Wyniki wyszukiwania dla zapytania: przepisy z rusztu

Wyjezdzam w gory i nad morze tylko do kwater z dostepem do kuchni (mam juz
zaprzyjaznione miejsca). Moja corka byla uczulona na mnostwo rzeczy, przede
wszystkim na gluten i mleko.
Zeby nie tracic czasu na gotowanie zabieram mieso przygotowane w wekach (przez
moja Mame, ale mam swietny przepis, ktory moge podac). Sloiki na cztery porcje
(dla mnie i dla niej na dwa dni, po otwarciu przechowywalam oczywiscie w
lodowce) przygotowywalo sie w domu juz na miesiac przed wyjazdem, przy okazji
normalnych obiadow. Do tego ryz lub kartofelki, surowka. Chleb pieklam na
miejscu w prodizu, ale ostatnio upieklam rano przed wyjazdem kilka bochenkow,
po przyjezdzie pocielam, spakowalam i wrzucilam do zamrazalnika.
Jezdze na wakacje samochodem, wiec zabieralam garnuszek albo dwa i wlasny noz i
deske do krojenia - zeby byly bez alergenow i zeby nie blokowac naczyn
gospodarzom.
Jadalysmy w bistrach frytki (wiem, ze niezdrowe, ale tylko kilka tygodni w
wakacje i przeciez nie codziennie), kurczaka z rozna, ryby z rusztu i mieso z
grilla - zawsze trzeba poprosic, zeby nie obsypywali przyprawami, bo Bog jeden
wie, co tam moze byc, i tylko troszke soli... Zawsze sie zgadzali.
Pozdrawiam.


to prawda, choroba porafi dopiec. pół biedy jak dopadnie nas samych, jak złoży
gorączką niczym scyzoryk, jak telepie dreszczami, oblewa gorącem i potem.
gorzej jak trafi kogos bliskiego. człowiek na uszach by stanął, aby jakoś
pomóc, no ale jak? gotuje się kompot, opatula kocem, zasłania okna, do
telewizora niesie, kasety pożycza, znosi się książki i kolorowe gazety. i jeśli
nasz pacjent się choc na moment uśmiechnie, to już jest inaczej.
byłem dziż z córką w lesie na grzybach. niewiele żeśmy nazbierali. ot
maśłaczków dziesięć dwanaście. ale potem jaka zabawa była w kuchni.
zadzwoniliśmy do babci i zapytaliśmy na przepis "maślaki duszone w śmietanie".
pycha nam wyszły. co prawda córka nie zjadła ani jednego grzyba, ale wszystko w
swoim czasie. ryb też kiedyś nie lubiła, a ostatnio pomalutku zaczyna wrzucać
na ruszt. zaczęło się od smażonej nad morzem flądry, potem własnoręcznie
złowione w stawie karpiki. ani się człowiek obejrzy, jak zacznie mi z lodówki
wyjadać moje ukochane śledzie!

Hello Białystok,

Nie wierzę że tylko 3 forumowiczów jest koneserami dobrych trunków.
Ruszcie mózgownicami i zdeklarujcie się co pijecie.
Babci zapytajcie o przepisy czy cóś,
Bo mnie temat stygnie.
Jutro mię nie ma,ale w sobotę chcem widzieć tu jakieś oddolne inicjatywy,
przepisy szejki inne cuda,wianki,dzikie węże - bo uznam że to co słyszę o
waszych przepisach ułańskich to kpiny z misia.
Jeżeli będziecie pielęgnować ten temat,to w niedzielę przywiozę przepis na
extra bimberek z okolic / ah nie powiem skąd,to niespodzianka /

Powiem tylko że tam dokąd jadę picie piwa uważa się za jakąś profanację i w
sklepie u Jacentego nie wypijesz takowego na mniejscu.
Tam walą jabole i swoje przepisowe trunki.Nie wiem,ale tam som trendy soł macz.
Mietek który kiedyś na budowie był w Iraku i po powrocie wszystko z
funflami przepił rzekł mi kiedyś przy tym szopie;
Chcesz mieć Morfi dzieci zdrowe,Pij Jabole Owocowe.

Jaboli nie walem bo mnie wykręca od tych mózgojebów;chyba że jednego dla
towarzystwa.
Mnietek W.odzwycził mnie wtedy od picia piwa pod sklepem.
Teraz muszę się konspirować,żeby siem nie zdekonspirować.

A jakie trunki som trendy to cały czas sprawa otwarta,czekam

Łączę wyrazy szacunku - bye Wy Moje Cherubinki Serafinki
Morfi z Polski

Niestety wydaje mi sie ze najpierw musisz solidnie przestudiowac swoja
metodyke , zasady reakcji PCR, warunki jej optymalizacji itd. zanim zabierzesz
sie do pracy...Czy naprawde uwazasz ze masz wystarczajce pojecie o tym co
chcesz robic? Twoj post wydaje mi sie zlepkiem jakichs dziwnych informacji...a
naprawde szkoda kasy i czasu jesli nie bardzo wiesz czym sie to je..

Nie izoluje nic z wirusow eic pierwszy etap twojej metodyki jest mi obcy. Ale
za to zasady reakcji PCR sa z grubsza jednakowe dla kazdego ttpu reakcji wiec
znalez cinformacje chocby w necie jak sie to robi nie jest trudno.

Do etapyu izolacji stosuje sie najczesciej kity roznych firm, np. Applied
Biosystems, Sigma, Roche, itd itd....jest tego multum.....trzeba poszukac w
ofercie.

Co do tego CO MASZ DODAC do polimerazy w reakcji PCR to jest oczywiste ze (o
ile twoj kit tego nie zawiera, nie wiem..) musisz dodac primery, bufor, magnez,
dNTP, itd..czyli to co w zwyklej reakcji PCR. Inaczej Ci nie ruszty reakcja.

Czy w zadnej publikacji nie ma przepisu na PCR ktory chcesz robic? Jezeli Ty
dopiero opracowujesz metodyke, jako pierwsza osoba na swiecie to niestety
musisz sie tym troche pobawic.....Po prostu zoptymalizowac technike dla swoich
warunkow... I tyle.


Ryba w rozmarynie z rusztu
filet z ryby 4 kawałki (w przepisie był tuńczyk, ale ja zrobiłam z dorszem i
też bardzo smaczne)
"marynata":
łyżeczka oliwy z oliwek
łyżeczka soku z cytryny
2 wyciśnięte ząbki czosnku
łyżeczka posiekanego rozmarynu lub 2 suszonego
szczypta soli i pieprzu

wszystko mieszamy w misce, moczymy w tym rybę i na ruszt
Voaila! (czy jak to tam ;)

puna napisała:

> czy możecie mi pomóc i polecić jakąs potrawę z ryby? Przez wiele lat nie
jadłam
>
> ryb i zupełnie nie wiem jak je przyrządzać. Macie jakies ulubione przepisy
> rybne?

Ryba po grecku ;-))
Włoszczyzan (cała) starta na tarce i podduszona na oliwie, z dodatkiem soli,
ziela, listka laurowego. Jak się udusi dodać koncentrat pomidorowy - z pół
słoiczka.
Uduszona cebula - ilośc zależna od upodobań cebulowych.
No i ryba - filety, płaty - ważne żeby nie było ości. Na porcję włoszczyny
dużej - to tak 6-8 kostek rybnych usmażonych (w panierce lub bez)

i teraz do żarodopornego pojemnika kładziemy rybę, na to cebulę i na to
warzywa. Zapiekamy w piekarniku.
Pycha.

Poza tym karp, łosoś z grila z odrobiną masełka - świetnie robi się na ruszcie
w mikroali - przyprawy - sól, przyprawa kamisu do ryb - bez panierki.

Rodzina nakarmiona, pozmywane no i laba.Wczoraj Była czarna kawa, na obiad
piers z kurczaka duszona na oliwie (w przepisie duży kawałek kury przysmazany
lub duszony na oleju), sałata; kolacja: 2 jajka na twardo, filiżanka utartej
marchwi. Dzisisj rano miała byc herbata w/g przepisu ale była kawa, na obiad
miało byc mięso z rusztu ale była wolowina z rosołu, jabłko.Na kolację w/g
przepisu na co ma się ochotę byle z umiarem.Będzie kromka suchego chleba i
kawałeczek ciasta drożdżowego.Waga nie spadła (79 kg).Wczoraj byli u nas
znajomi i kolega powiedział, że cos schudłam, ładnie wyglądam.Byłam w
dopasowanej bluzce i w spodniach.I o to chodziło ;))))))))))Byłam już nieco
podłamana, że tyle wyzeczen na nic.Odchudzam się dalej 8-13 dzien powtórka tego
co jadłam w poprzednim tygodniu.Pozdrawiam Wszystkich.U mnie swieci słońce, za
oknem +1.Kocham cały swiat ;-)))))))))

1.Śniadanie: rogalik albo bagietka z miodem czy konfiturą, gorąca czekolada albo
kawa z mlekiem.
2.Obiad: przystawka (sałata z vinegret, sałatka z ogórków i pomidorów albo
jakakolwiek inna przegryzana bagietką, specjalność Sud Charente: melon nasączony
Pineau - regionalnym winem), danie główne (jakieś mięsko z makaronem, kotlety z
wątróbki z duszoną marchewką, gulasz z jagnięciny z ziemniakami gotowanymi w
tymże gulaszu, małże z frytkami, spejalość Sud Charente - kaczka z pomidorami i
brzoskwiniami), po daniu głównym na stół wjeżdża taca z serami a potem deser
(mus czekoladowy, lody, nawet grysik (sic!)
3.Kolacja: kolejność jak przy obiedzie (przystawka, ciepłe danie, sery, deser).
To jest dość domowy jadłospis. Aha, wspomnę jeszcze, że rytuał przystawkowo -
deserowy jest zachowywany nawet przy grillu (przystawka - melon, deser - banany
w czekoladzie). Te banany robi się tak: kładziesz banana tak, żeby się nie
odwracał, nacinasz wzdłuż, w szczelinę wkładasz kawałki czekolady i na ruszt z
nim. Czekolada się roztapia a z banana się robi budyń. Wyjada się to łyżeczką ze
skórki. Pycha. Polecam też vol-au-vent: Kubeczki z ciasta francuskiego, w środku
jest mięso albo grzyby polane beszamelem, na wierzchu ser a wszystko razem
zapieczone. Dokładniejszego przepisu sama poszukuję Przepraszam za przydługi wpis

Ludzie ruszcie głową!
Najśmieszniejsze jest to ,ze ludzie tak uwielbiaja sensacje ze
sami ja tworzą, a wystarczy przeczytac ustawe otym co policja
moze i jak moze zeby sie szybko zorientować ze cała sprawa to
bzdura, ale wiekszość amatorów sieje popłoch bo nie zna
przepisów i sama siebie nakręca np. atakami na własny dom n.
GROM'u :))) to śmieszne!!!!
Ludzie pomyślcie czasami! , a ci którzy tak sie wystraszyli ze
pokasowali sobie dane to moge tylko pogratulowć inteligencji!
Ciekawe czy jak ktoś wyali komputer z 10 -tego piętra i powie ze
przez to zwiekszyla sie wydajnosć Windows, to czy też bedziecie
wyrzucać kompy jak te BARANY BEZMYŚLNE!!!?
Pozdro!

Ja moczę trochę kromki chleba, rozkładam na takim ruszcie i ustawiam mikrofalę
na medium na dwie minuty. Zawsze jest ok. Wczoraj upiekłam pierwszy raz chlebek
glutenexu. Ku mojemu zaskoczeniu ta sama ilość mieszanki Schar tak nie wyrasta.
Mi pięknie urósł chlebek w foremce, ale co się stało w piekarniku to szok. W
zasadzie jedna trzecia wyszła ponad poziom. Chyba muszę kupić drugą małą i piec
w dwóch na raz. Może wiecie jak poradzić sobie ze skórką? W chlebku Schar było
napisane alby posmarować np. olejem i było ok, w tym przepisie Glutenexu, aby
posmarować wodą i skórka jest do bani. Macie na to sposoby? Sam glutenexowy
chlebek jest smaczny. W smaku przypomina mi bułkę wrocławską. Nie wiem, jaki
będzie za dwa dni ale teraz wydaje mi się smaczniejszy i bardziej przypomina
smak chlebka pszennego. No i cena - prawię o połowę mniejsza.
I dziewczyny, co Wy na to, by założyć wątek kulinarny? Mogłybyśmy się wymieniać
doświadczeniami. Ja mam pół roku doświadczenia z racji wcześniejszej diety
przeciwgrzybiczej, która jest prawie taka sama. No, ale nadal nie jestem tak
elastyczna jak w normalnej kuchni. No i wiadomo - dzieckowe ograniczenia. Zakładamy?

Działalność Straży Miejskiej oceniam na niedostateczny i to delikatnie mówiąc.
Straż Miejska powinna być zawsze w takim miejscu jak Park Miejski. Na osiedlach
psy spacerują bez smyczy i kagańców - też jej tam nie ma. Trzeba sie dochodzić z
ludźmi. Ostatnio zajęli sie z Policją miejscami do parkowania dla inwalidów,
kiedy zajma sie innymi zagadnieniami. Czy respektowanie prawa ma charakter
rotacyjny. Raz pilnują tego, a a raz innego przestrzegania przepisów. Co to za
robota ? Tylko parkowanie albo ganianie handlarzy wokół bazar i to bez efektów -
pogadaja i pójdą, a efekt jest taki jak przed rozmową. Wpieprzają się w
kompetencje Policji uzurpując sobie takie same prawa tylko z działaniem jest do
niczego. Prędkość mierzą, a psy zasrały juz całe Kielce. No chyba, że pies bez
kagańca i bez smyczy to zgodne z prawem. Ruszcie tyłki panowie strażnicy. a pan
komendant niech zweryfikuje działalność i pomyśli o jakiejś zmianie w tym
zakresie / na lepsze/.

Sprobuj tego przepisu:

2 lyzki masla,3 dl maki,2 dl zimnej wody,3 dl smietany do ubicia.

Tluszcz roztopic,pozostawic do ostudzenia.Make i wode zmiksowac na jednolita
mase.Ubic porzadnie smietane i dodac ja ,jak i tluszcz do mieszanki maczno-
wodnej.Nagrzac gofrownice i nasmarowac tluszczem przed pierwszym gofrem(potem
zazwyczaj nie trzeba smarowac).Wylewac ok 3/4-1 dl ciasta jednorazowo na
gofrownice.Smazyc na jasny kolor,odkladac na polke-ruszt z piekarnika.Chodzi o
to,zeby nie lezaly bezposrednio na stole,czy talerzu bez dostepu powietrza od
spodu.Pozdrowienia.

