Wyniki wyszukiwania dla zapytania: przyczepy rolnicze Kup

no w sumie masz cos racji ale nie do konca, bo jak mozna zrobic podbudowe
na
samej ziemi i dac piasek tylko.... przeciez to faja jak nic :)


:)
tak budowano drogi przez setki lat
i te drogi dzis sa funkcjonalne
choc i pojazdy ciezsze niz kiedys
:)
poza tym jest tez aspekt finansowy
tona kostki granitowej to 300- 700 zl/tona
:)
mi kamienie okoliczni rolnicy przywoza prawie za darmo
bo przyczepa za paroma tonami  za 1-2 flaszki
:)
ale nawet jesli kupisz kamienie w sortowni zwiru
placac 50-70 za tone to znacznie taniej niz z kostki
 :)
z pozdrowieniami i usmiechami
smal



Jak mi ktoś w życiu powie, że dobrze, że po zgubieniu tablicy wydają nowy
kpl (za ktory trzeba zaplacic) bo przynajmniej sie nie beda powtarzac...

Kumpel kupowal motocykl - wszystko sprawdzone ok zostalo sprawdzic czy w
rejestrze policyjnym wsio w pariadkie.
Pan na komisariacie bardzo niechetnie podszedl do sprawy, ze on nie wie nie
umie i ze nie jego zadanie. Po polgodzinie zgodzil sie wezwac kogos z
drogowki kto to sprawdzi.

I coz za zdziwienie kolegi bylo ze to przeciez nie motocykl tylko .... UWAGA
.... traktor rolniczy URSUS!!!

No nic - powiedzial ze traktora nie kupi i poprzedni wlasciciel ma sprawe
wyjasnic.

W WK wlasciwym dla poprzedniego wlasciciela pojechali sprawe zalatwic. Co
sie okazalo??

Na tych samych nr w WK zarejstrowanych bylo 18 pojazdow (motocykle,
traktory, przyczepy) ;)))))))
MASAKRA!!
Pani powiedziala, ze spokojnie kolega ma kupic, ona gdy beda sprawdzali
potwierdzi, ze w WK jest zarejestrowany taki pojazd i przy przerejestrowaniu
nie bedzie problemow.

Ale teraz musi zawezwac wszystkich wlascicieli pojazdow z nr????? zeby
pozmieniali tablice. Bo pewnie natloczyli przez pomylke (maszyna sie
zaciela?) za duzo z tym samym numerem a ona niedopatrzyla... i przeciez sama
na siebie nie bedzie stryczka krecic.

Jestem tylko ciekaw kto za to wszystko zaplaci... ;)))) (pytanie retoryczne)

 --
Grzegorz Nowaczyk
UNO 1.1 nieoklejony ;(

Kobieta za kierownica jest jak gwiazda: ty ją widzisz, a ona ciebie nie :)


Witam


| No wlasnie, czy mozna sprzedac samochod, ktory nie jest
| zarejestrowany
| na sprzedajacego

| BTW
| a co ma do rzeczy na kogo jest zarejestrowany;

Wydaje mi sie ze w Polsce dowod rejestracyjny stanowi rowniez dowod
wlasnosci pojazdu.


chodzilo mi o to, ze z DR nie zawsze wynika kto jest wlascicielem,

np.,
kupilem auto i mam 30 dni na jego przerejestrowanie, ale przed uplywem
tego okresu, a dokladnie bez przerejestrowania na siebie, moge auto
sprzedac;

inny przyklad,
w moim DR w pozycji wlasciciel mam wpisane: 'MaciejP' i czy to znaczy,
ze ja jestem jedynym wlascicielem - nie: moja zona jest
wspolwlascicielem - pomimo, ze umowa K-S byla sporzadzona na mnie,
moja zona jest wspolwlascicielem z mocy ustawy, AFAIR ustawy 'Kodeks
rodzinny';

Czy juz sie to zmienilo?


DR wg KD to tylko - i chyba zawsze tak bylo:

Art. 71. 1. Dokumentem stwierdzającym dopuszczenie do ruchu pojazdu
samochodowego, ciągnika rolniczego, motoroweru lub przyczepy jest
dowód rejestracyjny [...]



| Nie wiem, bo nie uczestniczylem nigdy w kursie na prawo jazdy kat T, wiec
| nie moge miec porownania. A Ty, Grzegorzu, uczestniczyles ?

Podejrzewam, ze Grzegorz nie mial przyjemnosci uczestniczyc w kursie prawa
jazdy na traktory - z tego co wiem traktor nie jest zbyt popularnym
srodkiem transportu w stolicy (kupilem czarny ciagnik...;-)


No tak, juz prostuje:

Art. 88  kodeksu drogowego mowi o m.in.:
 - kategorii D - pozwalajacej na jazde autubusem i ciagnikiem rolnicznym
 - kategorii T - pozwalajacej na jazde ciagnikiem rolniczym z przyczepa

Kiedys chyba tak nie bylo, stad moja pomylka. Teraz jest jedynie mowa o
"pozwoleniu na jazde tramwajem". Bez kategorii.
No wiec jak, czy kolega Grzegorz uczestniczyl w takim kursie czy nie ?



jak tak dalej pójdzie to zamieszkam z Zarzarossą
a precz w cholerę ode mnie!!!!
ty myślisz, że ja chcę z tobą mieszkać!!! chyba nie chcesz żebym pisała publicznie dlaczego mieszkanie z tobą może być niebezpieczne dla mojego życia

ja tam mam czas na malowanie paznokci ale nie mam chęci bo wiem że jak pójdę do gnoju albo drapać któregoś z naszych koni to lakier mam tylko an połowie paznokci

a w klasie na początku słuchali jak coś gadałyśmy o koniach ale nie długo potem im się odechciało nas słuchać ale nigdy nie słyszałam jakichś głupich czy chamskich uwag z powodu tematu naszych rozmów. my z Alhają miałyśmy o tyle dobrze że byłyśmy dwie i jeszcze jedna dziewczyna od nas z LO też miała konie ale bardziej jej siostra sie interesowała ale co 3 to nie jedna w kupie nikt nas nie ruszy

a teraz na studiach to fakt... pewnie jak byśmy się pochwaliły że co sobotę jeździmy traktorem z przyczepą gnoju to czosnkiem w nas by rzucali i chcieli kołki wbijać no ale co poradzić mało rolniczy kierunek

Witam serdecznie! Wiem ze temat pewnie ''walkowany na okraglo" ale bardzo prosilbym o fachowa porade...Mam do kupienia syrenke 104 i wszystko byloby w porzadku gdyby nie jedna kwestia... Kwestia rejestracji pojazdu. Stepel na tylnej stronie dowodu rej.wskazuje ze pojazd jest wycofany z ruchu na stale oraz obciety zostal rog dowodu... Pojazd wyrejestrowany zostal w grudniu 1996roku. Teraz mam problem bo wlasciciel twierdzi ze kupujac ja 2002 r. byl w starostwie powiatowym dowiadywal sie i byla mozliwosc zarejestrowania jej.Czy byla wtedy taka mozliwosc????Nosil sie z zamiarem remontu tej 104 i po dokonanu tego dopiero mial ja zarejestrowac lecz z pewnych wzgledow nie dokonal ani tego ani tego. Nie wiem czy urzednicy nie mieli wtedy na mysli rejestracji na pojazd zabytkowy czy cos w tym stylu...Mnie interesuje na dzien dzisiejszy tylko i wylacznie standardowa rej.samochodu...Prosze o pomoc... Za wszelkie odp.serdeczne dzieki!

P.S. W myśl tego...

Pojazd wyrejestrowany nie podlega powtórnej rejestracji, z wyjątkiem pojazdu:

-odzyskanego po kradzieży,
-zabytkowego,
-mającego co najmniej 25 lat, którego model nie jest produkowany od 15 lat, uznanego przez rzeczoznawcę samochodowego za unikatowy lub mający szczególne znaczenie dla udokumentowania historii motoryzacji,
-ciągnika i przyczepy rolniczej.

Przepisy te nie dotyczą pojazdów czasowo wycofanych przed 1998 r. (ale nie wycofanych z ruchu na stałe), które mogą być przedmiotem rejestracji w przypadku zmiany właściciela pojazdu.

... chyba sie nie da jej zarejestrowac

mam pare pytan do posiadaczy przyczep do drewna doczepianych do ciagnikow rolniczych! gdyz nie wiem czy mam zakupic taka przyczepe czy lepiej troszke dolozyc i kupic maly samochod z hds(styer) czy ma ktos taka przyczepe-jak sie sprawuje?czy siada cos w niech?np mnie interesuje przyczepa firmy farma 3c,8d. ale licza sobie za nia 27000zl a hds nie wyglada na porzadny http://www.allegro.pl/ite...zepa_farma.html czy moze ktos mi powiedziec czy one dobrze sie sprawuja ,a poza tym ja mieszkam w gorzystym terenie i nie wiem czy ona sie tu sprawdzi. z gory dziekuje za odpowiedzi i pozdrawiam serdecznie

To Cię ktoś zrobił w bambuko Nie ma takiego obowiązku, maszyna rolnicza np. rozstrząsacz obornika wykorzystywana inaczej niż wynikałoby to z jej przeznaczenia podlega rejestracji. Jeśli więc wozisz beczkowozem paliwo to podlega nie tylko rejestracji. Ja też korzystałem z SPO i kupiłem m.in. duży opryskiwacz na kołach i jedynie co to musiał być ubezpieczony (tylko dlatego że brałem kredyt pomostowy i życzył sobie tego bank). Kombajn i sieczkarnia w myśl prawa o ruchu drogowym powinny mieć z lewej strony przy schodkach tabliczkę z danymi właściciela i jego adresem.Uprawnienia kombajnisty mają się nijak do ubezpieczenia bo mogę mieć ich kilka a nie mieć uprawnień, a i tak jak będę chciał ubezpieczyć to nie mogą mi odmówić. Jeszcze jedno w niektórych landach niemieckich jest tak że właściciel ciągnika rolniczego czy przyczepy (do jakiegoś tonażu) zobowiąże się do nie przekraczania prędkości 8km/h okleją taki sprzęt odpowiednimi piktogramami z tyłu i nie muszą rejestrować, proste i logiczne.

Moim zamiarem nie jest obrażanie Ciebie ani kogokolwiek. Jednak w dyskusji obowiązuje PRAWDA HISTORYCZNA. Rzeczywiście wielkim szczęściem było:stanie od 3 nad ranem w kolejkach po ochłapy mięsne, kolejki także po reglamentowane masło, kremówka po znajomości, o papierze toaletowym to nawet nie było mozna pomarzyć. buty, meble, dywany, firanki - tylko po znajomości lub w wielkim szczęściu.Co do rolników - to Marcinku, niech mi Twój dziadek powie, czy kupił wówczas jakiekolwiek nowe maszyny rolnicze, ciągnik, paszę, nawozy, węgiel etc. Ale tak normalnie, wziął pieniądze z domu, pojechał tym swoim samochodem do GS lub miasta i kupił? NIE KUPIŁ, bo rolnik o wszystko skomlał. Jak jakikolwiek zakład pracy (państwowy oczywiście) ogłaszał przetarg na sprzedaż np. ciągnika lub przyczepy (na ogół to był już taki złom, że nie dawało się z tego juz nic zrobić), to rolnicy wyrywali sobie to barachło z rąk, by sobie znanymi sposobami z tego żelastwa zrobic jeszcze coś, co by sie nadało w ich gospodarstwie. A Ty mi takie farmazony wypisujesz o swoim dziadku - gospodarzu? Z 6 ha wybudował dwa domy?

Witam
Kupiłem przyczepę rolniczą marki case 10 t podkreślam rolniczą
Sprzedawca sprowadził ją z Francji i sprzedał przyczepę mi wystawiając fakturę VAT
Nie mam na tą przyczepę dowodu rejestracji z Francji gdyż sprzedawca zapewniał mnie że rolnicze przyczepy we Francji nie są rejestrowane, na co urząd mówi co innego i nie chce zarejestrować mi tej przyczepy, kto ma rację jak mam zarejestrować tą przyczepę.

