepczy. Mozna przeciez odzywiac sie wlasciwie zyjac
tam i unikac wszelkich substytutow typu dania do mikrofali i zupy z puszki.


Mam jeszcze jedno pytanie do mieszkających na Dalekim Wschodzie:
znajomy Chińczyk na imprezie podał sałatkę z kiszonych ziemniaków! Cieńko
krojone, tak na 1/2 zapałki, ostre i pikantne. Próby wyłudzenia przepisu nic
nie dały - uśmiechał się tylko ironicznie, jakby to była jakaś odwieczna,
chińska tajemnica.
Może znacie przepis na KISZONE ZIEMNIAKI? Robił je tu, w Polsce, więc z
produktów dostępnych tubylcom.

Kopiuję z "Kuchni chińskiej"
Składniki:
2 piersi kurczaka (ok. 500g)
olej do frytowania

Marynata:
2 łyżki jasnego sosu sojowego
1 łyżka wina ryżowego
2 łyżki mąki
2 łyżki mąki kukurydzianej
2 łyżki wody
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 1/2 łyżeczki cukru (najlepiej ciemnego)
1 łyżeczka oleju
1/2 łyżeczki oleju sezamowego

Sos:
1 szklanka wody
2 kopiaste łyżki sosu hoisin (ewentualnie jako zamiennik 2 łyżki cukru i 2
łyżeczki octu)
1 łyżka cukru
4 łyżeczki ciemnego sosu sojowego
2 łyżeczki sosu chili lub sambal oelek (lub mniej w zależności od gustu)
2 łyżeczki oleju
2 ząbki czosnku wyciśnięte
2 łyżki mąki kukurydzianej
1 zielona cebulka posiekana

oraz:
2 łyżki prażonych ziaren sezamu - uzyskujemy je prażąc ziarna sezamu na suchej
patelni aż uzyskają złoto-brązowy kolor zob. zdjęcie

Sposób przygotowania:

Kurczaka pokroić w 1 1/2 cm kostkę.
Mięso wymieszać z marynatą, odstawić na 20 min.
Wymieszać składniki sosu, oprócz dymki. Przelać do małego garnka, zagotować.
Następnie utrzymywać w cieple na bardzo małym ogniu na czas smażenia kurczaka.
Mocno rozgrzać olej w woku. Smażyć porcjami kurczaka na złoto-brązowy kolor,
wyjąć osączyć dokładnie z tłuszczu. Tuż przed końcem smażenia zagotuj jeszcze
raz sos, dodaj dymkę.
Przełóż kurczaka na półmisek, polej sosem, posyp ziarnem sezamu. Danie gotowe.

I link do stronki: www.kuchniachinska.pl/main/przepisy.htm

DANIA CHIŃSKIE
Bardzo proszę o sprawdzone przepisy na dania chińskie - szczególnie chodzi mi
o różnego rodzaju sosy do ryżu (np. z kurczakiem, ale również inne mile
widziane:), surówki,sajgonki. Podajcie proszę również skąd czerpiecie
produkty do np. takich sosów. Sami robicie (z jakich produktów i w jaki
sposób je przyrządzacie), czy używacie mrożonek (jakich firm są najlepsze)
czy też może używacie gotowych słoiczkowych (które firmy najlepiej się
sprawdzają)? Po prostu piszcie WSZYSTKO co może być niezbędne (wszelkie
triki,porady, przyprawy jakich najczęściej się używa) w przygotowaniu potraw
Kuchni chińskiej i oczywiście pochwalcie się również wszelkimi przepisami.
Z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam:)

Z 2 kilogramowej to glowa nie jest za duza ale....

Po chinsku tolpyga nazywa sie "da tou yu" czyli ryba z duza glowa i to wlasnie
owa tolpygi glowa jest najbardziej ceniona i serwowana jako osobne danie.

Przepis uproszczony:

Glowe ostrym tasakiem przekroic wzdluz otrzymujac dwie symetryczne polowki,
posolic, dodac lyzke siekanego imbiru, lyzke siekanych szalotek, dobrze tym owa
glowe natrzec.

Ulozyc na glebokim talezu lub np formie szklanej o brzegu moze ze 2 cm.
Odstawic.

W patelni mocno rozgrzac 4 lyzki oleju, wrzucic 2-3 lyzki siekanej chili
(swieza moze byc ale najlepiej kiszona), posmazyc minute.
Dodac lyzke black bean paste (opcja), lyzke pikli (opcja, siekane kiszone
ogorki tez OK), dwie lyzki siekanych szalotek, posmazyc minute.
Odstawic.

Glowe ugotowac na parze.
Pod koniec gotowania patelnie z sosem wstawic ponownie na ogien, mocno rozgrzac.

Glowe wyjac, polac 2 lyzkami sosu sojowego, nastepnie wlac na to goracy sos z
patelni, posypac siekana kolendra i na koniec skropic ciut olejem sezamowym.

Też prawda, nigdy nie mogłam dojść do ładu z tym sales tax jeżeli chodzi o internetowe sklepy. Np. amerykański amazon.com (akurat nie bielizna, ale po prostu robiłam tam regularnie zakupy) nie dolicza sales tax przy wysyłce na terenie USA, a inne sklepy tak. Być może ma to związek z lokalizacją na terenie USA, bo przepisy podatkowe potrafią się bardzo różnić w zależności od stanu. Tak jak wspominałam, nie do końca jestem pewna jak to się przekłada na przysyłkę do Polski.
No i nie daj bóg żeby na majtkach czy staniku, który przyjeżdza do Polski byla wszyta metka "made in china". Bo w związku z tym mojej koleżance, która kupowała coś w "Victoria's secret" na cle zabrano część zawartości paczki. Zdaje się w Polsce istnieja rzepisy zabraniające importu chińskich tekstyliów

Mój chłopak gotuje!
Mój chłopak, z którym jestem od dłuższego czasu ma niezwykłą namiętność jak
na młodego faceta - gotuje. Z wykształcenia jest inżynierem w poważnej
firmie. Dobrze zarabia jest przystojny, zna sie na samochodach i sporcie -
ale najbardziej lubi gotować. W TV ogląda Makłowicza i Kuronia i jeszcze inne
programy kulinarne, w sklepie wybiera mięso i ryby, na targu prowadzi poważne
dyskusje ze sprzedawcami jarzyn i owoców. Poza tym świetnie mu to gotowanie
wychodzi, risotto z kurkami, indyk nadziewany, polskie dania od rosołu po
flaki, kurczak po tajsku i chińsku, karp w galarecie, ryby duszone etc.Ale
jakoś mi tak *byle jak* kiedy przychodzą znajomi a on się kręci po kuchni
znosi te swoje świetne potrawy, zachwala, podaje przepisy, wchodzi w dyskusje
kulinarne z moimi oniemiałymi z zachwytu koleżankami. Niby co ja moge mu
zarzucić, no nic, ale chyba bym wolała aby spędzał czas w garażu niż w
kuchni. Co wy na to drogie panie i panowie czy takie hobby jest niemęskie czy
ja tylko tak to odbieram.