Ja mam od lat wypróbowany przepis na kacze biusty. Najpierw sole je, pieprze i
piekę około 20 minut na ruszcie w piekarniku 200 stopni na obieg potem każdy
kawałek smaruje konfiturą pomarańczową i układam w brytfance wlewam troszkę
tłuszczu, który wytopił sie z kaczki pomiędzy kaczką wrzucam kawałki mandarynki
z puszki ja daje dużo, dolewam troche sosu z mandarynek i do piekarnika na 30
minut. Żeby mieć pewność że kaczka będzie miekka i krucha kupuje kika dni
wcześniej i zamrażam. Mrożonych nie kupuje bo się raz naciełam i wole widzieć
co biorę. W innej wersji pomiedzy kaczką układam całe, wydrążone jabłka w,
które pakuje przed pieczeniem borówki ze słoika. Smacznego.

quba napisał:

> wątróbka smażona
> bigos
> naleśniki
> placki ziemniaczane
> babka kartoflana
> jajka na miękko
> jajecznica
> jajka w koszulkach
> racuchy
> placki z jabłkami
> kiełbaski z rusztu albo z wody
> zupa cebulowa
> strudel z jabłkami
> makaron lub ryż z jabłkami
> gołąbki
> flaczki
> pieczarki lub boczniaki panierowane
> łazanki
>
> starczy CI ?
> pozdrawiam

Wspaniale ! podaj dobry, smaczny, szybki przepis na babke kartoflana.
mysle ,ze niektore dania sa dobre na obiad ,ale czy i na kolacje tez ?.....
pozdrawiam,

Cypr i Portugalia
Cypr to nie tylko kuchnia grecka. Cypr to bardzo harmonijne połączenie kuchni
greckiej i cypryjskiej. A do tego wino Commandaria, którego historia sięga
czasów Ryszarda Lwie Serce, który własnie na Cyprze poślubił Berengarię.
Portugalia natomiast kojarzy mi się z sardynkami, najlepiej prosto z rusztu.
Może czytaliście Jadwigi Pałęckiej i Oskara Sobańskiego "Porto, sardynka i
fado"? Bardzo smakowite felietony o kulinarnej stronie Portugalii z garścią
przepisów

Podam przepis wymyslony przeze mnie, moze nie do konca indyjski, ale dosc
egzotyczny wiec moze podejdzie.
Nogi kurczaka sole i posypuje przyprawa Tandoori (znajomy przywiozl zzagranicy)
i pieke na roznie, na ruszcie lub w brytfanie (jaki mam kaprys), ale zawsze
skrzetnie zbieram to, co sie wytapia (bedzie do polania). Gotuje ryz, a po
ugotowaniu mieszam z curry. Kiedys dodalam zielonego groszku i tez bylo fajne.
Robie mizerie. Gotowe. Ryz na talerzach polewam wytopionym sosikiem i sosem z
mizerii zmieszanym z sosem czosnkowym. Proste do zrobienia, egzotyczne, a
zarazem na tyle swojskie, ze nawet dzieci to jedza. Ta mizeria troche z innej
bajki, ale jej chlod doskonale rownowazy "pikanterie" reszty.

raclette
bardzo fajna sprawa taki grill domowy, polecam. Szybki obiad (tylko rzucic
miesko na ruszt, nie przypala sie, na dole do łopatki wkładam kawałek sera
żoltego i to na ugotowany ziemniaczek). Poza tym świetna sprawa na przyjęcie
ze znajomymi. Kazdy smazy sobie co chce, nie musze sterczec w kuchni a i
zabawa miła. Dobry jest kurczak, poledwica (rowniez wieprzowa) uprzednio
zabejcowane. Nawet parowki fajnie smakują!!
Najważniejsze że wcale nie dymi i nie smierdzi zbytnio.
Macie jakies smaczne przepisy do wykorzystania na tej cudownej maszynie?

1. Do zgrilowania nadaje się wszystko (z wyjątkiem mleka)
2. Przepisy na mięso już były, dodam tylko, że wieprzowinę zanurzam we wrzątku
na kilka minut. Mięso jest wtedy soczystsze.
3. Do warzyw dodałbym upieczony czosnek. Całą główkę kładzie się na ruszcie
(można w folii) i piecze tak długo, aż skórka zbrązowieje. Taki czosnek daje
się do sałatek, albo smaruje nim chleb.
4. Na grillu można położyć też banany. Mój patent: Zdjąć skókę z jednego
fragmentu owocu, przeciąć nożem banana wzdłuż, powciskać w szczelinę czekoladę,
przyłożyć zdjętą skórką (a najlepiej owinąć w folię) i na 5-7 min na ruszt.
Niebo w gębie!!!

Dzięki za tyle ... proszę o jeszcze. Czy jest Wam może znany jakiś sposób
przyrządzania już po namoczeniu. Czym go obłożyć (jeżeli wogóle)np. czosnkiem,
imbirem, cynamonem itp.? Jak piec - w foli, na ruszcie ? Jak długo ? Woda do
namoczenia ma być czysta czy np. z cytryną, białym winem,etc ?
Sam lubie eksperymentować, ale mam tylko jeden duży płat więc wole skorzystać z
gotowego przepisu.
Pomóżcie.
Mogę się zrewanżować np. przepisami na ciekawe alkohole, albo czymś z kuchni
rosyjskiej albo kuchni tradycyjnej np.warszawskiej.
Pagarbiai
Algirdas

Zasiegnelam opinii tesciowki i oto, czego sie dowiedzialam:
Kurczak maslany jest potrawa z poludnia i jest dosc
pracochlonny oraz kaloryczny. Najpierw marynuje sie
kurczaka w proszku tandoori rozmieszanym z jogurtem
(przynajmniej godzine - mozna na cala noc rostawic w
lodowce), a nastepnie teze kure opieka sie na ruszcie
albo grillu. Kolejny krok to przygotowanie sosu:
przybrazowic zmiksowana cebule dodac przyprawy (przepisy
roznie podaja - to zalezy od upodoban, ona akurat lubi
garam masala, troche ostrej papryki, slodkiej papryki,
rozdrobnione pomidory i duzo normalnego masla (nie ghee),
a na koniec smietane kremowke. Wrzucasz mieso, troche
podgotujesz i jest. Proporcje? No coz, na oko, zeby nie
bylo za rzadkie...
Pozdrawiam,
S.

Pieczarki z rusztu.
Jadłem pyszne pieczarki z rusztu niedaleko Warszawy w przydroznym
barze.Lubię tę potrawę,dlatego dość często ją sobie zamawiam w podróży.Lecz
ta pod Warszawą była najsmaczniejsza.Dlatego proszę,jeśli ktoś ma dobry
przepis na pieczarki z rusztu, o podanie go.Tylko dokładnie i po kolei,gdyż
nie jestem nawet kucharzem-amatorem,lecz przyrządzał będę osobiście.Z góry
dzięki.Może sie uda.

Nie próbowałam, ale brzmi bardzo smakowicie, wiec podaję przepis:

5 bananów
15 dag masła
cukier
cynamon

Obrane ze skórki banany posmarować (pędzelkiem) roztopionym masłem. Posypać
cukrem i cynamonem. Piec na rozgrzanym ruszcie 15-20 minut (w piekarniku też
można). Przed podaniem oprószyć cynamonem.

ariel23 napisała:

> Kiedys jadlam taka dobra salatke zydowska z mielonej watrobki, byly tam tez
> rodzynki i platki migdalow.....

Przepis na wątróbkę po żydowsku (niestety bez migdałów)
(ze strony www.geocities.com/abrasza/pl/potrawy.htm)

Wątróbka siekana

Wątroba - 60 dag
Cebula - 15 dag
Olej słonecznikowy - 0,15 l
Sól, pieprz do smaku

Wątróbkę (wołową lub cielęcą) "opalić" żywym ogniem (upiec na ruszcie).
Kuchnia żydowska nie dopuszcza bowiem smażenia lub gotowania wątroby.
"Opaloną" wątrobę posiekać w drobną kostkę, dodać równie drobno pokrojoną
surową cebulę, olej słonecznikowy oraz sól i pieprz do smaku,
wszystko dokładnie wymieszać.

może ryba w sosie malinowym - na pewno niecodzienne. Smaczne (gwarantuje), w
miare łatwe i niedrogie:
45 dag malin (koncowka sezonu, nalezy wiec sie spieszyc)
2 łyżki miodu
łyżka mąki kukurydzianej (albo zwyklej ostatecznie)
łyżka soku z cytryny
sól, biały pieprz

Maliny zmielić w mikserze - przetrzeć przez gęste sito, żeby oddzielić sok (to
najbardziej męcząca czynność). Mąkę wymieszać z sokiem z cytryny. Dodać do ssou
malinowego, wlać miód, mocno popieprzyć.
Na słabym ogniu dusić aż zgęstnieje.
W międzyczasie, alebo po zakończeniu.
Rozgrzać tłuszcz na patelni, posolić filety i usmażyć na patelni.
Wyłożyć na talerze, polać sosem z malin

(przepis dla Was 2 - o połowę mniejsze proporcje)

w oryginale to jes z rusztu i rybę w czasie pieczenia polewa się sosem z malin.
W warunlach domowych na patelni - ryba nabiera filoetowawego koloru od
polewania, lepiej wiec po prostu polac ja juz po podaniu

Fiu fiu.... a nie chcesz do mnie wpaść i upichcić... żartuje ...dzieki
wielkie :)

Gość portalu: giezik napisał(a):

> może ryba w sosie malinowym - na pewno niecodzienne. Smaczne (gwarantuje), w
> miare łatwe i niedrogie:
> 45 dag malin (koncowka sezonu, nalezy wiec sie spieszyc)
> 2 łyżki miodu
> łyżka mąki kukurydzianej (albo zwyklej ostatecznie)
> łyżka soku z cytryny
> sól, biały pieprz
>
> Maliny zmielić w mikserze - przetrzeć przez gęste sito, żeby oddzielić sok
(to
> najbardziej męcząca czynność). Mąkę wymieszać z sokiem z cytryny. Dodać do
ssou
>
> malinowego, wlać miód, mocno popieprzyć.
> Na słabym ogniu dusić aż zgęstnieje.
> W międzyczasie, alebo po zakończeniu.
> Rozgrzać tłuszcz na patelni, posolić filety i usmażyć na patelni.
> Wyłożyć na talerze, polać sosem z malin
>
> (przepis dla Was 2 - o połowę mniejsze proporcje)
>
> w oryginale to jes z rusztu i rybę w czasie pieczenia polewa się sosem z
malin.
>
> W warunlach domowych na patelni - ryba nabiera filoetowawego koloru od
> polewania, lepiej wiec po prostu polac ja juz po podaniu
>
>
>

PRZEPISY NA SERKACH HOCHLAND
Na kwadratowych opakowaniach zoltych serkow Hochland (te pakowane pojedynczo
plasterki) sa przepisy na male potrawy z udzialem danego sera. Na przyklad na
serku Tostowym jest przepis na lososia w sosie serowym:
1 opakowanie sera tostowego Hochland rozpuscic w rondelku z 2 lyzkami
smietany, dodac swiezo zmielony pieprz i koperek
sosem polac upieczonego w folii lub na ruszcie lososia.
Na innym serku widzialam przepis na kruche babeczki z serem i kaparami.
Wlasciwie sa to tylko przepisy na dodatki do potraw (bo w przepisie na
babeczli nie bylo nic o tym jak sie je robi) :-)
Czy korzystaliscie kiedys z tych przepisikow?
pozdrawiam

Misiunia

Gość portalu: renia napisał(a):

> Warto kupić? Jak smakują mięska robione na takim grillu? I co jeszcze mozna
> na nim pichcić? Jakieś przepisy? Będę wdzięczna.

Warto - ale tylko na okolicznosci kiedy nie masz mozliwosci zrobienia jedzonka
na grillu weglowym - mniejsza temperatura, wiec w koncu sie wszystko upiecze,
ale smak juz nie ten. Ja mam taki tefal'a z rynna na wode pod rusztem -
niewatpliwa zaleta jest to ze mozna to postawic wszedzie, nawet na plastikowym
stole - ta rynna z woda idealnie izoluje.

Pozdrawiam
MS

Salatki sa super, ale w styczniu bylo by chyba dobrym pomyslem zeby podac cos
cieplego. Mozesz to zrobic w domu, wsadzic do lodowki a potem tylko przygrzac:
Klopsy w sosie BBQ lub kazdym innym (mozna je spozywac z uzyciem widelcow lub
wykalaczek)
Makaron zapiekany z serem, miesem, sosem pomidorowaym i warzywami (sluze
wieloma przepisami :-))
Zrazy zawijane
Pikantna fasolka po mexykansku (sluze przepisem)
Bigos (ale ktos jus wspomnial)
Kielbaski na ruszt,
albo skoro jest tam wyposazona kuchnia zrob na miejscu deser z zasmarzanych
bananow z rumem i rodzynkami zajmie ci to tylko kilka minut a efekt
rewelacyjny. Daj znac czy chcesz przepis :-)

no tak, jaka ryba i jak przyrzadzona? :)

do pieczonej na ruszcie - ryz, grilowane cukinie, pesto, salatka z pomidorow i
bazylii

do duszonej - chlebek i zielona salata (garden salad z dodatkiem selera
naciowego i scieniutko startej marchewki)
do zapiekanek - jak przepisie - najwyzej sobie cenie zapiekanke z wedzonej
makreli z makaronem w sosie pomidorowym

Hi Sabina,

zrób bakłażana na ruszcie (kilka dni temu ten przepis już raz podawałam):

Bakłażana kroisz w plastry grubości ok. 1 cm, solisz z obu stron (sól wyciąga
gorycz i odciąga wodę), odstawiasz na godzinkę, potem płuczesz i dokładnie
osuszasz papierowym ręcznikiem. Sok jednej cytryny mieszasz z odrobiną miodu,
solą i świeżo zmielonym pieprzem, powoli dolewasz do tego oliwy (ja na oko
liczę na jedną cytrynę 6-7 łyżek oliwy). Plastry bakłażana pędzlujesz sosem i
grillujesz z obu stron. Pozostały sos mieszasz z posiekaną bazylią i zalewasz
nim jeszcze ciepłe plastry. Jeśli chcesz, możesz tą imprezę posypać pokruszoną
fetą. Ze świeżutkim, ciepłym chlebem (ciabatta albo bagietka) będą Ci to z rąk
wyrywać...

Pozdrowionka

Tessa

Czytam to forum i zaraz chyba dostane krecka
Czytam to forum i zaraz chyba dostane krecka a tu jeszcze 30 min do
pierwszego posilku i kilka tys km do domu. Tak sie nakrecilem roznymi
przepisami ze jak wroce do domu to z kuchni nie wyjde do poki wszystkim sie
nie wysyce. Juz sobie przekopiowalem co poniektore przepisy i nieomieszkam
ich wykorzystac. Tak nawiasem to niepowinno sie czytac tego forum na glodnego
bo staje sie to wrecz niebezpieczne dla styranego tutejszym "zarciem"
zoladka. No biegne juz cos wrzucic na ruszt bo zoladek skurczyl mi sie do
rozmiarow pieczonego orzeszka, ciekawe co tez dzisiaj za paskudztwo bedzie do
jedzenia. Pozdrawiam wszystkich ktorzy codzienie wracaja do swojej wlasnej
kuchni.
maro

Rzeczywiście z domowej gofrownicy to przepyszne gofry nie wyjdą.Wydaje mi się,
że może być to spwodowane za małą mocą urządzenia, tak jakby nie potrafiło ono
odpowiednio wysuszyć gofra.A może też firmy stosują gotowe koncentraty z
ulepszaczami? Wydaje mi się, że wypracowałam metodą prób i błędów w miarę
przyzwoity przepis na gofry: szklanka mleka , szklanka wody gazowanej (po to
żeby było mniej proszku do pieczenia,bo od niego robią się gumiaste), więcej
niż pół szklanki oleju, płaska łyżeczka proszku do pieczenia ,trzy żółtka, mąka
w takiej ilości żeby ciasto było płynne - wszysto razem zmiksować. I tutaj ma
miejsce mój patent: ubijam białka , potem dodaję stopniowo 3/4 szklanki cukru i
dwie duże łyżki mąki ziemniaczanej.Ubitej piany i ciasta nie mieszam od razu w
całości- pianę dodaję do ciasta stopniowo, w miarę pieczenia, bo piana ginie w
cieście i traci swoją moc.Ciasto z pianą nalewam do gofrownicy, nie zamykam jej
i chwilkę czekam, aż pęcherzyki pojawią się na cieście, dopiero wówczas
przykrywam pokrywą.Gofry wychodzą u mnie leciutkie i chrupiące.Układam je na
ruszcie z mikrofalówki, żeby nie wilgotniały.