Proszę o poradę i z góry dziękuję Maciek

dziedzic@op.pl

Zastanawiam się nad wykonaniem przyczepy rolniczej o dmc 5t z hamulcem najazdowym na jednej osi o wym 5mx2,4m była by to platforma z niskimi burtami, dyszel z hamulcem najazdowym kupił bym nowy, a czy oś też musiała by być nowa, na jakie elementy musiał bym mieć faktury, a jakie elementy mógłbym wykożystać z tych które posiadam, np. kształtowniki na wykonanie ramy, lub koła?
poza jakimiś fakturami chyba rysunek techniczny jest potrzebny tak?
czy musiał bym poobliczać naciski na oś, duszel itd czy to zrobi doagnosta?
Czy podłoga i burty mogły by być wykonane z dębowych desek?>

i giwere dać każdemu i wódkę za darmo i pedały niech mają dzieci pod warunkiem że go urodzą


S.K.P-POZNAŃ, podzielam Twoje zdanie.
Jazda po drodze publicznej quadem, mocnym quadem, a jazda motocyklem to przepaść i nie ma co tego porównywać.
Chce ktoś sobie kupić niech wozi to na przyczepie i jeździ po lesie, polach, zresztą i tak większość tak robi bo kto przy zdrowych zmysłach jedzie 20km. czy więcej do lasu quadem.
To tak jakby ciągnikiem rolniczym jechać do marketu na zakupy.



A najważniejsze jest, że człowiek nie babra się w chemii i ma czyste sumienie.

Rolnictwo eko to taki odpowiednik samochodów hybrydowych i elektrycznych bądź napędzanych wodorem narazie przez wielu ktrytykowanych, kupowanch bo jest to coś modnego w dobrym guście jest to narazie technologia bardzo droga ale jest to przyszłość dla nas wszystkich.

Wystarczy zaobserwować ile powstało ostatnimi czasy pro ekologicznych maszyn rolniczych

co do pierwszego to mam juz paru sąsiadów którzy poszli w tym kierunku ale raczej chyba ze względu na wyższe dopłaty i żal jak ogląda się ich uprawy.

co do drugiego samochody te kupuje się rzeczywiście ze względu na modę i snobizm

co do trzeciego mam po sąsiedzku spółke i 2 tys ha która kupiła kilka takich maszyn i zaoszczędzone na uprawie pieniądze przeznacza na nawożenie i ochronę chemiczną i TE UPRAWY naprawdę chce się oglądać i te przyczepy wożące plony............

nie chciało mi się przepisywać


Resory mam spawane w przyczepie 4,5 t która była kupiona podczas przetargu w czasie likwidaci kółka rolniczego. Przyczepa była przeznaczona na sprzedaż a jeśli nie było by kupca to miała być zezłomowana (ze względu na stan techniczny). Obecnie jest to wywrotka (była sztywna) chyba w każdym resoże są spawane pióra. Była załadowana czubato piachem (mokrawym) i resory utrzymały choć były proste. Kiedyś tata przywiózł ponad 7 ton wapna nia niej (troche przeładował )

Witam Was.Sprawa w toku ,odnalazłem rozporządzenie ministara infrastruktury, które mówi ,że nr Vin nie jest wymagany dla samochodów zarejstrowanych poraz pierwszy przed 1.01.1995 i motocylki zarejstrowanych przed 2003 rokiem z resztą Sami przeczytajcie:

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY1)
z dnia 31 grudnia 2002 r.
w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia2) e)
Na podstawie art. 66 ust. 5 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2003 r. Nr 58, poz. 515, z późn. zm.3)) zarządza się, co następuje:

"§ 11. 1. Pojazd samochodowy wyposaża się:
1) w numer identyfikacyjny pojazdu (VIN) albo w numer nadwozia,
podwozia lub ramy, umieszczony w sposób trwały na nadwoziu, ramie lub innym podobnym podstawowym elemencie konstrukcyjnym, oraz tabliczkę znamionową określoną w załączniku nr 4 do rozporządzenia; numeru identyfikacyjnego VIN nie wymaga się dla pojazdu zarejestrowanego
po raz pierwszy przed dniem 1 stycznia 1995 r. oraz dla motocykla zarejestrowanego po raz pierwszy przed dniem 1 stycznia 2003 r., ciągnika rolniczego, pojazdu wolnobieżnego,
przyczepy przeznaczonej do łączenia z tymi pojazdami oraz pojazdu z nadanym i wybitym numerem nadwozia/podwozia zgodnie z odrębnymi przepisami;"

W tym pokładam nadzieje ,bo jest wyraźnie napisane !!!!!!!!

Co do Kolegi z tą ramą to chętnie kupie ale wtedy jak mi się nie powiodą wszystkie inne drogi załatwienia sprawy.Wymiana całej ramy to masakra ale zobaczymy... w kazdym razie mam na oku Twoją propozycję.

zgubiłem dowód własności (faktura zakupu) przyczepy rolniczej którą kupiłem 10 lat temu i jej nie przerejestrowałem, mam stary dowód rejestracyjny na którym jako właściciel jest wpisany poprzedni właściciel czyli jakis ośrodek hodowli zarodowej ktory już dawno nie istnieje :shock: (bo kupiłem przyczepę gdy ten ośrodek likwidowali). teraz potrzebuję przyczepę zarejestrować ale nie da rady bez dowodu zakupu!! proszę o jakieś wskazówki i pomoooooooooooc

Witajcie

W naszej firmie mamy przyczepe pronar T 683 ktora wg dowodu rejestracyjnego jest przyczepą ciężarowo rolniczą. Przyczepą tą wozimy piasek. Przyczepa ta jest zaprzęgana do ciągnika Fasttrack JCB.

Podczas normalnego uzytkowania przyczepy, uszkodzeniu mechanicznemu uległy zamki zabezpieczające burty załądunkowe.

Zareklamowalismy przyczepę w firmie gdzie kupiliśmy przyczepę.

W odpowiedzi na zgłoszenie reklamacyjne otrzymaliśmy pismo a w nim:

"....Stwierdza sie ze przyczepa jest eksploatowana niezgodnie z przeznaczeniem to znaczy:

1 wspolpracuje z ciagnikiem FASTTRACK JCB, ktory moze rozwinąć szybkość do 80 km/h
2 Przewozony jest materiał budowlany (piasek) i z wyliczeń, na podstawie śladów pozostawionych na burtach załadunkowych, wynika ze przewożone są ładunki o wadze ponad 14 ton (stosowano przelicznik to 1m3=2.2t piasku)
3 przyczepa jest uzywana do celow budowlanych a nie do celow rolniczych.

Majac na uwadze powyzsze cofa sie gwarancje na przyczepe"

Proszę o poradę czy argumenty firmy w ktorej kupilismy przyczepe nie są naciągane ?

Wg. mnie to, ze ciagnik fasttrack JCB moze wycisnąć 80km/h wcale nie znaczy ze przyczepa byla z taka prędkośćią ciągana.

Wg firmy ktora sprzedala nam przyczepe i zgodnie z jej odpowiedzią na nasze zgloszenie reklamacyjne to 14 ton piasku nie rowna sie 14 tonom żyta !!!

Czy jesli przyczepa ma wpisane w dowodzie "przyczepa ciężarowo rolnicza " to znaczy ze nei moge jej uzywac do celow budowalnych to znaczy wozić nią piasek ??

proszę powiedzieć czy firma ktora sprzedala nam przyczepe probuje zbyć nas ?

pozdrawiam

Rysy nie są głębokie, a w zasadzie są to otarcia, blacha nie jest wgięta. Chciałem 30 złotych na pastę. Przed godziną był u mnie w domu ten gość (całe zajście było 300 m koło domu) i przywiózł mi 20 zeta w dodatku totalnie pijany (całe szczęście, że nie prowadził) i próbował mi wmówić, że gdybym wezwał policję to mandatu za niezabezpieczenie ładunku przed przemieszczaniem (spadaniem z przyczepy by nie dostał), zapewnił, że ciągnik i przyczepa mają ubezpieczenie i aktualne badanie techniczne, a w dodatku zapewnił o legalności pochodzenia wiezionego drewna. Oczywiście w te jego zapewnienia nie wierzę, ale co mi z tego, że on zostanie ukarany, jak ja niedostałbym ani grosza. W sumie nikomu nic się nie stało, samochód też niemalże nie ucierpiał. Trzeba będzie kupić jakąś pastę (ciekawe czy 20 zeta wystarczy) i spolerować. O żadnym lakierowaniu nie może być mowy, gdyż nie ma konieczności. Ale sytuacja nieprzyjemna jak się widzi spadające bale drzew przed samochodem i na samochód.
Podobną historię miał mój sąsiad, którego ciągnik rolniczy stojący na jego posesji został porysowany i została pogięta tablica rejestracyjna, przez jednego gościa, który ciągnął cały pień drzewa po szosie. Gość zaczął się rzucać i odjechał. Przyjechała policja, sprawca dostał mandat i dogadali się, że ma mu zwrócić koszty. Do dzisiaj nie zwrócił.

Witam przymierzam się do zakupu samochodu lecz człowiek od którego mam go kupić powiedział że go wyrejestrował w Niemczech(bo tam było kupione) teraz przy rejestraci w Polsce są podobno problemy po wyrejestrowaniu.

Jedni piszą ze można zarejestrować inni znowu nie

Jedne prawo mówi tak inne znowu inaczej
ZA
http://handelue.pl/?id=46
PRZECIW:

Art. 79 ustawy Prawo o ruchu drogowym stwierdza, że samochód raz wyrejestrowany w Polsce nie może być powtórnie zarejestrowany, z wyjątkiem:

- pojazdu odzyskanego po kradzieży;

- pojazdu zabytkowego;

- pojazdu mającego co najmniej 25 lat, którego model nie jest produkowany od 15 lat, uznanego przez rzeczoznawcę samochodowego za unikatowy lub mający szczególne znaczenie dla udokumentowania historii motoryzacji;

- ciągnika i przyczepy rolniczej.

Według tych przepisów nie można powtórnie zarejestrować samochodu wyrejestrowanego w Polsce i zarejestrowanego za granicą kraju.


A któs z Was może ma jakieś doświadczenie w tych sprawach??

No to auto odebrane i zapierdala na nowym moście aż miło.
Niemiło bo okazało się, że musiałem trochę zmodyfikować sam dyfer bo był nie od wersji z ABSem i wymienić jedną tarczę z tyłu bo była nie od T/A
Poza tym dokupiłem sobie w końcu odboje do mostu i jest ciszej na dziurach ;)


pyotrek - gdzie kupiłeś odboje ? U nas czy ściagałeś z ebaya.. moje juz nie istnieją a dorabiać od przyczepy rolniczej trochę obiach... ?

Amorki mam juz wymienione Gabriel Ultra Gforce f-my ArvinMeritor ( wynalazek made in mexico ) ale spręzyny jeszcze chwilowo stare . . niemam jeszcze pojęcia co dobrać.

YaNkEs_69 zacytował
• przed wprowadzeniem do ruchu pojazdu samochodowego, ciągnika rolniczego motoroweru i przyczepy, które nie zostały zarejestrowane,

2. Przepisy dotyczące obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych stosuje się także do posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym, przed jego rejestracją, jak również do posiadacza lub kierującego pojazdem zarejestrowanym za granicą, niedopuszczonym do ruchu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz do posiadacza lub kierującego pojazdem historycznym, od chwili wprowadzenia tych pojazdów do ruchu.


Zygzak zacytował:
1) najpóźniej w dniu rejestracji pojazdu mechanicznego


No i jak tak wziąć to wszystko do kupy to wynika z tego, że idąc do Urzędu Komunikacji w celu zarejestrowania pojazdu (wydania DR) musisz mieć w łapie ważne ubezpieczenie OC.
Albo "stare" w przypadku używanego pojazdu, albo "nowe" w przypadku nowego "jeździdełka", które musisz opłacić przed rejestracją nie później jednak niż w dniu tej rejestracji. Czyli dwa tygodnie wczesniej lub dwie minuty wcześniej. Ważne żeby przed.

nalewki to do uaza lub przyczepy rolniczej

nigdy, przenigdy wi?cej tego badziewia - na patrolu mam 33x12.5 BFG - po trzech latach ?migaj? nadal, prawie nie wida? ?ladów (a auto je?diz du?o i ostro), komfort wzorowy, nic nie wyje

na jeepie mam nalewki 31x10,5 - maj? pó? roku, przejechane kilka tysi?cy (ma?o) i brakuje po?owy, przy pr?dko?ci 100km/h d?wi?ki podobne do tych, jakie towarzysz? odrzutowcom prze?amuj?cym barier? d?wi?ku.

lepiej kup u?ywane ale orygina?y, opony na bazie odzyskanych podeszw i woreczków foliowych omijaj szerokim ?ukiem

Witam Wszystkich

Kupuję koparko -Ładowarkę kod CPV 29.52.26.00-0 - koparki, czerpaki i ładowarki i maszyny górnicze, warto?ć zamówienia 100 tys. zł. Ogłosiłem przetarg nieograniczony.

