Wyniki wyszukiwania dla zapytania: Przyczyny poronienia ciąży

Z tego co ja wiem to dr Nowak bierze 80 zł za wizytę. Ja rowniez go polecam.
Ale chce tez napisac ppozytywnie o dr Gelner z Katowic- jest wspaniała. Juz
miałam do czynienia z wieloma lekarzami i poniektorzy, moge smialo napisac
przyczynili sie do mojego poronienia w 9 tygodniu ciazy, a przede wszystkim
szczerze napisze ze jest to dr KOPYTA z Katowic- posluchajcie mnie- unikajcie
jej!!! szczegolnie kiedy zajdzicie w ciaze. Mojej przyjaciolce m.in,. z jej
przyczyny urodzilo sie dziecko z jelitami na wierzchu- cale szczescie ze
przynajmniej sie urodzilo...


jestem jego pacjentką od kilku lat, z całego serca polecam, straciłam pierwsze
dziecko, bardzo mi pomógł nie tylko w szpitalu, nie zlekceważył poronienia,
szukał przyczyny, przygotował mnie do następnej ciąży. Obecnie jestem w 25
tygodniu drugiej ciąży - przerobiłam wielu lekarzy - do niego mam zaufanie.

Kizdam ma rację. Oczyszczanie po poronieniu odbywa się tak samo. Więc lekarzowi
można powiedzieć , że się poroniło. Jednak w przypadku ciązy lekarz może(nie
musi) poprosic o przyniesienie wyniku badania histopatologicznego, które
wykonuje się żeby ustalić przyczyny poronienia. jeżeli w wywiadzie pacienki
jest powiedziane, że któraś z wcześniejszych ciąż zakończyła się poronieniem to
obecna ciąża jest już traktowana jako obarczona ryzykiem i lekarz moze zlecić
dodatkowe badania, albo przepisać dodatkowe leki.

taka sytuacja jest podobno normalna u nawet 80% ciąż.... prawie każdy z nas
miał swojego bliźniaka tylko lat temu ileś nie było tak dobrych usg jak teraz i
nei robiło się badań w tak wczesnych ciążach i stąd nei było to powszechnie
wiadome... oglądałam taki program na Discovery i bardzo dokładnie to opisywali
i nawet pokazywali - i tak jak opisujesz co mówi lekarz- jeden płód umiera i
sam się "wchłania" (okropne określenie)

ja ci na pocieszenie opowiem swoją historię - w pierwszej ciązy przytrafiły mi
się na początku 3 poważne krwawienia których lekarze nie mogli ustalić
przyczyny; leżałam w Instytucie , na Inflanckiej a byłam konsultowana przez
wielu znanych speców ) tej branży - po porodzie kiedy na świat przyszła Marta
jeden z lekarzy - dziś uważam że niepotrzebnie - uświadomił mi ze te krwawienia
to były samoistne poronienia pozostałych płodów; niestety czy tych dzieci było
tyle co krwawień czy jedno a krwawień kilka do niego - nei wiem i już raczej
nie chcę wiedzieć....
ale co ważne - NIE MARTW SIĘ na zapas!!!! ciesz się dzieckiem które nosisz i
kochaj je jak najmocniej umiesz głaszcz brzusio, mów do niego i spokojnie
czekaj powitania go na świecie!!!!!! grunt to pozytywne nastawienie, czarnymi
myślami i płaczem zaszkodzić możesz nie tylko sobie... już sama nigdy nie
będziesz!!!!!!!!
Wesołych Świąt, trzymaj się!!!!!!!!!


Generalnie druga ciąża nie jest traktowana jako zagrożona, jeśli nieznane były
przyczyny śmierci dziecka lub udało się te przyczyny wyeliminować (np. jakieś
paskudne toxo). Jeśli natomiast podejrzewa się, ze przyczyną poronienia był
niski poziom progesteronu, to suplementuje się go od drugiej fazy cyklu i przez
1. trymestr ciązy. Choc ostatnio pojawiają się publikacje, że duphaston i mu
podobne działają tylko przy zapłodnieniu pozaustrojowym, w ciąży naturalnej
suplementowanie progesteronu nie ma sensu. Licho wie, gdzie leży prawda. na
swoim przykładzie powiem Ci, że na początku drugiej ciąży lekarz postanowił
traktowac mnie normalnie, bo miałąm zbadany progesteron i wyszedł OK, ale jak
zaczęłam plamić, to od razu dostałam Duphaston, Magne B6 i no-spe i lekarz
zaczął traktować moją ciążę jako zagrożoną. Nie wiem, czy to zasługa leków czy
po prostu tak miało byc, ale obecnie czekam już na poród ))
Pozdrawiam
Beemka.

Ciaza obumarła
Pewnie znacie moja historie ale szybko moge strascic.
Po plamieniu szybko do szpitala, diagnoza płod obumarl, jutro zabieg.
Pojechalam prywatnie na USG i to samo powiedzial gin.
Wyniki his-pat nic nie wykazaly, znaczy przyczyny.
Lekarz powiedzial ze moglo byc przyczyna to ze bylam chora na grype albo
bledey w podzialach i rozwoju zapl. jajeczka, nieprawidlowa ilosc chromosomow
ale tego typu bledy nie powoduja ryzyka poronienia kolejnej ciazy, z kolei
dr.monika z forum napisala " raczej poronienie tak duzej ciaży- 11 tygodninie
było spowodowane niedoborem
hormonów- tak więc te badania mozna "darować" Co do przyczyn infekcyjnych-
jeśli wynik cytomegalii wyjdzie dodatni- to nie ma to wpływu na kolejna ciąże-
wynik toxoplazmozy- Jesli igG wyjdzie dodatnbie przyda sie w kolejnej ciązy
ale nie wskaze przyczyny." No i nie wiem juz co robic?? chcialam badania :
taxo, cytom, prol, prog, rozycz. ale sa strasznie drogie razem 200 zl
Czy jest ktos co miala podobnie??

Joanna

Moj podpis i luz nie mają tu nic do rzeczy. Na rzeczy znam się na tyle na ile
pozwalają mi moje doświadczenia. Nie sądzę, żeby na podstawie jednej wizyty
lekarz był w stanie stwierdzić poziom hormonów czy obeności przeciwciał
cytomegawirusa. Nie każdy robiąc badania musi się stresować. Jeżeli dla Ciebie
wiedza na temat tego czy na jesteś zdrowa czy nie jest stresem to nie musisz
nic badać. Są jednak kobiety, które wolą wiedzieć jak przygotować się do
kolejnej ciąży, chcą przybliżyć się do ewentualnej przyczyny pierwszego
poronienia i ją wyeliminować. Jest wiele kobiet, które po zrobieniu badań będą
spać spokojniej, są takie, którym badania mogą skrócić czas kolejnych starań.
Niestety lekarze ciągle jeszcze nie mówią o tym co można na początek zbadać, w
końcu hormony czy choroby odzwierzęce to nic strasznego. Nawet jeżeli wynik
wyjdzie nie najlepszy to niejedna kobieta cieszy się, że wiem o tym wcześniej i
może coś z tym zrobić.
Znaczenie słowa dyplomacja jest Ci chyba mało znane.

wiem pszczolaasiu że to ciężkie ale trzeba
pierwszą ciąże poroniłam jak tylko się dowiedziałam że jestem w ciąży rzuciłam
palenie i nawet do głowy mi nie przyszło żeby zapalić(jestem zdecydowaną
przeciwniczką palenia w ciązy),jednak dało się
wróciłam do nałogu od razu jak tylko rano wypisywali mnie ze szpitala kazałam
kupic mężowi papierosy i...tak jest do dzisiaj...ale rzucę na pewno ,nie wiem
czy to była przyczyna mojego poronienia bo przyczyny nie odnaleziono ale kto
wie?

witam Cię Niestety miałam kłopoty zdrowotne w casie ciąży i trochę czasu spędziłam leżąc na pat. ciąży w Nowej Soli. Spotkałam tam pacjentki Doktora Herbicha jak i samego lekarza. Dużo nie wiem ale... leżałam z dziewczyną , która straciła swoją pierwsza ciążę przez zaniedbanie innych lekarzy ( nie wolno na forum używać nazwisk ) Rodziła w karetce w 25tyg ciąży jadąc do kliniki poznańskiej , córeczka żyła tydzień Drugą ciążę prowadził Dr. Herbich, tłumaczył wszystko szczegółowo, szukał przyczyny poronienia, nigdy niczego nie olewał, robił dokładne i częste badania. Pozatym kiedy okazało się,że ponownie grozi jej poronienie zamiast szycia założył jej tzw. krążek - dziewczyny bardzo to sobie chwalą.A raczej jest to mało gdzie dostępne ( tak mi się wydaje ) ? Pozatym widziałam jego stosunek do pacjentki - bardzo mie się podobał Ale ze swojego lekarza również jestem baaardzo zadowolona, ( Dr. Herbich nie przyjmuje w naszym miasteczku ) pozdrawiam -lea

Ponoc testem termicznym mozna wykryć o wiele szybciej rozpoczynająca się
niewydolność ciałka żółtego, które doprowadza do poronienia. Jest tak, ze
najpierw widać powolne opadanie temperatury, a dopiero potem po paru dniach
pojawiaja sie pierwsze oznaki złego, tj. ból w podbrzuszu czy plamienia.
Oczywiście, jeśli zagrożenie poronieniem jest z innej przyczyny (czyli ciałko
żółte jest wydolne), to tego nie uwidoczni pomiar temperatury. O ile sobie
przypominam, to niewydolnośc ciałka żółtego jest jednak najczęstsza przyczyną
poronień we wczesnym etapie ciąży.
Aha- pomiar jest wiarygodny gdzieś do 16-18 tygodnia ciąży, bo potem produkcje
progesteronu przejmuje łozysko i temperatura tutaj ponoć nie jest juz żadną
wykładnią.
Tyle wyczytałam w mądrych książkach i usłyszałam od mądrych osób.

Super Gocha, trzymam kciuki teraz aby chociaz Tobie sie udało. U
mnie pod górke. Okazało sie,że mam przeciwciała w organiźmie i
trzeba poszukac przyczyny, byc moze to on byly powodem moicjego 1-
szego poronienia .Trudno mówic o ciazy kiedy w organiźmie tkwi
zapalenie.Czeka mnie biopsja , aby pobrali mi wycinek z
dwunastnicy.Niedosyc grzebia mi wziernikami w dole, to teraz
gastroskopia i laparo mnie czeka.Niedługo za głowe sie wezmą moja,
bo nie wiem jak i ile to jeszcze zniose wszystko. Ten rok to dla
mnie porażka ((((((((((((Czy kiedys sie do mnie usmiechnie
szczęscie..........Pytanie kiedy? Co jeszcze wykryja
lekarze...Trzymam kciuki Gocha i zycze powodzenia. Kiedy robisz
betkę?