Witam, ja uwielbiam kuchnię chińską, jest prosta, lekkostrawna i
aromatyczna...do tego ten orientalny charakter...
Jak mam problem , robię szybkie danie / 20 min. max./ o nazwie : ryż z jakiem i
groszkiem.
A oto przepis:
Weż ryż w torebkach /2 szt/ ,wrzuć do osolonej wody i gotuj około 15-20 min.Ryż
nie może się rozklejać, najlepszy jest taki "niedogotowany" do końca .
W międzyczasie na patelnię wrzuć łyżkę smalcu, dodaj pkrojony na 5-cm
szczypiorek / ! /, wbij 3-4 jaja, posól lekko do smaku i podsmaż na dobrze
ściętą jajecznicę. Otwórz puszkę groszku, odcedż wodę.Ugotowany ryż wrzuć na
patelnię z 3 łyzkami oleju, podsmaż, dodaj jajecznicę, 1 łyżkę sosu sojowego /
orginalnego/. Wszystko zamieszaj, smaż przez chwilę, dodaj około 1/2, lub
troche wiecej puszki groszku. Całość smaż ok. 1 minuty, potem wykładaj na
talerz. Podawaj udekorowany resztą groszku, najlepiej z jakimś winem , a
może "sake" :)
Smacznego

nie zarzucam ;-)
ale ponieważ tak to odbieracie to i nie bedę komentować, ale może ktoś chce
zmienić coś w swojej kuchni, kogoś moze zainteresować inny aspekt zdrowego
odżywiania niż skład pierwiastkowy produktów, i tyle
każdy żywi jak chce i każdy ma to tego prawo - na całe szczęście
my żywimy siebie i dziecko podobnie - włącznie z pieczeniem chlena, bez gipsu
- ale wynika to z mojej potrzeby a nie z obowiązku - jak mi się nie chce to jemy
pomidora z chlebem, ale że lubię gotowac to często jemy "normalne"
my nie jemy parówek i nasze dziecko też nie (podobnie jak i reszty mięsa z
małymi wyjątkami), nie jemy jogurtów (czasami w lecie), nie jemy margaryny, jemy
jajka ze wsi, produkty z razowej mąki, dużo orzechów, pestek, suszonych owoców,
pasty z warzyw, soczewicy, cieciorki
staramy się ograniczac słodycze - choć z tym mamy najwiekszy problem
i ciągle szukamy nowych pomysłów, nowych dań i przepisów
ja wierzę w to, że wlaściwie dobrana dieta wspomaga odpornosć organizmu a
niewlaściwie dobrana ją osłabia, staram sie trzymać zasad Tradycyjnej Medycyny
Chińskiej i z tym mi dobrze, tak jak komuś może być dobrze z przysłowiowymi
parówkami i danonkami w diecie

pytanko o przepis na szampon
a ja wlasnie chcialam zapytac czy beda tez miekkie gabki:)
mam pytanko o szampon, ten przepis z sola epsom. w ogole mi nie wyszedl, nie
chcialo sie rozmieszac. mam podejrzenie, ze moze napar z ziol byl za malo
cieply. no wlasciwie, to byl letni, bo zagapilam sie na film i wystygl...
wszystko wygladalo jak zwarzone i nie dalo sie tym umyc wlosow za chiny. czy za
niska temperatura mogla byc przyczyna?
bede robic drugie podejscie. zamiast naparu z ziol moge chyba wziac przegotowana
wode i dodac jakis olejek?
bardzo prosze o porade, bo co prawda ubawilismy sie z mezem setnie nad moja
brejka (bardzo relaksujaca ta produkcja kosmetkow:), ale wlosy musialam umyc
czym innym.

Po pierwsze : nikt mnie nie oszuka bo oszukać się nie dam
Po drugie : przepisy znam i stosuję
Po trzecie : jeśli sklep ich nie respektuje to jest rzecznik praw konsumenta i
sąd
Po czwarte: nie znam owej pani
Po piate : nigdy nie kupuję płyt za grosze . Jaka cena taka jakość niestety .

Dziwi mnie tylko , że ludzie kupując "chińską porcelanę " w supermarkecie , za
30 peelenów , żadają rosenthalowskiej jakości . Sorry, ale skoro za "gó..ane"
pieniązki kupiłeś , to i "gó.." z tego masz . I wkurza mnie jak słyszę od
znajomych , że kupili w promocji coś co potem o kant d.... mogli sobie potłuc .
Ja osobiście nigdy nie kupiłem czegoś tylko dlatego ,że tanio . Wiem , że
skoro wymagam jakości ( zarowno towaru jak i obsługi ) to musze za to zapłacić .
z harcerskim pozdrowieniem K.

tu masz przepisy na ta "zdrowa" zywnosc przygotowana przez "cudowny" robot
kohersen. www.kohersen.pl/przepisy.php
za klamstwa w reklamie kazdy nabywca ma prawo podac producenta do sadu. "zdrowe"
zupy bez polepszaczy dla twojej rodziny, no swietny zart :D
"zdrowe" salatki, bez tony majonezu nie ma zadnej, no po prostu pyyycha. oprocz
majonezu, wiekszos puszkowcow - samo zdrowie i witaminki dla was i waszych dzieci.
bez kosteczki rosolowej, czyli czystej bomby soli i polepszacza smaku dania
glownego nie uswiadczysz. palce lizac!
pytanie do posiadaczy zachwalajacych ustrojstwo: co do cholery jedliscie
przedtem, przed kupnem "cuda"? karme dla psow w puszkach i zupki chinskie od swieta?
wtedy rozumiem, ze mozna byc szczerze zachwyconym tym urzadzeniem.
zero fantazji w tych przepisach, nudna sztampa bez polotu doprawiona ZAWSZE tym,
czego podobno kupujacy cudo maja przez gotowanie wlasne unikac. gotowce wyjda
wam taniej i nie zawsze beda bardziej niezdrowe.
proponuje za te pieniadze wyslac zone na porzadny kurs gotowania. przyda sie
duzo bardziej, niz maszyna.

Owszem zgadzam sie ze sa to ogolne przepisy - ale sluze dokumentacja moich
znajomych ktorych dziecko urodzilo sie w Chinach - i ktorym zajelo ladnych
pare miesiecy tlumaczenie i dostarczanie dowodow ze dziecko jest prawomocne i
nie zakupione itd. Polska Wlk. Bryt. to nie wiem ale dokumetacja dziecka z NZ
urodzonego z jednego rodzica brytyjskiego tez zajela ladny folder.
Wyjasnienie? Otoz jest przypisek w tych wszystkich regulacjach ze w przypadku
jakichkolwiek watpliwosci urzedy maja prawo "request additional evidence" - i
to ma miejsce kiedy panu urzednikowi sie cos nie widzi. Taka sama sytuacja jak
po zniesieniu wiz brytyjskich - niby mozna bylo wjechac ale jak coos jest nie
tak na widzimisie jej krolwskich urzednikow to mozna sobie troche
pointerpretowac... (Zeby uniknac spekulacji - ja nigdy nie mialam tej
przyjemnosci bo bylam ze tak powiem headhunted przez tutejszych ale traktowanie
rodakow na granicy tudziez mojej rodziny wizytujacej pozostawialo wiele do
zyczenia).

koncze dyskusje na tym bo bicie piany niczemu nie sluzy - a tak patrzac na
afery adopcyjne z dziecmi to sie nie dziwie tym obostrzeniom i nie krytykuje
tej klauzuli wrecz przeciwnie - a co do biurokracji brytyjskiej a nie daj boze
ejujskiej to zdania nie zmienie bo niestety musze z nia sie borykac w pracy
prawie ze na codzien.... i to by bylo na tylw w temacie wyzszosci swiat bozego
narodzenia nad wielkanocnymi...