Mam do kupienia rówież przyczepę - do ci?gnika rolniczego CPV przyczepy 29.35.20.00-1 - samowyładowcze przyczepy do celów rolniczych.

Inny kod na przyczepy 34.20.00.00-9 - nadwozia pojadów, przyczepy lub naczepy.

Czy muszę wszczynać postępowanie na zakup przyczepy, jeżeli przeznaczam no to zadanie 15 tys. złotych, warto?ć nie przekracza 14,000 euro.

Wiem, że jest to w jaki? spsób uzależnione od kdów CPV, ich grup itp.. Liczę na wasz? pomoc. Pozdrawiam

Kupiliśmy taką dwudziestoletnią babcię - ale w formie.Pomykamy z nią na wakacje(morze) i weekendy.Duże dziecko obok roztawia namiocik - niezależny jak zawsze.W weekendy - jeziorko - deski i żaglówki.Babcia ma odjazdowe rustikalne wnętrze i 6,5 m długości.Zimą stoi w stodole zaprzyjaźnionych rolników.Polecam takie wczachy!

Hej.
W wiekszosci postu masz racje ale:
wspólnego z przedmiotem wyceny. Star Office to nie to samo, co Microsoft
Office. Nie tylko pochodzi od innego producenta, ale ponadto różni się
zakresem i sposobem realizacji funkcji.


????
O jakie funkcje i realizacje ci chodzi?
Czy wogole widziales na oczy SO czy slyszales przy piwie?

 To tak, jakby do wyceny Malucha posłużyć się wartością np.
Mercedesa klasy A, bo jedno i drugie to mały samochód.


No tak jesli Office to maluch to masz racje

Jeszcze gorzej wygląda sprawa Linux-a, gdzie do porównania użyto
Microsoft Windows NT
Wracając do porównania motoryzacyjnego można by powiedzieć, że w tym
przypadku zrównano
duży ciągnik rolniczy z małą lokomotywą (do jednego i drugiego można
przyczepić kilka przyczep z towarem).


Tu juz piszesz o czyms o czym  nie masz pojecia. Pozostawie bez komentarza.

Co do oplat za darmowe oprogramowanie to US glupi nie jest.
SO w wersji 52 ma realna szanse wyparcia Officea z rynku.
Jakies pol roku (moze dawniej)
temu pakiet MSOffice OEM kosztowal ok 1200-1500zl
w tej chwili mozna go kupic za ok 800-900 zl.
(o ceny co do zlotowki kopi kruszyl nie bede
- bardziej mi chodzi o roznice procentowa)
Znaczy niezle Sun Microsoftowi dokopał?
Co wiecej zla wiadomosc dla wszystkich fanow Gatesa.
Jesli ktos ma darmowy pakiet biurowy dzialajacy rewelacyjnie na Linuxie
to po co kupowac Winde?
Na jednym tylko pracowniku mozna zaoszczedzic ok 1000-1500 zl.
A jesli firma jest duza...
A jesli za 3 miesiace wejdzie kolejna jeszcze lepsza :-) wersja pakietu
ktory trzeba upgradeowac...
Od tego gosc ktory nie sprzeda takiego zestawu nie zaplaci podatku ...
Jeszcze fajniej (znaczy drozej) jest z NT.

Pozdrawiam
Tomasz Jachimkowski


Witam

Pierwsze badanie techniczne przeprowadza sie po trzecim roku
eksploatacji.
Tak jest w przypadku samochodów nowych, kupionych w kraju.


Ustawa PoRD czyli KD
Art. 81. 1. Właściciel pojazdu samochodowego, ciągnika rolniczego,
motoroweru lub przyczepy jest obowiązany przedstawiać go do badania
technicznego.
2. Pierwsze badanie techniczne jest przeprowadzane przed pierwszą
rejestracją. Badaniu temu nie podlega nowy pojazd, na którego typ
zostało wydane świadectwo homologacji lub decyzja zwalniająca z
obowiązku homologacji, z wyjątkiem pojazdu przeznaczonego do przewozu
materiałów niebezpiecznych, taksówki osobowej lub pojazdu
uprzywilejowanego.
3. Okresowe badanie techniczne pojazdu jest przeprowadzane corocznie,
z zastrzeżeniem ust. 4-6.
4. Okresowe badanie techniczne samochodu osobowego, samochodu
ciężarowego o dopuszczalnej masie całkowitej nie przekraczającej 3,5
t, ciągnika rolniczego, motocykla lub przyczepy przeprowadza się przed
upływem 3 lat od dnia pierwszej rejestracji, a następnie przed upływem
2 lat od dnia przeprowadzenia badania i następnie corocznie. Nie
dotyczy to pojazdu używanego do przewozu materiałów niebezpiecznych,
taksówki osobowej, pojazdu samochodowego marki "SAM", pojazdu
zasilanego gazem lub pojazdu uprzywilejowanego, które podlegają
corocznym badaniom technicznym.
5. Przepis ust. 4 dotyczy również samochodu osobowego, samochodu
ciężarowego o dopuszczalnej masie całkowitej nie przekraczającej 3,5
t, ciągnika rolniczego, motocykla lub przyczepy, zarejestrowanych po
raz pierwszy za granicą. W tym przypadku za dzień pierwszej
rejestracji, o której mowa w ust. 4, przyjmuje się dzień pierwszej
rejestracji za granicą.

Natomiast ja mam problem innej natury. Samochód jest z 1998 roku,
jest
sprowadzony z Niemiec i właśnie odkryłem, że do 15 muszę zrobić
badania
techniczne...
Data produkcji: 1998
Data pierwszej rejestracji: 06.04.1998
Następne badanie techniczne do dnia: 15.10.2000
Wydawało mi się, że powinno być 3 lata? A to oznacza, że przez


jeszcze rok

w kazdym razie, IMO data 15.10.2000 jest z sufitu;

nie powinni się mnie czepiać?
Czy to można naprawić?


udac sie do WK i zarzadac korekty;



Witam!
Wczoraj na forum tej grupy prosiłem o jakieś namiary na grypy zajmujace sie
tematyką 4x4.Dziękuje za wszystkie namiary.
Mam jednak prośbe moze ktoś z uzytkowników tej grupy maiał cos więcej do
czynienia z samochodami terenowym.
Potrzebuję dość pilnie kupić terenowe auto do pracy. Założenie jest takie
aby autem tym w dość wygdnie jeżdzilo sie po asfalcie bo zasuwał bede nim po
całej Polsce i jezdził po różnych polach, bezdrożach lasach łakach, terenach
podmokłych, generalnie wszędzie tam gdzie rolnicy cokolwiek uprawiają, czyli
powinien wjechać wszędzie tam gdzie traktor. Wstępnie myślałem o Nissanie
Parolu GR-tym starszym, Toyata Hi Lux, Mitshubishi L200, Jeep Cherokee.
Mój budżet to do 50 tys pln.
Za każdą radę będe bardzo wdzięczny, co sądzicie o moich typach?
Gdzie takie auta najlepiej kupować kraj czy sprowadzić, jeżeli kraj to
gdzie?
moze ktoś sprzedaje....


Do tego celu prawie kazdy wymieniony bedzie dobry. Jednakze ze wzgledu
na awaryjnosc trzymal bym sie jednak japonii.
Bardzo dobrym wyborem byl by Hilux - mozna spotkac egzemplarze ze
sztywnym przednim mostem.
L200 i Cherooke nie maja za rewelacyjnych opinii. Patrola bedziesz sie
musial naszukac aby nie trafic zameczonego przez przyczepy egzemplarza.

Jezeli nie potrzebujesz szczegolnie duzego auta, to moze zastanow sie
nad suzuki jimmi (ale nie jeans bo to hiszpania). Auto mimo ze smiesznie
wyglada to jest posadzone na ramie, na dwoch sztywnych mostach
prowadzonych przez kute wachacze i sprezyny srubowe. Ma reduktor i na
30 calowych kolach dobrze sobie radzi. A auto bedzie nowe.

Pozdrawiam
Sebastian
Vitara


No wiec tak.

potrzebuje w najblizszym czasie sporo rzeczy przewiezc, w zwiazku z czym
chce kupic przyczepke, przy czym szukam raczej przyczep o rozmiarach
wewnetrznych skrzyni ladunkowej minimum 3 m dlugosci.
aktualnie posiadam prawko kat B.
ponizej cytat z PoRD mowi iz:

"
Art. 88.
1. Dokumentem stwierdzającym uprawnienie do kierowania pojazdem silnikowym
jest prawo jazdy określonej kategorii.
2. Prawo jazdy uprawnia do kierowania:
  3)  kategorii B:
a)    pojazdem samochodowym o dopuszczalnej masie całkowitej nie
przekraczającej 3,5 t, z wyjątkiem autobusu lub motocykla,
b)    pojazdem, o którym mowa w lit. a), z przyczepą o dopuszczalnej masie
całkowitej nie przekraczającej masy własnej pojazdu ciągnącego, o ile łączna
dopuszczalna masa całkowita zespołu tych pojazdów nie przekracza 3,5 t,
c)    ciągnikiem rolniczym lub pojazdem wolnobieżnym,
...
  10) kategorii B+E, C+E lub D+E - pojazdem określonym odpowiednio w
kategorii B, C lub D, łącznie z przyczepą,

...
3. Prawo jazdy:
  1)  kategorii B i C+E lub B i D+E - uprawnia do kierowania zespołem
pojazdów określonych w kategorii B+E,
....
  3)  kategorii A, B, B1, C, C1, D lub D1 - uprawnia do kierowania pojazdem
w nich wymienionym z przyczepą lekką,

"

juz powyzsze samo w sobie jest lekko niespojne, albowiem 2.3.a oraz 2.3.b
wyraznie mowi ze jezeli DMC pojazdu + DMC przyczepy razem <3.5 tony - to
moge kierowac na podstawie B. Ale jednoczesnie 3.3 mowi ze B uprawnia do
kierowania pojazdem wraz z przyczepa lekka (czyli o ile wiem taka, ktorej
DMC wynosi max 750 kg).

jednoczesnie w necie natrafilem na link:

http://www.motofakty.pl/artykul/kategoria_b.html

tutaj z kolei jest powiedziane przez (podobno) policjanta ze moze byc to
przyczepa lekka (do 750 kg) lub taka (750 kg) ze jej DMC nie przekracza DMC
pojazdu ciagnacego ta przyczepe i ze suma mas < 3.5 tony

czyli mamy 2 warianty:

-jeden jest taki, ze B = max 750 kg i DMCprzyczepy + DMCauta<3.5 tony
-drugi jest taki ze B= max 750 kg lub 750 kg ale < DMC auta i
DMCprzyczepy+DMCauta<3.5 tony

jak to w koncu jest ?  bo na szybko nie bardzo mam czas na robienie kat E, a
przyczepke bede potrzebowal w ciagu 3-4 tygodni do uzytku wiec cos musze
wybrac.

przyznam ze chetnie wybralbym cos o DMC minimum 750 kg z hamulcem najazdowym
bo nie przewidze z gory jakie ladunki w tym czasie mi sie trafia.



| Ależ w chwili wprowadzenia on naprawdę był jak najbardziej zdatny do
| użytku i tej wersji planuję się trzymać ;-)
| W każdym razie dziękuję za sugestie bo widzę gdzie potencjalna kontrola
| może mieć wątpliwości.
Informacja wydana przez Urząd Skarbowy Poznań Jeżyce z dnia 04.10.2004 r.,
sygn. SD/415-49/04
Ze stanu faktycznego przedstawionego przez podatnika wynika, że podatnik
kupił fabrycznie nowy samochód
[...]
To dotyczy nowego samochodu, ale można też odnieść do Twojej sytuacji. Czy
"zarejestorwany" to znaczy wogóle zarejestorwany czy zarejestrowany w PL. Ja
skłaniam sie do drugiego. Ty uważasz, że prawidłowe jest pierwsze.