Kochana Roksano! Tylko sie nie zalamuj. Ja poronilam w zeszlym tygodniu,
Aniolek mial 6 tygodni. Pierszy dzien to histeria, drugi, trzeci i czwarty to
placz i doly. Niby rozumeime ze poronienia ma tyle kobiet, i rozumiem ze jezeli
cos bylo nie tak to lepiej ze tak sie stalo teraz a nie pozniej. Jednoczesnie
mam zal do siebie ze nie potrwafilam utrzymac tej ciazy. Zastanawiam sie czy to
to ze pilam kawe, biegalam na silowni, lecialam samolotem, pilam wino
spowodowalo ze poronilam. Nie wiem. Przyczyny wielu poronien sa nie znane.
Nie czekaj z kolejna ciaza. Niby lekarze sugeruja zeby czekac do pierwszej
normalnej miesiaczki. Ja mam kolezanki ktore 2tyg po poronieniu zaszly w ciaze
i maja zdrowe piekne dzieci. Ja nie wiem czy psychicznie bede gotowa juz za 2
tyg ale na pewno bede bardzo szybko zaczynac kolejne proby.
Tlumacze sobie ze w sumie to nie jest tak zle, przynajmniej wiem ze moge byc w
ciazy a jest tu tyle dziewczyn ktore lecza sie latami i nic. Nie wiem czy to
pocieszenie dla ciebie. Trzymaj sie i tylko sie nie zalamuj.
Britta

Chlamydia nie zwieksza ryzyka poronienia
www.findarticles.com/cf_dls/m0BUY/2_13/98312959/p1/article.jhtml
www.fertilitynetwork.com/articles/articles-miscarriage.htm

Przebyta infeckja moze natomiast zwiekszac ryzyko ciazy pozamacicznej ze
wzgledu na powstale po infekcji zrosty.
Poszukaj innej przyczyny swoich nieszczesc, bo chlamydia nia prawdopodobnie nie
jest.

dziękuję za maila, no więc po poronieniu byłma u dwóch lekarzy ( z własnej
inicjatywy) i obaj powiedzieoi że nie wiadomo co było przyczyną poronienia, że
przyczyn w tak wczesnej ciazy (był to 6-7 tydz) mogloby być 1000, w szpitalu
powiedzili mi że było jakieś zapalenie błony macicznej i tyle, zarówno jeden
jak i drugi lekaraz nie skierowali mnie na żadne badania powiedzieli, że teraz
bardzo dużo kobiet to przechodzi za pierwszym razem, ze dopiero jak będzie
drugie czy trzecie poronienie towtedy będziemy szukać przyczyny i sie elczyć,
tak powedzieli (specjalnie byłam u dwóch ). Plamienie to jest tydzień po
terminie miesiaczki a wiec wątpię żeby to było jakieś plamienie implatacyjne,
boję sie bo chciałbym aby tym razem było wszystko w porzadku. pozdrawiam

Z tego co przeczytałam ASA mogą zakłócać różne ale nie wszystkie etapy
powstawania ciąży, w tym również zaburzać implantację i prowadzić do poronienia
albo obumarcia zarodka a nie tylko upośledzać penetrację plemników. Poza tym
przyczyny można szukać na poziomie zaburzeń cytokin, tak jak to było w moim
przypadku i co pasuje do twoich problemów - łatwo zachodziłam w ciążę i
niestety równie łatwo ją traciłam.

Wiele argumentów które przytoczyły dziewczyny i za, i przeciw jest sensownych.
Moim zdaniem problem tkwi w tym, że lekarze najczęściej nie zalecają badań
nawet po drugim poronieniu. Wydaje mi się, że lekarz powinien przynajmniej
podpowiedzieć co można badać. Gdybym nie miała środków finansowych pewnie
starałabym się je zdobyć. Z drugiej strony, uważam, że lekarz powinien
informować pacjenki jakie mogą być potencjalne przyczyny. Niestety raczej się z
tym nie spotkałam. Przecież mamy prawo wiedzieć co się z nami dzieje. Druga
sprawa to ciągłe mówienie o niskim przyroście naturalnym, jednak nic się nie
robi aby pomóc rodzinom mającym problemy z płodnością. Kolejne poronienia
zminiejszają szansę na posiadanie potomstwa (tak mówią dane statystyczne). Inną
zupełnie sprawą jest psychika. Po kolejnych porażkach jest coraz to trudniej, a
jak wiemy przyczyna jest czasem prosta do wyeliminowania. Lekarze zalecają
jednak badania dopiero po trzech poronieniach. Tylko wiem na własnym
przykładzie jak wygląda psychika po takich przejściach. Zastanawia mnie jeszcze
fakt, że co lekarz to inny sposób postępowania. Dziwi mnie, że jeden lekarz
takie zaleca badanie, drugi zupełnie inne. Wszystko zależy od tego co uważa
dany lekarz i to nie jest dla mnie zrozumiałe. A i jeszcze jedno, przeżycia
związane z pobytem w szpitalu... nie będę tego komentować. Koło się zamyka w
momencie kiedy kobieta po "przejściach" boi się kolejnej straty, przeżywa
ogromny stres w ciąży, a jak mówią lekarze może to być przyczyną poronienia...
Dziewczyny życzę powodzenia w staraniach i poszukiwaniu przyczyn.
Nusia

do lidek
Nie zalecił mi zadnych badan powiedzial ze w wyniku his-pat nie ma przyczyny ze
to mogly byc przyczyny losowe npbłedy w podziałach i rozwoju zaplodnionego jaja
lub nieprawidłowa ilosc chromosomow i ze tego typu bledy NIE POWODUJA ryzyka
poronienia nas. ciazy ale ja i tak zrobie podstawowe czyli progesteron,
cytomegalie, taxo., i na rozyczke bo nie mialam.

kolejna ciąża po 3 cyklach - czy nie za wcześnie??
Dziewczyny, prosze, pocieszcie mnie troche. W kwietniu tego roku poronilam swoja pierwsza ciaze. Bez niepokojacych objawow, bez uchwytnej przyczyny, z dobrymi wynikami badan. W 10 tygodniu.
A teraz, po 3 cyklach (jak na moje oko prawidlowych) troche spoznia mi sie @. Zrobilam test. Jest blada rozowa kreseczka. Blada, ale wlasciwie wyrazna. Tak bardzo sie ciesze ze nie moge sie doczekac kiedy powtorze test - ale moj gin wyraznie powiedzial, ze mozemy zaczac sie starac po pol roku od poronienia. To samo zreszta powiedziala inna lekarka w szpitalu, w ktorym mialam robiony zabieg.
Czy te 3 cykle to bardzo za wczesnie? Czy to moze czyms grozic? Dostalam od swojego gina recepte na gestageny, zeby pomoc tej kolejnej ciazy sie utrzymac. Ale chybe nie spodziewal sie, ze to bedzie tak szybko...
Och, tak sie martwie...

Pokonewka

wyciągnęłam i podrzuciłam jużistniejący wątek ...
witaj ...

wyciągnęłam i podrzuciłam już isniejący taki wątek....
domyśłam sie że w poniedziałek odbierzesz wyniki badania histopatologicznego ...
ono przeważnie nic nie wykazuje ... najcześciej jest ono napisane po łacinie i w
tłumaczeniu mówi że sa to pozostałości po ciązy (dokładny wykaz tłumaczenia
wyników znajdziesz w tym forum na górze) ... ten wynik ma za zadanie wykluczyc
tylko dwie przyczyny poronienia(ciezkie do wyleczenia)... a tych przyczyn moze
byc bardzo wiele ... sama widzisz jak jest lista badań ....

Tak naprawde to do końca zadna z nas nie wie co było przyczyną poronienia....
i lekarze też nie chca pomagac w wyszukiwaniu przyczyn ... przynajmniej kobietom
po jednym poronieniu... dopiero po dwóch zaczynaja widziec problem, ale
niektózy ...

Nie wierzyłam i sprawdziłam to na własnej skórze chodząc od lekarza do lekarza
- a badania i tak wykonałam tak jak mi podpowiadała lista badan na góze forum
dziewczymy na forum i moja intuicja ...

dopiero teraz po dwóch poronieniach ci sami lekarze zaczynają rozmawiac ze mna
już powaznie i proponuja badania ... tyle ze z zaskoczeniem stwierdzają ze
wszyskie zrobione i nie widzą już rzeczy do zrobienia ... dobrze ze ja je widze....

pozdrawiam i życze dużo siły ....

Agata

Każda kobieta inaczej psychicznie podchodzi do poronienia. Jedne bardzo
rozpaczają, inne chcą być zaraz w ciąży. Ja przechodziłam jedno i drugie. I nie
ma chyba nic gorszego niż to straszne czekanie na "tak" od lekarza, wyliczone
często z jakiś statystyk, nie poparte rzeczywistą troską o kobietę. Dlaczego
nie próbować, jeżeli się bardzo chce, a organizm już do siebie doszedł? Badania
są ważne, ale tylko te, które powodują rzeczywiste zagrożenie poronieniem, a to
zależy od tego jak i kiedy do niego doszło. Do 20% poronień dochodzi bez
wyraźnej przyczyny, i mimo że boli, trzeba się z tym pogodzić. Ja wychodzę z
założenia, że natura wie, co robi (jeżeli chodzi o wady genetyczne) i myślę, że
tak jest lepiej. A kiedyś i tak się udaje. Przynajmniej większości, tylko że
droga do tego nie zawsze usłana jest różami.

Doskonale wiem jak wygląda macica po zabiegu. I co więcej - kilka razy w
tygodniu trafiają w moje ręce panie, którym tam wkładam łyżkę. Wiem także, że
czas gojenia sie jest bardzo, ale to bardzo różny. Jeśli organizm, pod względem
fizycznym- psyche zostawiam- nie jest jeszcze gotów po prostu nie dochodzi do
ciąży. Oczywiście poronienia zdarzają się, ale wcale nie częściej niż po 6-10
miesiącach czy roku oczekiwania.
Przyczyny poronień sa bardzo różne- więc nie generalizowałabym.
Czy wiesz kto najczęściej wypowiada się za długim czekaniem po poronieniach -
ano panie, które nie mogą zajść w ciążę i w taki sposób usprawiedliwiają się
same przed sobą.
Osobiście uważam, że ciążą po 2-3 cyklach wcale nie jest bardziej zagrożona niż
po 6, a jeśli zalecam powstrzymanie się od poczęcia to po to, aby zrobić
badania i doprowadzić psychikę do ładu.