iza! ))))))))))Ty podaj jakis przepis na gotowana kapuste ze swinskim ryjem
czyli typowo polskie danie bo ciasteczka ryzowe to tak bardziej z chinskich
prowincjii )
goscie moga zjesc kapuste a dzieci porzucaja swinskim ryjem )

a niepowaznie - czekamy na przepis na ciasteczka

wg medycyny chinskiej
po raz ktorys podaje przepis medycyny chinskiej na pasozyty:
wrzucic na pol litra wrzacej wody 3 duze lyzki zmielonych orzechow wloskich, 3
lyzki suszonych kwasnych moreli, 1 lyzeczke mielonego imbiru, gotowac 15 minut.
Pic 3-4 filizanki goracego plynu - pasozyty nie wytrzymuja takiego
zalkalizowanego srodowiska. Stosowac 12 dni, po czym dokonac kontroli
laboratoryjnej, ew. powtorzyc.
Nie masz nic do stracenia, sprobuj, a potem daj znac z jakim skutkiem.

Kobito to trzeba bylo mowic, ze masz ochote na chinszczyzne to bym
Ci dala super przepis! Ja kilka dni temu robilam domowa
dietetyczna : gotowanega piers z kurczaka(kupuje taka juz paczkowana
pokrojona) podgrzac na patelni, dodac papryke, kawaleczek startego
imbiru i mnostwo kielkow fasoli- to wszystko polac ulubionym
chinskim sosem (ja kupuje w takich malych saszetkach), poddusic
odrobine- nie za mocno, to moj domowy kurczak Chow Main

kalamutka hahahh od jutra bez grzeszkow- jutro niedziela.....

na dzis wieczor kupilam sobie (co by przetrwac) paczke pistacji, ale
o zgrozo one maja mnostwo kalorii- czy to nie jakas pomylka , ze na
tej diecie mozna pistacje? one w 100g maja az 600 kcal? sorry to juz
wole kawal kielbachy...:-)

Ja bym o zupkach chinskich zapomniala, tez je lubie ale nie warto :-
(
Sprawdzilam wage ubylo mi 3kg- przyznaje mialam nadzieje, ze bedzie
lepiej ale dobre i to (tylko mam wrazenie ze ubylo w ciagu
pierwszego tygodnia a w drugim juz nic).
Od dzisiaj mam mocne postanowienie i wg zasad SB stopniowo mam
zamiar wprowadzac nowe produkty tzn. zaczynam przez ten tydzien od
porcji owocow poznym popoludniem. Zasadniczo takie wprowadzanie ma
trwac jakies 6 tyg ale nie wiem czy dam rade.
Ogolnie wczoraj sie tyle o tym naczytalam, ze na koniec mialam
metlik w glowie.
Kalorii nie policzylam, moze jutro ale zapowiada sie duzo rzeczy
wiec bede jadla w locie :-(
Kipilam tez ksiazke z przepisami z mala zawartoscia wegli, dokladnie
ja obadam wieczorem moze znajde cos smacznego.

sałatki...coś na szybkie przyjęcie
Umówiliśmy sie jutro ze znajomymi u nas. Podrzućcie bardzo proszę pomysł na
jakąś szybką i dobrą oraz efektowną sałatkę. Przepis Elzy na sałatkę z zupek
chinskich juz wyeksploatowałam zbyt wiele razy Moze jakieś pomysły na inne
dania (szybkie i dobre)?

KNB ma tylko wydać decyzję, czy wykonywanie prawa głosu z akcji BPH przez Uni
Credito nie zagraża stabilnosci funkcjonowania tego banku i rynku bankowego.
Tyle i tylko tyle, bo takie ma uprawnienia i zakres decyzji. W tym zakresie
rzeczywiści MSP nie jest stroną. Podobnie ma się rzecz z urzędem
antymonopolowym, ma swoje kompetencje i w ich granicach wydaje decyzje i wydał
taką, że fuzja nie tworzy zagrożenia monopolistycznego a nie inną bo tak wynika
z obowiązujących przepisów. Tak jest skonstruowane każde normalne państwo i daj
nam boże zdrowie, żeby tak zawsze było, bo inaczej to będzie tak jak w Rosji
lub na Białorusi czy w Chinach. Odmiennego zdania jest część posłów, ale
przecież oni znają się najlepiej na wszystkim, nawet lepiej niż Chuck Norris.
MSP ma inne prawne środki żeby blokować fuzje BPH I PeKaO i jeżeli potrafi z
nich inteligentnie korzystac to niech korzysta. Próby wtrącania się w
kompetencje innych organów państwa i wymuszanie decyzji "jedynie słusznych" to
czysta powtórka z PRL, ale widać teraz rządzący nami tylko tak potrafią.

Podam Ci pyszny i prosty sposób na rybę z pieczarkami. Przepis pochodzi ze
starego forum na "MniamMniam", z tematu: "Rybne inspiracje", autor: Anusiaczek.
"Ryba z pieczarkami":
30 dag filetów z ryby, 40 dag pieczarek, 2-3 łyżki oliwy, duża cebula, łyżka
sosu sojowego, sól i pieprz, łyżka wytrawnego wina.
Cebulę pokroić w kostkę, smażyć na oliwie około 2 minuty. Pieczarki umyć,
pokroić w plastry, dodać do cebuli. Rybę pokroić w trzycentymetrowe kawałki,
połączyć z pozostałymi składnikami. Dodać sól, pieprz, wino, sos sojowy,
delikatnie wymieszać. Dusić na małym ogniu przez 10-15 minut. Podawać z ryżem i
surówką.
Taka rybka jest pyszna! Coś jakby "chińskie" danie. Bardzo nam smakuje. Do tego
podaję ryż i surówkę z kiszonej kapusty, marchewki i jabłka. Bardzo polecam! :-)
POzdrawiam! bajeczka04

jajka musze stestować obowiązkowo ;-) - sklep wiem gdzie jest

co to znaczy mocne - ostre - z tym to nie ma problemu, przez gardło przeszło
już naprawdę dużo chilli, lubię na ostro, a nawet na bardzo ostro - dania nie
ostrzę tylko wtedy kiedy nie chce by tłumił smaku własnego
a masz przepis na te eggplant?

bambus widziałem tylko z wielkiej otwartej puchy, na wagę, nie mieli paczek
oddzielnych

chinczyk jak byłaś w chinach?

ps. ten chrzan o którym było wcześniej, to chyba japońskie wasabi czy chodzi ci
o coś innego?

wiesz, trudno mi dawac jakies konkretne rady, bo chinskich dan w Pl nie
probowalam

imbir powinien byc swiezy, nie w proszku
lepsza tez bylaby swieza chili (jak pbawiasz sie ze za ostro, to wyczysc pestki
i posiekaj drobno)

nsjpierw przesmaz na oleju (krociutko) posiekany czosnek, potem kawalki
kurczaka, potem cebule (nie smaz cebuli zbyt dlugo), dodaj cala reszte

moze w tej zupie powinien byc tez olej sezamowy (to bardzo charakterystyczny
chinski smak) - moj przepis na zupe pekinska zaleca olej sezamowy (troszke,
kilka kropli, lyzeczke..)
sa w nim tez suszone chinskie grzyby (nie mun, takie brazowe kapelusze, lub
moga byc shitake)

moze to byc sprawa octu - chinczycy stosuja zazwyczaj ryzowy - ty sprobuj winny

w zupach zazwyczaj stosuje sie jasny sos sojowy - to tez moze miec znaczenie
gotujac rosol nie dodawaj soli, a raczej sos sojowy, dodaj tez do rosolu
wloszczyzne, na pewno pomoze