A ja mam zdanie odrębne i uważam, że pojazd nie musi być zarejestrowany
wcale, a do EŚT można go wpisać zgodnie z prawem. ;P

zgodnie z tym fragmentem:
"Dany składnik majątkowy może być zaliczony do środków trwałych dopiero
wówczas, gdy jest kompletny i zdatny do użytku dla potrzeb firmy."

Ale, żeby nie mieszać, zostawmy te niezarejestrowane i wróćmy do słabości
Twojego cytatu (właściwie autora tego co zacytowałaś):

"Pojazd jest dopuszczony do
ruchu, jeżeli spełnia warunki techniczne oraz jest zarejestrowany i
zaopatrzony w zalegalizowane tablice rejestracyjne, a w przypadku samochodów
osobowych, w nalepkę kontrolną. Z powyższego wynika, że wydatki poniesione
na ubezpieczenie samochodu (AC, OC, NW) nie są zaliczane do wartości
początkowej nabytego samochodu, a stanowią koszty uzyskania przychodów w
myśl art. 22 ust. 1 ustawy."

Jest kolejny punkt artykułu:

3. Pojazd niewymieniony w ust. 1, przyczepa motocyklowa oraz przyczepa
specjalna przeznaczona do ciągnięcia przez ciągnik rolniczy lub pojazd
wolnobieżny jest dopuszczony do ruchu, jeżeli odpowiada warunkom określonym
w art. 66.

Z tego na wprost wynika, że istnieja pojazdy, które nie musza byc
zarejestrowane

Drąząc dalej -- do dziś jeżdżą samochody z "czarnymi" tablicami -- te na
pewno nie maja naklejek na szybie...

I dalej, z całkiem innej ustawy wynika (i wynikał w 2004) obowiązek zawarcia
unmowy OC posiadaczy pojazdów w dniu nabycia -- a kto tu cytował art. 22g
PIT ;)

IMO ta informacja oszczędnego poznaniaka, nie obrażając nikogo, jest do D.


dobrze jest czasem przewalić przyczepe z gnojem. kupil wiec widly i poczal naiwedzac okolicznych rolników.

u jednego z nich zauwazył. . .

Słuchaj bartek.. No nie wiem jak to jest do końca ale w 2006 roku kupiłem wóz asenizacyjny w ramach funduszy z SPO i musiałem rejestrować tą maszynę.. A w Nidedsachsen nie spotkałem przyczepy rolniczej z tablicą..

kupie przyczepe rolnicza,najchetniej 1-osiowa,ale niekoniecznie,moze byc bez dokumentow i do remontu,prosze o oferty

Witam. Panowie kient/rolnik kupił od Agencji Mienia Wojskowego przyczepę Sanok D-46 jako ciężarową, a chce ją teraz zarejstrować jako rolniczą. Można ją tak zarejestrować? Proszę o podpowiedź

Mam takie pytanie ,czy przyczepa rolnicza pochodząca z Niemiec nie posiada dowodu rejestracyjnego,nie robimy przyczep a znajomy pytał ,bo ma zamiar kupić taka przyczepę z Niemiec ale tamci tłumaczą ,że rolnicza nie podlega rejestracji tylko wystarczy ciągnik

U mnie to się robi tak:

1.Jeśli chcesz tylko zezłomować auto: jedziesz na złom, auto jest ważone, nikt nie patrzy ile powinno ważyć w dokumentach, za całość masy jaką wskaże waga dostajesz 0,55zł za kilogram, czyli z 400zł raczej zarobisz, dostajesz kwit dla urzędu, idziesz z nim do wydziału komunikacji i wyrejestrowujesz.

2.Jeśli chcesz zostawić auto dla siebie: pomijasz procedurę dostarczania auta na złomowisko i organizujesz sam kwit, przysługa raczej nie jest za free, ale da się zrobić, następnie z kwitem udajesz się do urzędu.

3.Jeśli chcesz zakupić auto niezarejestrowane/wyrejestrowane: udajesz się na złomowisko na którym stoją wyrejestrowane auta, wybierasz sobie upatrzony egzemplarz, całość trafia na wagę lub jest wyceniana na oko, płacisz odpowiednią kwotę i masz auto. Na wszelki wypadek bierzesz fakturę na zakupione z tego złomowiska auto, mając fakturę i informacje o poprzednim właścicielu i numerze rejestracyjnym możesz auto ponownie zarejestrować w przyszłości, ale tylko jako zabytek.

W Polsce nie można na normalnych warunkach zarejestrować ponownie pojazdu kiedyś wyrejestrowanego. Pozostaje tylko opcja rejestracji jako zabytek. Tylko ciągniki rolnicze i przyczepy mogą być ponownie rejestrowane po wyrejestrowaniu w przeszłości. Są to informacje jakie właśnie potwierdziłem w Wydziale Komunikacji Urzędu Powiatowego w Wejherowie.

Nie wiem jak jest w przypadku braku OC, ale w piątek będę przerejestrowywał motocykl, który kupiłem kiedyś bez OC bo był rzekomo wyrejestrowany, motocykl nie miał płaconego OC od 10 lat. Jak się teraz okazało, na moje szczęście oczywiście motocykl był cały czas zarejestrowany i mogę go bez problemu przerejestrować.

Przepraszam bardzo Sławku, ale pierwsza rzecz, gdzie rozpoczyna się skrzyżowanie? Sprawdź w ustawie.

Po drugie nie musze udowadniać, że nie mogę zjechać a to z tego powodu, że co nie jest zabronione jest dozwolone. Nie musze przecież udowadniać, że nie jestem kaczką. Jeżeli ktoś twierdzi, że jestem kaczką to niech to udowodni.

Po trzecie, jeżeli chodzi o policje to już gdzieś pisałem: inną rzeczą jest wina, a inna udowodnienie winy. Jeżeli masz zdolnego adwokata możesz udowodnić nawet „pomroczność jasną”. A czy ci policjanci, tak po drodze, nie przyczepiliby się do ciebie, że zatrzymałeś się w nie odpowiednim miejscu i jak udowodnisz im, że nie wjechałeś na czerwonym? To oni muszą ci udowodnić, że wjechałeś na czerwonym. Ten, kto twierdzi udowadnia. Natomiast inną rzeczą jest, że sądy przeważnie dają wiarę policji może dla tego, że jest ich dwóch.
Po czwarte wsteczny nie wszystkie pojazdy mają i nie wszystkie mogą cofnąć, wyobraź sobie ciągnik rolniczy cofający z dwoma przyczepami albo furmankę, czy też ciągnik siodłowy z naczepą który nie zauważył za sobą motoroweru.

Ellu, jeżeli chodzi o ten artykuł:
„2) ze względu na warunki ruchu na skrzyżowaniu lub za nim opuszczenie skrzyżowania nie byłoby możliwe przed zakończeniem nadawania sygnału zielonego.”
No to przyznasz chyba ze kupy się to nie trzyma, bo jak sama zauważyłaś niekiedy nie da się opuścić skrzyżowania przed zmianą, jeżeli skręcasz w lewo, bo za skrzyżowaniem stoi sygnalizator dla kierunku poprzecznego, to jeżeli musiałbym zastosować się do tego punktu chcąc skręcić w lewo musiałbym stać tak długo aż wyłączą sygnalizację. Ministrowi nie oto chodziło porostu źle zastało to sformułowane.

unas jak kupujesz od rolników jedna przyczepe to płacisz 700zł za jeczmien
a w tym samym dniu jak kupisz 30t z byłego pgr i płacisz gotowka
to 550zł
w tym samym czasie rok temu to był po 380zł

przy -70 lekarz placi na konto szpitala i to uzdrowi służbę zdrowia, burmistrz i cała budżetówka na konto Gminy i mamy rozwiązany problem budżetów miast i gmin Policjanci kupia sami nowe radiowozy i moze wezmą sie za łapanie przestępcow a nie rolników z nierejestrowaną przyczepą itd.

Miałem c 360 3p zwanego potocznie perkinsem. Kupiony jako nowy w 1984 roku. W silniku sporo było jeszcze angielskich podzespołów takich jak pompa wtryskowa, pompka zasilająca orginalne wtryski. Ciągnik był sporo bardziej oszczędny niż zwykła 60 przy prawie takiej samej mocy. W transporcie perkins był także troche szybszy z racji wyzszych obrotów maksymalnych silnika. Perkins spokojnie dochodził do końca skali na obrotomierzu czyli 2500 obr/min. W pobliskim PGR po zerwaniu plomb na pompach kręcili jeszcze dalej bo do około 2800. Przy takich obrotach ciagnik leciał jak rakieta nawet z dwoma przyczepami załadowanumi zbożem. Niestety po góra 2 sezonach silniki w tym PGR popadały i powstawiali zwykłe od 60. Mój chodził tak sobie, od poczatku była wada z tylną zwolnicą która notorycznie się odkręcała. Robiłem różne cuda ale pomagało na niedługi okres czasu. Sam silnik Perkinsa też szwankował z racji bardzo ciężkiej ziemi którą musiał uprawiać. W tamtych czasach o ciężkich ciagnikach dla rolnika można było tylko pomarzyć Siadła też pompa wtryskowa ale to raczej była wina paliwa które kupowało się od traktorzystów z kólka rolniczego lub pgr. Przelicznik był prosty, duża bańka paliwa ( 30 litrów ) za flaszke. Wystarczyło tylko machnąć rano gdy jechali na pola. W każdym razie pompa rozdzielaczowa nie tolerowała nawet odrobiny wody gdy zwykła 60 chodziła bez problemu na takim paliwie. Silnik nie miał przecieków do pierwszego remontu, po kapitalce zaczeły się notoryczne przecieki spod koła pasowego gdzie jest korkowa uszczelka. Nie było wtedy żadnych silikonów czy innych uszczelniaczy, pocił się i tyle. Ogólne wrażenie z c 360 3p jest pozytywne, do lżejszych prac idealny ciągniczek i bardzo oszczędny, mniej wytrzymały na ciężko robote, myśle że zwykła 60 jest bardziej odporna na przęciążenia. W ursusie jakby popracowali kiedyś nad szkrzynią w 60 i wprowadzili skośne zęby jak w zetorze aby ją wyciszyć + wspomaganie kierownicy to 60 była by naprawde fajnym ciagniczkiem

Mialem tez przygodę z Nexią tzn wujek kupil takową w 96r dał 41tyś zł GLX 1.6 16v w 2002 rozbił ją na drzewie jadąc z jakimiś rolniczymi pierdołami cała przyczepa taka jak sie świnie wozi wyładowana i ta przyczepa załatwiła tył auta (cała była jak w mące) mam fotki gdzieś ... Wczesniej tez się z dwa razy przyczepa sama odpieła i juz były slady na klapie (sedan) przebiegu miala gdy umarła.. 63tyś km... kobita jego otarła tez oby dwa boki wczesniej no i po tym wypadku postanowiłem ze pomogę spylic mu z niej co sie da na allegro Taka nexia wtedy kosztowała ok 7tyś zł Wujasa była warta z 4 tyś góra bo do roboty blachówa.. No i dałem na allegro ogłoszenia i do cna prawie w całe lato poszła wartośc sprzedanych elementów przekroczyła 4tys zl czyli wartosc całego pojazdu a z blachuwy tylko jedne dzwi były dobre i jedna lampa tylna..silnik sprzedałem za 900zł 1.6 16v ecotec tez był rypniety takie szpilki były w nim pourywane chyba od kolektora .. fotele wspomaganie boczki z szybami elektrycznymi ( to mozna by było seryjnie produkowac co dzien ktos dzwonił i pytał o elektryke całą) rózne plastiki ramki czułem sie jak sklep do daewoo nagrzewnice nawet wydobywałem (sprzedałem ja za nim ja wydobyłem masakra !! została jeszcze skrzynia biegów i pierdołów dwa kartony...warte pewnie jakies 1000zł ...
Pózniej sie śmialim ze drozej poszła jak cała przed rozjeb... była warta..nie byla ubezpieczona wujas dostal chyba 1500zł z KRUS tylko wiec nie było tak zle dla mnie tez cos skapło tez sie znalazł za to i kazdy był zadowolony....