Poronienia 5-6 tydzien ciazy - przyczyny?
Dziewczyny, czy ktoras z Was utracila ciaze na tak wczesnym etapie (5-6tc) i
znalazla potem przyczyne poronienia?? Czytamy mnostwo postow o badaniach /
potencjalnych przyczynach poronien nawracajacych, ale czy te wszystkie
przyczyny sa mozliwe dla straty zarodka we wczesnym etapie jego rozwoju?
I czy udalo sie Wam za ktoryms razem urodzic szczesliwie (jakie leki i na co
wtedy bralyscie przed i w czasie ciazy)?
Caluje

To nie jest kwestia wiary tylko fakt. Poza tym to co szkodzi jednemu, nie musi
szkodzić drugiemu. No i jest wiele czynnikow powodujących poronienie a to, że
się akurat nie stresowalaś niestety nie jest gwarantem powodzenia i
szczęśliwego zakończenia ciąży. Tak samo zresztą jak zrobienie badań. To
wszystko tylko zmniejsza ryzyko.Zawsze może jednak coś pójść nie tak jak
powinno.A to, że stres szkodzi jest niestety udowodnione. Ja też poroniłam
mimo, ze się nie stresowalam, i dlatego chcę zrobic wszystko, aby i ten czynnik
wyeliminować przy następnej ciąży. Z tego powodu zdecydowalam się na zajęcia z
psychologiem, ktory mnie tego uczy (ale jestem dopiero na początku drogi).
Oczywiście masz prawo uważać jak chcesz, ale to trochę tak jakbyś powiedziala,
że zaburzenia hormonalne nie moga byc przyczyną poronienia, bo Ty mialaś dobre
hormony a poroniłaś. A przecież wiadomo, ze mogą spowodować poronienie.Po
prostu są różne przyczyny i nie można czegoś wykluczać tylko dlatego, że dana
sytuacja nie wystąpiła w konkretnym przypadku.

Mysle,ze warto zrobic przede wszystkim hormony: progesteron, bo to on odpowiada za utrzymanie ciazy, a nie zawsze od razu po poronieniu wraca do normy, badanie w polowie II fazy cyklu (jesli masz cykle 28-dniowe to ok.21-22dc); prolaktyne (w tym samym czasie co progesteron)-jesli jest za wysoka, to moze uniemozliwic zajscie w ciaze lub tez obnizyc progesteron. Poza tym toksoplazmoze, cytomegalie (oznaczenie poziomu IgG i IgM dla obu chorob),zaszczepic sie na rozyczke jesli nie chorowalas (tylko potem trzeba odczekac 3 miesiace). Wszystkie one moga przyczynic sie do poronienia. Ewentualnie jeszcze przeciwciala antyfosfolipidowe. To chyba tyle, co przychodzi mi do glowy. Mysle,ze po jednym poronieniu rzeczywiscie nie trzeba przesadzac z badaniami, bo w wiekszosci przypadkow nie udaje sie ustalic jednoznacznej przyczyny poronienia a kolejna ciaza konczy sie pomyslnie. Tak jak napisalam wczesniej, natura sama eliminuje wadliwe zarodki, ktore nie mialyby szans na przezycie. Ale te kilka podstawowych badan zalecalabym zrobic kazdej kobiecie, i to nawet przed pierwszymi staraniami. Pozdrowienia.

Tutaj jest pełna lista :
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11916&w=11770555
Ja mam zrobioną toxo, hormonów robić raczej nie będę, bo robiłam przed ciążą i
wiem, że progesteron jest trochę za niski, więc w razie czego muszę brać
duphaston, lekarz dał mi skierowanie na posiew z kanału szyjki (pod kątem
bakterii, grzybów, chlamydii) i jeszcze p-ciała kardiolipidowe (to skierowanie
musiałam z niego trochę "wydusić").
To, czy rozpocząć starania zależy od tego, czy badania są OK, jaki jest stan
macicy (tzn. grubość endometrium, brak stanów zapalnych) no i oczywiście, czy
psychicznie jesteś na to gotowa. Jeśli te wszystkie rzeczy są OK, to można
odczekać 2 miesiączki i po drugiej miesiączce rozpocząć starania (tak
przynajmniej mówi mój lekarz). Są lekarze, którzy zalecają dłuższe odczekanie -
zależy to w pewnej mierze od wieku poronionej ciąży i od przyczyny poronienia.

Fajnie w tej Irlandii! Lekarze dzwonia do pacjenta, żeby go pocieszyć... Moja
lekarka ma mnie gdzieś i traktuje jak plamę na swojej karierze. Zresztą właśnie
ją zmieniam. Oczywiście że po poronieniach można miec dzieci, myślę że bedziemy
miały całe mnóstwo . Ja poroniłam po 17 tyg. ciąży. Na dodatek nie moge się
pocieszać, że może to była wada płodu czy łożyska itd, bo mój synek był zupełnie
zdrowy i ze mną było wszystko w porządku, ale wdało się zakażenie gronkowcem, i
nagle bez żadnego ostrzeżenia wylądowałam w szpitalu. Przez tydzień walczyłam o
dziecko, ono zresztą żyło do samego końca, mimo że szpikowali nas antybiotykami
w kroplówce. Było bardzo dzielne. Ale nie daliśmy rady i po kilku dniach walki,
bóli i męczenia się poroniłam samoistnie tj. dziecko urodziło się w nocy.
Oczywiście nikogo nie było na oddziale, połozna przyszła i poszła, rodziłam sama
i nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Mam nadzieje, ze w Irlandii sa bardziej
ludzkie warunki. Trudno mi się z tym wszystkim pogodzić, ale nieważne. Co do
przyczyn Twojego poronienia - zrób koniecznie posiew z szyjki macicy, może to
jakaś bakteria? Wtedy trzeba to doleczyć. Dostaniesz też pewnie histopatologię
po zabiegu, może to coś powie. Czasem są inne przyczyny; pisała do mnie
dziewczyna, która przeszło w ciuąży zapalenie ucha i to załatwiło jej dziecko.
Ale dobrze jest dociec, co się stało - może da się wtedy uniknąć tego w
przyszłości, choć nie dotyczy to przypadków typu gronkowiec albo ucho - to się
zawsze może zdarzyć, tak jak zawsze możesz np. wpaść pod tramwaj...

Nie zbadają (?)
Położna powiedziała, że mam nie nieść jutro do lekarza niczego (mam jutro
wizytę u gin), bo w tak wczesnym stadium ciąży oni i tak "resztek" nie badają.
Podobno nie ma to sensu, bo i tak nie da się ustalić przyczyny poronienia. W
Polsce chyba by to zbadali... Czuję się lekceważona

Dzisiaj bylam u mojego specjalisty i tez mi to samo powiedzial, ze przewaznie poronienie nastepuje jak
plod jest uszkodzony, a to jest lepsze niz urodzenie chorego dziecka. Powiedzial tez ze on nie podaje
hormonow na podtrzymanie ciazy bo jak plod ma wade to hormony naturalnie sie obnizaja co
doprowadza do poronienia i nigdy nie mozna przewidziec wczesniej z jakiej przyczyny hormony sie
obnizyly.

Ja zrobiłam platne badania kilka dni po poronieniu, bo lekarze nawet nie chcą
szukać jego przyczyn. Jak sobie sama nie znajdziesz przyczyny poronienia to
powiedzą, że tak często się zdarza i tyle. Zrobilam cytomegalię, toxo,
różyczkę, listeriozę. I wyszło, że wysoce prawdopodobną przyczyna poronienia
bylo pierwotne zakażenie cytomeglią w ciąży. Badania drogie, ale warto je
zrobić by znów nie przeżywać tragedii. Za miesiac mam być przyjęta do szpitala
zakaźnego i wtedy badania będą darmowe.

Aniu,
kazda z nas ma okres poszukiwania przyczyny poronienia. To normalna reakcja, bo
latwiej jest sie zdecydowac na nastepna ciaze wiedzac co spowodowalo utrate
pierwszej. Nie sadze jednak, zeby przezycia psychiczne spowodowaly smierc
dziecka. Ja w pierwszej ciazy, z ktorej urodzil sie moj zdrowy synek zdawalam
egzaminy na studiach jak oszalala (stresowalam sie strasznie). A teraz obwiniam
sie, ze moze przyczyna smierci dziecka bylo kilka lykow coca-coli albo to, ze
mnie uzadlila osa/pszczola. Aniu, to nei Twoja wina. Tak widocznie musialo byc.
Bardzi mi przykro, ale musisz trzymac sie cieplo,
Ania

Witaj
z tymi badaniami to temat, który ciągle gdzieś tu się przewija..Pytałam znajomej
mojej mamy, kótra jest (nie moją) ginekolog. Poronienie pierwszej ciąży jak tak
częste (30-40%), że trudno o nim myśleć jak o "patologii" - stąd może ta
znieczulica lekarzy, której większość z nas doświadczyła. W większości
przypadków nie da się ustalić przyczyny, mimo wielu, zazwyczaj płatnych, poza
NFZ, badań. Ta znajoma poradziła mi zrobić toxo, różyczkę (które miałam
zrobione) i "ewentualnie" CMV (cytomegalię). Inne badania- np. hormonalne-
zalecane są tylko w zależności od czasu poronienia (który tydzień) i wieku
pacjentki. Jeśli masz się zamartwiać przyczną, jest wątek o badaniach po
poronieniu, przejrzyj go. Ja tam zaufałam ginekolożce..wolę te pieniądze wydać
na "szykowanie zdrowej mamy" Pozdrawiam

badania czy maja sens?
Witajcie,
zrobilam juz duza czesc badan, ale nei ma nadal przyczyny poronienia. Zostalo
mi odebrac badania hormonalne oraz zrobic je za kilkanascie dni dla 2 tury
hormonow i tak sobie mysle, ze chyba musze pogodzic sie z mysla, ze nie
znajde przyczyny smierci dziecka. Nie wierze, zeby hormony tu zadzialaly, bo
pierwsza ciaza rozwijala sie ksiazkowo, wiec czemu teraz mialoby byc
inaczej.. Ktora z Was nic nie znalazla? I ile szukala? Myslalam o badaniach
genetycznych, ale lekarze odradzaja mi je z powodu pierwszej szczesliwie
urodzonej ciazy. Co o tym myslicie? Co jeszcze zrobic poza rozyczka,
toksoplazmoza, cytomegalia, listerioza, hormonami? Oczywiscie jeszcze
chlamydia - zrobie ja dopiero za kilka dni ze wzgledu na antybiotyk.
Napiszcie jak u Was. Mnie doluje, ze nei poznam przyczyny...
pozdrawiam,
Ania