Nazwa potrawy chińskiej???
Jadłam w Londynie zamówione z chińskiej restauracji takie danie:
Kaczka pieczona (w kawałku my ją pokroiliśmy w drobniutkie kawałeczki)
naleśniki takie cieniutkie, warzywa i różne sosy. Każdy sobie robił takie
naleśniki jakie chciał. Czy to danie ma jakąś konkrtną nazwę??? pomóżcie...
Szukam przepisów na sosy.

surówka z białej kapusty po chińsku
Byłam niedawno w restauracji chińskiej i do głównego dania zamówiłam surówkę z kapusty. Surówka ta jest bardzo popularna w restauracjach chińskich. Bardzo mi smakowała i chciałabym sama taką zrobić, ale niie wiem jak. Czy ktoś z was ma przepis???

Ahoj! Wróciłam z biwaku. Tragedia żywieniowa. Wczoraj było nawet nieźle do
pewnego momentu: jogurt, otręby, grzanki. Po południu zrobiło się gorzej: zupka
chińska, ale nie w całości i 3 razowe kanapki z żółtym serem i dużą ilością
rzodkiewki i szczypiorka. Wieczorem zrobiło się jeszcze gorzej, bo dostałam bez
możliwości sprzeciwu, talerz - wybornej zresztą - chińszczyzny, która, mam
niejasne wrażenie, miała dobre 500 kalorii. tym gorzej, że było to wieczorem i
co prawda poszłam spać dopiero ok 2, ale cóż... makabra.
Dzisiaj nieco lepiej. Rano znowu trzy razowe kanapki, ale tym razem z białym
serem i duuużąilością pomidora i rzodkiewki (ta zielenina jednak nie jest taka
zła)Potem cały dzień nic, poza kilkoma łykami soku grapucikowego. późnym
popołudniem - standardowy zestaw - trzy łyżki jogurtu z łżką otrąb, dwie
grzanki z serkiem, no i pół puszki mieszanki warzywnej z kiełkami soi i
czymśtam jeszcze śmiesznym. Wiem, że puszki nie są najlepsze, ale miałam tylko
taką formę warzywa pod ręką. Wygląda na jakieś niecałe 1000 kal - chyba nieźle,
zwłaszcza po wczorajszym szaleństwie. Na swoje ustrawiedliwienie mam to, że
spędziłam te dwa dni baaardzo aktywnie, jak zresztą cały tydzień. codziennie
jakaś forma ruchu, od lekkiej przebieżki półgodzinnej dookoła osiedla, do
sporego wysiłku przez pół dnia. Najgorsze jest to, że mój ikeowy metr papierowy
do szczętu się potargał, a wagi jak nie miałam, tak nie mam. Ale już niedługo
jadę w odwiedziny do rodzicieli, tam się obmierzę i obważę - aż się boję...
Postanowiłam przetestować jutro gotowanie... może zrobię zupkę z marchwi wg
przepisu Schaetz, a może makaron razowy z warzywkami mrożonymi. Tylko to takie
suche danie.. bez żadnego sosu... Co zrobić, moje drogie, żeby makaron z
warzywami nie smakował jak siano z owsem?
Tymczasem piję litrami wodę, coby wypłukać tą okropnie tłustą chińszczynę w
siebie, zapodałam chrom ( i tak nie działa, ale może jakaś autosugestia..) i
pewnie pójdę powoli odsypiać karimatę pod walącym się namiotem...
Dobranoc! Trzymam za Was i Wy za mnie trzymajcie ;-)
wymoczone w gorącej kąpieli z pianą Kruczydło

Wiesz, ja patrzylam na rozne oferty pracy wlasnie z Japonii, Chin czy Korei i
> raczej zawsze tam chca nativow :-(

Nie koniecznie. Wystarczy siedem lat spedzonych w Australii. Tylko to musisz
udokumentowac. Np. rachunkiem za prad, rejestracja samochodowa, czy czyms
podobnym. Ale jak jestes dobry, to sie nie martw. Przepisy mozna obejsc. Chiny
przyjmuja teraz kazdego. Biala skore masz? Masz! Alfabet lacinski znasz. Znasz!
No to o co chodzi? Przeciez dla nich kady bialy jest taki sam i musi mowic po
angielsku (zartuje, ale troche w tym prawdy jest...).

Najlepiej zadzwon do "Celta", numer tel. znajdziesz w White Pages, albo w
ogloszeniach w gazecie np. "The Australian" wydanie sobotnie, pod
dzialem "Education". Jest kilka firm, ktore sie tym zajmuja. Wynegocjuj dla
siebie najlepsze warunki. Teraz doszedl jeszcze Wietnam... calkiem intratny
wyjazd.

> Na razie siedze w Kiwilandii i ucze
> charytatywnie polskiego, chetnymi sa wnuki imigrantow z Polski. Ucze tez
> angielskiego w szkole jezykowej (ten niestety charytatywnie, bo nie mam
jeszcze prawa stalego pobytu) i faktycznie, Azjaci to wymarzeni uczniowie,
grzeczni az do przesady, pilni i chetni do nauki.

Raczej dobrze znam kazde wieksze miasto Australii.

Queensland?

Zaraz...
Domyslam sie, ze siedzisz w Brisben.

Jedyna polska szkola jaki mi przychodzi na mysl jest w Bowen Hills, byla jedna
na poludniu miasta, ale ja rozwiazano. Zadzwon do p. Marzeny Bielinskiej, ona
jest teraz tam kierowniczka (numer tel. White Pages). W Sydnej byloby Ci
lepiej. Maja tam powazny niedobor nauczycieli... ostanio otworzono tam szkole
na Randwick. Dwie stowki za sobote. Jak chcesz dam Ci namiary...

> Pozdrawiam,

Rowniez serdecznie pozdrawiam i zycze powodzenia...

a kto to jest ciecia? na Boze Cialo przyrzadzam z takich smierdzacych jaj
chinskie danie:))) moge ci podeslac przepis, chces?

Gość portalu: Poslaniec napisał(a):

> P:ta unia jest tylko pozornie wolnym rynkiem ze swoimi nakazami limitami i
> chorymi przepisami

Wolny rynek nie oznacza braku przepisow.

> jest pewnym kumoterskim ukladem (podobnym do tego co tu
> wyzej pisalem )Tyle tylko ze na ogroma skale jak nie jestes nasz to cie nie
> dopuscimy do rynku zbytu

W takim razie chyba lepiej, zebysmy tez byli "nasi", prawda?

> To niech tam jeszce sprzedaja,dlaczego ci globalni najbogtsi chca sie tylko
> szybko dorabiac na takim czy innym kraju i jednoczesnie unikajac
> jakichkolwiek obowiazkow.

Kazdy woli zarabiac przy jak najmniejszym wysilku.

> Natomiast kakurecja to powinna byc wewnatrz kraju kazdy(zagraniczny tez) moze
> zakladac produkowac i to sprzedawac bez zadnych kwot limitow i
> ograniczen.