Jedyne co do lanosa z 36h zangazowaniem chciałem przesczepic to elektrycznie wysówaną antene ale jak się wysuneła to sie juz cała nie wsuneła i tak w koło zawsze coś nie tak cholery mozna bylo dostać WD 40 sie lało strumieniami w koncu za 4 dychy komus spyliłem niech sie martwi..

Na wstepie musze powiedziec, ze jestem ogolnie przeciwny calej tej amerykanskiej biurokracji i wielu absurdalnym zwyczajom panujacym w Chicago, bo to w sumie zawsze nie to co u siebie, ale nie o tym mialem. Niektore przepisy w ameryce sa naprawde madrze pomyslane. Czy wiecie, ze np. clala identyfikacja samochodu odbywa sie po numerze VIN umieszczonym na drzwiach kierowcy i pod przednia szyba : W dowodzie rejestracyjnym nie ma wpisanych numerow silnika i podwozia. Dowod rejestracyjny tzw. "title" stanowi od razu umowe kupna-sprzedazy. Przy kupnie samochodu na title wlasciciela (jest to urzedowy druk z numerami samochodu, adresem wlasciciela itd, zlozony na 3 formatu podobnego do rachunku z TP) jest miejsce do wpisania danych kupujacego i wlasciciela. Po zakupie dowod rejestracyjny bierzemy ze soba i w ciagu dwoch tygodni musimy sie stawic u Sekretarza Stanu- cos takiego jak urzad komunkacji u nas. Tam przedstawiamy nasza umowe, placimy podatek, dostajemy tablice a nowy dowod przychodzi do nas poczta. Nie ma przegladow jako takich, a jest jedynie test emisji spalin- cala reszta moze byc doslownie podziurawiona na wylot, w kazdym razie ZADEN diagnosta od emisji spalin nie moze sie przyczepic np. za peknieta szybe kierowcy, brak lusterek na drzwiach, zderzaka itd. Nie ma obowiazku wozenia trojkatow odblaskowych i gasnic. Nie ma absurdalnych przepisow jak w Polsce, zeby jezdzic na swiatlach przez caly rok, nawet latem, ale zeby swiatla wlaczac po zmroku albo w warunkach ograniczonej widocznosci. To samo z wyrejestrowaniem samochodu- nie wiem co oni sobie w ogole w Polsce mysla, zeby kazdy wyrejestrowany samochod musial byc automatycznie zlomowany, albo zeby dawac ludziom domiar z PZU za wyrejestrowany wrak. Jak slyszalem jest to 2400 PLN. To jest chore. W stanach nawet nie trzeba skladac wniosku o wyrejestrowanie, po prostu nie kontynuujesz ubezpieczenia i nie przedluzasz rejestracji to jesli samochod stoi u ciebie na yardzie albo na twoim wyznaczonym miejscu parkingowym nikt sie nie moze przypieprzyc. Chyba, ze zostawisz wyrejestrowany samochod na publicznym parkingu to bedziesz dostawac mandaty za wycieraczke albo go w koncu odholuja. Jesli ktos chce kupic taki samochod to po prostu normalnie podpisuje umowe, robi rejestracje, test spalin i wykupuje ubezpieczenie na siebie- i nikt sie nie pyta, czy poprzedni wlasciciel placil ubezpieczenie czy nie. To nie moja sprawa- dlaczego mam placic za kogos : To co sie teraz wyprawia w Polsce to absurd. Lampy i kierunkowskazy to samo. Samochod moze miec np. z tylu po prostu kwadratowe czerwone lampy, ktore sluza i za pozycje i za kierunek. W Polsce- nie do pomyslenia! Byle przyczepa rolnicza musi miec lampy zespolone. Zreszta podobnie jak Taurus nic nie ma w stanach takze malutkich bocznych kierunkow w rogu blotnika tak jak np. Polonez czy Fiat. Czasami, podam tu tylko jako ciekawostke, spotykam Taurusy kombi, ktore jesli maja hak do holowania przyczepy to maja te male lampki kornerowe po bokach nadwozia podlaczane takze do kierunkowskazow. Zreszta z tego, co do mnie dociera to w Polsce w ogole robi sie tragedia- zewszad strasza tylko HO-MO-LO-GA-CJA. Chcesz miec halogeny- homologacja, chcesz miec brewki- homologacja. Paranoja :!: W stanach nikt o to nie pyta

Pozdrowienia z Chicago ;-)

Ktoś to cudaczy okropnie.
Kto w ogóle wpadł na pomysł by badać wibrację miejscową i ogólnoowocową w nowym samochodzie posiadającym świadectwo homologacji Euro 2?
Oddajcie dojczlanderom ten fajans czy co?
I nie badajcie już promieniwanie UV czy PEM ani jonizujących bo piorun wie co Wam wyjdzie.

Komuś tu coś jest na głowę (z wartością dopuszczaljną podejrzewam).

WYCIĄG Z DZIENNIKA USTAW Nr 108 z dnia 20 czerwca 2005r (Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, z dnia 2 czerwca 2005r
w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy Prawo o ruchu Drogowym, poz. 908, Art 68).

Art. 68.

Producent lub importer nowego pojazdu samochodowego, ciągnika rolniczego, motoroweru, tramwaju lub przyczepy oraz przedmiotów ich wyposażenia lub części jest obowiązany uzyskać dla każdego nowego typu tych pojazdów, przedmiotu ich wyposażenia i części świadectwo homologacji wydane przez ministra właściwego do spraw transportu.

Obowiązek, o którym mowa w ust. 1, nie dotyczy producenta lub importera samochodu osobowego z silnikiem spalinowym, ciągnika rolniczego, motocykla i motoroweru, który uzyskał w odniesieniu do poszczególnych tych pojazdów świadectwo homologacji wydane zgodnie ze wspólnotową procedurą homologacji przez właściwy organ państwa członkowskiego Unii Europejskiej.

Obowiązek, o którym mowa w ust. 1, nie dotyczy producenta lub importera przedmiotów wyposażenia lub części pojazdu, który uzyskał dla tych przedmiotów wyposażenia lub części świadectwo homologacji wydane przez właściwy organ państwa członkowskiego Unii Europejskiej.

Producent lub importer, o którym mowa w ust. 2, jest obowiązany przekazać ministrowi właściwemu do spraw transportu informację o uzyskanym świadectwie homologacji typu pojazdu wraz z opisem technicznym oraz dane i informacje o pojeździe, o których mowa w art. 80b ust. 1 pkt 1-4 i ust. 1a pkt 1, jeżeli opis techniczny ich nie zawiera.

Za producenta, o którym mowa w ust. 1, uważa się również podmiot dokonujący montażu lub zabudowy pojazdów.

Przepis ust. 1 dotyczy również instalacji przystosowującej dany typ pojazdu do zasilania gazem oraz sposobu jej montażu przez różne podmioty.

Świadectwo homologacji wydaje się za opłatą na podstawie wyników badań homologacyjnych polegających na sprawdzeniu, czy dany typ pojazdu, przedmiot jego wyposażenia lub część odpowiadają warunkom określonym w:

przepisach art. 66 oraz ust. 19;
regulaminach stanowiących załączniki do Porozumienia dotyczącego przyjęcia jednolitych wymagań technicznych dla pojazdów kołowych, wyposażenia i części, które mogą być stosowane w tych pojazdach, oraz wzajemnego uznawania homologacji udzielonych na podstawie tych wymagań, sporządzonego w Genewie dnia 20 marca 1958 r. (Dz. U. z 2001 r. Nr 104, poz. 1135 i 1136), przyjętych do stosowania przez Rzeczpospolitą Polską wraz ze zmianami obowiązującymi od daty wejścia ich w życie;
art. 8 ustawy z dnia 20 stycznia 2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji (Dz. U. Nr 25, poz. 202).

Minister właściwy do spraw transportu lub jednostka przez niego upoważniona może przeprowadzać kontrolę produkcji pojazdów, przedmiotów ich wyposażenia lub części, objętych homologacją typu, co do ich zgodności z warunkami określonymi w świadectwie homologacji.


I kupcie może cuś ruskiego.
Szarik dał radę to i ten Wasz pojeżdzi.

Święta, święta i po świętach-najfajniejsza impreza modelarska w roku już za nami Teraz znów mamy rok na snucie planów i marzeń co by tu kupić następnym razem. Ale wróćmy do niedawno zakończonej tegorocznej edycji. Do Lipska Jak zwykle wyjechaliśmy w piątek rano, a tym razem załogę oprócz piszącego te słowa tworzyli Martel, Rayan i Zeusbak. Droga płynęła w miłej atmosferze hobbystycznych rozmów i muzyki DireStraits a przez okna oprócz pięknych krajobrazów podziwialiśmy mijane zestawy, z których jak dla mnie najlepszy był konwój prowadzonych zapewne na Ukraine amerykańskich zestawów podkontenerowych. W Wiedemar gdzie była nasza baza dołączyliśmy do reszty Polnische Truppe ze słynnym Mistrzem LL na czele. No i w końcu nastała sobota, a o godzinie 10.00 drzwi do hal targowych stanęły otworem i ruszyliśmy w wir zakupów. W sklepach które się wystawiały można było znaleść prawie wszystko od Wikinga do różnych produkcji ręcznych. Jeśli chodzi o Herpę to wybór był ogromny. Można było dostać prawdziwe killery z exklusivów ciężko dostępne nawet na Ebayu, których nazw nie będę nawet wymieniał bo dla 97% użytkowników forum to i tak tylko "firmy krzaki" jak je kiedyś nazwał Nikoś , ale też nieprzebrane ilości zwykłych modeli w bordowych pudełkach. Więcej niż w latach ubiegłych było modeli WB w żółtych pudełkach, oraz białych Talke. Oczywiście można było kupić ostatnie edycje Ricoe i to w niezłej cenie około 20eur nawet za Mana. Wśród Schenkerów zwracał swoją uwagę zestaw Scani SL z dwuosiowym bulktankiem (Marcin żałuj!). W kartonach można było znaleść jak zwykle sporo fabrycznie nowych modeli AWM i Albedo ( po 8eur za sztukę 1 dnia, i po 5eur w niedziele), jednak mniej niż rok temu. Ale i tak można było wyszperać tam ciekawostki, jak ustrzelone przez Rayana Premium ASG. Dla fanów zaś Brekiny było fantastycznie zaopatrzone stoisko Herr Reinhardta który pełni funkcje sklepu firmowego. Oprócz modeli seryjnych czyli tak zwanej masówki można było też kupić przepiękne modele krótkoseryjne nierzadko będące Brassem czyli modelami robionymi ręcznie z blaszek fototrawionych, a wśród nich zwracały uwagę modele przyczep rolniczych (ok 25-30eur) czy specjalistycznych zabudów do zwierząt czy paszy na podwoziu IFY ( 70-80eur). Były też plastikowe i żywiczne modele pojazdów socjalistycznych, a mega killerem wśród nich była rosyjska wyrzutnia rakiet SS za 299eur!
W lipsku można też się dowiedzieć ile kosztują naprawdę modele niektórych mniej znanych firm. Dla przykładu modele autobusów z firmy BEKA na allegro często osiagające cene 150-200zł standartowo kosztują 15-20Eur a Jelcze ogórki chodzące po 240-250zł można kupić za 40 eur (140zł)! Moim prywatnym "odkryciem" tej edycji targów były naczepy pod kontenerowe firmy Athearn które mimo że są masówką biją Herpę na głowę filigranowością wykonania oraz nadrukami sród których oprócz loga producenta, świateł czy rejestracji były też nawet wszelkie napisy eksploatacyje! W podobny sposób wyglądają też kontenery tego producenta. Koszt zestawu naczepa + kontener highcube to ok.20-22eur, jednak naczepy nie połączy się z koniem Herpy.
I to by było wszystko z tej skrótowej relacji. Może Rayan coś dopowie, bo na Zeusa bym raczej nie liczył . A ja parafrazując Mistrza podsumowuje: Koniec i Bomba, kto nie był ten Trąba I czekam już na przyszły rok!