Kiedyś znalazłem przepis na łososia z salsą owocową i od tego czasu jak dostanę kolendrę to sobie
robię bo bardzo to odświeżające jest, smaczne i inne. Marynujesz dzwonka w soku z cytryny, limony,
pieprzu i w posiekanym tymianku. Nie dłużej niż 1 godz. Pieczesz łososia w piecu czy na ruszcie i
podajesz z tą salsą. Puszka mieszanki owocowej tropikalnej w zalewie (Bakaland ma takie) ( w ideale
powinny być świeże owoce ale gdzie ja tu kupię dobre mango czy papaję) Odlewasz sos, skrapiasz
sokiem z limony czy cytryny, dodajesz drobno pokrojony szczypior lub mała cebulka (tak!) i sporo
posiekanej klendry. Solisz do smaku (tak!). Ponieważ łosoś jest dość tłusty, taka salsa bardzo go "unosi
do góry" Smacznego :-)))

Polecam przepis n0str0mo - smakowity!
Możesz wykombinować "zastępniki", jeśli nie masz wszystkich składników.
Kopiuję:

”polecam ryby gotowane na parze
te generalnie sie po oczyszczeniu nacina lub nie w poprzek boku
soli i po polozeniu na ruszcie parownika
(ja uzywam garnka do ryzu z wkladka)
dekoruje wiorkami imbiru (zapalki)
i diagonalnymi krazkami swiezej czili

do wody pod ryba mozna dodac wietnamskiego sosu rybnego
lub/oraz przypraw do tomyam (trawa cytrynowa, czili, imbir...)
a i krewete lub dwie dorzucic mozna
i po ugotowaniu ryby otrzymuje sie zupsko ze hoho

ale mozna i na zwyklej wodzie
(dla purystow)

rybe podaje sie oblozona koriandrem lub/i poszatkowanym szczypiorkiem lub/i
czili
na sosie sojowo-olejowym
do tego zwykly bialy ryz
i poszatkowane swieze czili polane jasnym (rzadkim) sosem sojowym...

no i jeszcze ten tomyam spod rybki w miseczce”

No sam widzisz...
Nikt nic nie wie, robi się po cichu, a jak pojawi się problem, to nie będzie
winnego. Dziwi mnie że jeszcze nie przywykłeś J W Łodzi to normalka.

Ciekawie napisałeś:
przepisy wykluczają istnienie lotniska obok wysypiska smieci”

Jaki z tego morał?
Ruszcie głową, czemu nic nie robiono w sprawie lotniska. Bo od dawna miało być
ty wysypisko i ktoś na tym zarobił. (moje domysły bo wszystko wygląda co
najmniej dziwnie)

Ale.
Okoliczni mieszkańcy byli przeciw lotnisku, bo hałas samoloty latały po ich
niebie, itp. Może niech się wypowiedzą, czy chcą mieć wysypisko ze smrodem,
tysiącami ptaków, fruwających torebek i „księciami przeszperów”. Do tego masowy
ruch śmieciarek 24godz na dobę. Wspaniałe perspektywy.

Pozdr,
P.L.

cos z grila na wegiel lub elektrycznego.

do pieczonych kurczakow lub stekow, bardzo pasuje pieczony ....ananas.
produkty:
swiezy ananas
cynamon
elektryczny gril

po obraniu ananasa nadziewamy go na ruszt, posypujemy obficie cynamonem
i na gril. Kiedy zacznie parowac, goracy, wyjmujemy odkrajamy wiezchnia warstwe
na talerze. I od nowa,
posypujemy obficie cynamonem i na ruszt i tak do calkowitego pochloniecia tego
przysmaku.
nie jest za slodki a cynamon sprawia ze nadaje sie swietnie do pieczonych mies
i kurczakow

To jest przepis z Brazylij nazwy nie znam, ale gwarantuje efekt!!!
pzdr.

dobra, zamykamy w niedziele wszystko! Szpitale, komunikacja nie pracuje, CPN-y
nieczynne, policja ma wolne, sygnalizacja na skrzyżowaniach też nie działa- do
poniedziałku. Jedynie kościoły pracują pełną parą, ściągają "datki"
od "wiernych". Solidurniaki zawsze miały durne pomysły, więc temu też trudno
się dziwić. Zamiast wprowadzenia większych kontroli pracodawców, nie tylko
supermarketów, małych też, wprowadzenia większych kar itp. najlepiej jest
zamknąć... Pracowałem też w "małym" sklepiku, w którym całej rodzinie się nie
chciało /sklepik wielkości garażu/, płacili 500 za 280 godzin, soboty ,
niedziele, całą dobę... Polski pseudo liliputo kapitalista nie jest lepszy od
Reala, Tesco czy Makro. Taki sam złodziej. Zmienić przepisy i kontrolować a nie
zamykać "wy działacze solidarności" dbający jedynie o własne d... i pensje.
Ruszcie łbami i pomyślcie czasem... Ale wy nie macie łbów a co za tym idzie..
nie myślicie...

przepis - ryba z rusztu w rozmarynie
jestem już po obiadku i mogę z czystym sumieniem polecić:

filet z ryby 4 kawałki (w przepisie był tuńczyk, ale ja zrobiłam z dorszem i
też bardzo smaczne)
"marynata":
łyżeczka oliwy z oliwek
łyżeczka soku z cytryny
2 wyciśnięte ząbki czosnku
łyżeczka posiekanego rozmarynu lub 2 suszonego
szczypta soli i pieprzu

wszystko mieszamy w misce, moczymy w tym rybę i na ruszt
Voaila! (czy jak to tam ;)

antares777 napisał:

> A o Kropce:
> Ja: - Lubisz pichcić?
> Ona: - Nie.
> I spokojnie powróciła do przewracania skwierczących na blasze kawałków
> kurczaka :)

No bo było tak:
w piątek zapeklowałam mięcha i gotowe na grilla przywiozłam do Piasi. Tylko
kłaść na ruszt i przewracać. Ktos powiedział, że panowie są specjalistami od
grillowania. Cudownie, prawda?
Jak panowie specjalistycznie grilla rozpalali - już wiecie. Dobrze, że cuda są
na świecie a Pan Bóg litościwy, bo byśmy z głodu umarli.
Jak już się ten grill rozpalił, jak pierwsze kawałki na ruszcie wylądowały, to
specjaliści sobie poszli. A ja nagle poczułam zapach spalenizny.
Jedno powiem. Gdyby nie panie, to nic by z grilla nie było.
A o Piasinych pysznych pierożkach z grzybami i barszczyku nikt nie wspomniał!
Przepis na ciasto jest prosty jak budowa cepa:
2 szklanki mąki
1 margaryna
2 szklanki piwa (pół szklanki do ciasta, resztę wypić, żeby się nie zmarnowało)

Wywiozłam od Piasi kilka reklamówek zielsk przeróżnych. W związku z tym
niedzielny ranek rozpoczął się awanturą domową.
Chciałam posadzić roślinki, ale nie miałam gdzie, bo wszędzie pełno chwastów.
Dzieci zostały wyrwane z łóżek i zagonione do robótek ogrodowych. Dziewczyny
pieliły, Jasiek wynosił chwasty na kompost, a ja z wnukiem sadziłam.
Dla ścisłości - ja sadziłam, a wnuk wyciągał. A że wnuk mądry nadzwyczaj, to
udało nam się w końcu znaleźć consensus i do wieczora wszystko siedziało w
ziemi mocno i szczęśliwie.
Tylko Jasiek do dziś powtarza, że nie lubi Piasi.

To jest niestety konsekwencja sytuacji prawnej panujacej w Polsce. Ludzie
ruszcie glowami.Skoro przepisy sa takie jakie sa to 99% urzednikow bedzie z
nich korzystac. Nie ma sie co czarowac. Prawo jest tak skomplikowane i glupie
ze kto moze to kradnie i krasc bedzie.
P.S. Chcialem tylko zwrocic uwage ze to my wybieramy autorow tego
korupcjogennego prawa i tak naprawde to chyba my jestesmy winni a nie jakis tam
Nowak czy inny Kowalski.

przepis na jabluszko sote:
1) zrywasz jabluszko z drzewa lub podnosisz jabluszko spod drzewa:)
2) ruchem posuwisto-zwrotnym ocierasz jabluszko o koszulke na brzuszku:)
3) wbijasz zeby w jabluszko, odgryzasz, przegryzasz, polykasz, trawisz... po
paru godzinach... wydalasz;)

przepis na jabluszko suszone:
1) j.w.:)
2) j.w.:)
3) kroisz jabluszko w krazki lub inne w miare plaskie czastki:)
4) ukladasz na ruszcie w piekarniku:)
5) nastawiasz temp. w piekarniku na 150C, sciereczka zlozona w 68 blokujesz
drzwiczki piekarnika tak aby "przeciag" byl:)
6) ustawiasz krzeselko przed piekarnikiem:)
7) bierzesz dobra ksiazke:)
8) siadasz przed piekarnikiem i czytasz... od czasu do czasu zerkajac czy
produkt gotowy?:)

a.:)

Przepis na doskonalego lososia z rusztu
Lososie jak zawsze pozyskuje w miesiacu wrzesniu .W zeszlym roku zlapalem trzy sztuki po ok. 10 kg
Osobniki patrosze , anastepnie filetuje .Filety wkladam do torebek plastikowych i zalewam woda .
Mieso lososia tak przetrzymywane nie traci ilgoci jest jak swieze .
Filet odmrazamy traktujemy solo i pieprzem i pieczemy w piekarniku .Po upieczeniu podawac
z maslem i odrobina soku z cytryny .Palce lizac i do tego za darmo .Ach ta Kanada!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Masło grzybowe
No, no, ale fajny przepis w prawdziwie polskim jezyku!!! : "... Odstudzic.
Zmiksowac z maslem, schlodzic, podawac do grillowanego miesa, pieczywa i
krakersow". A ktos kiedys podobno powiedzial, ze "Polacy nie gesi i swoj
jezyk maja". A czy nie mozna bylo napisac po polsku: " ... Ostudzic.
Wymieszac z maslem, ochlodzic, podawac do miesa z rusztu, pieczywa i chrupek".
Jak mozna tak kaleczyc nasz piekny jezyk? - Wstyd!!!

Gość portalu: agat1 napisał(a):

> Wiem, ze tu glównie meżczyźni zaglądają, ale przeciez to się nie wyklucza.
> Macie może jakieś ciekawe przepisy na obiad z grilla ? Bo chciałabym coś
> takiegio zaserwować w niedzielę, a w tej materii jakoś nie najlepiej się czuję.
> Mogę sie zrewanżować innymi
> AgaT

Generalnie jadam tylko kiełbaski, ale mam coś:
Boczek chudy przypraw papryką i oregano polej olejem z oliwek i zawiń w alu.fol.
potrzymaj jedzonko w chłodnym miejscu (ziemianka, iglo) i na dzień nastepny fruuu
na ruszt. Smacznego.

Amatorski Turniej SIATKÓWKI DWÓJEK 19 Czerwca
Witam. 19 czerwca na Kępie Potockiej odbędzie się DARMOWY turniej siatkówki.
To coś w stylu plażówki lecz na trawie i z przepisami siatkówki
sześcioosobowej. Będą nagrody. A poza tym na Kępie będzie można zjeść coś z
rusztu i napić się piwka. Zapraszam. Więcej info na www.komo.org.pl

Zachowanie większości kierowców-bandytów wynika ze zwykłego braku
poszanowania prawa w tym kraju. Musi minąć kilka pokoleń aby zanikły geny
bolszewii, które powodują, że każdy interpretuje przepisy, tak jak jest mu
wygodnie. W normalnym kraju(Niemcy, Francja, USA itp.) jesli przepis ogranicza
prędkość, to jest przestrzegany(nawet jeśli sie to komuś nie podoba), bo to
jest PRAWO, pojęcie w Polsce nieznane. Dlatego komentarze neandertali, że nie
zgadzają się z ograniczeniem prędkości do 50km/h w takim ładnym tunelu i
dlatego zamierzają tam jeźdić 100km/h i powyżej, uważam za żenujące.
P.S. Ogromna prośba do POLICJI-ruszcie tyłki i zajmijcie się wyłapywaniem
potencjalnych morderców za kierownicą, zanim kogoś zabiją - ich parszywe życie
i tak nic nie jest warte.

Hiszpania - Ribera del Duero
Polecam wysmienity zestaw na piatkowy wieczor w gronie przyjaciol:

Vina Mayor 2000, Ribera del Duero
100% Tinta del Pais (z rodziny Tempranillo)
cena ca. 6 euro w UE

Przepis na danie do wina:

Poledwica z rusztu (na 6 osob)

2 poledwiczki, á 1000 g

Marynada:
2 dl soya
1 dl olej oliwkowy
1 lyzka st. swiezego startego ingefer
2 zabki czosnku
1 lyzka st. octu z oliwek

Oczyszczona poledwice ulozyc w naczyniu. Zmiksowana marynade wlac do
naczynia. Wlozy naczynie z poledwica do lodowki na 3-4 godziny, od czasu do
czasu odwracajac poledwice. Po uplywie tego czasu, wyjac poledwice z marynady
i osuszyc (np. w papierze kuchennym). Poledwice grylowac przez 15 - 20 minut,
czesto obracajac i smarujac pedzelkiem z marynada.
Podawac cienko pokrojona z miesista zielona salata, pastsalat i swieza
buleczka.

smacznego

czy ktoś może mi podac przepis na słodkości?
wegetarianin też człowiek, też lubi na słodko.
w ostatniego sylwestra jadłam coś przepysznego, co nazwałam na własny
użytek "krysznowskimi kulkami", zrobione to było chyba z grysiku. białe,
słodkawe, prawdopodobnie tworzone przez lepienie tegoż grysiku po
zagęszczeniu go...
nagle mi się przypomniało, bo zima idzie, i coś by się wrzuciło na ruszt
pysznego.
ktoś wie, o czym mówię?
ktoś ma przepis?
a na jakieś cukierki, karmelki, krówki?
pomóżcie przytyć!
:)

soczewica z za małą nadwagą

Nas obchodzi :)) a ja już podaje przepis
Otóż bierzesz kiełbaskę - np ja uwielbiam kiełbaski "pyszne" - takie malutkie
(oczywiście 100% mięska - żadnych paskudztw) ;)) ale może być też np kiełbaska
toruńska ;)), no i wrzucasz to na ruszt ;)). W domku można użyć patelni -
nigdy mikrofala bo to zbrodnia dla tej świnki z której tę kiełbaskę zrobili -
ta świnka stanowczo marzyła właśnie o tym żeby zrobić ją tradycyjnie ;)). No i
jak już skwierczy na ogniu (skórka musi być chrupiąca) wrzucasz ją na
talerzyk. :) Do tego proponuję jakieś warzywka - np ja uwielbiam z kiełbaską
zrobić pomidorki w ćwiarteczki z majonezem lub brokułki. Są wspaniałe. Jestem
pewien że te świnki w chlewiku są bardzo szczęśliwe że mogą wylądować na moim
stole :). Jeśli robisz sałatkę zamiast warzyw (a raczej surówkę) proponuję
czerwoną kapustkę. Palce lizać :)

Oczywiście wspaniały jest też kurczaczek z rożna :)) ale to już inna
historia :)

mniam :)

jefimik napisał:
(...)
> Gratuluję ekspertowi czyli p. Maciejowi Tertelis trafnego odgadnięcia
> kierunku rozwoju sytuacji. Jakże celne okazuje się jego określenie zarządców,
> którzy protestują zamiast podwyższać swoje kwalifikacje jako "patałachów".
> Pozdrawiam i zapraszam do komentarzy.
>

Panie wykwalifikowany Zarządco i Panie Maćku Tertelis

Poniższe stwierdzenie Izby Skarbowej w Łodzi jest niezgodne z obowiązującym
stanem prawnym.