Zmieniaj, zmieniaj. Szlag nieraz trafia, sama niedawno opisalam swoja wizyte, bo
tylko tyle moglam zrobic. A badania nie maja uspokajac Twojego sumienia tylko
wykluczyc lub potwierdzic ewentualne przyczyny tragedii. Ciekawe, co
powiedzialby ten lekarz, gdybys przyszla do niego z pytaniem, jakie badania
powinnas zrobic, bo chcesz sie dobrze przygotowac do ciazy? (niezaleznie od
poronienia - do pierwszej na przyklad) Bo to powinno przeciez byc standardem a
nie dwa albo trzy poronienia.
Po pierwszym poronieniu poszlam do internistki z pytaniem, co zrobic by dobrze
przygotowac sie do drugiej ciazy. I to ona stwierdzila, ze trzeba znalezc
przyczyne poronienia. I to od niej dostalam jakiekolwiek skierowania na
jakiekolwiek badania. Zreszta - nie wiem, ale mam wrazenie, ze lekarki lub osoby
z medycyna zwiazane, ktore odzywaja sie czasem tutaj na forum, raczej nie sa
ginekologami. Ciekawe, czemu?
Moze cos jeszcze dopisze, jak bede przytomniejsza
Bywaj, trzymaj sie Gosiaczku

Kasiu, przy najblizszych badaniach zrob sobie tez TSH, kosztuje ok 17-20zl - tak dla pewnosci.
U mnie to akurat dalo obraz przyczyny poronienia. Niestety nie wszyscy ginowie to badanie
zlecaja.
No i ostroznie z antybiotykiem w czasie ciazy - bardzo ostroznie!
Podlecz sie najpierw a potem do dziela

do majolla1
"Decidua vera necroticans sine villi.
Co to jest ???"
W przyblizeniu:
Zmienione martwiczo pozostalosci po ciazy - blona wyscielajaca macice
zmieniona ciazowo (decidua) i kosmki (villi) - elementy budujace lozysko.
O doslowne tlumaczenie poproscie lekarza i wpiszcie to potem w watku z lacina, ok?

"I dlaczego tzreba wykonać badania na choroby odzwierzęce i
cytologiczne ???"

Badania na choroby odzwierzece z toksoplazmoza na czele to standardowe
postepowanie po poronieniu. Wiekszosc z tych chorob przebiega bezobjawowo a
moga powodowac smierc malenstwa. Zeby sie zarazic nie potrzeba nawet
kontaktowac sie z zywymi zwierzetami, wystarczy np surowe mieso czy przetwory
z niepasteryzowanego mleka. Lekarz chce wyjasnic przyczyne poronienia i bardzo
dobrze, ze zleca badania.

Powodzenia w szukaniu przyczyny i ciagu dalszym

Ja ciąglę myślę o tym że CHCE JUŻ BYC W CIĄŻY!!!tak jak Ty analizuję wszystko
po kolei,szukam przyczyny poronienia i co??? i nic!czytam to i inne forumki i
myślę sobie-nie oglądam sie za siebie ide na przód!to co sie stało juz się nie
odstanie,skupiam sie na przyszłości i mojej mam nadzieję niedalekiej ciąży!!
pozdrawiam

Dziękuję Wam wszystkim za dobre słowa i rady. Wiem, że powodzenie w dużej
mierze zależy od podejścia psychicznego. Staram się zająć czymś innym, wreszcie
znalazłam trochę czasu na swoje hobby, staram się maxymalnie wykorzystać czas z
córeczką - ona jest dla mnie wspaniałą terapią I naprawdę chcę i ja i mąż
drugiego dzidziusia, ale jeszcze nie potrafię do końca uwolnić się od strachu.
Dziś jednak jestem dobrej myśli - pierwszy dzień wiosny mam nadzieję, że
szybko zrobi się ciepło! Święta za pasem, musi być dobrze!
A jeśli chodzi o badania, to zrobiłam już prawie wszystkie. Geralnie przyczyny
poronienia nie stwierdzono na 100%, najprawdopodobniej jednak zawiniła szyjka
macicy. Miałam mieć założony szew we czwartek, a w niedzielę zaczeło sie
poronienie. Pierwszą ciążę też z tego powodu przeleżałam i też miałam szew -
teraz się nie udało. Piszę, że nie jest to 100% przyczyna, ponieważ we wczesnej
ciąży miałam plamienia, a to zawsze jest jakiś znak zapytania. Wyniki były
dobre, żadnych wad rozwojowych, żadnych niepokojących zmian w łożysku itp.
Toxo, różyczka i inne, wyeliminowane przy pierwszej ciąży - więc głowne
podejrzenie to jednak ta szyjka.
Teraz także czeka mnie reżim łóżkowy - i to bardzo, bardzo poważny.
Dziękuję Wam jeszcze raz, pozdrawiam wiosennie i świątecznie )) i życzę aby
przytrafiały się nam wszystkim już tylko radosne niespodzianki!

Prosze o radę
Dzisiaj pierwszy raz pojawiam się na waszy forum z forum - poronienie. Bardzo
prosze was o pomoc i radę. Moja historia wygląda tak: 25 czerwca miałam
zabieg (rano zaczęłam palmić,póxniej juz w szpitalu coraz bardziej, po usg
okazało się, że mojemu 10 tygodniowemu maluszkowi nie bije serduszko)I tak
zakończyła się moja pierwsza ciąża. Pierwszy @ po zabiegu dostałam dokładnie
25 lipca. W ubiegłym tygodniu czekałam na @, przez dwa dni były leciutkie
plamienia, trudno to nawet nazwać plamieniami, (bez sladów krwi) ale
myślałam, że to początek @. Zaczełam się troszkę dziwnie czuć i w czwartek i
sobote zrobiłam test ciążowy - oba wyniki pozytywne.Palmienia całkowicie
zanikły, odczuwam napięcie w piersiach i lekkie bóle, skórcze w podbrzuszu.
Najprawdopodobniej jestem w ciąży, w czwartek mam wizyte u mojej gin i skóra
mi cierpnie kiedy pomyslę co usłyszę. Minęły dopiero dwa miesiące od
poronienia i strasznie się boję, że mój organizm nie będzie wstanie utrzymać
kolejnej ciąży. Wyniki poprzednie nie dały żadnej odpowiedzi, dlaczego do
tego doszło, żadnej przyczyny, od lekarki usłyszałam, że tak się zdarza
często.Nie wiem co robić, chciałabym się cieszyć, ale poraża mnie strach,
zdaję sobie sprawę, że to za wcześnie. Sama nie wiem jak do tego mogło dojść,
ale teraz już nie pora na rozważanie tego. Bardzo proszę, poradźcie mi co
robić, jakie mam szanse na utrzymanie maluszka. Pozdrawiam Ela.
P.S. wysłały mnie tu dziewczyny z forum - poronienie.

cześć gitka/Aga
jak widzę, Ty masz bardzo podobne wyniki jak ja (niedobór białka s, zespól
antyfosfolipidowy w górnych granicach normy, ale przez specjalistę z poradni
nadkrzepliwości krwi-wykluczony, potwierdzona tylko tromboflia). Mówisz, że
statystyki nie są optymistyczne? Ja znam tylko te dot. zespołu
antyfosfolipidowego (ok.70%szans), ale to trochę inna bajka ta tromboflia. To
te statysykli są gorsze czy lepsze? A myśli jestem całkiem dobrej-po 2,5 roku
szukania bez znajdywania przyczyny, 3 ciążach obumarłych, znowu zaświtała mi
jakaś nadzieja...że może tym razem się uda. My na razie odpoczywamy
psychicznie, ale może niebawem zaczniemy nowe starania (teraz jeszcze wizyta u
gina, u którego nie bylam rok-od ostatniego poronienia,bo nie miałam siły). No
więc nie jesteś sama (poodbnie jak i ja teraz nie czuję się sama z
problemem :) -fajnie że jesteś/cie :)
Czynnik XII nie bada się standardowo przyt trombofilii, ja po prostu od zawsze
miałam podniesione aptt, a to podobno koreluje z czynnikiem XII - i faktycznie
mam mocno poniżej normy. Antytrombinę mam akurat w normie. A białko s 54% (przy
normie od 70). A Ty jakie masz wyniki?
Aha, i lekarz (bo w poszukiwaniu przyczyn trafiłam do poradni nadkrzepliwości
krwi) powiedział, że w ciąży i nawet teraz też będzie mi badał poziom d dimerów
(markerów zakrzepowości/zatorowości), żeby w razie czego od razu reagować
lekami.
Pozdrawiam ciepło :)
Iza

Lotka jedz do szpitala i powiedz po prostu troche wiecej objawow niz masz
wlasnie zeby Cie nie zbagatelizowali. Ja tak zrobilam jak sie dowiedzialam u
prywatnego lekarza ze z mojej ciazy nic nie bedzie. Pojechalam na dyzur do
szpitala i powiedzialam ze mnie wszystko boli i nie moge wytrzymac tych boli -
przyspieszylam zabieg i zostal wykonany nastepnego dnia. Prywatny lekarz
powiedzial, ze moge z tydzien czekac na zabieg, bo zanim on wysle poczte do
szpitala, zanim mi zarezerwuja miejsce to tyle wlasnie potrwa. Wyobraz sobie
teraz ze swiadomoscia martwej ciazy zyc tydzien - chodzic do pracy, usmiechac
sie do ludzi i generalnie byc na luzie. Nie potrafilam tak i po prostu
kierowlam sie wlasnym ja w tym wypadku. Choc fizycznie nic nie czulam, to
jednak naopowiadalam na dyzurze w szpitalu historii nie z tej ziemi, bo nie
bylam w stanie czekac tydzien na zabieg. Zrob to samo, kazdego pacjenta z bolem
MUSZA przyjac. Mysle ze jak opowiesz o problemach z przeciwcialami zrobia Ci
rowniez badania i nie zostawia Cie na lodzie. Ja przynajmniej mam wrazenie ze
szpitala w miare OK, przyczyny poronienia wprawdzie nie chcieli badac
dokladnie, ale badania na zakazenie bakteryjne, morfologie, HCG - wszystko
zostalo wykonane. Czekamy na wiesci od Ciebie

Kiedy pierwsza wizyta w ciazy?
Witam wszystkie dziewczyny na tym forum! Mam do was pytanko- wlasnie kiedy
powinna sie odbyc pierwsza wizyta w ciazy??? W maju poronilam, no a teraz we
wtotek okazalo sie, ze sie udalo i znowu jestem w ciazy!! Niestety dostac sie
do mojego lekarza jest rzecza prawie niemozliwa- pierwszy wolny termin
dopiero na 3.11, a to bedzie juz polowa 7 tygodnia. Ostatnio nie znaleziono
przyczyny poronienia, ale juz w polowie szostego pierwszy raz krwawilam.
Dziewczyny, poradzcie co robic- czekac, albo zaryzykowac w ciemno i zadzwonic
do pierwszego lepszego lekarza???