Chcesz zarejestrować auto sprowadzone z kraju UE? - Nie zapomnij o dowodzie rejestracyjnym!
(02-01-2008 )

ZMIANA PRZEPISÓW. Zarejestrowanie używanego samochodu z kraju członkowskiego Unii Europejskiej od 25 grudnia wymaga spełnienia dodatkowych formalności. Nie wystarczą już dokumenty kupna sprzedaży, teraz przy rejestracji trzeba mieć jeszcze dowód rejestracyjny.

Do tej pory, aby samochód dostał polskie tablice trzeba było przedstawić w Wydziale Komunikacji zaświadczenie o wymeldowaniu pojazdu (umowa kupna - sprzedaży lub inny dokument potwierdzający rejestrację pojazdu)od 25 grudnia trzeba mieć oryginał dowodu rejestracyjnego wydanego w państwie członkowskim UE.

Dokumenty potrzebne do zarejestrowania samochodu sprowadzonego z zagranicy po 25 grudnia:
- dowód własności pojazdu (umowa lub faktura zakupu)
- dowód rejestracyjny pojazdu (w przypadku pojazdu sprowadzanego spoza UE dopuszcza się przedstawienie innego dokumentu stwierdzającego rejestrację pojazdu, wydanego przez organ właściwy do rejestracji pojazdów w tym państwie). Jeśli samochód nie był zarejestrowany, należy przedłożyć fakturę zakupu i świadectwo homologacji;
- tłumaczenie dokumentów w przypadku sporządzenia ich w języku obcym;
- badanie techniczne pojazdu przeprowadzone w Okręgowej Stacji Diagnostycznej;
- zaświadczenie potwierdzające zapłatę akcyzy w Urzędzie Celnym (akcyzę naliczana jest od wieku i pojemności samochodu, a w przypadku aut sprowadzonych spoza UE zapłata cła. Akcyzie nie podlega: auto ciężarowe, przyczepa, motocykl, ciągnik rolniczy);
- zaświadczenie potwierdzające uiszczenie podatku od towarów i usług (vat 25) w Urzędzie Skarbowym.

Całkowity koszt zarejestrowania auta z zagranicy wynosi 747,50 zł:
- opłata recyklingowa - 500 zł (od stycznia 2006 r. płaci ją każdy, kto kupił auto w UE, - niezależnie od rocznika auta);
- tablice rejestracyjne - 80 zł;
- karta pojazdu - 75 zł (otrzymują ją auta zarejestrowane po raz pierwszy w Polsce);
- dowód tymczasowy - 12 zł (wydany na czas sporządzenia przez urząd historii samochodu);
- dowód stały – 75,50 zł ;
- opłata ewidencyjna ok 5 zł.

W dniu, w którym osoba uregulowała opłaty i złożyła stosowane dokumenty otrzymuje tymczasowy dowód i stałe tablice rejestracyjne. Po upływie miesiąca właściciel samochodu dostaje kartę pojazdu i stały dowód rejestracyjny.

- Zmiana przepisów nie będzie korzystniejsza dla kierowców. Obowiązek przedstawienia przy rejestracji dowodu rejestracyjnego ograniczy ilość sprowadzanych samochodów do kraju. Zmiana przepisów będzie korzystna natomiast dla tych, którzy produkują lub sprzedają auta w Polsce. Ilość rejestracji aut sprowadzanych z zagranicy zdecydowanie przewyższa ilość rejestrowanych aut z naszego kraju. Obecnie najwięcej sprowadza się aut wyprodukowanych w 2002 – 2003 roku, minął już czas kiedy sprowadzano jak najtańsze samochody. W stosunku do cen aut z z zagranicy koszty rejestracji nie są wysokie – podkreśla Zenon Stryjak Naczelnik Wydziału Rozwoju Komunikacji, Transportu i Dróg.

Na zarejestrowanie pojazdu nowy właściciel ma 30 dni od dnia podpisania umowy kupna.

Koszty rejestracji samochodu z terenu naszego kraju są znacznie niższe (łączny koszt wynosi 171,50 zł tj. 80 zł tablice rejestracyjne, 12 zł tymczasowy dowód rejestracyjny, 75,50 zł stały dowód i ok. 4 zł opłata ewidencyjna)od rejestracji auta z z zagranicy. Watro dodać, że jeśli nabywamy przez nas samochód był wcześniej zarejestrowany w naszym powiecie i posiada już białe tablice musimy wymieniać, tylko naklejki i dowód rejestracyjny (łączny koszt 73 zł).

A.Jarosz

Źródło:www.esanok.pl

co prawda tu mowa o Ślasku, ale może to sprawa rozwojowa...;)

Owce mogą uratować Jurę
Eliza Kwiatkowska, Częstochowa 2008-07-22, ostatnia aktualizacja 2008-07-21 21:12:41.0

Ocalą tutejsze rzadkie rośliny i zapewnią nowe miejsca pracy przy hodowli, przetwórstwie, turystyce.

Na razie owiec jest 159. Dzięki programowi przywrócenia na Jurze pasterstwa wkrótce ma być ich więcej. Program z ramienia Towarzystwa Miłośników Ziemi Zawierciańskiej koordynuje Marcel Ślusarczyk, około trzydziestki, z wykształcenia geograf, z zamiłowania podróżnik. Zaczął od liczenia owiec na Jurze. Kiedy wyszło 159, zdziwił się: - Jeszcze dziesięć lat temu tyle żyło w jednym gospodarstwie w Podlesicach [gmina na Jurze] - mówi Ślusarczyk. Twierdzi, że owczarzy wykończyła ekonomia - nie opłaca się hodować owiec. Do dzisiaj na wielu strychach na Jurze zalega wełna. Gospodarze nie wiedzą, co z nią zrobić.

O odbudowie polskiego pasterstwa mówi się od dawna. Województwo śląskie postanowiło spróbować m.in. na Jurze. Powstał dwuletni program "Owca plus". Hodowcy mają owce rozmnażać i wypasać je we wskazanych przez TMZZ cennych przyrodniczo miejscach (robią to już m.in. w Kostkowicach, Wysokiej Lelowskiej, wzgórzu Gąszczyk w pobliżu Mstowa). Dostaną ok. 130 zł rocznie na każdą owcę matkę.

Z programu mają być same korzyści. Po pierwsze - zwierzęta, wyskubując samosiewy, pomogą odbudować cenne przyrodniczo murawy kserotermiczne. Rzadkie gatunki roślin szybko zarastają i z czasem zanikają. Po drugie - rozwój pasterstwa to szansa na nowe miejsca pracy w hodowli, przetwórstwie, turystyce.

Zdaniem Ślusarczyka tylko w tym roku program pochłonie około miliona złotych. Na szczęście udało się zdobyć 600 tys. zł z fundacji EkoFundusz, 200 tys. zł z Funduszu Norweskiego, a marszałek woj. śląskiego dał 150 tys. zł. - Zaczęliśmy już budowę zagrody edukacyjnej, takiej jurajskiej bacówki pod Górą Zborów, oraz kupiliśmy przyczepę do przewozu zwierząt. Chcemy też w tym roku kupić ok. 40 owiec olkuskich (odmiana owcy długowełnistej, która przetrwała tylko w kilku stadach doświadczalnych, m.in. krakowskiej Akademii Rolniczej w Balicach). Rozdamy je gospodarzom, którzy biorą udział w programie - mówi Ślusarczyk.

Ma nadzieję, że jesienią pomogą jeszcze Amerykanie, którzy są zainteresowani wspieraniem pasterstwa. - Oferują zwierzęta, ogrodzenia, paszę i opiekę weterynaryjną w pierwszym roku dla tych, którzy zdecydują się na stworzenie hodowli - opowiada.

Zwierząt na Jurze - owiec, a także kóz, które zjadają wyższe rośliny - pomagają pilnować trzy pracownice. Wkrótce z pomocą przyjdzie im kilkunastu studentów z Uniwersytetu Śląskiego.

Eliza Kwiatkowska, Częstochowa

http://wyborcza.pl/1,76842,5474177,Owce_moga_uratowac_Jure.html

Ponieważ uważam że wątek "Tragedia czy nie? czyli strzelanie pod Poznaniem" nie jest miejscem do tego typu wywodów jakie zaczynają się mniej więcej od postu
http://bron.iweb.pl/viewt...15241&start=165

Otwieram nowy temat

Jestem zbulwersowany poglądem niektórych kolegów dotyczącym rolników i traktującym ich jako zło konieczne.

Sam kiedyś myślałem podobnie i do dzisiaj nie mogę zrozumieć skupów interwencyjnych i temu podobnych rzeczy - problemem jest tak naprawdę nie to że te skupy są lecz to że są przeprowadzane w taki sposób by tylko najwięksi producenci mieli możliwość z nich skorzystać.
Rolnicy których jest najwięcej w Polsce to nie ci co mają po 200, 500 czy 20nad 1000 hektarów ziemi - większość ma średnio 10-30 hektarów, i to właśnie ci rolnicy mają najgorzej, gdyż po żniwach muszą od razu sprzedać zboże, nie mają go gdzie przechować i nie stać ich na to oraz musza je sprzedać aby móc wyżywić rodziny bo jakiekolwiek środki się już dawno skończyły.
Te niewielkie gospodarstwa rzadko mają do dyspozycji kombajn, prasę do słomy, jak im się udało to mają może jakiś traktor i przyczepę.
Ceny maszyn są powalające
- kombajn nowy to koszt ok. 400 tys zł
- kombajn używany - rupieć 80-100 tys zł (tańszy nie przerobi nawet hektara)
- traktor nowy 80tys - 200 tys zł
- traktor używany - no za 10-15 tys zł kupi się no starego Ursusa C360
- Prasa do słomy nowa - 30-50 tys zł
- Prasa używana - 10-15 tys

Jakiego rolnika stać na takie wydatki (nawet przy wykorzystaniu programu SAPPARD) - tylko takiego który ma powyżej 200 lub 500 hektarów

No dobra a co robi rolnik który nie mam tych maszyn i ma powiedzmy 20 hektarów ziemi
On wynajmuje kogoś, kto ma i mu za to płaci
Skoszenie pola kombajnem to ok. 200 zł od hektara - 20x200 - 4 tys zł
Sprasowanie słomy to ok. 100 zł od hektara - 20x100 - 2 tys zł
Słomę i ziarno sobie rolnik przywiezie bo ma przyczepę i traktor ale paliwo też kosztuje - 900 zł - a na pewno więcej

Biorąc pod uwagę, że obecne dopłaty bezpośrednie takiemu rolnikowi pokryły koszty obsiewu i nawozów no to może całe zboże sprzedać

Na średnio urodzajnych ziemiach z 1 hektara można mieć jak dobrze pójdzie ok. 4,5 tony żyta
Czyli nasz rolnik miał by do dyspozycji 90 ton żyta

I teraz najzabawniejsze przez żniwami w tym roku cena za tonę żyta wynosiła ok. 350 zł
Po żniwach !!!! spadła momentalnie do 250 zł !!!!
No i tu nie decyduje rynek !!! tylko wyrachowanie - rolnicy bez kasy muszą za tą cenę sprzedać !!! - ci co jeszcze kasę mają poczekają do okresu skupu i sprzedadzą za 380 zł !!!
I jak tu się nie dziwić tym rolnikom z niewielkimi gospodarstwami że wychodzą na ulice bo ich ci duzi i państwo dymają !!!
Wracają co naszego rolnika i jego 90 ton zboża które musi sprzedać i dostanie za nie 22,5 tys zł
Z tych pieniędzy musi zapłacić za koszenie i prasowanie i odliczyć koszty transportu do punktu skupu

22,5 tys - 4 tys (koszenie) - 2 tys (prasowanie) - 900 (paliwo żniwa) - 900 (paliwo skup)
zostaje mu 14,5 tys zł

Teraz musi pole podorać i zabronować (żaden rolnik nie wypali pola i nie zasieje ziarna !!! to bzdura - wypalają ścierniska po to by na raz zaorać a nie robić podorywkę i później orkę właściwą przed siewem) to powoduje dodatkowe koszty

No ale dajmy na to że zostało mu 15 tys na rok na 4 osobową rodzinę - kto jest chętny na takie życie - no rączki w górę

I ja nie koloryzuje przedstawiając czarny scenariusz - to jest optymistyczna wersja !!!