“....Nabywcą finalnym towarów i usług świadczonych przez podmioty np.
dostarczające wodę czy odprowadzające ścieki i służące zaspokajaniu
indywidualnych potrzeb każdego z członków wspólnoty jest bowiem nie wspólnota,
lecz każdy z jej członków z osobna...”
Proponuję Panom już rozpocząć podwyższanie swoich kwalifikacji...”

Szanowni Experci ruszcie trochę głowami i wytłumaczcie ciemnemu Mrozikowi,
jakie to przepisy pozwalają wspólnocie na odsprzedaż mediów?

jarek.mrozik napisał:

> Szanowni Experci ruszcie trochę głowami i wytłumaczcie ciemnemu Mrozikowi,
> jakie to przepisy pozwalają wspólnocie na odsprzedaż mediów?

A ktore przepisy tego zabraniaja w sytuacji gdy wspolnota refakturuje koszty
dostawy mediow na wlascicieli?

Pozdrawiam,

BIAŁORUSINI, PODNIEŚCIE BUNT !!!
BIAŁORUSINI, PODNIEŚCIE BUNT !!!

Dalszy dialog z Dyktatorem Łukaszenką nie ma sensu.
Krwawa rewolucja też nie wchodzi w grę.
Więc co? BUNT !!!
PRZESTAŃCIE PRZESTRZEGAĆ PRZEPISÓW wymierzonych w wolność słowa i wolność
człowieka w ogóle.
Słuchajcie Radia Racja, czytajcie i oglądajcie niezależne media w Internecie,
przemycajcie je z zachodu.

Do Białorusinów zgromadzonych w Mińsku:
* RUSZCIE SZTURMEM na pałac prezydencki!!!
* NIE BÓJCIE SIĘ MILICJI - to też tylko ludzie, i MOŻNA ICH POKONAĆ!!!

Polacy, Czesi, Węgrzy wygrali z komuną, Gruzini wygrali z Szewardnadze, Wy
możecie wygrać z Łukaszenką.

"DO BOJU, OBYWATELE !!!
FORMUJCIE BATALIONY!!
I MARSZ, MARSZ!!!" - to z "Marsylianki"

NIECH RUNIE MUR ostatniego w tej części Europy tyrana. Precz z dyktaturą
Łukaszenki !!! Vivat Wolna Białoruś!!! OBUDŹCIE SIĘ !!!

W Imię Wolności !!!
Critto
liberter.webpark.pl
współpracownik liberator.org.pl

"Wyrwij murom zęby krat!
Zerwij kajdany, połam bat!
A mury runą, runą, runą,
I pogrzebią stary świat!" - J. Kaczmarski, "Mury"

kropekuk napisał:

> przepisy: pieczony comber jagniecy w sosie mietowym; gotowana baranine zjadaj
> sobie sama...
no ten twoj meski przepis na starego mattona przyprawil mnie o mdlosci gabcia.
nic dziwnego,ze chlop od ciebie spieprza w krzaki. tozto baranina nadaje sie
tylko na ruszt albo grill, inaczej smierdzi. a ten sos mietowy,nawet juz nie mow
tylko dla odwaznych z wysp. nic dziwnego,ze kazdy woli isc na "fish and chips"
zawiniete w gazete.

Oto efekt watykańskiej wigilii: Siedzi brac przy stole suto zastawionym i
wpiernicza jadło zakrapiane alkoholem. Na początek "jeden głębszy", potem cós
na ruszt i kolejny głębszy! Dochodzą do jednego, podstawowego dania - sałatki
watykańskiej, której przepis jest następujący:
półgłówki sałaty,
półgłówki kapusty,
półgłówki cebuki,
półgłówki selera,
półgłówki czosnku,
wszystko olać, dokładnie spieprzyć
i bezmyślnie podawać przez całą wietrznośc.
Po tym wszystkim kolejny głębszy, który wpadając do żołądka rozgląda się
ciekawie i mówi: A CO WY TU ROBICIE LENIUCHY? Nie wstyd wam, że tam czekają
goście? - WRACAMY Z POWROTEM!
Po takiej kolacji wigilijnej najciekawsze jest: CO POWIEDZĄ LUDZKIM GŁOSEM
ZWIERZĘTA? A CO? - jescze trochę czasu do północy zostało!

Po pierwsze, to nie deerwuj sie tak, bo jeszcze wylewu dostaniesz i naprawdę
bedę cie miał na sumieniu.
> Nie dośc, ze cytuje kodeks drogowy to jeszcze źle
Bo przepisy kodeksu nie są w stanie opisać kazdej sytuacji na drodze. I ślepe
stosowanie sie do nich powoduję, ze na rondzie powiniśmy wg. cytowanego przez
ciebie przepisu mrugać cału czas lewym migaczem. I dlatego tobie też polecam tę
twoją dobrą radę:
> Ludzie ruszcie mózgownicami !!!
I trochę grzeczniej na przyszłość

przepis na piwo już znam ;o)
włożyć do lodówki co najmniej godzinę przed grillowaniem...

Psycho nie bądź taki... podziel się przepisami...

Jak pamiętam z tamtego sezonu to kupowałam karkówkę, dzieliłam ją na niegrube
plasterki i tak poszatkowaną odpowiednio namaszczałam w oleju, keczapie ;o), i
ostrych przyprawach...
albo w musztardzie i miodku...

potem taką karkóweczkę do lodówki na dzień cały i do zamrażarki odpowiednio
poukładaną (liczy się tu oczywiście moment wyjęcia z zamrażarki, ponieważ ważne
jest by się nie posklejała)

można mięsko wcześniej lekko utłuc przez różową torbę reklamową lub zostawić bez
meczenia mięska ;o)

w dniu grillowania należy wyjąć mięsko gdy się grill rozgrzeje i kłaść wedle
uznania, albo bezpośrednio na ruszcie albo na tackach... zalecane jest wolne
pieczenie oraz lekkie pokropienie od czasu do czasu piwem...

Prosze oto "moj" internetowy ulubiony i sprawdzony przepis. Z tym stawianiem
gofrow to najprawdziwsza prawda.

Składniki:
- 0,5 kg mąki,
- 2 jajka,
- 1/2 szklanki cukru (lub mniej, będą słodkie),
- 1/3 kostki margaryny do pieczenia (wrażliwi mogą dodać masło),
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- woda. (dla nas dwojga biore zawsze plowe skladnikow)

Jak przyrządzić?

Zaczynamy od stopienia margaryny i zostawiamy do ostygnięcia. W tym czasie do
wysokiego naczynia wsypujemy mąkę, proszek do pieczenia, żółtka, cukier.
Dodajemy 1-2 szklanki wody ( zwykłą, zimną, można dodać mineralną, nawet
gazowaną). Dodajemy zimną margarynę. Miksujemy. Wody należy dodać tyle aby
ciasto było jak gęsta śmietana. Na końcu dodajemy ubite białka i już bardzo
delikatnie mieszamy łyżką. Rozgrzewamy gofrownicę a ciasto w tym czasie
oddycha. Po jakiś 3-5 min. smaruję gofrownicę pędzelkiem zmoczonym w oleju.
Ciasto wylewam małą chochelką na całą foremkę.

Potrzebne przybory:
Gofrownica, mikser lub ubijaczka.

Jak podawać?
Nie ma znaczenia, szybko znika.

Uwagi:
Ważne. Gofry po upieczeniu powinny, chwilkę ostygnąć. Nie wolno ich jednak
kłaść, najlepiej oprzeć o coś. Kiedyś wykorzystywałam do tego ruszt z
piekarnika, dzisiaj mam już taki stojak na tosty.

smacznego:))

Naprawde ktos jest tak glupi,ze mysli,ze na drogach wewnetrznych
osiedlowych nie obowiazuja przepisy ruchu drogowego?
Ze zacytuje ustawe:
"1. Ustawa reguluje zasady ruchu na drogach publicznych oraz w
strefach zamieszkania,
warunki dopuszczenia pojazdów do tego ruchu, wymagania w stosunku
do osób kierujących pojazdami i innych uczestników ruchu oraz zasady
kontroli
ruchu drogowego.
2. Przepisy ustawy stosuje się również do ruchu odbywającego się
poza drogami
publicznymi, jeżeli jest to konieczne dla uniknięcia zagrożenia
bezpieczeństwa
uczestników tego ruchu."

Jasne?

A policja nie moze karac np. jak ktos ma wlasna wielka posesje z
drogami (teren ogrodzony z napisem:"teren prywatny" i jezdzi sobie
bez prawka po wlasnych drogach, na ktore nikt nieuprawniony nie ma
wstepu)-to mu moga skoczyc ;D

Nauczcie sie przestrzegac przynajmniej te zasady ruchu drogowego-
ktore moga powodowac zagrozenie (jak slusznie napisal Frutis - nie
blokujcie drogi pozarowej-znak zakazu jest chyba jasny i czytelny)
Ruszcie cztery litery i zaparkujcie na parkingu dalej od klatki-
troche ruchu wam nie zaszkodzi...

Sandacz nie lubi być smażony (chyba że na ruszcie, ale to latem), choć to
kwestia gustu. Ja w zeszłym roku sandacza udusiłem - i wyszedł wyśmienity.
Bierze się sandacza (mogą być 2 filety albo cała ryba bez łba i płetw), kraje na
małe kawałki (do smaku), soli, wkłada do rondla i poddusza z masłem (dużo!),
dolewając bulionu (zwykły na włoszczyźnie, może być nawet z kostki). Osobno
gotuje się ryż (na średnio dorodną rybę tak z 10 deka), byle nie na miękko. Do
ryżu dla smaku można dodać trochę przecieru pomidorowego, jak kto nie lubi może
być kurkuma (dla koloru). Nie trzeba specjalnie doprawiać, sandacz ma dość
wyrazisty smak.

Ryba też musi być nie za miękka, bo... Na sam koniec do osobnego garnka kładzie
się warstwę ryżu, na to warstwę ryby, na to znów ryż... i tak pod wierzch. Na
sam koniec dodaje się jeszcze trochę roztopionego masła i szklankę słodkiego
wina (w przepisie dziadka była madera, ale świetnie się sprawdza mołdawski
kagor, albo dowolne inne słodkie/półsłodkie czerwone wino). Przykryć, poddusić
razem przez góra kwadrans - i voila. Polecam

Zydowski kawior juz mom - tam je nojwiyncyj wontrobki od kur.

A sam przepis:

Czas wykonania:
Trudność: bardzo łatwe
Ocena przepisu [1-10]: 5
Typ potrawy: Drób
Źródło: www.kuchnia.3miasto.pl
Wyświetlany: 188
Komentowany: 0
Drukowany: 13
Wykonanie:
Porcja dla 8 osob. Czas przygotow. 1 godz.
1 kg watrobek z kury,
4 jaja ugotowane na twardo,
250 g smalcu z gesi lub kury,
250 g cebuli,
sol, pieprz.

1. Watrobki umyc, osaczyc i upiec na ruszcie.
2. Posiekac ugotowane na twardo jaja.
3. Obrac i pokrajac w kostke cebule, zrumienic na smalcu.
4. Ostudzona watrobke posiekac, dodac jaja i cebule i dokladnie wymieszac.
Doprawic do smaku pieprzem i sola. Podawac z chalka jako zimna przekaske.

Źródło: Encyklopedia sztuki kulinarnej, tom 11 "Kuchnia żydowska", strona 10.

raz jeszcze dziekuję za wsztskie podpowiedzi:) i chyba czekając na instrukcję,
będę kombinować:)
a teraz mam jeszcze kilka pytań.
1- ten specjalny talerz do mikrofali to ta szklana płytka co to jest w srodku i
co to może sie obracać, czy może jest to cos innego co trzeba by zakupić?
2- jak się czysci w srodku to urzadzenie, wodą, wodą z płynem czy może są
jeszcze jakieś inne sposoby.
- 3- czy jak chce sobie rybke ugrillować to ona ma sobie leżeć na tym ruszcie
(który też był w zestawie) czy może ja włożyć do naczynia żaroodpornego.
4 - a czy wogóle w naczyniu żaroodpornym można tam jakieś cuda robić czy może
są jakies specjalne garnki czy miski których się używa.
5 - i jeszcze poprosiłabym o jakieś rady praktyczne typu jeśli chcesz ugotować
ziemniaki w mikrofali to powinnaś, albo jesli chcesz upiec kawał mięcha to
powinnaś...itp
za wszelkie odpowiedzi i podpowiedzi będę wdzieczna:) bo stronke z przepisami
na dania z mikrofali juz znalazłam.
pozdrawiam
aga

Tylko do dziczyzny??? Ależ skąd, bez octu w marynatach nie byłoby wielu
świetnych przepisów na barbecue. Proszę spróbować choćby bardzo prostej,
dobrzej do marynowania karkówki: trochę octu winnego rozcieramy z koncentratem
pomidorowym, do tego dodajemy ulubione zioła, np. prowansalskie, nacieramy tym
mięso i na kilka godzin wkładamy do lodówki. Przed grillowaniem usuwamy
marynatę, lekko natłuszczamy i kładziemy na ruszt.

Pozdrawiam!

Kroję grzyby,rozkładam na ruszcie ,lub formie z piekarnika.Właczam piekarnik na
80 stopni i nie zamykam drzwiczek,maja być uchylone- ja wkładam między drzwi a
ściankę fofmę do pieczenia.Kiedy się podsuszą (trwa to nawet 2 godz.) zamykam
piekarnik i następnego dnia podsuszam do końca.Przepis sprawdzony od lat -te
wysuszone na słoncu czasami lubią pleśnieć.