hej,
ja miałam zabieg (ciąża zamarła, nie rozwijała się) dokładnie w Wigilię 2003
roku, a ponownie zaszłam w ciążę 20 marca 2004, lekarz nie potraktował jej z
jakimś tam nastawieniem, ale ja sama zdawałam sobie sprawę, że powinnam uważać.
Pogratulował mi, że się tak szybko udało! Poprzednią ciąże prawdopodobnie
straciłam przez straszną infekcję wirusową, którą przechodziłam, nie wiedząc
nawet o ciąży.
Różne są opinie lekarzy-kiedy po poronieniu można bezpiecznie zajść w kolejną
ciążę, robiłam wywiad-jedni mówią że 3 mies inni 6 mc. Wszystko pewno zależy od
przyczyny poronienia, i jak to dalej przebiega, na pewno trzeba się wybrać do
lekarza na kontrolę i powtórzyć badania.
pozdrawiam

Bardzo Ci współczuję, bo wiem, co to znaczy. Straciłam swoją pierwszą ciążę
ponad cztery lata temu i- tak jak Ty- też starałam się ustalić przyczyny. To
chyba naturalne w takiej sytuacji. Niestety rzadko udaje się ustalić przyczynę
poronienia. Lekarze tłumaczyli mi wtedy, że najczęściej przyczyną jest jakaś
wada wrodzona zarodka i "natura sama naprawia swój błąd" eliminując takie
maleństwa, które i tak nie miałyby szans na normalne życie. Tuż po tym
wszystkim ta argumentacja nie bardzo do mnie trafiała ale po jakimś czasie
stwierdziłam, że to, mimo wszystko jest to jakieś wytłumaczenie. Po dziewięciu
miesiącach ( w trakcie których, tak jak Ty, brałam tabletki antykoncepcyjne)
ponownie zaszłam w ciążę i już bez żadnych problemów urodziłam synka, który ma
już trzy lata. W ciąży brałam trochę leków podtrzymujących ciążę (min.
Duphaston) i miałam założony szew na szyjkę macicy ale były to raczej działania
profilaktyczne. Po prostu lekarz dmuchał już na zimne. Teraz noszę w sobie
kolejne maleństwo i -odpukać- jak na razie wszystko jest O.K.
Po poronienu nie robiłam żadnych specjalistycznych badań, poza toksoplazmozą,
której nie zdążyłam zrobić w ciąży. Wyniki były negatywne.
Jeżeli masz jeszcze jakieś pytania to pisz, chętnie Ci odpowiem. I trzymaj się,
choć wiem, że to teraz niełatwe. Czas leczy rany i za jakiś czas na pewno
będzie lepiej. Pozdrawiam Cię serdecznie.

zajscie w ciaze a wyjazd do Norwegii
Szanowna Pani Doktor i dziewczyny,

Prosze o porade....na jesieni mam zaplanowany wyjazd na dwa miesiace do
Norwegii na daleka polnoc. W czerwcu mialam lyzeczkowanie macicy po
poronieniu. Lekarz kazal mi odczekac 3 miesiace z nastepna ciaza...okazja do
kolejnej proby nadaza sie wiec we wrzesniu a w pazdzierniku juz jest wyjazd.
Bardzo chcialabym sprobowac ale nie wiem jakie zagrozenia dla wczesnej ciazy
niesie ze soba lot samolotem (2 przesiadki), totalna zmiana
klimatu....podczas poprzednich pobytow w Norwegii nie mialam normalnej
miesiaczki tylko brudzace uplawy (czy to moze miec zwiazek z tarczyca), no i
bede tam pracowala przy komputerze caly czas.
Prosze o porade czy bezpiecznie jest poczekac jeszcze az do powrotu do
Polski czy moge zaryzykowac.
Pytanie dotyczace toksoplazmozy.....u mnie nie wykryto przyczyny poronienia
a lekarz powiedzial, ze badanie powinnam wykonac na miesiac przed kolejna
proba zajscia w ciaze...czy badanie to powinnam wykonac wczesniej?

Dzieki za pomoc
Gosia

Temperatura moze spaść w czasie tego krwawienia - to bedzie objaw
zagrazającego, badz bedącego w toku poronienia, obumarcia ciązy.
A moze nie spadać, bo krwawienie jest z innej przyczyny.
śluz nie powinien byc ciągnący, ale moze się zdarzyc, ze bedzie okrsowo
bardziej wodnisty niz zazwyczaj bywał w okresie poowulacyjnym.
W ciazy nie ma miesiączki, bo nie ma jajeczkowania.
Jesli w ciązy krwawienie jest tak obfite i długie jak okres jest to objaw
niepokojący i powinno sie koniecznie zasięgnąć porady lekarskiej.

to co napisalas wydaje sie logiczne ale z drugiej strony plod najpierw obumarl
wydaje mi sie ze jesli kobieta roni to oznacza ze organizm z jakiejs przyczyny
nie tolerowal ciazy, piszesz ze ty czekalas do poronienia ale juz wczesniej
wiedzialas ze plod obumarl wiec zgadzam sie z toba ze pozniej organizm chce
wydalic cos martwego ale nieraz kobieta jest na usg wszystko jest ok a
wieczorem roni! Moj lekarz wytlumaczyl mi ze wirus zaatakowal lozysko,
pepowina i najpierw ono przestalo funkcjonowac i nie podawac dziecku tlenu i
dlatego obumarlo. Dziwi mnie tylko to ze nie mam wskazanych zadnych badan
klopocze sie z mysla ze moze to faktycznie nie byl wirus tylko cos z lozyskiem??

Hej, hej..

mam ten sam problem.. w środę idę na 2 kontrolę po zabiegu (minęło 6 tygodni) i
ciągle się zastanawiam, czy naciskać na te badania. Badanie h.p. nic nie
wykazało i mój gin twierdzi, żeby nic nie robić - a ja sama nie wiem. Chociaż
jeżeli mogę wykluczyć podstawowe i łatwo sprawdzalne przyczyny poronienia, to
dlaczego nie zafundować sobie spokoju ducha do następnej ciąży?? To też nie
jest wyjście, żeby czekać do nastepnego poronienia (puk, puk, puk) z założonymi
rękami...
Pzdr.

hashimoto i ciaza
witaj spec_gregory

o swojej sprawie pisalam juz na wielu forach i jestem ciekawa Twojego zdania...

mam za soba dwa poronienia, nie mam dzieci , mam wysokie przeciwciala
p-tarczycowe TPO ponad 900, usg i biopsje tarczycy wskazuje na chorobe
autoimmunologiczna ale bez zapalenia tarczycy (choc tarczyca w stanie zaniku)
- czyli hashimoto (tsh przed leczeniem euthyroxem mialam lekko za wyskoko a
teraz mam juz w srodku norm) objawy to duza placzliwosc i sucha skóra - ale to
moze wynik stresu bo psychicznei nie do konca sobie radze po przejsciach ...

czy wg ciebie tu jest przyczyna pornonien? (prawie wszyskie badania juz
wykluczyły inne przyczyny) w ciazy wyszły mi lekko podwyższone p-ciala
antykardiolipidowe a pred ciaza były w normie

jezeli uwazasz ze tak to czy jestes zwolennikim prowadzenai ciazy sterydami?

i dlaczego?

pozdrawiam

Agata

witaj...

ja robilam badania na p-ciala antykardiolipinowe z powodu poronien nawykowych
(pozostale przyczyny oproc immunologicznych wczsniej wykluczylam)

badania na p-ciala antykardiolipinowe i kolagulant tocznia robi sie z krwi w
niektorych laboratoriach - musisz podzwonic sie sie dowiedziec... w Warszawie
jednym z takich laboratoriów jest laboratorium Nadzieja - tam robilam....

co do p-cial antykardiolipinowych to one potrafia byc w normie poza ciazami a
zwiększac sie w ciazy i powodowac poronienia lub problemy takie jak byly u
Ciebie...

dla niektorych (dla tych dobrych) lekarzy sam fakt istnienia tych p-cial nawet w
normie jest juz informacja o tym ze jest problem z p-cialami - (u mie tak bylo
poza ciazami pciala byly w normie a w ciązy sei zwiekszyly)

kolagulanta tocznie nie robilam - gdyz ciaze prowadzi sie w taki sam sposob
niezależnie od tego czy one wystąpia (oczywiscie przy wynikach badan jak
moje)-bo w inych przypadkach czesto trzeba to zbadac.

wytlumacz mi i o co chodzi z poziomami tych bialek? czy to jet to samo o czym
piszesz?

ja je mialam robione na zlecenie lekarza w pierwszej ciazy ktora stracilam i
teraz zrobilam ponownie z wlasnej inicjatywy - ale drugi lekarz ktory mnie
prowadzi byl zdziwiony i nie wiedzial po co sie to robi? moze sie znasz na
interpretacji badania:

total protein 7,1 g/dl norma 6,2-8,5 dla kobiety 18 lat. robilam je w 11
tygodniu ciązy a mam 33 lata

pozdrawiam

czy nie zmieniac dawki euthyroksu?
Witajcie...

mam dylemat.... jestem po poronieniach(przyczyny immunologiczne), mam
hashimoto i wiem, ze moje TSH ostatnio bardzo mocno spadalo jak bylam w ciazy

w dniu ostatniego poronienia czyli pod koniec stycznia mialam TSH 1,68 FT4
9,75 A ft3 4,62 nie bralam żadnych lekow a do połowy kwietnia TSH skoczylo
mi na 5,77.

zaczęłam starania o dzidziusia i rownoczesnie zaczelam ustawiac tarczyce, bede
testowala za 2 tygodnie

poniewwaz poprzednio (przed ciaza i w czasie ciąży) dawka euthyroksu 100 byla
za wysoka teraz zaczelam leczenie dawką 50N

wyniki jakie mam po miesiacu brania euthyroksu 50N

TSH (0,25-5,00)) skok z 5,77 na 0,62
ft4 (9-20) z 9,35 na 13,83
ft3 (4-8,3) z 4,94 na 5,10

juz kontaktowalam sie z lekarka i nie do konca sie z nia zgadzam (ale planuje
ja posłuchać), dlatego prosze Was tez o zdanie czy powinnam zmniejszyc dawke
euthyroksu czy zostawic ja bez zmian..

FT4 ładnie mi wzroslo ale za mocno zmalalo TSH, byc moze ze bede juz niedlugo
w ciazy a moze dopiero w nastepnych cyklach .. zobacze jak sie uda...

dodam , ze w lutym mialam robiona biopsje guzka na tarczycy i miedzy innymi
była informacja: "brak cech typowych dla aktywnej fazy zapalenia tarczycy"

co wy na to?

zmniejszac dawke eutyroksu czy nie?

pozdrawiam

Agata

Twoja doktor ma racje. To jest bardzo dobry zestaw i na pewno warto go sprobowac.