W porzadku.

> Export inport pod katrola na ile sie da i to mozliwe tez nie
> zaduzo

A to juz bzdura. Jeszcze nikt sie nie dorobil na ograniczaniu handlu.

> Oni sa bardzo
> pracowici i zdolni dam ci taki przyklad ,co prawda Singapor nie Chiny ale
> prawieze.

Nie rozsmieszaj mnie. Singapur ma sie do Chin mniej wiecej tak, jak Irlandia do
Bialorusi, nawet odleglosc podobna.

> Pozyczylem samochod to nie dostalem kluczyka tylko karte
> magnetyczna ,przylozylem do szyby otwarly sie drzwi a dopiero potem wyskoczyl
> klyczyk ktory sie nie wyciagal.Nawet nie wiedzialem ze przez bramke platna
> przejechalem rachunek byl jak wrocilem.Telefonem komurkowym zaplacilismy w
> sklepie tak jak karta przez dotyk ,rachunek przyszedl razem z
> telefonicznym .

Tak samo jest np. w Finlandii - tez wystarczy miec komorke i zrobisz wszystko.

> P:A ty(domyslam sie zwolennik UW) nie widzac nic zlego w tym,ze na koncu
> swiata mozna taniej produkowac a np w Stanach Polsce ,sprzedawac ,to jestes
> za wolnum czy dzikim rynkiem?

To chyba oczywiste, ze za wolnym. Dziki zostawmy dzikom;-).

> > Jaka starsza siostra?
> P:radziecka, no dobra starszy brat

Nie rob takich durnych porownan.

> P:Z jakiej parti byla Suchocka?,minister i premier.

No faktycznie. O niej niestety tez nie da sie dobrego slowa powiedziec.

Świetne przemówienie przypadkowej Konopczyny
dyszel2 napisał:

> 1) Wskazała na rosnące zagrożenie dalszego wyhamowania wzrostu gospodarczego
> w krajach strefy euro i w USA. Nic nie wspomniała natomiast o zagrożeniach
> wzrostu w krajach wschodnich. (Bardzo słusznie !, kraje wschodnie, islamskie,
> daleki Wschód, Afryka są bardzo dynamiczne )
>

Nizszy wzrost gospodarczy notuja wszystkie kraje rozwiniete, oraz wiekszosc
tych niedorozwinietych (w tym Polska). Jest to zjawisko globalne, wiec dziwie
sie, ze Konopczyna nie zauwazyla.
Chiny nadal maja wysoki wzrost, natomiast inne kraje azjatyckie - nizszy.
Kraje islamskie przezywaja wiekszy kryzys niz europejskie. Konopczyna ma widac
dane sprzed 20 lat. Czas bylby zaczac czytac inne gazety.

> 2) Zwróciła uwagę na rolę eksportu w zdynamizowaniu polskiej gospodarki na
> inne rynki niż kraje zachodnie) poprzez np. dofinansowanie KUKE (zamiast
> płacenie składki do UE w wysokości 11 mld PLN)
>

Eksportujemy, owszem, glownie do krajow UE, do Azji nie bardzo mozemy, bo
jestesmy za slabi technologicznie (naszymi produktami spozywczymi - glownym
elementem eksportu - nie sa tam zainteresowani), jednoczesnie produkujemy
drozej niz oni, wiec nie jestesmy w zadnym calu konkurencyjni.

> 3) Dokonała kompetentnej analizy strategicznej ograniczeń rozwoju Polski w
> sytuacji ewentualnego wejścia do UE. Przedstawiła destrukcyjny wpływ
> ograniczeń w produkcji rolnej na perspektywy wzrostu gospodarczego. Wykazała
> związek między biurokratyzacją przepisów w UE a jej niską dynamiką rozwoju
>

Polska produkuje zbyt duzo produktow rolnych. W zwiazku z tym zbyt jest
niemozliwy, eksport takze utrudniony z powodu zbyt wysokich kosztow produkcji,
panstwo od lat doplaca bezposrednio i posrednio do produkcji rolnej. Produkcja
rolna musi wiec byc ograniczona, takze zatrudnienie (30% ludnosci wytwarza
niecale 3% dochodu kraju).
Biurokracja w UE jest rzeczywiscie duza, ale za to dynamika rozwoju wieksza niz
w Polsce. Mimo ze rozwoj gospodarczy krajow Unii jest o wiele wyzszy niz
Polski, a o wiele latwiej osiagac wysoki przyrost startujac z nizszego pulapu.

> 4) Zapowiedziała przedstawienie w toku dalszych prac dokładne wyliczenie
> ograniczeń jakie nakłada na nas UE w ramach zarówno polityki zewnętrznej jak
> i wewnętrznej
>
>
>

Przydaloby sie to. Ale na podstawie wyzej wymienionych przykladow obawiam sie,
ze wyliczenia pani K nijak sie beda mialy do rzeczywistosci.
Albo pani K. korzysta z nieaktualnych danych badz slucha falszywych doradcow
albo to wystapienie nalezy traktowac w kategoriach zartu.

Smacznie witam
Cześć! Czy sami w domu pichcicie jakieś chińskie pyszności? Jeśli tak, to czy
przygotowujecie je dokładnie w.g. przepisów, czy wkładacie w to nieco
własnych pomysłów i robicie dania ala kuchnia chińska?

Szaszłyk po chińsku - czy zna ktoś przepis ???
W jedenej z knajpek orientalnych w Szczecinie zasmakował mi Szaszłyk po
chińsku - niestety obsługa ani kucharz nie chcieli zdradzic jak się to danie
przyrządza. Może ktoś z Was mógłby mi pomóc ???
Ralfberecik

Skandynawskie "resztki z ziemniakami"? ;)
Witam :)
Spodobal mi sie Twoj post.. i podaje przepis, latwy, wyprobowany i bardzo tu
popularny - proste danie kolacyjne lub lunchowe na cieplo. Nazywa sie to w
Danii "biksemad", a w Szwecji "pytt i panna". Pozwala znakomicie wykorzystac
resztki z poprzedniego dnia (Skandynawowie sa oszczedni;) i do tego jest
smaczne :)
Ugotowane (ale nie rozgotowane !)3-4 srednie ziemniaki kroisz w kostke, mniej
wiecej 0,5 cm, 1 srednia cebulke w podobnej wielkosci kawalki.
Jesli masz resztki pieczeni lub gotowanego miesa (najlepsza wolowina, moze byc
wieprzowina, drobiu nie polecam), pokroj podobnie.
Ilosci miesa nie potrafie Ci dokladnie podac, bo robie "na oko", ale tak ze 150-
200 gr.
Smazyc wszystko razem mieszajac, na oleju, na niewielkim ogniu az sie ladnie
zrumieni, czyli ok.15 minut.
Posolic, popieprzyc do smaku, ja dodaje tez odrobine chinskiego sosu sojowego
(wtedy mniej solic)i posiekany zabek czosnku (nie kazdy lubi).
Mozna dodac pokrojonego w kostke boczku (wtedy nie trzeba tluszczu, zaczynasz
po prostu smazenie od boczku). Jesli nie masz miesa, moze byc tansza kielbasa,
typu serdelowa, tez pokrojona w kostke.