Banany wg 'Domowej Kawiarenki'
Program oglądałam z doskoku, więc mam nadzieję,
że dobrze podaję proporcje
(ale sądzę, że to jeden z tych przepisów,
które można robić 'na oko' albo 'wg własnych upodobań'):

BANANY Z SOSEM RUMOWYM

- banany (w skórach) przekroić wzdłuż na pół, posmarować miąższ sokiem z cytryny
- położyć na ruszt stroną ze skórą
- obok na ruszcie postawić miseczkę (żaroodporną!!), do której włożyć uprzednio:
* masło (2 łyż.)
* miód (4 łyż.)
* sok z cytryny (2 łyż.)
* rum (ok. 50-100 ml)
całość ma się roztopić (ale myślę, że równie dobrze można ten sos gotować
normalnie na kuchni, na małym ogniu, do zgęstnienia)
- powstałym, jednolitym sosem smarować w trakcie pieczenia banany (oczywiście
tylko miąższ)
- gdy skórka od spodu będzie czarna, przewrócić owoce na drugą stronę, piec
- wyłożyć na talerz, smarować sosem rumowym

Oto przepis na kaczkę z numeru z Papieżem:

kaczka o wadze 2 kg
4 pomarańcze
3 jabłka
1/3 szkl. cukru pudru
3 łyżki octu winnego
50 ml brandy
50 g rodzynek
3 goździki, majeranek
3 ząbki czosnku
sól, pieprz

Kaczkę ponakłuwać widelcem, natrzeć solą, pieprzem, zmiażdżonym czosnkiem. Piec
przykrytą folią, na ruszcie ustawionym nad brytfanną, 35 min. Z dwu pomarańczy
wycisnąć sok. Skroić trochę skórki. Jabłka obrać, ćwiartki wymieszać z
majerankiem, łyżeczką cukru i rodzynkami. Ocet wymieszać z cukrem, gotować na
dużym ogniu, aż będzie miał kolor karmelu. Zdjąć ognia, dodać sok z pomarańczy,
alkohol, skórkę i podgrzewać na małym ogniu 2-3 min. Podpieczoną kaczkę nadziać
jabłkami(łychą). Zebrać z brytfanny część tłuszczu i ułożyć ptaka na dnie. Piec
w 200 stopniach 25-30 min, polewając sosem karmelowo-pomarańczowym. Podawać z
plasterkami pomarańczy i brzoskwini, polaną sosem spod pieczenia.

proszę bardzo oto mój przepis autorski:
W sezonie na młode ziemniaki kupuję codziennie po 2-3kg i wybieram takie
malutkie zgrabne najlepiej irga lub irys. Czyszczę szczoteczką jedną część
przeznaczam na bezpośrednie spożycie a pozostałe , wrzucam do gara zalewam
trochę większą ilością wody niż do normalnego gotowania (chodzi o to żeby nie
zabrakło później zalewy) solę i gotuję mocno aldente (muszą być jeszcze twarde).
Gorące wkładam do wyparzonych słoików litrowych zalewam wodą w której się
gotowały i zakręcam. Później pasteryzuję ok. 30-40min i zostawiam w garnku do
ostygnięcia. Kiedy mam ochotę na młode ziemniaki otwieram słoik przelewam do
garnka i gotuję do miękkości. Smakują prawie jak świeże. Mała uwaga na 30 –40
słoików które robię co roku kilka niestety psuje się i nie wiem dlaczego, zawsze
daję nowe zakrętki a słoiki dokładnie myję i parzę wrzątkiem. Już się z tym
pogodziłem i gdy widzę na półce w piwnicy słoik z ziemniakami w mętnej zalewie
to mówi się trudno i ziemniaczki lądują na kompoście. Ale cóż za przyjemność
zjeść na wigilię młode ziemniaki z masłem i koperkiem jako dodatek do łososia z
rusztu lub gdy za oknem śnieg o mróz zjeść je z kefirem masłem i koperkiem na
poprawę humoru.

grillowane warzywa
pewnie kazdy wie,ze ziemniaki pieczone w zarze sa pychota ale np. cebula , glowka czosnku i pieczarki? zanim zdazylam sie przylozyc to ktos juz mi pokroil pieczarki i zawinal w folie. nie zdazylam sprobowac polozyc ich na ruszcie i posmakowac jakby w takim wydaniu smakowaly? cebula i glowka czosnku lezaly sobie na ruszcie az do zmiekczenia. czosnek byl taki sobie (probowalam pierwszy raz) ale cebula mniam paluszki lizac, do tego sol i pyszna przekaska do grillowanego mieska niedostalam dzis cukinii choc przypuszczam,ze tez moze byc nie zla.

kolejnym razem wyprobuje szaszlyk z przepisu tv: drobiowy pomieszany z jablkiem, cebula , bananem i boczkiem wedzonym.

Witam!Halogen Over KITCHEN KING kupiłam na Allegro za 214zł wysyłka 0zł.Jest
taki sam jak w Mango.W instrukcji mam rozdział jak gotować oraz przepisy.W ramce
mam wszystkie potrawy np.
kurczak:
cały czas od 35-40 temperatura 200,metalowy ruszt nisko.
porcje od 15-20

Jestem na diecie.. od stycznia 2009 jestem szczesliwym posiadaczem kombiwaru...
Robie w nim tylko piersi z kurczaka lub indyka... na gornym ruszcie temp. 200
czas. 16min... bez przekladania, przewracania na patelni czy sprawdzania poziomu
oleju, masla czy margaryny no i bez tluszczu.. Filety obtaczam w jakiejs
przyprawie do kurczaka i tyle... bez zbednych filozfii... Schudłem juz 10kg....
Nie gotowalem na parze, wiec czekam na kogos kto to robil a nie przepisal
przepisu z insrukcji obsugi...
Jeden wielki minus to mycie.. ale coz.. bywa nic nie jest doskonałe...

poza normalną funkcją pieczenia to opiekacz i ruszt,
z termoobiegu przestałam korzystać mimo że u mnie jest, lepiej
piecze się normalnie. Po termoobiegu potrawy są bardziej wysuszone i
spieczone mimo, że pieczone wg przepisu czyli we własciwej dla tej
funkcji temperaturze.

Jeszcze wąróbka cielęca - przepis żydowski
Wątróbka siekana
Wątroba - 60 dag
Cebula - 15 dag
Olej słonecznikowy - 0,15 l
Sól, pieprz do smaku
Wątróbkę (wołową lub cielęcą) "opalić" żywym ogniem (upiec na ruszcie). Kuchnia
żydowska nie dopuszcza bowiem smażenia lub gotowania wątroby. "Opaloną" wątrobę
posiekać w drobną kostkę, dodać równie drobno pokrojoną surową cebulę, olej
słonecznikowy oraz sól i pieprz do smaku, wszystko dokładnie wymieszać.

steki nie musza byc twarde a kurczak przypieczony, zawsze przed bbq (najlepiej
dzien wczesniej) marynuje mieso, a ze mam w ogrodku rozmaite ziolka nie ma z
tym problemu. Dobrze zamarynowane mieso jest kruche ale oczywiscie trzeba tez
miec troche wprawy zeby nie trzymac na ruszcie zbyt dlugo i nie zaczynac zbyt
wczesnie kiedy jeszcze wegle pala sie plomieniem.

Ryby w folii, pychotka, troche koperku czy innej zieleniny, sok z cytryny,
pieprz, co kto lubi. Z warzyw papryka, pieczarki, pomidory itd,,
Swoja droga pelno ksiazek z przepisami na grilla. Wszystko zalezy od naszej
invencji i wszesniejszego przygotowania. Smacznego

Panienki, nie mnie przyjmować Wasz ton rozmowy.
Ustalmy jesnak jedno: autor tego postu w najlepszym wypadku jest agresywnym
kierowcą przekraczającym przepisy, w najgorszym - kierowcą który nie ma pojęcia
o przepisach ruchu drogowego. To samo Wy. Nie ma żadnego obowiązku jechania
prawym pasem na terenie zabudowanym bo wszystkie pasy są tu równe. W mieście
nie obowiązuje taki przepis. Bylby absurdalny. Ruszcie troszku glowami. Jak
ktoś chce jechać 120kmh - viel Spass - ale niech nie wymaga lamania przepisów
od innych.

Ziemniaki, jak z ogniska...
Dzień Dobry Panie Macieju!

Z młodzieńczych lat pamiętam smak, a może jeszcze bardziej zapach ziemniaków z
ogniska. Od pewnego czasu zastanawiam się, czy grill nadaje się do upieczenia
ziemniaków. Jeśli tak, to czy należy zakopać je w popiele, czy raczej nastawiać
się na ruszt? A może mógłby Pan podać przepis na "odmłodzenie" poczciwego
ziemniaka z grilla (przyprawy, sosy, itp.)?

Dziękuję i pozdrawiam,
Aerus

Mi jako autorowi nie bardzo wypada przechwalać się i pokazywać błędy innych.
Myśle, że książka się obroni chociażby dlatego, że nie jest tłumaczeniem książki
zagranicznej:) Swego czasu wydałem już cienką książeczkę o grillu. Zawierała
około 30 przepisów i zawsze była chętnie kupowana przy okazji moich podróży
kulinarnych. Nowa książka zawiera znacznie więcej receptur, poza tym szereg
porad i ciekawostek związanych z grillem. W trakcie pracy nad książką starałem
się uwzględnić specyfikę rodzimej kuchni. Ryby słodkowodne, dziczyzna, a nawet
kiełbasa mogą być ciekawie przyrządzane i powoli oddalamy się od wrzucania na
ruszt kawałka kiełbasy , często, o zgrozo! "urozmaiconego" plastrem żółtego
sera. Starałem się, żeby w książce nie zabrakło przepisów z całego świata. Jak
zwykle mógłbym napisać dużo więcej, ale nad całością czuwał Wydawca, który w
pewnym momencie ukrócił moje zapędy.

Panie Macieju
co za niespodzianka, wyrazajac moje marzenia nie mialam na mysli ze Pan tutaj mi
zaraz garscia pysznych przepisow rzuci ale ze moze by tak ogolnie uwzglednic w
kwestii grilla ksiazkowo tez jarzynolubnych. Tym bardziej bardzo dziekuje!
Szazslyki warzywne monotonne?:)Ja moge sie opychac nieprzyzwoicie szaszlykami z
pieczarek, papryka, zimanikiem i czosnkiem w lupce! Baklazanem z oliwa i
czosnkiem przekladanym pomidorem i feta, ziemniakami z folii oraz kukurydza z
rusztu...co prawda nie ma to jak smak poledwiczki lub dobrze wymoczonego steku
ale warzywa na grilu to jest to!!:)

Twój bigos po prostu jest taki "zmodyfikowany" w stosunku do tego, co zazwyczaj
pod nazwą bigos się kryje.

Kebab jeszcze możesz - pieczesz mięso, do tego robisz surówkę z kapusty,
pakujesz to w pitę i polewasz gęstym naturalnym jogurtem z ziołami. Możesz też
tam włożyć pulpeciki z mielonego i pokrojone warzywa lub co sobie chcesz, zawsze
to jakieś takie ciekawe i inne jedzenie.

Przepis na pitę:
- 3 szklanki mąki pszennej
- ½ łyżeczki cukru
- 1 szklanka wody
- 15 g drożdży
Drożdże rozetrzyj z cukrem, wymieszaj z połową ciepłej wody i odstaw na kilka
minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Mąkę i sól wsyp do miski, wlej rozczyn,
resztę wody i olej, wszystko dokładnie wymieszaj łyżką. Przełóż ciasto na blat
posypany mąką i wyrabiaj, często podsypując mąką, aż będzie lśniące i gładkie.
Ciasto posmaruj olejem, włóż do miski, przykryj czystą ściereczką i odstaw na 1
½ godziny w ciepłe miejsce, aż podwoi swoją objętość. Nagrzej piekarnik do 200
C. Przygotuj blachę. Podziel ciasto na sześć części. Rozwałkuj je na placuszki
centymetrowej grubości. Placki zwilż lekko wodą (by się nie zrumieniły) i piecz
ok. 8 minut na blasze lub bezpośrednio na ruszcie. Kiedy pity zaczną się
wydymać, to znak, że zaraz będą gotowe. Upieczone placki zawiń w folię lub
pergamin, by nie stwardniały. Można je też przechowywać zamrożone. Można je jeść
ciepłe lub zimne. Jeśli natniemy placki wzdłuż krawędzi, powstanie kieszeń.
Możemy ją napełniać, czym mamy ochotę.

tiaaaaa , WIELKI SZERYF PORYWA SIE NA NICZEMU NIE WINNE KOBIETY , WEŹ SIE
CZŁOWIEKU ZA INNE SPRAWY , NIE BAW SIE W STRAŻNIKA TEKSASU , TYLKO DO ROBOTY ,
DO ROBOTY , za kierowców łamiących przepisy , debili wystających po bramach ,
bezpieczeństwo na ulicy , którego w tym mieście nie ma,takim stawcie czoła ,
ruszcie zastałe tyłki z komisariatów i na ulice w rzeczywisty świat

dziewczyny powyzej maja racje
widze, ze sie spoznilam z moimi pomyslami wiec wypada mi tylko podpisac sie
obiema lapkami pod kikkera i finka, przepisy sa naprawde idealne dla makreli,
robie dokladnie tak jak one polecaja.
z musztarda to jest stary francuski sposob, mozna jednak zastapic musztarde z
gorczyca zwykla musztarda dijon i pamietaj, ze wtedy ryby juz sie nie soli.
jesli nie masz dostepu do ogniskowego grilla to wsadz rybe do pieca pod ruszt i
piec minut z kazdej strony, temperatura min 200°.

Przepis na suszone pomidory
Składniki:
1 kg pomidorów, najlepiej podłużnych
Wykonanie:
Umyte i osuszone pomidory pokrój na ćwiartki i ułóż je na ruszcie w piecyku
skórką do dołu. Susz 4-5 godzin w temperaturze 90 stopni Celsjusza, od czasu do
czasu otwierając drzwiczki piekarnika, aby wypuścić parę.

Inne przepisy kulinarne i sposoby na domowe kosmetyki znajdziesz na stronie:
www.blizejnatury.org

grill elektryczny - prośba o poradę
Witam entuzjastów kuchni i przepisów.
Jestem amatorem ryb z rusztów i grillów. Niestety nie mam możliwości w
warunkach domowych skorzystania z „ prawdziwego „ grilla . Próbowałem
półśrodków typu : łosoś , pstrąg albo inna rybka owijana w aluminiową folie i
podpiekana w mikrofalówce / opiekacz / albo w piekarniku .
Niestety żona zakazała mi podobnych praktyk z uwagi na zapach który pozostaje
i przechodzi na inne potrawy.
Myślę , że rozwiązaniem problemu będzie kupno elektrycznego grilla , z
którego mam nadzieję - będę mógł korzystać w warunkach niewielkiej kuchni.
Oferta grilli jest imponująca. Szczerze mówiąc dostałem „ oczopląsu „ od
rodzajów typów itp. Sprzedawcy jak zwykle są niekompetentni. W Internecie
praktycznie brak opisów i zastosowania.
W związku z tym ma prośbę . Może by mi ktoś poradził jaki rodzaj i producent
byłby najlepszy ?
Dziękuję
55marek

Jeden z przepisow sosu robionego w Hiszpanii do mies z rusztu:

Skladniki na jedna porcje (osobe):
- 1 mala szklaneczka Brandy
- 2 lyzeczki zielonego pieprzu (w ziarnkach)
- 6 lyzeczek smietany
- 1 lyzeczka musztardy
- 1 szklanka rosolu z miesa lub kurczaka
- szczypta startej galki muszkatulowej
- sol

Do garnuszka wlac rosol i podgrzac do temperatury bliskiej wrzenia, wlac
Brandy, wymieszac i odczekac az odparuje alkohol. Odstawic z ognia zeby sie
troche ochlodzilo ... nastepnie wsypac ziarna pieprzu, dolaczyc smietane,
musztarde i .. szczypte startej galki muszkatulowej. Podgrzewac mieszajac az
wszystkie skladniki dobrze sie polacza i beda stanowily konsystencje sosu na
zyczenie (odparowanie wody z rosolu). Na koniec sprawdzic sol i .. podawac.

Od razu widać, że świeżo złowionego szczupaka toś na oczy nie widziała.Wiesz
tak poza tym jak wygląda szczupak? Twój przepis na drapieżnika jest doskonały -
do jego spartolenia. Banita ma jak najbardziej rację.
Wędkarze wszystkich krajów łączcie się i nie dopuszczajcie do złowionych przez
siebie ryb takich "udoskonalaczek", szczególnie jak ryba ma być klasycznie
grilowana na ruszcie, bez kołdry z alufolii.

Przepis na Baffalo Wings
Jest to tylko jeden specificzy przepis spośród wielu.