Ja mialam 4 poronienia. Tez mialam sporo badan. Moze nie dziesiatki ale jednak
troche i dosc szybko znaleziono przyczyne. Dlatego dziwie sie, ze Ty mialas
dziesiatki badan i nic nie znaleziono.
Oczywiscie jesli sie nie znajdzie przyczyny to mozna stosowac clexane i acard w
ciemno. Ale wtedy trudno zgadnac czy taki zestaw moze pomoc. To takie strzelanie
na slepo.

Aspiryna i acard to zestaw na przeciwciala antykardiolipidowe, ewentualnie inne
problemy ukladu krzepniecia. Nawet wtedy te leki nie daja gwarancji powodzenia.
Poza tym sa przypadki gdy trzeba stosowac w ciazy sterydy albo tzw. wlewy ... bo
sama heparyna i/lub aspiryna nie pomoga.

Jak chcesz wiecej o tym podyskutowac to napisz jakie mialas badania z immunologii.
Jak chcesz wiecej o tym poczytac to na forum na stronie www.nasz-bocian.pl
w wyszukiwarce haslo clexane.

pozdr.
ula

Napiszę Ci tak, jak poprzedniczka - NIE MYŚL O TYM. Myśl pozytywnie.
Statystyka: 15-20% stwierdzonych ciąż ulega poronieniu. Przyczyny są różne,
jest ich bardzo wiele: stan zdrowia matki, nieprawidłowy rozwój zarodka,
choroby (np. toksoplazmoza), bakterie i wiele innych.
Jeśli Ci zależy na szczegółowych danych, to znajdziesz na stronie
www.poronienie.pl, ale nie radzę Ci się w nią wgłębiać. Przeczytasz o wielu
tragediach i po co Ci to? Będą Cię te myśli prześladować, jak pewnie niejedną z
nas. Ja jeszcze nie skończyłam I trymestru i też mam lęki. Dbaj o siebie, nie
lekceważ żadnego plamienia (jeśli coś takiego zauważysz, dzwoń do lekarza,
zamiast pytać na forum) ani ostrego bólu, znajdź dobrego ginekologa w Twojej
okolicy, zwłaszcza takiego, który potrafi uspokoić lęki swojej pacjentki, który
Ci da swój numer telefonu i powie, że możesz do niego dzwonić w razie czego i
który Ci zleci szczegółowe badania. Poszukaj takiego na forum "Szpitale". Życzę
Ci powodzenia i jeszcze raz - myśl pozytywnie. Ja jestem panikarą i wiele
godzin trzęsłam się ze strachu - to w niczym nie pomaga, nie popełniaj tego
błędu.

mona819 napisała:

> dziewczyny
> to moj 4 tydzien ciazy!
> Bardz sie boje poronienia. powiedzcie czy to czesto sie zdarza? od czego w
> wiekszosci przypadkow zalezy?
> z gory wielkie dzieki

Ja poroniłam w wieku 21 lat. Potem na kilka lat daliśmy sobie spokój z ciążą i
teraz jestm w 30 tygodniu ciąży. Problemów z zajściem nie miałam mimo
poronienia i długiej przerwy. Ale zrób sobie koniecznie badania na
toksoplazmoze, listerioze bo to mogą być przyczyny.

wszystko zależy od przyczyny poronienia. Ja po 4 m-cach od poronienia znowu
byłam w ciąży. Jezeli czujesz się gotowa(i twój M tez) i nie ma przeciwskazań
medycznych, to jak bym próbowała
moze tu zajrzyj
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11916
trzymaj sie ciepło

Czestochowa NIGDY
Jeśli jesteście Pani w tej komfortowej sytuacji, że zdrowie Wam
dopisuje i ciąża przebiega prawidłowo to myślę, że każdy ginekolog
po tzw. szkole wyższej i specjalizacji jest w stanie sprawować nad
Wami opiekę. Natomiast jeśli jesteście dotknięte kilkakrotnym
poronienien i brakiem diagnozy co do przyczyny ODRADZAM
CZESTOCHOWSKICH GINEKOLOGÓW. Nie robią żadnych badań, chodziałam do
kilku z opisywanych na tym forum ze szpitali na Mickiewicza i
Parkitce. Przez 10 lat ekserymenty i nic-brak badań kolejna ciąża i
kolejny szok że sie nie udało. POLECAM ŁÓDŻ jako ośrodek który po
tylu latach zrobi badania i wiem dlaczego następują poronienia. Nie
pozwólcie sobie wmówić, że cytuję lekarza "Będziecie mieć ciążę ale
nie teraz".
Każdej z Pań, które są zdrowe i nie mają kłopotów z donoszeniem
ciąży gratuluję i życzę powodzenia.

czesc malutka!co do mdlosci,to zycze sobie i Wam,zebysmy my ich nie mialy...mam
straszne wspomnienia z tego okresu hehehe codziennie o godz 7,45 regularnie
toaleta...nawet jak wyszlam do pracy,bo myslalam,ze uda mi sie przechytrzyc te
mdlosci,to...wracalam szybciutko do domu,zeby jeszcze tradycji stalo sie zadosc
hehehe!

co do poronienia-przyczyny brak!ale nowa Pani dr powiedziala mi,ze jej
zdaniem,to chyba tej drugiej ciazy w ogole nie bylo!niezle,co?ze zostalo cos po
pierwszej ciazy,co moglo powodowac wzrost bety!ale moim zdaniem ciaza druga
byla (beta 109 000),Pani dr niedokladnie przegladnela moją dokumentacje! przy
takiej ilosci pacjentek nie jest w stanie wszystko ogarnąc (czekalam 4godz,a za
mną bylo jeszcze 17kobiet)!

co do staran-na razie sie wyleczylam!chcemy z mezem pojechac na wczasy w
czerwcu,i dopiero potem starania!troche mam tego dosyc,i boje sie bardzo!
aha,i Pani dr stwierdzila,ze na histeroskopii widziala zrosty,ale moze to tak
wygladalo,bo bylam po 2 zabiegach,krwawilam,a teraz ladnie sie goi!
stwierdzila,ze daje mi jeszcze jedną szanse-jesli poronie,to bedzie usuwac
zrosty...wiec nie spieszy mi sie!

Ja byłam już w ciąży, ale niestety okazało się, że ciąża obumarła i w lipcu w
11tc miałam zabieg.
Zrobiłam już sporo badań, które nie wykazały przyczyny poronienia.
Niestety na końcu zbadałam hormony i okazało się, że prl za wysoka 42 ng/ml
Biorę bromek też 2 tabl., ale 4 x pół - trochę to uciążliwe.
Żałuję, że tak późno zbadałam hormonki, bo mogłam już wcześniej brać leki na
obniżenie prl, ale lekarz mówił, że po co to robic skoro zaszłam w ciążę.
Dzięki temu forum zrobiłam badanie, jak sobie poczytałam historie dziewczyn.
Listopad będzie pierwszym miesiącem starań.
Mieszkam daleko od stolicy na prowincji a najbliżej mam do Częstochowy.

juz wymyslilam :)
miesiac myslalam .....

mam juz wszyskie badania zrobione i w zasadzie wykluczone wszyskie przyczyny
poronienia poza immunologicznymi (mam hashimoto - chyba :) i pojawily miei sie w
ciazy p-ciala antykardiolipidowe.... a przed ciaza ich nie bylo ... a moze i
byly tylko nie wyszły?)

i poszłam do gina i bede brala encorton (a szlam do niego z nastawieniem ze tym
razem spróbuje tylko acard plus heparyna ) a ewentualnie w razie niepowodzenia
dopiero encorton... za kolejnym razem ...

ale encorton wezme jak otrzymam zielone światełko do starań :)

jak tylko wyjdzie test ciązowy mam sie zglosic do lekarza i na miejscu w tempie
ekspresowym bede miala zrobione badania na p-ciala - ktorych nie mam poza ciaza
a pojawiaja mi sie w czasei ciazy i ja zwalczaja..

odstawilam euthyroks po zabiegu w styczniu.. (wyniki mialam w tedy ok a
przynajmniej TSH )

dzisiaj zrobilam badania tarczycowe i kobiecych hormonow(ktorych nie moglam
zrobic pomiedzy ciązami bo wszystkie @ maialm wywolywane tabletami hormonalnymi)

mam nadzieje ze wyniki beda ok i nie bede musiala isc do endo :) chociaz z
pamiecia u mnie nienajlepiej i placzliwa jestem ....

pochwalilam sie i mi lżej :)

pozdrawiam

Agata

> mam juz wszyskie badania zrobione i w zasadzie wykluczone wszyskie przyczyny
> poronienia poza immunologicznymi (mam hashimoto - chyba :) i pojawily miei sie
> w ciazy p-ciala antykardiolipidowe.... a przed ciaza ich nie bylo ... a moze i
> byly tylko nie wyszły?)

ACA podobno moga sie pojawic dopiero w ciazy.

> jak tylko wyjdzie test ciązowy mam sie zglosic do lekarza i na miejscu w
> tempie ekspresowym bede miala zrobione badania na p-ciala - ktorych nie mam
> poza ciaza a pojawiaja mi sie w czasei ciazy i ja zwalczaja..

To bardzo rozsadna taktyka.

pozdr.
ula

witaj

encorton nie jest lekiem bezposredno na tarczyce ale zwalcza przeciwciala
przeciwtarczycowe ... jest lekiem bardzej na sprawy immunologiczne....

z tego co wiem to dziala na rózne przeciwciala i po odstawieniu leku one
spowrotem wracaja do normy ...

encorton to jest steryd, którego kobieta w ciazy nie powinna brac jednak czasem
w uzasadnionych przypadkach lekarze go stosuja....

sporo o tym czytam ostatnio, i dziwi mnie ze lekarz ci dala to na tarczyce ..
czy starasz sie o dziecko czy moze jestes w ciazy?

zwykle lekarze nie chca nic dawac na spedzenie przeciwciaal i mowia ze to sie
nie leczy .... i lecza tarczyce hormonami ...

prosze napisz cos wiecej na temat siebie...

ja sie zainteresowalam tematem bo ronie z powodu p-ciał , wprawdzie TPO - nie
powoduje poronien ale wraz z nim wystepyuja czesto i inne swinstwa i one
powoduja poronienia... stad moje zainteresowania w tym kierunku .. (poronilam
dwa razy i wykluczylam przwie wszyskie inne przyczyny poza tymi TPO ktore wyszły
mi wysokie i p-cialami antykardiolipidowymi ktore pomiedzy ciazami byly w normie
a pojawily sie w ciazy )
pozdrawiam