Tutaj podaje sie to z sadzonym jajkiem i marynowanymi buraczkami w plasterkach
i ciemnym pieczywem z maslem, mozesz posypac siekana pietruszka, ale
niekoniecznie.Dobrze smakuje do tego lekkie piwo :)
Wychodza 3 mniejsze porcje albo 2 wieksze.

Mozna tez zrobic wylacznie z warzywami - cebula,marchew, seler, palsternak,
pieczarki, papryka, ew. kawalek jablka ze skorka z przyprawa curry (plus
ziemniaki rzecz jasna).
Smacznego !
PS. A na lato najlepsza jest lekka salatka ziemniaczana po skandynawsku na
zimno ;)

srebro napisał:

> Witam :)
> Spodobal mi sie Twoj post.. i podaje przepis, latwy, wyprobowany i bardzo tu
> popularny - proste danie kolacyjne lub lunchowe na cieplo. Nazywa sie to w
> Danii "biksemad", a w Szwecji "pytt i panna". Pozwala znakomicie wykorzystac
> resztki z poprzedniego dnia (Skandynawowie sa oszczedni;) i do tego jest
> smaczne :)
> Ugotowane (ale nie rozgotowane !)3-4 srednie ziemniaki kroisz w kostke, mniej
> wiecej 0,5 cm, 1 srednia cebulke w podobnej wielkosci kawalki.
> Jesli masz resztki pieczeni lub gotowanego miesa (najlepsza wolowina, moze
byc
> wieprzowina, drobiu nie polecam), pokroj podobnie.
> Ilosci miesa nie potrafie Ci dokladnie podac, bo robie "na oko", ale tak ze
150
> -
> 200 gr.
> Smazyc wszystko razem mieszajac, na oleju, na niewielkim ogniu az sie ladnie
> zrumieni, czyli ok.15 minut.
> Posolic, popieprzyc do smaku, ja dodaje tez odrobine chinskiego sosu sojowego
> (wtedy mniej solic)i posiekany zabek czosnku (nie kazdy lubi).
> Mozna dodac pokrojonego w kostke boczku (wtedy nie trzeba tluszczu, zaczynasz
> po prostu smazenie od boczku). Jesli nie masz miesa, moze byc tansza
kielbasa,
> typu serdelowa, tez pokrojona w kostke.
>
> Tutaj podaje sie to z sadzonym jajkiem i marynowanymi buraczkami w
plasterkach
> i ciemnym pieczywem z maslem, mozesz posypac siekana pietruszka, ale
> niekoniecznie.Dobrze smakuje do tego lekkie piwo :)
> Wychodza 3 mniejsze porcje albo 2 wieksze.
>
> Mozna tez zrobic wylacznie z warzywami - cebula,marchew, seler, palsternak,
> pieczarki, papryka, ew. kawalek jablka ze skorka z przyprawa curry (plus
> ziemniaki rzecz jasna).
> Smacznego !
> PS. A na lato najlepsza jest lekka salatka ziemniaczana po skandynawsku na
> zimno ;)
Bradzo fajny przepis !! Przypomina mi troche cos, co robie tradycyjnie na
kampingu . Prosze przepis na salatke ziemniaczana po skandynawsku !!!

dajcie swoje przepisy na tofu , ja sie przymierzam do tofu po chińsku jak mi
wyjdzie to napisze,
ani

raczej chodzi o imbir (po niemiecku to tez ingwer). stosuje sie go jako
przyprawe glownie do dan chinskich i ryb. jak by co, mam kilka przepisow na
pysznosci z uzyciem imbiru. a jak ktos lubi, to moze dodawac do
najrozniejszych potraw.

glory napisał:

> Ja uwielbiam "chilli crabs malesian style". W sumie to danie jest serwowane
w
> restauracji singapurskiej, ktora sie nazywa Hawkers Hut. Ta restauracja
bazuje
> na menu z ulicznych restauracyjek w Singapurze. Ogolnie serwuja tam pyszne
> dania malezyjskie i chinskie i nic nie przebije ich satay sticks. Cos
> wybornego. Dzisiaj bylismy w naszej ulubionej chinskiej knajpie, gdzie
serwuja
> dania z Hong Kongu w formie dim sum ( yum cia ), chyba tak to sie pisze.
Nasze
> ulubione dania to deep fried squid, deep fried crab meat balls, beancurd
skin
> with oyster souce, spare ribbs, steamed flour roll with prawns, and any
> dumplings. Az sie zrobilem glodny. Pozdrawiam.

Masz swietny gust!!!

wprawdzie chilli crab nie wychodzi mi najlepiej, a chilli prawns udaly mi sie
raz jedyny (nigdy mi sie nie udalo tego powtorzyc), ale za to mam swietny
przepis na sate (to chyba jedyne czym nie barzdo chce sie dzielic na forum, bo
sekret ten zdobylam wielkim nakladem - rowniez finansowym ;)). Wiem DOKLADNIE
o czym mowisz.

Co tu duzo gadac, nie umniejszajac kuchni wlaskiej i innych slynnych
malezyjskiej i nonya nic chyba nie przebije, nawet chinska.

A czy probowales juz lakse (laksa), a char kway teow (nakaron ryzowy z sosem
ostrygowym i cala gama innych pysznosci)??? A nasi lemak??, sambal ikan bilis?
blachan sambal.....tyle tego i co jedno to lepsze.

Masz tez racje co do Yum Cha. Ja mialam okazje probowac tych specjalow w
Australii (w "prawdziwej" chinskiej knajpie). Pysznosci!!

Az sie glodna zrobilam.

Pozostaje tylko pozazdroscic miejsca pobytu. Na jak dlugo w Singapurze?

Pozdrawiam,

Senin

Chińszczyzna - jak robicie ??
heej, jestem ciekawa kto jak przyrzadza rozne dania chinskie ?? Ja znam tylko
jeden sposob i szczerze sie przyznam, ze juz mi sie przejadlo.....czekam na
smaczniutkie przepisy, mnia mniam ;))

Zloty kurczak - powtorka
Sprobuj tez kurczaka gotowanego w sosie sojowym (po chinsku oczywiscie)

Bardzo smaczny i efektowny, znakomity
tak na ciepło i na zimno, a stopien komplikacji zaden. Trzeba tylko
przygotowac zalewe wlozyc do niej calego kurczaka ugotowac i podawac.

A teraz przepis:
Zloty kurczak

Kurczaka należy umyc osuszyc I gotowac w zalewie, po włożeniu kurczaka zalewa
sięgac powinna do połowy tuszy)

Składniki:
Kurczak ok 1.5 kg
Kawalek korzenia imbiru (wielkosci orzecha włoskiego)
Mloda cebulka ze szczypiorem

Zalewa
Szklanka wody
3 2/3 szklanki sosu sojowego ciemnego
1 łyżka miodu
2 łyżeczki brunatnego cukru ( może być bialy)
2 gwiazdki anyżu
1 lisc laurowy
1łyżeczka oleju sezamowego
łyżka stołowa sosu „hoi sin” (opcjonalnie)
1 łyżka sherry ( nie mylić z wiśniówką)

ja często omijam dwa ostatnie składniki. Nie wydaje mi się, że smak na tym
traci.