SOS PLEŚNIAKOWY
1/2 szklanki majonezu
1/4 szklanki zwykłego jogurtu
57 g rozkruszonego pleśniaka
4 łodygi selera naciowego
1 1/2 kg skrzydełek kurzych (12-14)
2 łyżeczki oleju
100 g niesolonego masła
3-4 łyżki ostrego sosu

Przygotowanie sosu
Wymieszać w misce majonez i jogurt, wmieszać pleśniak - sos będzie z grudkami
sera. Można go zrobić na 8 godz. wcześniej i ochłodzić pod przykryciem. Pokroić
selery na cienkie pałeczki i wymoczyć je w wodzie z lodem 30 min. do 1 godz.

Przygotowanie skrzydełek.
Odciąć koniuszki skrzydełek i porozdzielać je w przegubach. Obsuszyć skrzydełka
ręczniczkiem papierowym. W misce natrzeć je w 2 łyżkach oleju i posolić.

Grilowanie.
Grilować na natłuszczonym ruszcie umieszczonym 13-15 cm. nad żarem. Piec dopóki
nie gotowe, t.j. miękkie i orumirnione 8-10 min. po obu stronach.

Wykończenie.
W dużym naczyniu rozpuścić masło na średnim/małym ogniu i wmieszać sos gorący
(pikantny, pieprzny, ostry) dodając sól do smaku. Dodać zgrilowane skrzydełka i
powlec je sosem.
Podawać ciepłe lub w temperaturze pokojowej z sosem pleśniakowym i z kawałkami
selera.
Może to być przekąska lub część głównego dania.

mój przepis na marynatę do grila
podaję mój przepis na marynatę do grila:
Marynata na grila:
2 łyżeczki suszonej papryki słodkiej
1 łyżeczka suszonej papryki ostrej
½ łyżeczki utartej w moździerzu suszonej kolendry
½ łyżeczki pieprzu ziołowego
1 czubata łyżeczka suszonego majeranku
kilka przeciśniętych przez praskę ząbków czosnku
kilka poszarpanych listków świeżej bazylii
kilka poszarpanych listków świeżego tymianku
kilka poszarpanych listków świeżego rozmarynu
o soli nie wspominam bo niektóre mięsa są twarde gdy je posolić przed obróbką
cieplną
teraz całą mieszankę zalewamy dobrym olejem, dokładnie mieszamy i smarujemy
tym kawałki mięsa przeznaczone do grilowania.
Przed grilowaniem odciekam mięso z marynaty i układam na gorącym ruszcie a do
zalewy dodaję ok. ½ butelki piwa jasnego mieszam dokładnie i taką miksturą
podlewam piczone kawałki mięsa. Pozdrawiam i życzę smacznego

makaron (najlepiej wstążki) i do tego taki sos:
papryka (najlepiej wyględa pomarańczowa), która należy piec w piekarniku lub na
ruszcie aż do momentu kiedy skórka zrobi się czarna, potem wrzucamy ją do
woreczków foliowych, zawiązujemy, czekamy kilka minut, obieramy ze skórki,
siekamy.
Do garnka wlewamy białe półwytrawne wino, wrzucamy paprykę, zeszkolny na oliwie
czosnek, gotujemy to chwilkę, miksujemy, potem wrzucamy pokrojonego łososia,
wlewamy dość dużą ilość śmietanki.
I teraz następuje moment, w którym trzeba mieć nieco wyczucia. Sos zostanie
zagęszczony serkiem topionym (śmietankowym), w zależności od ilości użytego
wina może być za gęsty, więc przed wrzuceniem serka trzeba wtedy dolać jakiegoś
płynu (np. bulionu), potem serek, czekamy aż się rozpuści, przyprawiamy, czym
lubimy, na koniec duuuużo koperku, mieszamy z makaronem i gotowe....
Mniam, mniam.
Można ten przepis oczywiście mmodyfikować, ciekawie wypada z dodatkiem
pomidorów, fajnie z brokułami.

Szanowni Forumowicze pozwólcie przedstawić sobie przepis na deser z książki
KOCHEN Die neue groBe schule wyd. 1994 r.
5 żółtek
150 g cukru
2 łyżki gorącej wody
500 g mascarpone (lub twarogu)
14-16 podłużnych biskoptów
6 łyżek likieru (lub zimnej kawy mocca)
-.-.-.-.-.-.-.
5 białek
50 g cukru (do białek)

1. żłótka z cukrem i wodą ubijac na puszysta masę
2. mascarpone lub twarog odcisnąc w siereczce
3. masę złotkową wymieszać z serem i wyłozyc połowę do prostokątnej formy
4. biszkopty ułożyc ciasno na masie serowej w formie i skropić likierem (lub
kawą)
5. pozostałamasę serową rozsmarować na wierzchu biszkoptów i włożyc do lodówki
na conajmniej 4-5 godz.
6.nożem okroić brzeg masy przy formir i przełożyć na półmisek
7. białka ubić z cukrem na sztywną pianę
8. rozsmarować na deserze i podawać - lub dodatkowo wstawić na 4 min pod ruszt
grilla do uzyskania brunatnego zabarwienia

w tym przepisie białka są tylko ew. dodatkiem, nie miesza się ich z serem
dzięki czemu żaden ser nie rzednieje.
Oczywiście każdy wg uznania może uzyć więcej biskoptów, przesypywac kakaem
itp.

Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

> 500 g mascarpone (lub twarogu) (?????)
jakiego znowu twarogu> 7. białka ubić z cukrem na sztywną pianę
> 8. rozsmarować na deserze i podawać - lub dodatkowo wstawić na 4 min pod
ruszt
>
> grilla do uzyskania brunatnego zabarwienia
>
> w tym przepisie białka są tylko ew. dodatkiem, nie miesza się ich z serem
> dzięki czemu żaden ser nie rzednieje.
> Oczywiście każdy wg uznania może uzyć więcej biskoptów, przesypywac kakaem
> itp.

Jakoś wolę włoskie przepisy od niemieckich
poza tym stanowczo za mało tam biszkoptów

grillowanie :)
Jako że sezon grillowy rozpoczęty,pomyślałam że warto stworzyć wątek
zbiorczy,gdzie dzielilibyśmy się przepisami,trikami i wskazówkami dotyczącymi
grillowania :)
Ja już mam pytanie: jak przygotować karkówkę żeby była po prostu smaczna? ile
razy sama ją przygotuję,tyle razy,jest,delikatnie mówiąc niedobra.jak ją piec?
na tacce czy bezpośrednio na ruszcie? jakie zioła najbardziej pasują?

rybę mozna:wędzić,smazyć,gotować,piec,opiekać,grillować na
ruszcie,grillować na desce,wędzić na zimno,moczyć w sosach i jeść
takie zmacerowane,jeść na surowo,solić,a potem odsalać,konserwować
i jeść z konserwy,marynować ,marynować smażone,marynować
gotowane,jeść solone,jeść zgnite w postaci sosu,suszyć i jeść
suszone,suszyć i jeść wymoczone,jeść gotowane w mleku,jeść
sproszkowane jako mączny dodatek,jeść na granicy życia i
śmierci i być zjedzonym przez rybę.
Na każdy opisany wyżej sposób jest kilka,a nawet kilkadziesiąt
do kilkuset przepisów. Proszę wybrać-pomożemy.

Każdy się kiedyś uczył, spokojnie, nie ma głupich pytań, tylko odpowiedzi:-)
-Ruszt - kratka służy do postawienia na niej mniejszych blaszek lub naczyń do
zapiekania
-płytka blaszka służy mi np. do zapiekania warzyw, pieczenia ciasteczek itp
-głęboka może być brytfanną do mięsa (chociaż nic nie stoi na przeszkodzie, by
wrzucić kurczaka na płaską blachę)lub blachą do dużej ilości ciasta itd. Jednak
ja wolę piec ciasta w mniejszej, osobnej formie, jakoś wygodniej się je potem
myje - wtedy formę z ciastem stawiam na ruszcie. W Twoim przypadku, by nie
kupować od razu dodatkowego osprzętu, używaj głębokiej blachy, pamiętając, ze
przepisy z reguły wyliczone są na mniejsze blaszki, więc musisz podwoić
(popółtornić?) proporcje z przepisu, bo ciasto inaczej wyjdzie niskie i może nie
urosnąć.

Jeśli pieczesz większe ilości czegoś, możesz użyć obu blach, wtedy umieszczasz
je na 1/3 i 2/3 wysokości piekarnika i włączasz termoobieg, upiecze się
równomiernie. Pamiętaj wtedy, by nieco zmniejszyć temperaturę pieczenia,
termoobieg piecze szybciej i ciastka mogą się przypalić.

Ja najczęściej używam opcji pieczenia góra i dół jednocześnie plus ewentualnie
termoobieg.
Podczas pieczenia nieużywane blachy/kratkę oczywiście wyjmujesz, po co mają
zakłócać obieg ciepłego powietrza...

Do mężczyzn! Pytanie o przepis na golonkę!!!!!!
Apeluję o podpowiedź przepisu na porządną męską golonkę. Oczywiscie porządną
tj ze skórą i gnatem a nie te wegeteriańskie swiństwo w siateczce.
Ja robię w ten sposób:
Golonka peklowana, gotowana w wodzie z włoszczyzna i wszelkimi przyprawami- w
tym kawałek mocno owędzonego boczku. Jak zmięknie ale nie do końca to na
płaska brytwannę i na ruszt - do opiekania. Troche podlewam zupką z gotowania
a skórę czasami smaruję miksturą z oleju i miodu. Wychodzi trochę na słodko.
Skórka musi chrupać. Dla mnie niebo w gębie.
Potem kobiety wyrzuca się z pokoju i zaczynamy męską ucztę.
Co za męski szowinista ze mnie. Hihihihihi.

A wy jak robicie?????

A tak nieco z głównego tematu zbaczając...
Sezon grillowy nadciąga. Macie jakieś grillowe potrawy
wegetariańskie 'obcykane'? Pytam praktycznie, bo jak kiedyś na ruszta rzepę
wrzuciłem (netowy przepis) - to wszystkich powykręcało na drugą strone;-)
A co do łatwości trawienia - to mnie z kolei się wydaje, że właśnie z
roślinnymi pokarmami żołądek ludzki jakoś dłużej się męczy, bo w procesie
ewolucji organizm mięsożernego z natury człowieka na produkcję 'mięsnych'
głównie enzymów się przestawił... Ale technikiem żywienia takoż nie jestem;-)

Pozdrawiam
cat_s

Szansa na czystsze plaże w Sopocie
Miałem nadzieję, że roboty na plaży powstrzymają budowę sezonowej budy zwanej
"tropikalną wyspą". Niestety, od dzisiaj buduje się to monstrum, zwane nie
wiedzieć czemu "ośrodkiem rekreacji plażowej". Jako listek figowy postawią
smętny katamaran za płotem i urzędnicy są o.k., właściciel też. Generalnie
jedyny wysiłek fizyczny związany jest tam z podnoszeniem kieliszków i szklanek z
płynami o różnej zawartości alkoholu, z poziomu stolika do otworów gębowych
uprawiających rekreację. No są jeszcze tańce do porażających szlagierów typu
"mydełko Fa" czy "...bara,bara,bara, riki tiki tak, jeśli masz ochotę daj mi
jakiś znak..." (autentyczne!). Ale raczej piją, tańczą rzadziej. Obciach
totalny, w kurorcie który wg. władz ma zabiegać o tzw. lepszą klientelę.
Tropikalna w budowie zajęła od dziś kawał plaży. Ciekawe czy właściciel
będzie respektował przepis Urzędu Morskiego o 120 dniowej jedynie obecności na
plaży w ciągu roku. Powinien zatem zniknąć ślad po "tropikalnej" z końcem lipca.
Zakład że przewali. A zasada że min. 25 metrów od linii brzegowej nie ma handlu
alkoholem? Też papierowy przepis. Tak to się robi w Sopocie. Czy MOSiR o tym wie
proszę MOSiR-u?
Panowie dzięki rurom będziemy mieli czyste plaże i wody. Nie zaśmiecajcie
piasku tropikalną zarazą. Stwórzcie model wykorzystania plaż zgodny z nazwą
waszej instytucji. Ruszcie głową. Pogońcie piwo, gorzałę i mydełko Fa z
sopockich plaż! Może nie wzorem Copacabany, ale skutecznie.

Co na grill ? :)
Tak się zastanawiam, jakie owoce morza nadają się bezpośrednio na
grill/kuchenkę turystyczną. Chodzi mi o zakup na targu spożywczym na Sycylii i
szybkie przyrządzenie w warunkach biwakowych, a w zasadzie wrzucenie na ruszt
i posypanie solą, lub ognisko :)

Wiem, że na pewno krewetki.. jakieś inne pomysły ? ew. jakieś bardzo proste
przepisy dla kogoś bez jakichkolwiek umiejętności kulinarnych ;)

Przepis na chcenie
Jak sie wam nie chce, towarzyszu, to wylaczcie tv, ruszcie zadek z
fotela, udajcie sie do lazienki i umyjcie odbyt. Zareczam - wszelkie
socjalistyczne brednie opuszcza wasze mysli w mig, kiedy tylko swiad
przestanie dreczyc obolale, proletariackie zakonczenie przewodu
pokarmowego. A i zatwardzenie moze przejdzie...
Zyczliwy.

Zaginiona Nikola trafi do rodziny zastępczej
Sądy, sami sobie zabierajcie swoje dzieci. Nic nie potraficie tylko rządzić się
i zabierać i rozdawać cudze dzieci jak rzeczy, dzieci kochają, czują i w wielu
przypadkach chcą być z rodzicami. Trzeba pomóc rodzicom aby zapobiegać takim
przypadkom, a nie zabierać i rozdzielać dzieci. To nie są zabawki ani cukierki
do rozdawania. Ruszcie trochę tymi niby uczonymi głowami. Życzę sędziom,
sędzinom, jak najwięcej własnych rozwodów i uległości abyście na własnej skórze
zobaczyli czym jest walka o własne dzieci z sądami, matkami i ojcami. Z całego
serca życzę wam tego, bo dziecko które po moim rozwodzie widziałem 4 lata temu
bo nie wywalczyłem nawet widzeń przed szanownym sądem, a dziecko które widziałem
ukratkiem poza szkołą mówiło ,,tato ja cię kocham,, zobaczyli byście jak się
wtedy czuje taki ojciec. To był zwykły rozwód a dziecko na tym ucierpiało a na
matkę nie ma mocnych, nie ma sądu i przepisów. Nie ma sprawiedliwości,
,,ZOSTAWCIE BIEDNE DZIECI W SPOKOJU,, Nie każdy przypadek to ciężka patologia.
Wy...brak mi słów na Waszą grupe połeczną....

wyobraź sobie że kierowcy autobusów są kontrolowani przez specjalne osoby po
cywilnemu czy przestrzegają przepisów przyjętych przez władze miasta i za nie
przestrzeganie i nie pouczanie ludzi zabierają im premie , i to że babcia
musiała wsiąść takimi a nie innymi drzwiami to już nie jego wymysł....

skoro ktoś napisał że jak nie odpowiada kierowcy jego praca to niech zmieni inną
to może wam jak nie odpowiada jazda autobusem i ludzie którzy was wożą ruszcie
swoje 4 litery i idźcie pieszo ! nie dość że podwiozą was na miejsce to jeszcze
narzekacie że kierowca uśmiechnął się inaczej niż chcieliście..