No dobra - powie ktoś ale przecież taki rolnik może jeszcze hodować np. świnie

No jasne że może - ba nawet ten desperat to robi

Przed wejściem do unii cena skupu żywca wieprzowego była na poziomie 2,8 zł za kilogram - pamiętacie po ile było wtedy mięso w sklepach ??
Bezpośrednio po wejściu do unii na 3-4 miesiące cena skupu skoczyła na ciut powyżej 1 Euro (ok. 5 zł) za kg, w od niecałego roku utrzymuje się na poziomie poniżej 1Euro (obecnie ok. 3,8 zł) za kg .
Następne podchwytliwe pytanie czy ktoś pamięta jak w tym czasie kształtowały się ceny mięsa w sklepach np schabu czy szynki ?? i ile wynoszą obecnie.
Podpowiem jeszcze się nie zdarzyło by ceny wyrobów wyraźnie spadły po spadku cen skupu żywca a idą do góry praktycznie zawsze gdy cena skupu rośnie o 5 groszy
No dobra ale wróćmy do rolnika
Aby móc sprzedać tucznika na ubój musi w niego zainwestować
- ok. 150 zł za małego prosiaka (ok. 15-20 kg)
- ok. 50 zł w koncentrat do paszy (zakładam że paszę sobie sam wykona bo jest zaradny)
- ok. 200 zł w zboża do produkcji paszy (jęczmień, pszenica, pszenżyto)

czyli ok. 400 zł (plus słoma do ścielania ale no tą powiedzmy ma swoją z pola)

Skupowy tucznik musi ważyć ok. 120 kg czyli rolnik weźmie za niego 120x3,8 = 456 zł

Więc na czysto jest ok. 50 zł od sztuki

Może trzymać max 200 sztuk bo na więcej nie ma miejsca - czas hodowli to ok. 6 miesięcy
Więc jak żadna świnia mu nie zdechnie nie zachoruje (a to się zdarza i to nie sporadycznie) to nie poniesie dodatkowych kosztów czy strat i będzie miał jeszcze 10 tys zł teoretycznego zysku, pod warunkiem oczywiście że ma te 80 tys zł na koszty produkcji (inwestycje)

No i teraz proszę o odpowiedzieć ilu chętnych jest do zainwestowania 80 tys zł by po pół roku babrania się w gnoju zarobić dodatkowe 10 tys zł ??

No dobra to na tyle - bo już mi się pisać nie chce

PS1 - Swego czasu skończyłem PP Poznańską w. Informatyka spec. Sieci komputerowe i Systemy Rozproszone - raz czy dwa trzymałem widły w ręce a wszystkie przedstawione przeze mnie dane są prawdziwe i nie są żadnym wyjątkowym przypadkiem

PS2 - odnoście marginesu rolników nierobów - to mogę tyle samo pokazać mieszczuchów nierobów - jeśli nie więcej

Agromex - braterski biznes

Firma Agromex z siedzibą w miejscowości Marzenin w woj. łódzkim w ciągu 16 lat istnienia rozwinęła się ze skromnego rodzinnego przedsięwzięcia w potężny podmiot gospodarczy zatrudniający około 150 osób i dysponujący ponad 110 zestawami transportowymi. Nazwa jest w tym przypadku trochę myląca - przewoźnik nie koncentruje się wyłącznie na obsłudze rolnictwa, ale realizuje różne zlecenia transportowe wysyłając swoje pojazdy niemal do wszystkich zakątków Europy.

Współwłaścicielami Agromexu są bracia Wojciech i Jacek Fraszka. Przedrostek "agro" w nazwie firmy tłumaczą tym, że na początku - w 1992 roku - ich pomysł na biznes dotyczył eksportu owoców i warzyw za nasze wschodnie granice. Ostatecznie jednak nie wypaliło, a trzeba było coś zrobić z kupioną dla realizacji planowanego przedsięwzięcia ciężarówką. Logika nakazywała żeby ten pierwszy Jelcz zamiast transportować płody rolne zaczął zarabiać przewożeniem różnych ładunków.

Tak się też stało. Gdy właściciele firmy zorientowali się, że transport rzeczy jest dziedziną równie ciekawą i dochodową, co eksport owoców i warzyw, zostali w tej branży na dobre. Początkowo występowali w niej w wielu rolach - nie tylko szefów, ale i kierowców. Z czasem wykształcił się między nimi podział obowiązków - starszy brat Wojciech zajął się nadzorem nad finansami i prowadzeniem biura, a młodszy Jacek obsługą techniczną pojazdów i kontaktami z kierowcami.

Faworyci - Renault i Scania
Właściciele rozwijali firmę stopniowo - część zarobionych pieniędzy przeznaczali na zakup kolejnych środków transportu. W początkowym okresie działalności kupowano wyłącznie samochody wyprodukowane w krajach Europy środkowo-wschodniej.

Przełom przyniósł rok 1995 - wtedy zdecydowano się na zakup pierwszej zupełnie nowej ciężarówki produkcji zachodniej. Wybór Renault Magnum nie był przypadkowy - współwłaściciele Agromexu mieli wcześniej możliwość prowadzić ten samochód i spodobało im się zwłaszcza zagospodarowanie obszernego wnętrza kabiny z zupełnie płaską podłogą, co dawało kierowcy swobodę i komfort wypoczynku. Zakup okazał się trafiony na tyle, że związano się z francuską marką na stałe. Nie bez znaczenia było przeświadczenie szefów firmy, że ujednolicenie taboru ma swoje dobre strony jeśli chodzi o obsługę techniczną - zapewnia minimalizację kosztów oraz skrócenie czasu przeglądów i napraw, łatwy dostęp do części zamiennych, możliwość przewidywania występowania ewentualnych usterek, itp.

- W 1998 roku wybór padł na markę Scania. Chcieliśmy sprawdzić, czy rzeczywiście te samochody nie mają sobie równych pod względem zużycia paliwa. W czasie eksploatacji to się sprawdziło. Porównanie wyników osiąganych przez pojazdy Scania i Renault o podobnej charakterystyce technicznej i osiągach wskazało na te pierwsze jako oszczędniejsze. Są jednak droższe w zakupie, mają wyższe ceny części zamiennych i robocizny w autoryzowanych warsztatach. Na korzyść Renault Trucks przemawia także lepsza dostępność serwisów. Ostatecznie od tego czasu kolejne zakupy samochodów "przeplatamy" raz jedną, raz drugą marką - mówi Jacek Fraszka, współwłaściciel Agromex-u.

Żadnego ładunku się nie boją...
Agromex jest dzisiaj firmą transportu międzynarodowego z taborem składającym się z około 110 zestawów drogowych. Średni wiek samochodów nie przekracza 3 lat. Przeważają zestawy ciągników siodłowych i naczep kurtynowych typu mega o kubaturze 100 m3 (dominuje marka Krone). Firma użytkuje też 25 zestawów tzw. objętościowych składających się z podwozi samochodów ciężarowych i przyczep z zabudowami kurtynowymi o łącznej pojemności 120 m3. Wszystkie auta wyposażone są w system satelitarnej nawigacji GPS. Ich położenie jest więc monitorowane w czasie rzeczywistym, dzięki czemu można szybko reagować na problemy, które mogą się pojawić podczas realizacji zlecenia.

Niektóre naczepy Krone przystosowane są do transportu ładunków niestandardowych - zastosowano w nich rozwiązania techniczne pozwalające na zwiększenie szerokości drzwi oraz podniesienie dachu na czas załadunku. Wprowadzenie ich do floty miało na celu z jednej strony bardziej elastyczne reagowanie na potrzeby klientów, a z drugiej poprawienie efektywności wykorzystania przestrzeni ładunkowej. Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom konstrukcyjnym w tych naczepach można przewozić blisko 30% ładunku więcej. Prowadzi to prostą drogą do obniżenia kosztów transportu.

Firma specjalizuje się w transporcie maszyn i urządzeń rolniczych i budowlanych, tzw. dużego sprzętu AGD (pralki, lodówki) oraz ogumienia, chociaż oczywiście realizuje też wiele innych zleceń. Każdy przewożony ładunek ubezpieczony jest do kwoty 200 tys. dolarów amerykańskich, dzięki czemu nadawcy mogą spać spokojnie. Solidność i terminowość zjednały przewoźnikowi wielu stałych klientów. Wśród zleceniodawców ładunków są polskie przedstawicielstwa takich potentatów jak Bosch-Siemens, Indesit, Electrolux, Bridgestone, P&O. Agromex przewozi ładunki do i z Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Niemiec, Irlandii, Francji, Belgii, Holandii oraz do krajów Europy Wschodniej (Ukraina, Litwa, Łotwa, Estonia, Białoruś, Rosja). Transporty poza Unię Europejską odbywają się pod osłoną karnetów TIR.

Kierowców nigdy nie brakowało
Agromex zatrudnia 150 osób, w tym ok. 125 kierowców. Większość tras obsługiwana jest przez samochody z podwójną obsadą kierowców, co wpływa na skrócenie czasu transportu, ale ma też znaczenie dla... kształcenia młodych kadr. Współwłaściciele firmy nie boją się zatrudniać jako kierowców ludzi młodych, wiedzą bowiem, że pod okiem doświadczonych kolegów dość szybko mogą się nauczyć szoferskiego fachu. Każdy nowy kierowca zawsze jedzie w podwójnej obsadzie z kolegą o dłuższym stażu w firmie i podpatruje go przy pracy. Ten system doskonale się sprawdza. Oczywiście cała sztuka tkwi w tym, żeby odpowiednio ukształtowanego młodego człowieka zatrzymać w firmie na dłużej. Szefowie Agromex-u twierdzą, że nie mieli z tym kłopotów - oferują uczciwe warunki pracy i płacy. W ich ocenie około połowa kierowców jest związana z firmą od kilku lat i stanowi trzon załogi.

W transporcie wyraźnie już widać oznaki kryzysu. Firmy reprezentujące branże będące dla transportu dostarczycielami wielu ładunków popadają w tarapaty, zawieszają produkcję, zwalniają pracowników... Mimo tego, właściciele Agromex-u nie widzą przyszłości wyłącznie w czarnych barwach, chociaż zdają sobie sprawę, że najgorsze jeszcze przed nimi. Najbliższe miesiące pokażą, jak będą sobie radzić ze spadkiem przewozów. Na razie z firmami produkcyjnymi i handlowymi będącymi stałymi klientami Agromex-u jest różnie - jedne zapowiadają ograniczenie zleceń transportowych, inne wręcz przeciwnie, liczą na rozwój. Może więc nie będzie aż tak źle...?

Cezary Bednarski
Miesięcznik Ciężarówki

[ Dodano: 15 Styczeń 2009, 17:29 ]

1

EKONOMIA I RYNEK
ROLNICTWO Duże nadzieje na zyski, ale prognozy są ostrożne

Dobry czas dla producentów maszyn

Dwa miliardy złotych wydadzą rolnicy na nowe maszyny w najbliższych trzech latach. Oznacza to ogromny wzrost przychodów producentów tego sprzętu. To unijna pomoc dla rolnictwa napędza koniunkturę w branży maszynowej.

Z funduszy strukturalnych rolnicy na inwestycje w gospodarstwach mogą otrzymać do 2006 r. 2,4 mld zł. Wnioski o tę pomoc złożyło już 12,5 tysiąca rolników. Opiewają one na ponad miliard złotych dofinansowania. Te pieniądze mają być przeznaczone głównie na zakup maszyn. Szczyt zakupów przypada teraz, zanim zaczną się prace w polu.

- Jednorazowo rolnik może otrzymać nawet 300 tysięcy złotych. Najchętniej przeznaczyłby te pieniądze na kupno starej maszyny z Niemiec lub Holandii, ale to pociąga za sobą mnóstwo pracy papierkowej. Dlatego wygodniej jest kupić nową - twierdzi Piotr Krośniak, właściciel firmy doradca.org, która pomaga rolnikom wypełniać wnioski o unijną pomoc.