AGata

Ft4 rzeczywsicie nie wskazuje na to zeby trzeba bylo teraz
podwyzszac dawke, ale jednak tsh wzroslo co znaczy ze tarczyca
bedzie zwiekszac zapotrzebowanie na tyroksyne (co jest normalne w
ciazy), jest to odpowiedz przysadki na to ze hormony we krwi spadaja
dlatego tsh rosnie. Idz moze do innego jeszzce endokrynologa i
skonsultuj te decyzje, tsh powinno byc nizsze w ciazy ,maks. 1 ale
mysle ze nie ma powodu do paniki tylko pojscie do jeszcze innego
lekarza no i zawsze sama mozesz podniesc dawke o te 6,25 mg lub
12,5mg ale nie moge wziasc odpowiedzialnosci czy cisnienie nie
podskoczy. Pmietaj jednak ze dawke w ciazy bedziesz sukcesywnie
zwiekszala bo ciaza zwieksza zapotrzebowanie na tyroksyne, musi sie
wyksztlcic tez tarczyca dzidzi wiec stad tak jest.
Mysle ze wczesniejsze poronienia mialy zwiazek z nieleczona
niedoczynnoscia , chyba ze podano Ci inne przyczyny takiego stanu
rzeczy, pozdrawiam

Przyczyny te są różne i w zasadzie nie zostały do końca zidentyfikowane.
Zwykle (szczególnie w przypadku pierwszego trymestra) są spowodowane genetyczną
patologią zarodka (niewydażone jajeczko czy plemnik, nie do końca udane ich
połączenie), problemami z zagnieżdżeniem zarodka w macicy, chorobą, zakażeniem,
urazem, środkami chemicznymi, działalnością układu odpornościowego. Tak więc
przyczyny mogą być zarówno po stronie zarodka, matki jak i czysto przypadkowe.
Uświadomione poronienia stanowią ok. 10-15% poczęć, lecz - wliczając przypadki,
gdy kobieta nie jest świadoma ciąży i może poronienie poprostu "przegapić" -
szacuje się, że ok. 25% zapłodnień kończy się poronieniem do 6 tygodnia.

Trzy poronienia (utrata ciazy do 20 tygodnia) kwalifikuja sie jako poronienia
nawykowe. Przyczyn poronien nawykowych jest wiele:
1. Niektore choroby autoimmunologiczne
2. Syndrom antyphospholipidowy
3. Problemy genetyczne : chromosomy mamy i taty moga byc w porzadku, ale
polaczone w organizmie dziecka, moga nie dzielic sie tak jak powinny
4. Wady anatomiczne macicy np. przegroda
5. miesniaki w macicy
6. niewydolnosc szyjki macicy
7. PCO
8. problemy immunologiczne
9. inne

Mozna robic wiele badan, ale eksperci na bocianie zalecaja rozpoczecie
diagnostyki od zrobienia oceny anatomicznej narzadow rozrodczych za pomoca:
USG, HSG i histeroscopii.

Powodzenia i trzymam kciuki za kuzynke. Oczywiscie, ze zdrowa ciaza jest
mozliwa, nawet po wielokrotnych powodzeniach. Sama znam kobiete, ktora po 13
poronieniach urodzila coreczke. Do tej pory nie zdiagnozowano przyczyny tylu
poronien, wszystkie testy byly prawidlowe.
Wszystko jest mozliwe, trzeba tylko zaczac dzialac.

Cześć dziewczyny, w ciąży nie jestem (może kiedyś będę), ale mam
mikrogruczolaka i automatycznie hiperprolaktynemię, dowiadywałam się co z tym
bromkiem, no i niestety zdania są podzielone. Niektóre dziewczyny (za namową
lekarzy) uważają, że trzeba brać bromek do ok. 3 miesiąca, bo podobno - ale
podobno!! - jest jakieś ryzyko poronienia, nie wiem z czego dokładnie
wynikające.. Z kolei np. mój gin stwierdził, że jak mi się kiedyś uda, to
odstawimy bromek (niestety, bo pojawia się ryzyko wzrostu guza) gdzieś około 2
miesiąca jak będziemy pewni, że to ciąża - czyli po badaniu ginekologicznym. I
ja już sama nie wiem. Jakaś kobieta kiedyś pisała, że do 3 miesiąca bierze, bo
tak nawet niemieccy lekarze polecają przy hiperprolaktynemii.. Ale wiadomo, że
choroba chorobie nierówna, ona miała coś z tarczycą, może stąd to ryzyko?
Pewnie więc wszystko zależy od przyczyny bromka i może jednak zaufać lekarzom?
Ja sama nie wiem co zrobię, najpierw jednak musi się udać (
Pozdrawiam, gratuluję i życzę spokojnej ciąży!

do Maretinki
Maretinko, dobrze, ze trzymasz sie dzielnie. Wiesz, jestem na forum niedlugo,
moze miesiac(moje problemy ciagna sie juz przeszlo rok- czynnik meski+pco),
wiec nie wiem czy ci to pomoze, ale opowiem ci przypadek mojej szwagierki. Ona
miala 3 poronienia, lekarze poczatkowo nie znalezli przyczyny, robila badania
genetyczne, wszytstko bylo ok. W koncu po 2 latach trafila na lekarza, ktory
wykryl, ze ona ma wahajacy sie progesteron, tzn. skaczacy.np. w badaniu
wychodzil dobry poziom, by po 3,4 dniach spasc znowu. W zwiazku z tym, zalecil
jej co kilka dni badac progesteron, by okreslic miarodajna dawke luteity i tym
oto sposobem udalo jej sie donosic ciaze. wiem ze brala luteine do 4- 5
miesiaca ciazy, chyba z 6 globulek dziennie- w zaleznosci wyniku poziomu
progesteronu. Ale sie udalo. Byc moze ten przypadek pomoze ci w jakims stopniu,
znalezc rozwiazanie dla ciebie, czego ci goraco zycze.

leczylam nieplodnosc-mam dziecko
w ciaze moglam zachodzic na pstrykniecie palcem. chcialam i zachodzilam. co z
tego? wszystkie ciaze ronilam. poronienia to tez nieplodnosc. nie potrzeba tu
drogich procedur, zeby zdiagnozowac przyczyny, nie poytrzeba drogich lekow do
podtrzymywania takich cioaz a WSZYSTKO zrobilam na wlasna kieszen. wyjatkiem
byly badania genetyczne, ale czekalam na nie prawie ROK. super leczenie. ten
kraj w kazdej ziedzinie jest niewydolny.
chcialabym, zeby invitro bylo refundowane, bo doskonale wiem co sie czuje, gdy
sie pragnie dziecka a nie moze sie go miec. nic tak nie boli!
nie wierze w refundacje invitro, jesli w naszym kraju glupich 5 hormonow nie
moglam zrobic na nfz, jesli nie moglam zrobic kilku usg na nfz, jesli trudnej
ciazy nie moglam prowadzic na nfz. nie wierze w ten kraj. to dno.pora stad wiac.

Witaj, ja pierwszą ciążę poroniłam więc mój lekarz przy obecnej ciąży
zaproponował mi takie badania, gdyż nie znaliśmy przyczyny
poronienia,usłyszeliśmy że tak się czasem zdarza.Dlatego zdecydowaliśmy się je
zrobić mimo że trzeba to było zrobić prywatnie.Ale mój spokój wart był tych
pieniążków. Osobiście uważam że takie badania powinny być robione standardowo
każdej ciężarnej.Jeśli masz taką możliwość to jak najbardziej polecam.Badanie
jest bezpieczne a dało mi sporo spokoju (nielicząc oczekiwania na wyniki).
Pozdrawiam i życzę zdrówka

dzieki za zrozumienie...
jak sobie uswiadomie jak rowmo rok temu tak sie cieszylam ze jestem w ciazy...
a teraz po roku 3 poronienia za mna...
i nie wiem dlaczego tak sie stalo, dalej szukam przyczyny..
a pragnienie dziecka tak ogromne.

i tez mam nadzieje, moze glupia, ze tez przyjdzie na mnie czas...

Ojejciu straszny ból musiałaś przeżyć, nie jestem w stanie sobie
wyobrazić Twojej rozpaczy. Ja miałam to szczęście w nieszczęściu, że
moje maleństwo to było naprawde maleństwo jeszcze w
formie "kijanki". Mam za sobą dwa poronienia w tym roku, jedne w 7
drugie w 8 tygodniu ciąży i nie wiem tak naprawde kiedy moje
kuleczki obumarły. Ale nic sie nie dzieje bez przyczyny i wierze, że
to przykre doświadczenie ma jakiś cel w moim życiu, ma mnie czegoś
nauczyć, coś we mnie zmienić na lepsze. Odnosnie przyczyny jest
kilka koncepcji. Stan zapalny przydatków, nadzerka, p-ciała
antykardiolipinowe, na które robiłam tydzień temu badanie i czekam
na wynik... To wszystko mogło być przyczyną lecz nie musiało.
Nadżerke mam już 4 raz w życiu, teraz będę ją wymrażać, mam nadzieje
że zamroże ją na śmierć i przygotuję moją macicę na nowego
lutowego gościa bo trzeba zrobić wszystko aby już w marcu
zobaczyć dwie krechy- co nie??? No to by było na tyle. Również Cię
pozdrawiam, nie ma to jak pogadać z kobietą o problemach, w których
Cie rozumie.

Nie bój się!!!!
Ja zaszłam w ciąże w 4 cyklu po zabiegu.
Przyczyny poronienia nie znam do tej pory, a w tej ciąży
nie dostałam żadnych leków wspomagających.
Dopiero po 13tc dostałam duphaston, ale to inna historia.
Jak ma byc dobrze, to będzie, a Ty ze swojej strony dbaj o siebie
i nie martw sie na zapas, bo stres zaciążeniu nie służy.
Ciesz sie starankami i nie nastawiaj sie, że się od razu uda.
Daj sobie czas i spokojnie zaufaj naturze.
Będzie dobrze

Chodziłam kiedyś do Wojtysia. Jeśli chodzi o poród i operacje to możesz być
spokojna - jest świetny. Miałam robioną przez niego laparoskopię. Zmieniłam
lekarza po poronieniu, gdyż wg mnie Wojtyś trochę zbagatelizował sprawę i nie
skierował mnie na zbyt wiele badań, wobec czego nie ustalono dokładnej przyczyny
poronienia. Teraz ponownie jestem w ciąży i okazało się, że te dodatkowe badania
prawdopodobnie uratowały moją drugą ciążę.. Rozpisałam się nie na temat, sorry.
Wojtyś to bardzo znana i ceniona osoba wśród specjalistów ginekologów i
położników. I pewnie godny polecenia.