No ale do rzeczy:

1. imbir (w całości) i cebula - do wnętrza kurczaka
2. Zagotować sos uważając by cukier i miód dokładnie się rozpuściły.
3. Teraz można włożyć do rondla kurczaka. Doprowadzić do wrzenia polewając
zalewą nie wystającą część i gotować na b.wolnym ogniu przez 15 minut (zalewa
powinna zaledwie powoli bulgotać).
4. Przewrócić kurczaka I kontynuować przez następne 15 min. po czym przewrócić
znowu na ostatnie 25-30 minut wolnego gotowania . Kurczak jest gotowy, gdy
mięso na udku skurczy się odłączajac od kości w okolicy nozek.
5. Wlaściwie danie jest gotowe. Trzeba teraz tylko je troszkę schłodzić I
pociąć na eleganckie kawałki (zgodnie z zasadami kuchni chińskiej) lub podac w
całości polanego paroma łyżkami podgrzanej zalewy w „dowolnym” przybraniu.

Sprobuj, recze za efekt

Jestem tu od kilku tygodni, ale zagladam kilka razy dziennie
bardzo ciekawie tutaj i mnostwa przeciekawych rzeczy mozna sie dowiedziec
do tego cieszy mnie przyjazny ton. dzieki za super forum

Nick: ewa102
Imie: ewa
Plec: no ewa, to co moze byc
Rodzina: Ja(wszystkozerna)+ frytka lat 2 (slodycze oraz maslo wyjadane palcem)+
nitus(befsztyki oraz surowe miecho)
Zajecie: podrozujacy inzynierek
Miasto: Kopenhaga

Ulubiona Kuchnia: kazda, robiona z sercem
Ulubione danie: jem prawie wszystko, jesli nie ze smaku, to z ciekawosci
Danie popisowe: najczesciej cos niespodziewanego. do tego bardzo rzadko
korzystam z dokladnych przepisow, dlatego moje potrawy smakuja inaczej za
kazdym razem
Czego nie jadam: moze raczej czego nie lubie, bo jadam wlasciwie wszystko
Ale nie lubie, brukselki, kardemonu, bialego pieprzu, potraw/ciast z paczek,
fast foodow z duzych sieci (bo np. taki hamburger smazony na ogniu z domowym
mayo i frytkami to chetnie zjem), taniej czekolady, chinskich, indyjskich i
tureckich slodyczy (tak ogolnie, bo jakies tam pojedyncze to pewnie bym zjadla)
Ulubiony napoj bezalkoholowy: woda
Alkoholowy: szampan lub szampanopodobne (np.cava) oraz wsyztko, co nie jest
wymieszane w slodka maz o kolorze niebieskim i ozdobione parasolka (no chyba,
ze jestem na feriach w cieplych krajach, gdzie takie cus serwuje mi
wpolrozebrany umiesniony i lsniacy potem, piekny mulat)
Kawa /herbata: litrami w pracy, bez cukru, czasami biala / aktualnie ooloong,
bo przywiozlam se. w zadnym wypadku pachnace torebeczki picwicka czy innego
liptona, fuj
Hobby kuchenne: probowanie dziwnych rzeczy w podrozach, domowej roboty
czekoladki oraz ostatnio, przez WAS - muffinki

Pora codzinnej aktywnosci: od rana do wieczora - stanowczo za malo snu

sosy, olej i inna chinszczyzna
Tak rzuce swoje ciut ciut.
Sosy, olej sezamowy i wiele przypraw w sloiczkach ja kupuje firmy Lee Kum Kee.
Moim zdaniem najlepsze, nie wiem czy dostepne w pl.
Olej sezamowy dodaje sie po zakonczeniu gotowania jak danie przestanie wrzec.
Moge Wam podac pare przepisow z uzywaniem wymienionych wyzej i nie wymienionych
skladnikow.
1. Najprostsza chinska zupa (2 osoby):
W niewielkiej ilosci oleju (tak pol lyzeczki) przsmaza sie dwa plasterki
cebuli, pol zabka czosnku, plasterek imbiru.
Nastepnie w filizance rozbija sie i rozmiesza jajko.
Zalewa sie to woda, jak woda sie zagotuje dodaje sie lyzeczke bulionu z
kurczaka w proszku lub Vegety itd.
Wrzuca sie kilka plasterkow pomidora i kilka ogorka, dodaje pare kropli octu.
To jajko po paleczkak powoli wlewa do gotujacej sie zupy tworzac tak zwany
kwiat jajeczny.
Gotuje 1 minute, zestawia z ognia, dodaje pare kropli oleju sezamowego i
posypuje siekana swieza kolendra.
Czas przyrzadzania 5 minut, tak zeby pomidor i ogorek byly jeszcze ciut
chrupkie.
2. Mrowki wchodzace na drzewo.
Porzebny jest taki cieniutki przezroczysty chinski makaron.
Peczek takiego makaronu zalewa sie ciepla woda i odstawia na 10 minut, pamietac
nalezy o usunieciu nitki.
Na patelni w 2 lyzkach oleju podsmaza sie troche posiekanego imbiru, troche
czosnku, troche szczypiorku.
Dla lubiacych ostre (jak ja) dodaje sie lyzke Chili Paste.
Do tego wrzyca sie tak z filizanke mielonej wieprzowiny i podsmaza az przstanie
byc surowa.
Nastepnie ten namoczony makaron odsacza sie i wklada do patelni.
Nalezy to wszysko dosc szybko mieszac dodajac po troszke wody aby sie makaron
nie przyklejal.
Jak makaron jest gotowy (zrobi sie calkiem miekki i przezroczysty) dodaje sie
ciut sosu sojowego, zamieszac, wylozyc na talez i posypac drobno posiekana
swieza kolendra.

Chińszczyzna
Proszę o przepisy na dania kuchni chińskiej.
Pozdrawiam,
D.

1.kapusta po chińsku

pół kilo kapusty kiszonej opłukać,odcisnąć, pokroić.w garnku roztopić 1/2
kostki masła (prawdziwego) wrzucic apuste i dusić na malenkim płomyku az
kapusta będzie miękka.W razie potrzeby (zwykle trzeba) podlac wodą. Gdy kapusta
jest miękka gotujemy (w innym garnku) makaron - cieniutkie (ważne) niteczki. Na
tą porcję dwie duże garście. Ugotowany odcedzony makaron mieszamy z kapustą i
zakrapiamy maggi mocno (kapusta robi sie lekko brązowa).
Proporcja dla 2 b.głodnych ludzi, dobre z ogórkiem kiszonym Wiekszość z
niedowierzaniem słyszy jak to danie powstaje ale nie niespotkałam jeszcze
gościa któremu by to nie smakowało (może tu się znajdzie) i jest to bardzo
tanie i b.sycące.Ten przepis przywiozła moja mam 50 lat temu z Azji.

2. Brokuły z serem

ugotowany al dente brokuł posypujemy solą i czosnkiem,przykrywamy plasterkami
sera i zapiekamy 3-5 minut w piekarniku. Wersja świąteczna: pod serem lądują
plasterki parówki.

3.soczewica z pieczarkami

dobre danie na zimę. pół paczki soczewicy brazowej(paczka kosztuje ok.3,50zł)
lub zielonej zalewamy wrzątkiem,gdy woda ostygnie na tyle że nie parzy,
odlewamy ją i soczewice wrzucamy do świżej wody w garnku. Od zagotowania
gotujemy 10 min, wyłączamy gaz i pozwalamy jej dojrzeć następne 10 min.W tym
czasie 30 dkg pieczarek dusimy w plasterkach.Odcedzoną soczewicę dorzucamy do
pieczarek, do tego puszkę pomidorów z hipermarketu (koszt puszki od 1.90 do 3
zalezy od marki ale ta za 1,90 nie jest wcale gorsza)mieszamy, doprawiamy solą
i piueprzem i...Smacznego! Naprawdę pyszne i sycące.Porcja dla dwóch głodnych.