Będą kupować

Jeśli polski rolnik chce sprowadzić z zagranicy maszynę, musi udowodnić, że w ciągu ostatnich 7 lat nie została ona tam kupiona za publiczne pieniądze. Jest to niezwykle trudne, bo zachodni rolnicy równie chętnie korzystali z unijnego dofinansowania jak polscy. Polacy korzystają z pośrednictwa firm handlowych, a nawet portali internetowych. W Niemczech niedawno powstała platforma w języku polskim www.traktorpool.de.

Bogatsi wolą kupować nowoczesne maszyny. W ciągu najbliższych trzech lat 8 tysięcy rolników zamierza kupić duże ciągniki o mocy przekraczającej 100 koni mechanicznych - wynika z badań firmy Kleffmann, przeprowadzonych w tym roku. Specjalizująca się w badaniach rynku rolnego firma ankietowała 800 właścicieli gospodarstw powyżej 50 ha i 400 gospodarujących na ponad 100 ha (tych ostatnich pytano tylko o zakup ciągników). Dwie trzecie z nich planuje inwestycje w modernizację maszyn. Oprócz ciągników chcą kupować agregaty uprawowo-siewne - w ciągu trzech lat może to zrobić 4 tys. rolników, kombajny (ok. 3,5 tys.) oraz rozsiewacze i opryskiwacze polowe (ok. 2,5 tys.). Bardzo dużo zamówień firmy dostają także na wozy paszowe. Według badań Kleffmanna 40 proc. producentów mleka deklarowało chęć zakupu takiego sprzętu. Wytwórca pasz SANO potwierdza, że zainteresowanie zakupem i dzierżawą tych wozów jest bardzo duże.

Nie ma już nieufności

Polscy rolnicy o wiele bardziej optymistycznie patrzą w przyszłość niż niemieccy czy francuscy. Jedna trzecia ankietowanych przez Kleffmanna oceniała perspektywy rozwoju swojego gospodarstwa jako dobre lub bardzo dobre. Jednym z czynników są większe możliwości inwestycyjne.

- W marcu nasza sprzedaż zwiększyła się o 25 procent w porównaniu ze styczniem. W ubiegłym roku, dzięki pomocy udzielonej rolnikom w ramach SAPARD, zanotowaliśmy 35-procentowy wzrost sprzedaży - ocenia Jerzy Bąk, dyrektor handlowy firmy Unia Grudziądz.

Zdaniem producentów maszyn Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa zbyt wolno podpisuje umowy z rolnikami. Gdyby tempo przyznawania dofinansowania było szybsze, na rynku maszyn rolniczych już teraz doszłoby do prawdziwego boomu.

- Podpisaliśmy umowę z firmą konsultingową, która załatwia za rolników wszystkie formalności konieczne przy staraniu się o dofinansowanie. Rolnicy nie muszą do tego dokładać nawet złotówki - deklaruje Piotr Kalinowski, dyrektor handlowy Farmtrac Tractors Europe z Mrągowa. Przyznaje, że na efekty trzeba będzie poczekać. - W ostatnich miesiącach sprzedaż jest bardzo słaba, ponieważ wszyscy czekają na wypłaty pieniędzy - dodaje Piotr Kalinowski. Przy handlującej sprzętem rolniczym Agromie z Kutna działa ośrodek doradztwa rolniczego, pomagający w planowaniu inwestycji i staraniach o dotacje. - Poza tym zatrudniamy konsultantów odpowiedzialnych wyłącznie za przygotowywanie wniosków i biznesplanów inwestycji - wymienia Daniel Łukawski z Agromy.

Bez nieufności

Na przedstawicieli handlowych, odpowiedzialnych za bezpośrednie kontakty z rolnikami, postawił także Pronar z Narwi. - Każdy z nich jest odpowiednio przeszkolony i wyposażony, aby, biorąc pod uwagę wielkość i stan konkretnego gospodarstwa, pomagać rolnikom w wyborze najlepszego planu inwestycji - mówi szef marketingu Pronaru Józef Wierzbicki.

Producenci i dystrybutorzy maszyn rolniczych nie ukrywają, że liczą na bardzo duży wzrost sprzedaży w najbliższym czasie. Ich prognozy, w porównaniu z oczekiwaniami, są ostrożniejsze. Zwiększenia sprzedaży o ok. 10 proc. oczekuje Pol-Mot Holding, produkujący m.in. prasy zbierające do słomy i siana oraz specjalistyczne przyczepy. Kilkuprocentowego wzrostu przychodów spodziewa się Agroma. Pronar planuje sprzedać w tym roku 3 tys. ciągników (2,6 tys. w 2004 roku) oraz 2 tys. przyczep (1,5 tys. w ubiegłym roku). Wyjątkowo dobrego roku spodziewa się natomiast Farmtrac Tractors, który liczy na zwiększenie obrotów o ponad 60 proc. Mają one wynieść w tym roku od 38 do 40 mln zł. Zyski pozostaną na ubiegłorocznym poziomie (niespełna 1,5 mln zł). W 2004 roku firma sprzedała w Polsce 340 ciągników (wiele współfinansowanych z SAPARD), w tym roku ma to być co najmniej 450 maszyn.

- Widzimy pozytywne nastawienie, nie ma już nieufności. Rolnicy przekonali się, że na pomocy Unii rzeczywiście można skorzystać - uważa Piotr Kalinowski.

Magdalena Kozmana, Andrzej Krakowiak

----------------------

Jerzy Wilczewski prowadzący, wraz z synami, gospodarstwo ogrodnicze w okolicach Sokółki: W tym roku kupujemy pięć ciągników, trzy opryskiwacze, dwie sadownice, rozsiewacze nawozów i instalację nawadniającą. Chcemy częściowo sfinansować zakup maszyn wykorzystując unijną pomoc. Złożyliśmy trzy wnioski o dofinansowanie w ramach działania "Inwestycje w gospodarstwach rolnych" i czekamy na podpisanie umów z agencją.

VIDE: dzisiejsza "Rzeczpospolita"
http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050407/ekonomia/ekonomia_a_1.html
_________________
"Gruby"

*Quidquid agis prudenter agas et respice finem*

Tarpan

W grudniu 1972 roku bramy WZNS opuszcza pierwsza seria 25 sztuk wykonanych tu samochodów, już pod nazwą Tarpan. W kwietniu 1973 roku WZNS zostają przyłączone do Fabryki Samochodów Ciężarowych w Lublinie jako Zakład Samochodów Rolniczych. Naprawy samochodów dużej ładowności zostają przeniesione do innych wyspecjalizowanych zakładów. Rozpoczęto prace adaptacyjne niezbędne do nowej produkcji. Należało powiększyć lakiernię i przygotować linię zgrzewania nadwozia.

Badania eksploatacyjne pierwszych samochodów oraz wymagania technologiczne spowodowały konieczność wprowadzenia szeregu zmian w konstrukcji tego pojazdu. W wyniku pierwszej modernizacji zmienił się nieco wygląd samochodu. Wprowadzono przedni zderzak, nowe lampy kierunkowskazów przednich (z PF 125p) i nową węższą atrapę nie osłaniającą już reflektorów. W reflektorach wprowadzono dwustopniową regulację wysokości snopa światła w zależności od obciążenia pojazdu.

W nadwoziu zlikwidowano zewnętrzne krawędzie spawalnicze. Stosowane dotychczas klamki przyciskowe zastąpiono klamkami z PF 125p. We wnętrzu nadwozia poprawiono kształt przednich foteli, zmieniono zestaw wskaźników oraz długość i kąt pochylenia kolumny kierownicy. W tylnym zawieszeniu zastosowano amortyzatory teleskopowe. Masa własna pojazdu wzrosła do 1320 kg. W 1973 r. wykonano 250 szt. Tarpanów, a w roku następnym już 1582 szt. Alternatywnie stosowano silniki typu M20 i S-21 (o mocy 51,5 kW). Dalsze lata również charakteryzują się dużym wzrostem produkcji - w 1975 r. wyprodukowano 2760 Tarpanów, w rok później 3941 szt.

Od 1 lipca 1975 roku producent Tarpanów uzyskuje niezależność i działa dalej pod nazwą Fabryka Samochodów Rolniczych. Podjęto też decyzję o rozbudowie Fabryki i włączeniu w jej skład kilku zakładów będących dotąd głównie kooperantami dla FSR m.in. w Gnieźnie, Swarzędzu i Złotowie.

Zakładowe biuro konstrukcyjne opracowało kolejną modernizację samochodu Tarpan oraz nowe wersje nadwoziowe. Indywidualne przednie fotele pasażerów zastąpiono dwuosobową odchylaną kanapą. Samochody otrzymały nowy wystrój tablicy rozdzielczej. Wprowadzono wiele zespołów wyposażenia elektrycznego zunifikowanych z rodziną Polskich Fiatów. Część schodów wyposażono w nowe 4-biegowe skrzynie przekładniowe (wykonane w FSO). Na życzenie klientów w niektórych Tarpanach montowano mechaniczną blokadę mechanizmu różnicowego, ułatwiającą jazdę w trudnym terenie.

Blachy nadwozi Tarpana od 1976 r. wykonywane są na prasach. Pierwszą nową odmianą Tarpana 233 pick-up był z trzyosobową kabiną. Nadwozie tego samochodu powstało przez skrócenie kabiny. Skrzynia ładunkowa osłonięta została brezentową opończą rozpiętą na rurowych pałąkach. Masa własna tej wersji wynosiła 1270 kg. Pierwsze egzemplarze w wersji pick-up wykonano w 1975 r. lecz produkcję seryjną rozpoczęto w sierpniu 1976 r. Tarpan w wersji kombi ma całkowicie obudowaną przestrzeń ładunkową. W tym modelu zachowano przesuwną ściankę. W tylnej ścianie umieszczono drzwi ze stałym oknem. Były one zawieszone na górnej krawędzi, a w położeniu otwartym utrzymywały je specjalne drążki skrętne znajdujące się między zawiasami. W układzie napędowym wprowadzono dzielony wał napędowy. Masa własna tej wersji wynosiła 1370 kg, a jej ładowność była o 100 kg mniejsza od pick-upa.

Produkcję Tarpana 233 kombi rozpoczęto w październiku 1976 r. W 1975 podpisano pierwszy kontrakt eksportowy na samochody Tarpan. W latach 1975-1976 sprzedano 450 szt. tych samochodów do Grecji. Następnym krajem, który kupił Tarpany był Iran.
W FSR opracowano także konstrukcję jednoosiowej przyczepy bagażowej przystosowanej do Tarpana. Miała ona ładowność 400 kg, a do budowy jej skrzyni wykorzystano wytłoczki nadwozia Tarpana.

W końcu kwietnia 1977 r. z taśmy montażowej FSR zjechał samochód Tarpan z nr 10000. W tym samym w FSR zbudowano prototyp Tarpana wyposażonego w nowy krajowy silnik 4C90 o zapłonie samoczynnym. Ten czterocylindrowy silnik opracowano i wykonano w Wytwórni Silników Wysokoprężnych w Andrychowie. Przy objętości skokowej 2417 cm3 i stopniu sprężania 20,6 osiągał on moc 51,5 kW przy 4200 obr/min. Badano też Tarpany wyposażone w zespół napędowy pochodzący z Polskiego Fiata 125p/ 1500.

Podjęto również prace nad zmodernizowanym Tarpanem, któremu nadano oznaczenie 235. Podstawowym założeniem było zwiększenie ładowności samochodu do 1000 kg.
Opracowano nową konstrukcję ramy nośnej oraz nowe zależne zawieszenie kół przednich. Sztywna belka osi wsparta została na dwóch wzdłużnych resorach piórowych. Rozstaw kół przednich zwiększono 0 95 mm. Zmiany objęty również wygląd zewnętrzny pojazdu. Samochód otrzymał nową atrapę, inny kształt błotników przednich i pokrywy silnika, nową szybę przednią oraz nowy zderzak przedni, w którym zamocowano lampy kierunkowskazów od PF 126p. Z tego samochodu przejęto także lampy kierunkowskazów bocznych i klamki zewnętrzne. Z tyłu nadwozia zamocowano zderzaki narożnikowe.

Samochód Tarpan 235 zaprezentowano na Międzynarodowych Targach Poznańskich w 1978 roku. Produkcja Tarpanów nadal wzrastała, w 1977 r. wykonano ich 5033 sztuk, a w rok później 6000 sztuk