żal

więc może kieruj swoje pretensje Ty jak i ta babcia gdzie indziej

Moj goolle pokazal mi taki przepis:
Sparzyc, wyszorowac cytrusy, nawet te nietraktowane konserwantami.
Pokroic je na plastry o grubosci okolo 5-8 mm
Przygotowac syrop z cukru i wody (nie podano proporcji skladnikow).
Doprowadzic do wrzenia i natychmiast uregulowac temperature ogrzewania tak, aby
dalej wciaz sie gotowal, ale najwolniej, jak to jest mozliwe.
Umiescic plastry cytrusow w syropie, najlepiej 1 warstwa, pilnowac by wciaz sie
powoli gotowalo, zmniejszyc parowanie przez nakrycie papierem z porzostawieniem
"kominka".Nie dopuscic do przegrzania i skarmelizowania ciagle pilnujac , by
gotowaly sie jak najwolniej.
Kiedy owoce beda przezroczyste (szkliste) kandyzacja jest zakonczona, wylozyc
je na siatke lub ruszt.
A calosc mozecie sobie obejrzec tu:
chefsimon.com/oranges-confites.htm
Uwaga: ten tym cytrusow kandyzowanych nie nadaje sie do dluzszego przechowywania.

żeberka pieczone bez sosu - czy to możliwe?
Witam! Nigdy nie byłam fanką żeberek, ale ugięłam się na prośbę męża.
Wygrzebałam przepis na chrupiące żeberka w sosie klonowym, ale pojawia się
jeden szkopuł. Żeberka mają być najpierw pieczone pół godziny na ruszcie i nie
ma mowy o żadnym tłuszczu ani przyprawach, a potem do brytfanny, zalać sosem i
kolejne 45 minut pieczenia.
Czy to ma prawo się udać?
Pozdrawiam
Menta

na ruszcie czy na blaszcze w piekarniku?
jak bedziesz piekła na ruszcie w piekarniku to kapiący tłuszcz
zawali ci cały piekarnik, żeberkom co prawda nic sie nie stanie ale
piekarnik do szorowania i kupa dymu.
Polecam blaszkę i może ODROBINKĘ oleju żeby sie nie paliło zanim z
żeberek nie zacznie wypływać tłuszcz
uwielbiam pieczone żeberka bardziej niż w sosie, na marginesie
możesz podzielić się przepisem ??

Donoszę, że wyszły przepyszne. Pod ruszt podstawiłam blachę z wodą. A przepis
wygląda tak:

KLONOWE CHRUPIĄCE ŻEBERKA
175 ml syropu klonowego
1,4 kg chudych wieprzowych żeberek
1 łyżka sosu chili
1 łyżka sosu Worcestershire
1 łyżka octu z czerwonego wina
1 mała cebula (drobno pokrojona)
1/4 łyżeczki gorczycy w proszku
sól i pieprz do smaku
Sposób przyrządzenia:
Nagrzej piekarnik do temperatury 200°C. Umieść żeberka na ruszcie i piecz przez
30 minut. Połącz wszystkie pozostałe składniki w garnku i gotuj przez 5 minut.
Upieczone żeberka przełóż do brytfanny i polej przygotowanym sosem. Wstaw
brytfannę do piekarnika, zmniejszając temperaturę do 180°C Piecz bez przykrycia
przez następne 45 minut oblewając żeberka sosem co jakiś czas. Podawaj z sałatami.

witaj
przepis jak przepis.Ja schabu upiec nie potrafię,zawsze wyjdzie
mi suchy. Nawet chcę robić eksperyment z owinięciem schabu
boczkiem.Tu zaciekawiły mnie trzy rzeczy-po co brytfanna,jaka
folia i czy brytfanna ma być zamknięta.Jeśli brytfanna ma byc
tylko po to by stanowić naczynie do pieczenia(zatrzymywania soków)
to rozumiem. Folia aluminiowa nie da szczelności(chyba,że
kilka warstw zwiniętych jak cukierek. Jeśli folia do pieczenia
to ona daje się zawiązać i wystarczy mięso kłaść nawet
bezpośrednio na ruszt,a dla pewności można podstawić pod spodem
blachę do pieczenia z wodą by spływały do niej soki(gdyby folia
pękła) i by w piekarniku panowała stosowna wilgotna
atmosfera.Jeśli brytfanna jest zamykana to można mięso podlać.
Przyprawy stanowią zestaw
standardowy. Curry osobiście nie lubię bo co byś nie piekła to
wszystko będzie miało smak curry,podobnie jak ketchup zabija
wszystkie smaki. Brakuje mi też informacji na temat temperatury
pieczenia. Poza tym zawsze mięso obsmażam na tłuszczu w
wysokiej temperaturze,ale być może do schabu jest to
niepotrzebne.Napisz jak Ci wyjdzie. Pozdrawiam

Przedział w pociągu jest dla matki karmiącej!
Miejsce dla matki z dzieckiem przez marketem, z wykluczeniem ojca, jest oczywistym absurdem. Tak to jest, jak ktoś bezmyślnie interpretuje przepisy (ruszcie czasem głową, Kubajek!)

Ale nie rozumiem co ma do tego przedział dla matki z dzieckiem w pociągu? Ten przedział nie jest dla wygody, tylko po to, by można w normalnych, intymnych warunkach, nakarmić dziecko piersią.

mr.creosote napisał:

> Miejsce dla matki z dzieckiem przez marketem, z wykluczeniem ojca, jest oczywis
> tym absurdem. Tak to jest, jak ktoś bezmyślnie interpretuje przepisy (ruszcie c
> zasem głową, Kubajek!)
>

Jakie znowu przepisy? To nie przepisy, tylko zwykla głupota i zahukanie tłuków.

> Ale nie rozumiem co ma do tego przedział dla matki z dzieckiem w pociągu? Ten p
> rzedział nie jest dla wygody, tylko po to, by można w normalnych, intymnych war
> unkach, nakarmić dziecko piersią.

Faktycznie nie rozumiesz. To nie jest przedzial do karmienia, lecz przedxzial do
przejazdu z malym dzieckiem, ktore w normalnym przedziale 2 klasy z osmioma
osobami dostaje szalu i czyni pieklo z podrozy tak rodzicowi jak i wspolpodroznym.

wiotka_trzpiotka napisała:

> skoro w piwnicy to może chcesz oddać/sprzedac?

Wytaszczyłam z piwnicy-płytka, pokrywa, i takie cuś niby ruszt-stan prawie
idealny, dół(tam gdzie się wody nalewa)-troche przyrdzewiały-umyłam, ale trzeba
by jeszcze poszorowac-podejrzewam, że mogłam wynieśc mokry, albo z powodu
wilgoci w piwnicy, zresztą coś na nim oczywiście było robione-ale kilka dobrych
lat temu.
Znalazłam instrukcje obsługi-to cuś nazywa się Biopiekarnik konwekcyjny i mozna
oprócz gotowania na parze równiez piec różne ciastka, pasztety pizze, kebaby,
budynie i inne cuda-jest kilkanaście przepisów. Mozna go używac do odświeżania
czerstwego pieczywa, prażenia migdałów, do odmrażania potraw-to taka mikrofala
na gaz
Jesli nadal jesteś chetna-prosze o adres-wystarczy, że koszty wysyłki pokryjesz
i bedzie ok!

Kulturmenschen rodem z III Rzeszy
Nie wiem czemu ale wikipedii ufam :)

A z tym linkiem co podałaś to wniosek jest jeden - co za idiota wpadł na pomysł
wprowadzenia listy zwierząt gospodarczych?
Wnioskuję, że to jakiś nazistowski przepis odziedziczony po III Rzeszy i
niemieckim nacjonaliźmie:

Ludwig Reinhard (o konsumpcji ptaków śpiewających) wywyższał tak w 1912 Niemców
jako Kulturmenschen (naród kultury): w przeciwieństwie do bezuczuciowych
narodów romańskich, które bawi jeszcze jak za czasów cesarzy rzymskich płynąca
krew i męczenie zwierząt; które te małe zwłoki skubią, nadziewają na cienkie
ruszty wierzbowe i sprzedają swoim rodakom na rynkach

Ja robię według swojego przepisu - sos jest wyborny - spróbuj -
gorąco polecam. A oto przepis:
- około 3/4 szklanki majonezu Kieleckiego lub Winiary,
- około 1/2 szkl śmietany,
- pieprz do smaku,
- czosnek najlepiej świeży - starty(2 - 3 ząbki).
Wszystko należy wymieszać i odstawić do lodówki na jakieś 15 minut.
Idealnie pasuje jako dodatek do pizzy, do sałatek lub do mięs z
rusztu. Sos palce lizać!!!

ja kawałki papryki griluje tuz obok mięsa. Bez tacki. Na ruszcie.
Często kłąde na grila czosnek cała głowke w łupinie, zawinięta w foplie alu.
Czoch się robi strasznie miękki i daje sie rozsmarować na chlebi- pycha.

Plaster cebuli kłade na folii alu, podlewam ciut oliwą, sypie sol, pieprz,
ziola, a na do polowke podotowanego ziemniaka, po ziemniaku sypie znow ciut
soli, ziol, i oliwe. Zawijam w folie tworząc sakiewkę. Na grila.. pyszne to to,

A jak nie jesz miesa, to może ryba z grila by Ci smakowała.
Poszukam i podrzuce przepis, na pyszna rybkę

ja nie wiem jak wy, ale z artykulu nie wyczytalem czyja to wina, moze
tramwajarza? a moze rowerzysta jechal po pasach i nie ustapil.

wszystko z rozsadkiem, jak dla mnie rozsadna jazda to moze byc i po chodniku,
ale po co to robic skoro jest jezdnia..
a czemu jezdzic po duzej ulicy? bo wlasnie tam jest szansa na spokojny i szybki
przejazd rowerem (z prawej strony oczywiście). na mniejszych drogach albo
powoduje sie spowolnienie ruchu albo ryzykuje...

sam robie teraz prawko (B) ale normalnie poruszam sie rowerem i bede to robil
kiedy tylko moge. niestety sciezki sa zle skonstruowane, a kierowcy rozpedzaja
sie za bardzo, no i rowerzysci nie znaja przepisow, albo łamią je drastycznie.
sam się na innych uczestników ruchu wkurzam i czesto to sa takze rowerzysci...
brak wyobrazni!! ludzie ruszcie głowami. i wylaczcie muzyke.

No nie - prawo unijne chołubi konsumentów jak może. Więc przepis by im się podobał!

Zresztą pomyśl sobie - jesteś głodny jak wilk, podchodzisz do stoiska z pieczonymi kurczakami, na ruszcie jest ostatni kurczak, prosisz o niego, a sprzedawca ci mówi: "Nie sprzedam, bo ten kurczak jest zarezerwowany". I co wtedy? Wzywasz policję i po kłopocie!

haniu pozwolisz, że zastosuję tę samą formę? fajna jest:-)

1. wykwintność chateaubriand zasadza się głownie na jego nazwie;
wystarczy zamiast Chateaubriand powiedzieć polędwica z rusztu, i już
jesteśmy blisko zrazów
1a. zrazy z wołowiny można [przyrządzic i podac tak, że największy
kucharz tego świata by się nie powstydził (zrazy mozna zrobić
niewielkie, kaszę gryczaną wyłozyc na talerze z pierścienia itd,
talerz udekorować sosem itd)
2. "salatki warstwowe w majonezie i schabowy zapieczony z serem" to
jest kuchnia ŻADNA, a nie polska, i nikt -prócz ciebie- dań tych nie
przywołuje jako znakomitości kuchni polskiej
3. kuchnia polska w wydaniu nowoczesnym (Robert Sowa, Karol Okrasa-
wymieniam tych, których znam i wg których przepisów gotuję) to cała
mnogość znakomitych dań, wykorzystujących tradycyjne polskie
połaczenia smaków oraz polskie mięsa, znakomite ryby, grzyby, kasze
z nowoczesnymi metodami gotowania i podawania potraw; warto naprawdę
spróbowac, zobaczyłabyś sama, że kuchnia polska jest naprawdę bogata
4. Dom Polonii w Pultusku zawsze byl znany z fantastycznej kuchni
polskiej, bardziej tradycyjnej, ale zawsze eleganckiej i znakomitej;
nie byłam tam od dwóch lat, byc może cos się na niekorzyśc
zmieniło...?

to byl inny przepis z programu DEMAX,
chodzilo o lowienie ryb i ich przygotowanie
na ognisku,
duzo gazet conajmnie 6 warstw zamoczyc w wodzie
a potem na nie polozyc zlowiona rybe z przyprawami
zawinac i polozyc na jakims ruszcie,nad ogniem
jak gazeta prawie sucha to i ryba gotowa.


Swoistym rodzajem podpłomyków są góralskie moskole. W literaturze określane są
także nazwą podhalańskiego chleba, chleba góralskiego albo chlebusia skolnej
(kamienistej) ziemi. Moskol był to placek owsiany, jęczmienny lub żytni,
pieczony z dodatkiem gotowanych ziemniaków. Zagniecione na twardo ciasto
rozpłaszczano dłonią, następnie pieczono na blasze, dawniej na nalepie, na
ruszcie w rozżarzonym popiele, którym przykrywano ruszt wraz z ciastem, lub w
zgłębieniu pieca, zwanym przypiecnikiem, skąd wymieciono węgiel drzewny.
Konsystencja moskala była zakalcowata, na powierzchni był on gładki, a na
przełomie ostry z powodu dużej zawartości plew owsa. Była to jedna z droższych
potraw ze względu na duże zużycie mąki do jej wyrobu. Moskole dawano dzieciom do
szkoły i dorosłym po ciężkiej pracy, zwłaszcza w czasie żniw. Moskole piecze się
na Podhalu także dziś, choć według nieco zmienionych przepisów.

www.potrawyregionalne.pl/193,Chleb.htm?action=more&id=2978

Mój kombiwar doszedł wczoraj - wybrałam jednak wersję manualną - 220 zł to cały
mój koszt z wysyłką, dodatkowo dostałam 6 elementów w tym obręcz podwyższającą
pojemność urządzenia. Na szybko robiłam świerze śledzie do zalewy octowej -
posoliłam je i posypałam pieprzem (pominełam mąkę, którą zawsze panieruję
śledzie przed tradycyjnym smażeniem na patelni) nastawiłąm kombiwarek na 7 minut
i 200 stopni ułożyłam 2 warstwy śledzia na rusztach - i szok - tak dobrego
soczystego śledzia jeszcze nie jadłam - dla próby dolny ruszt przeniosłam na
wyższy poziom i zostawiłam do zrumienienia nie nastawiając minut a pozostawiając
nastawioną temperaturę - bardzo szybko śledź się zrumienił ale nie był już tak
soczysty - smakował jak z patelni. Dla ciekawości po "pachnących" rybkach
sprawdziłam samoczyszczenie kombiwaru - wlałam płyn do mycia i ok 4 cm wody -
wsadziłam ruszty górą do dołu- rewelka zostało mi tylko wypłukanie misy i
rusztów wodą- urządzenie lśni. Jutro próbuję sernik i wołowinę ale mimo wszystko
proszę od posiadaczy kombiwarów o sprawdzone przepisy. Dodać mogę,że moje
urządzenie kupiłam po obejrzanej reklamie Mango ale obserwując aukcje Allegro -
wybrałam halowen oven 12 litrowy z 6 gratisami oszczędzając ok 170 zł- do wersji
z pnelem dotykowym, która jest niby nowością i w tej samej cenie jszcze
dojrzewam - ale jak poczytam opinie pewnie kupię córce. Pozdrawiam wszystkich
użytkowników kombiwarów halogeowych - piszcie sprawdzone przez Was przepisy

boczek ze skora i koscmi, czas pieczenia?
w ramach utylizacji weekendowych resztek zamierzam upiec "asia pork" - tak
nazwal moj ulubiony miesiecznik kulinarny boczek ze skora i koscmi naciety w
raby, sparzony wrzatkiem, natarty "smakami azji" (five spices, sos sojowy,
cukier itp)i pieczony w piekarniku.
wg przepisu na 2kg kawalek pieczemy 60 min raz obracajac na ruszcie w 230°, po
czym dalsze 90-120 min w temp 180°.
moj kawalek wazy dokladnie 1 kg. jak powinnam dopasowac do niego czas
pieczenia? w szczegolnosci jego czesc pierwsza w 230°. zmniejszyc o 15 min? 30min?
boczek pieke drugi raz w zyciu, wiec doswiadczenia brak :)

ogolnie w odroznieniu od wiekszosci periodykow kuchennych czasom przygotowania
podanym w tym magazynie mozna naprawde wierzyc na slepo, o czym przekonalam sie
wielokrotnie, wiec na pewno czas i temp na 2 kg byl idealny.
serwusowo, to moje, to tez brzuch, wiec zaraz poszukam twojego watku.
z tym, ze caly witz w moim przepisie polega na specjalnej preparacji skory i
pieczenie nia na dole na b. goracym ruszcie z podstawiona brytfanka z woda przed
zmniejszeniem temperatury i nie wiem, czy tez stosowalas taka technike.