Mozna zrobić bez pieczarek albo bez pomidorów, wtedy jeszcze jest taniej. W
ogóle polecam soczewicę która jest niedroga a b.sycąca i smaczna.

4.złote talarki

zarobić ciasto trzepaczką :z jednego jajka,1/3 szklanki wody (dobrze jak jest
gazowana ale nie koniecznie)1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,i mąki ile zajmie
aby ciasto było nieco gęściejsze niż naleśnikowe. Kiełbaskę dowolną kroimy w
plasterki i wrzucamy do ciasta.Rozgrzewamy olej na głębszej patelni lub w
garnku (uwaga: frytury musi być chociaz tak ze 2 cm od dna garnka)i smazymy
talarki (puchna w oczach) na złoto. Do tego dobra jest sałata z sosem vinegret.
Sycące i zawsze smakuje dzieciom. Do tego ciasta można też wrzucić pieczarki
albo kostki żółtego sera który nam obsechł w lodówce. Wszystko to smaczne.

To są moje sztandarowe tanie dania no i leczo ale o nim ktos już pisał wyżej
pzdr

Z moich studenckich patentów:
- ryż po chińsku (warzywa i ryż, czasem trochę mięsa)
- jajka na twardo z warzywami na śniadanie
- mleko lub kakao, jogurty
- tosty (coś ciepłego na szybko w zimie przed wyjściem na mróz, a
toster-opiekacz przyda się i po studiach)
Dobrze jest zrobić sobie na weekendzie zapas jedzenia do odgrzewania na później.
Gdy jeszcze gorące po zagotowaniu wrzucisz do słoika, zakręcisz i odwrócisz do
góry dnem - takie wekowanie na kilka dni wystarcza spokojnie. Jeśli masz
możliwość mrozić to super ale często studenckie zamrażalki są bardzo malutkie o
ile w ogóle są i niewiele się tam mieści. Do słoików możesz władować bez
problemu: bigos, fasolkę, pulpeciki, większość dań, zupy.
Właśnie zupy: nie zapominaj o nich, zrobienie nie zajmuje dużo czasu, możesz
robić zarówno gęste jak i rzadsze.
Bardzo dobra jest kasza gryczana: bardzo zdrowa i lepsza niż ziemniaki itd.
Możesz robić np naleśniki i do nich różne nadzienia: słodkie, pikantne. Słodkie
banalnie: dżem, serek; pikantne: pasty z fasoli w wersji meksykańskiej.

Zrób sobie wcześniej listę przepisów do wykorzystania, przetestuj na spokojnie
zanim będziesz w akademiku. Potem np sobotni ranek poświęcisz na gotowanie na
cały tydzień (później tylko odgrzewasz). Oszczędność czasu i pieniędzy bo nie
kupujesz niepotrzebnych rzeczy. Na uczelnię zabieraj kanapki, tosty, sałatki w
pojemniku aby nie siedzieć na głodno i potem jeść dużo. Herbata, kawa w termosie
(niewielki 0.5l) zamiast tej z automatu ale to zależy ile czasu spędzasz na
uczelni i jak daleko masz do akademika. Jeśli takie wyrzeczenia wydają Ci się
głupie podlicz sobie oszczędności miesięczne i w skali roku akademickiego -
można się zdziwić ile tego będzie (ok 5-10zł tygodniowo, miesięcznie około
20-40, w skali roku akademickiego 200-400zł). Wiesz przez całe studia na kawę z
automatu wydaje się około 1000-2000zł (wiadomo czasem pije się więcej czasem
mniej i różna jest cena kawy).
Nie wiem jakie masz konkretnie plany po studiach i ile potrzebujesz aby
oszczędzić ale warto brać różne opcje pod uwagę. No i nie nastawiaj się tylko na
oszczędzanie ale szukaj różnej możliwości pracy (zacznij pracować nad CV).

strona z przepisami na dania orientalne
w jednym miejscu kuchnia chińska, japońska, koreańska, wietnamska i tajska.
Polecam wszystkim bo strona jest naprawdę dobra
www.orientalnie.net

Schabik po chińsku - konkurs
z calym szacunkiem - przepis na konkurs powinien byc autorski, a nie gotowe danie z fixa...

Sałatka z zupek chińskich
koleżanka podała mi podobny przepis-super ten też jest super gorąco
polecam bo to danie niezwykle smaczne proste i pasuje na wszelkie
okazje

nie wiem, na co "formalnie" odpisują, ale z p. Katarzyną Laszczak sie zgadzam w
100% i widzę, że mam pokrewną duszę, która wie dużo o włoskiej kuchni:), nie
zgadzam sie z panem, który skrytykował Aqua e Vino.....jak się ktoś nie zna na
włoskiej kuchni, to nie znajdzie nic dla siebie w aqua e vino... jest to
najcudowniejszy kawałek Włoch, jaki znalazłam w Krakowie. Jestem Włoszką nie z
urodzenia, tylko z serca, ale za to zakochaną w tym kraju po uszy, i uważam, że
to, co dwóch młodych Włochów wniosło do Krakowa, otwierając przy Wiślnej Aqua e
Vino, było najlepszym lekarstwem na brak prawdziwej włoskości w tym mieście.
Dania naprawdę powstają według tradycyjnych włoskich przepisów, z najlpeszych
włoskich produktów, oni po prostu nie zaakceptowaliby "dziadostwa". Jedzenie
jest najwyższej jakości, a jeśli chce pan (niezadowolony) dostać świeże ryby i
owoce morza, to ponieważ Polska krajem nadmorskim nie jest, chodząc trohę po
krakowskich restauracjach można się zorientować, że świeże są od czwartku do
niedzieli! W Aqua e Vino podają chyba najlepsze Spaghetti allo scoglio (z
owocami morza), tudzież tagliatelle con scampi (z raczkami), jakie udało mi sie
zjeść poza Włochami!!! Bardzo proszę na przyszłosć o niewyrażanie
niezadowolonych opinii na temat dań, o których nie ma się bladego pojęcia jak
wyglądają w rzeczywistości... poza tym polecam tiramisu' i krótką pogawędkę z
właścicielami, którzy zawsze są na sali, i chociaż ich polski nie zawsze jest
bardzo płynny, są przyjaźni i chętnie romawiają z uśmiechniętymi ludźmi. Przez
całą jesień serwowali rewelacyjne wino Novello z tegorocznych zbiorów, naprawdę
się znają na gotowaniu i winach. Jeśli choć trochę kochacie najpiękniejszy kraj
gdzieś tam na Południu i chcecie pogadać po włosku mimo, że do upalnego lata
jeszcze kawałek, życzę wszystkim buon appetito e un' po' di riposo con
limoncello e l'atmosfera italiana, a volte anche mangiando qualcosa ottima dal
Veneto :) Auguri e baci a tutti chi amano l' Italia, :*, .zachwycona.!! -
.marteczka. ps. pozdrowienia dla Włochów z Aqua e Vino i jeszcze raz wielkie
gratulacje za pomysł i realizację!