przepis pierwszy
z tego
zrodla,
mojego ulubionego miesiecznika.
2 kg boczku (brzucha? podgardla?)ze skora i koscmi
sol morska
1 lyzka nasion kopru wloskiego grubo utluczonych
1 lyzeczka przyprawy chinskiej 5 smakow
cukier
od siebie dodalam pieprz syczuanski i platki chili
boczek od strony skory pociac zyletka/skalpelem/nozem do wykladziny w romby,
czyli ukosne paski w "kratke" w odstepie 5mm.
sparzyc wrzatkiem pocieta skore. osuszyc. przykryc scierka. odstawic na 1-2 h
po czym natrzec skore najpierw sola, potem przyprawami. na koncu cukrem
wcierajac w szczeliny. ja natarlam sola i przyprawami rowniez spod.
piekarnik nagrzac do 230°. na najnizsza szyne wstawic brytfanke wypelniona woda
z kratka rusztem. jesli nie masz rusztu do brytfanki, poloz boczek na ruszcie
piekarnika wsunietym poziom wyzej nad brytfanka.boczek polozyc skora do dolu. po
30 min odwrocic. piec dalsze 30 min.
zmniejszyc tem do 180° i piec dalsze 90-120 min. ewentualnie dolac wody do
brytfanki.
podawac z salatka z portulaku, mieszanych lisci salat, zielonej dymki, kolendry
swiezej, ogorka i rzodkwi pokrojonych w cieniutkie plasterki, listkow miety,
mlodego szpinaku, zielonej papryczki chili z dressingiem z maslanki, limonki i
awokado zmiksowanych na gladko i doprawionych do smaku.
to z grbsza dlumaczenie przepisu na salatke, ktora proponuje do tego essen &
trinken.
drugi przepis dzis wieczorem, bo musze poszukac. i udekorowac z manualnie
niezbyt sprawna sasiadka tarte jako tort.

Miasto nie chroni zabytkowych koszar
Idźcie do pani dr Mellin.Ona już niejedno drzewo uratowała.Jak będziecie tylko marudzić na forum,to Wam wyrżną wszystko w pień.Na wycinaczy drzew jest też dobry prokurator.A jak wycinka już ruszy,można powiadomić Państwową Inspekcję Pracy,że firma,która wycina nie przestrzega przepisów BHP(jeszcze nie widziałam takiej,która przestrzega).Tylko ruszcie się,bo Wam te drzewa wyrżną w pień.Ja też je chętnie pooglądam,jak będę w Olsztynie.

Xurku, podrzcam Ci przepis na dietetyczne ale smaczne warzywa.
Cukinie i marchew poszatkowac na cieniutkie plasterki, wrzucic na lyzke
podgrzanej oliwy , najpierw plasterki marchwi, potem cukinii. Jak juz sie roche
podsmaza, kapnac troche wody i dusic pod pokrywka.
Doprawic sola, pieprzem, ziolami (oregano, troche miety), na koniec podlac octem
winnym. Smakuje rowniez na zimno.
Do tego ryba pieczona w folii, albo piers z kurczaka czy indyka z rusztu.

Jak się nie dać zwolnić
Ten tekst to skandal. Dlaczego autor nie dał tytułu "Wyroluj swoją
firmę" zamiast "jak się nie dać zwolnić"???
W ten właśnie sposób żałosna twórczość autora buduje ogólne
przyzwolenie na lewe zwolnienia, kombinowanie w pracy oraz
ignorancję dla prawa.
Przepis, że nie można zwolnić pracownika na zwolnieniu lekarskim to
jakiś chory absurd. Jak pracownikowi firma nie pasuje to może ją
zmienić. A jak firmie nie pasuje pracownik to się mu radzi w takim
idiotycznym teksćie "idź na zwolnienie lekarskie"...albo wybierz
inny "sposób" jaki jest tu opisywany.
A może autor by ruszył głową i pokusił się na napisanie tekstu
dlaczego pracownicy są zwalniani? Może nie ma zamówień? firma pada?

A w czym mają pomóc takie domorosłe za przeproszeniem "porady" jak
się nie dać zwolnić? Firma dalej będzie musiała komuś płacić w ten
czy inny sposób pomimo, że pracownik jest do niczego albo po prostu
nie jest potrzebny. W ten sposób naraża się pozostałych pracowników
danej firmy.

Ruszcie czasami głowami zanim coś napiszecie w tej waszej gazetce.
Tekst na poziomie faktu albo superekspresu...jak nie gorzej.

A wciskac krzyzowki "na chore dzieci" za 3 pln to mozna? Jeszcze w zyciu
straznik przy mnie takiej osoby nie pogonil.
A rozdawac gazety "Teraz Torun" czy "City Torun" i jeszcze jedena, ktorej
nazwy nie pomne to mozna?
Wezcie sie urzdasy odklejcie od tych stolkow i ruszcie sie do ludzi. Ktos chce
zrobic cos pozytecznego to mu oczywiscie urzedasy przepisami dowala i juz sie
nie wychyli. Zenada i tyle.

philips cucina czy jakoś tak. 3w1, gofry wychodzą dobre, tylko nie wolno klaść
na talerzu do ostygnięcia a na jakiejś kratce-ja używam "rusztu" z mikrofali.
Przepis na gofry-korzystam z przepisu zamieszczonego w instrukcji.
Seria cucina jest bardzo praktyczna, wygodna w utrzymaniu w czystości. Polecam,
ale wybór należy do ciebie

na koniec mojego monologu-wnioski..
w prostej mikrofalowce nie da sie zrobic croisanta..
da sie natomiat zrobic "ksiazeczki" ;)
przepis:
bierzesz plat ciasta francuskiego, kriosz na male kwadraty, smarujesz maslem, posypujesz cukrem i wieszasz na na ruszcie jak przescieradlo po praniu..
pu pieciu minutach grillowania w mikroweli mamy sliczne wiszace na precikach rusztu ksiazeczki-grubaski ;)

Ale wy macie problemy, ja pitole, faktyczne powód do frustracji...a najlepiej
weźmy sztandary i idźmy protestować pod gmach tvn, tvp i polsatu i gdzie tam
jeszcze chcecie
ruszcie tyłki z wirtualnego świata i wyjdźcie do realnych ludzi, jak szukacie
problemów:) albo faktycznie piszcie na priva

Wydaje mi się że forumowanie ma być przyjemne, nie mówię o cukrowaniu, fajnie
jest włożyć kij w mrowisko, ale żeby od razu po nim skakać ???
;)
Boże, jak ja bym chciała mieć takie problemy....., no nic spadam do dalszegfo
studiowania interpretacji przepisów podatkowych ;)
i zobaczę co tam rydż z bruk nawywijali w modzie...
....

to zwykła manipulacja
W rzetelność tego artykułu nie wierzę. Zwyczajna podpucha a większość łyka te
steki jak małpa kit. Jak GW może 23-letnią gó..arę nazywać Radcą Prawnym? Kto
weryfikuje takie bzdury i puszcza w eter?
Dlaczego tytuł artykułu nie brzmi np. tak: Duży pies bez kagańca wywołał burdę w
taksówce.
A dalej: i stał się przyczyną poturbowania swojej 23 letniej, nie trzezwej
właścicielki, nazywającego siebie Radcą Prawnym.

Jestem ciekawy jakie byłyby posty większości-tak zawistnych-forumowiczów.
No ludzie, ruszcie trochę mózgownicą.
1. 23 letni Radca Prawny -gdzie i w jakim kraju?
2. Pies bez kagańca w miejscu publicznym - zmieniły się przepisy?

pozdr.

Grillowanie
Uwielbiam imprezy z grillem, niestety jest to spory problem dla wegetarian. Z
racji otwartego sezonu proponuję siakieś fajne przepisy. Ja podam od razu dwa
1)Cukinię należy pokroić w dosyć cienkie plastry. W filiżance zmieszać olej,
czosnek, świeżą bazylię (od biedy suszoną) miód i ocet winny. No i trochę
soli oczywiście. Najlepiej wrzucić to razem do woreczka i zostawić na dwa dni
w lodówce, tak najlepiej przejdzie smakiem
2)Paprykę obrać ze skóry. Zmiksować twardy ser pleśniowy, marynowany zielony
pieprz, czosnek i natkę pietruszki. Smarować kawałki papryki otrzymaną masą,
zrolować dość lużno i na ruszt...
Czekam na wasze propozycje...

Jot no nie wdawaj się w dyskusyję bo zaraz na Philipa Kapleau
wejdziemy,greenpeaców no jak kcesz to zapodawaj przepis a z gostkiem na prive.

I w ten oto sposób doszliśmy do przyrządzania skrzydełek z kurczaczków.
Skrzydełka płuczę,przygotowuję marynatę - Delicat znane firmy k. i z olejem
mięszam,odstawiając na pół godzinki.
Przez pół godzinki przygotowuję jedno piwerko do polewania drugie idzie
schłodzone do brzuszka :) mniam.
Kładę skrzydełka na ruszcie często przekręcając.
Godzinka i gotowe.

SpalarNIE !
SpalarNIE !

"Cudowne technologie produkcji pradu ze smieci" to prawdpodobnie zwykłe
spalanie smieci - roznica polega na tym, ze polskie smieci to w 60% zywnosc (na
zachodzie zywnosc to tylko 20% smieci) - polsie smieci sa wiec niepalne, wrecz
trzeba dodawac do nich mazutu czy ropy. Przykład wloskiej spalarni mamy w
Warszawie - oprocz plotek o mafijnych powiazaniach , pomimo referendum przeciw
budowie, korupcji (wceprezydent Warszawy po zwolnieniu został dyrektorem firmy
budujacej spalarnie) spalarnie wubudowano - w dniu otwarcia przepalił się
ruszt, po 3 miesiacach remontu miała ruszyc ale rzadko działa - jest
przestarzala, bez nowoczesnych (i drogich) filtrow stosowanych na zachodzie, a
koszt spalenia 1 tony smieci jest taki, ze bardziej oplaca się wywozic z
Warszawy smieci TIRami w promieniu 200 km na zwykle wysypiska.

Spalanie odpadów to najdroższa, najgorsza i najbardziej szkodliwa dla zdrowia
forma "zagospodarowania" odpadów. Spalając nietoksyczne, przeważnie trudno
palne komunalne odpady z dużą zawartością wilgotnych resztek jedzeniowych
(które można kompostować) i zawierających surowce wtórne (możliwe do odzyskania
i ponownego przetworzenia) otrzymujemy rakotwórcze zanieczyszczenia atmosfery
oraz toksyczny żużel zatruwający wodę i glebę. Przestarzałe technologie, które
są zabronione na zachodzie przenosi się na wschód, w tym m.in. do Polski,
łamiąc przy tym lokalne przepisy ochrony środowiska. Ponieważ w Polsce przyjęto
zły model gospodarki odpadami, który koszty ich przetworzenia przerzucił z
producentów i kupujących (zanieczyszczających) na samorządy (wszystkich ludzi,
obojętnie czy wogóle, ile i jakie odpady produkują) samorządy zadłużają sie
kupując bardzo drogie technologie "przetwarzania" odpadów, które z zasady nie
mogą działać - nie można efektywnie ekonomicznie odzyskać i przetworzyć (oprócz
kompostowania resztek żywnościowych) kilkuset rodzajów różnych surowców i
odpadów, nie będąc ich producentem i nie posiadając technologii ich wtórnego
wykorzystania. Mamy najdroższy i zupełnie nie działający system gospodarki
odpadami, w którym najlepiej, gdy nic nie odzyskujemy, bo zamiast na tym
zarabiać dopłacamy i tracimy - lecz nie producenci odpadów, a my wszyscy
(poprzez wydatki samorządów)

zieloni.osiedle.net.pl/spalanie-smieci.htm

Ja stwierdzam 2 rzeczy.
1.Moze ma grupe inwalidzka.Ja o tym nie wiem.Ale moze autor postu wie?A jak nie
wie czy ma grupe inwalidzka( byly policjant) czy nie ma to niech sie dowie i
pozniej pisze posty.
2.Jezeli juz autor postu dowie sie,ze ow policjant( byly) nie ma grupy
inwalidzkiej,ktora go uprawnia do korzystania z tego miejsca to ja powiem
jedno :SWINIA Z NIEGO!

A teraz realnie:A Wy to takie swietoszki tak?jezdzicie zgodnie z przepisami 50
km/h albo zeby bylo bezpieczniej to 45km/h,zawsze parkujecie tam gdzie wolno i
tak jak jest nakazane parkowac?No poprostu swietoszki!Doskonali kierowcy
przestrzegajacy prawa.Nie zapominajmy,ze policjant TEZ CZLOWIEK.I zdarza sie
czlowiek-czlowiek i czlowiek-parapet.Kilku policjantow zlych to odrazu trzeba
wszystkich ta sama miara??A i ten sasiad nie taki swiety.Tez postawil na
miejscu dla inwalidow.Tzn,ze jak sasiad stawia bo nie ma nigdzie miejsca to
jest ok?A jak policjant to be i fe?Musimy chyba rozroznic 2 podstawowe sprawy
prawda?

1.Nie trujcie mi,ze Wy jestescie swietoszkami.Jak widzicie,ze Wasz znajomy z
pracy cos zlego robi to nie zwracacie na to uwagi.Macie za zle,ze policjanci
siebie nawzajem kryja.I co?Przeciez to tez ludzie i tez maja prawo robic
zle.Kazdy z nas potrafi narzekac na innych ale swoich bledow nie widzi.

2.Ciagle narzekacie ale NIC nie robicie.Zrobcie cos!Jak my nie bedziemy zwracac
uwagi na cos co jest zle to kto???????Tak samo bylo z wandalami,nikt nie
widzial jak debile lamali drzewka?jak malowali bloki,klatki?Tak samo z
dzieciakami siedzacymi pod blokami.Nikt nie ma telefonu w domu?A moze biedactwa
nie znacie nr na policje?A moze nie wiecie jak sie obslugiwac taka maszyneria
jak telefon?Narzekacie,ze policja zla,ze osrodki zdrowia zle,ze to zle,tamto
zle,siamto zle.To do cholery ruszcie zadki i ZROBCIE COS!!!!!!!!!!No ludzie
przeciez tak NIE WOLNO!Bezczynnosc tez nie jest super extra odlotowa.

I prosilabym dzisiaj mnie NIE DENERWOWAC!!!!!Mam romantyczna randke i nerwy nie
sa wskazane!