Witaj, a ja uważam, że nie do końca masz rację. W pierwszej ciaży czułam się
super i dlatego postanowiłąm pracować - niestety w 7 tygodniu płód obumarł.
Przyczyny nie udało się ustalić ale wśród potencjalnych powodów poronienia
można zamieścić: stres (często pojawiający się w pracy), jazda samochodem
(dojeżdżałam do pracy 50 km w jedną stronę a potem jeszcze wizyty u klientów
rozmieszczonych po całym woj. śląskim) jakaś infekcja czy przeziębienie (o
które na pewno łatwiej jeśli przebywa się poza domem i wśród wielu osób).
Dlatego nawet jeśli obecna ciąża nie jest zagrożona, wolę dmuchać na zimne i
muszę wybrać pomiędzy lojalnością wobec pracodawcy a ... dobrem mojego dziecka.
Wybór jest oczywisty, nie sądzisz?? Mimo to szanuję Twoje zdanie, pozdrawiam
Justyna

Plamienie we wczesnej ciąży
Czy ktoś może mi napisać jakie mogą być przyczyny plamienia w ciąży? Jestem w
9 tyg ciązy, kilka razy w przeciągu miesiąca miałam plamienie (różowo
podbarwiony śluz), ostatni raz dziś wieczorem. Moja ginekolog zaleciła
Duphaston i No-SPA. Tydzień temu miałam USG i było OK, ale mimo to się
martwię. Czy kogoś z Was spotkało coś podobnego? Czy powinnam leżeć? Czy jest
duże ryzyko poronienia? Już 1 ciążę straciłam w 12 tyg (puste jajo płodowe).
Pozdrawiam serdecznie, Elmika (mama 6 letniego Mateusza, Aniołka VIII/2004 i
Fasolki 9 tyg)

pszcolaasiu
a czy ty troszku nick-a nie zmieniłas ??
dlaczego sadzisz ze to moze twoja wina ??
czasem przyczyny są "losowe" błędy w podziałach i rozwoju zapłodnionego
jajeczka- nieprawidłowa ilosć chtromosomów, tego typu błędy nie powodują ryzyka
poronienia kolejnej ciąży!!! pewnei ze trzeba te podstawowe badania porobic no
i hormonki ale to nie musi byc twoja wina !! ostatnio czytałam ze 60%
pierwszych ciąż sie roni albo sa to ciaze biochemiczne czasem kobieta nie wie
ze była w ciazy.
Zycze wszystkiego dobrego )

Nie bardzo wiem od czego zacząć. Ok. 1,5 m-ca temu poroniłam w 20 ct. W czasie
ciąży wynik cytologii wskazywał III. Byłam leczona klotrimazolem. Po
poronieniu, byłam leczona Flukonazole i Gyno-Femidazolem, cytologii jeszcze nie
robiłam. Jakie powinno być dalsze postępowanie? Mam wrażenie że nie jest ok.
I jeszcze jedno, najważniejsze, nie znam przyczyny poronienia (skróciła się
szyjka i odeszły wody, ale dlaczego?). Jakie badania powinnam teraz wykonać?
Chodząc po tych stronach czytałam o posiewie z kanału szyjki i cytomegalii!
Dziekuję za odpowiedź i pozdrawiam!

Ja prowadzę ciążę u dr Jerzak.
Miałam dwa poronienia pod okiem Leszczyńskiej-Gorzelak, pani
profesor przyczyny nie znalazła - obie ciąże przestały sie rozwijać
przed 10 tygodniem.
DrJerzak znalazła coś w moich wynikach, mam zlecone leki, ciąża
prawidłowo się rozwija, kończę I trymestr...
Ja jestem zadowolona z prowadzenia przez dr Jerzak ciąży, podoba mi
się jej podejście do pacjenta (jeśli to nie jest jednorazowa
konsultacja). Do tego pamieta ona swoje pacjentki, istnieje
możliwość konsultacji telefonicznej w razie problemu.
Pozdrawiam

też radzę iść do lekarza ale jeśli przyczyny poronienia wcześniejszego nie były
znane to raczej i tak nic lekarz nie pomoże...
wszystkie leki o których piszą dziewczyny to leki hormonalne a żeby takie brać
to trzeba mieć problemy właśnie z hormonami...

ja jestem w ciąży po poronieniu i też mi się wydawało,że będę pod jakimś
specjalym nadzorem ale tak nie jest...

powodzenia

wiesz .. moj lekarz twierdzi ze ze mna wszytsko jest OK ze takie poronienia
bardzo czesto sie zdarzaja i kiedys jak nie bylo tak dokladnych testow i wiele
kobiet nawet nie wiedzialo, ze byly w ciazy.
po zabiegu pobral mi probki do histopatologii i wyniki wykluczyly jakiekolwiek
konkretne przyczyny poronienia.
po prostu nie zagniezdzilo sie malenstwo i nie przezylo .........
to cholernie boli ale staram sie nie myslec o tym. paradoksalnie pomaga mi fakt
ze nie jestem wyjatkowym przypadkiem.
absolutnie nie dlatego ze cieszy mnie fakt ze inne kobiety tez cierpia ale
swiadomosc ze byc moze jest tak jak lekarz mowi...... czasem tak jest.

Witajcie,

i dla mnie temat szalenie ważny i na czasie...
Bb zaraziłam się 9 lat temu, do zeszłego lipca niezdiagnozowana i nieleczona.
6,5 roku temu urodziłam synka (ciąża zakończona w 42 tygodniu cc), bezobjawowy,
WB na BB ujemny - i to jest dobra wiadomość.
Gorsza - pół roku temu zaszłam w ciążę po raz drugi, czułam się rewelacyjnie,
zarodek pięknie się rozwijał, co potwierdzały kolejne usg. Na przełomie 12 i 13
tygodnia zaczęłam mocno krwawić i po kilku godzinach było już po wszystkim W
czasie ciąży i po poronieniu wykonałam sporo badań (hormonalne,
bakteriologiczne, na obecność wirusów - wszystko w porządku). Nie można
jednoznacznie określić przyczyny poronienia, ale sądzę, że po wykluczeniu wielu
powodów (dobre wyniki badań) można wiązać poronienie z Bb... To tylko moje
przypuszczenia oczywiście, prawdy nie dowiem się nigdy.
W każdym razie leczę się obecnie 6 miesiąc, zakładam, że leczenie pociągnę max.
14 miesięcy (mam nadzieję, że ten okres wystarczy na pozbycie się Bb, myko i
bart - oby oby...), potem kilka miesięcy na odtruwanie organizmu - i zamierzam
podjąć starania. Czas upływa a bardzo pragnę mieć jeszcze dwójkę dzieci. Z dr
Beatą ustaliłyśmy, że ciąża będzie prowadzona pod osłoną amoxyciliny i
zrezygnuję z karmienia, by zminimalizować przekazanie Bb dziecku.

ja mam haschimoto- to moja pierwsza ciaza jestem teraz w 13 tyg i wszytko jest
ok - niektorzy twierdza ze pzeciwciala powoduja poronienia inni ze nie ma to
znaczenia- moja endokrynolog uwaza ze przeciwciala nie wplywaja na ciaze wiec
ich nie badam- wiesz haschimoto to choroba autoimmunologiczna- prawda jest tak
ze jak sie ma jedna to mozna miec i druga- kobiety z haschi czesto traca dzieci-
bo oprocza haschimoto wystepuje u nich zespol antyfosfolipidowy- to tez jest
immunologia- czyli zaburzenia krzepniecia krwi- czy robilas juz sobie badania
krzepliwosc krwi tzn koagulogie typu APTT, inr, fibrynogen a takze przeciwciala
antykardiolipinowe i antykoagulant tocznia? wiesz rozne moga byc przyczyny
niekoniecznie haschi- najwazniejsze to znalezc co jest nie tak - ja bym ci
proponowala zroienie wszystkich badan zwiazanych z immunologia- a probowalas
juz aspiryny i heparyny w ciazy? a progesteron masz dobry?

Ja jestem po poronieniu (nieznane przyczyny). 4 m-ce później byłam w kolejnej
ciąży. W chwili obecnej, a jest to już 7 m-c wszystko jest ok. Zarówno w
poprezdniej, jak i w obecnej ciąży brałam Luteinę/Duphaston, tyle, że w tej
drugiej zdecydowanie dłużej i przy ciagłym sprawdzaniu poziomu progesteronu. W
moim przypadku było to spowodowane niskim poziomem tego hormonu także przed
ciążą (mam pco czyli bezowulacyjne cykle i leczyłam się na niepłodność). Aby
się przekonać czy w twoim przypadku konieczny bedzie dodatkowy progesteron w
formie duphastonu możesz zrobic badania tego hormonu. Przyczyna poronienia
niekoniecznie musiał byc jego niedobór. Powodzenia!

Lekarze zalecali mi poczekać 3-4 miesiące. Postanowiłam czekać, choć nie było
to łatwe, ale wykorzystałam to na badania (na toxo, cytomegalię, listeriozę i
genetyczne - kariotypów) i relaks (wybierz się na fajne wakacje i rób rzeczy
których nie wolno w ciąży, ja nurkowałam, co było maleńkim pocieszeniem). Jak
tylko wyniki badań były ok, zaczęły się starania, ale dopiero w 4 cyklu się
udało - sumie wyszło równo pół roku po poronieniu, bo mam krótkie cykle.

Może to jeszcze zależy od przyczyny poronienia, ale pewnie chodzi o czas na
wygojenie rany. W jakiś starych książkach medycznych czytałam, że zalecano aż 2
lata i wiem też, że w Angli lekarz powiedział znajomej "A po co czekać? jak się
uda to znaczy, że organizm jest gotowy."

Powodzenia,
z

ja sie tylko wtrace, ze w Norwegii gdzie mieszkam to niczego nie daja kobietom
ciezarnym w 1 trymestrze i wychodzi sie z tych samych zalozen, o ktorych
wczesniej pisalas pimpku, ze podawanie progesteronow ( dokladnie nie wiem czego
bo lekarzem nie jestem, ale czytalam takie wzmianki w ogolno dostepnej
literaturze dla kobiet ceiarnych) moze zapobiegnie poronieniu na poczatku, ale
wzmaga szanse pozniejszych poronien. A chyba lepiej jest stracic ciaze ( z
dwojga zlego oczywiscie) w pierwszych tygodniach niz duzo pozniej.

Tutaj stawia sie na "matke nature", nie przepisuje sie automatycznie witamin (
jedynie kwas foliowy!!), stawia sie na zdrowy tryb zycia i madre odzywianie. Po
kazdym poronieniu wykonuje sie badania genetyczne w celu znalezienia jego
przyczyny, ale w sumie do 3 poronien nie podejmuje sie jakis nadzwyczajnych
dzialan. Niestety w ostatnich czasach wiele zewnetrznych czynnikow m.in.
zanieczyszenie srodowiska, stres, palenie papieroswo przyczynia sie do tego, iz
poronienia staja sie coraz czestszym zjawiskiem nawet u mlodych kobiet.

Opieka nad kobieta ciezarna jest calkowicie bezplatna, ma sie do wyboru
bezplatny porod rodzinny, porod w domu, badz w klinice z calym wachlarzem
przeroznych znieczulen; smiertelnosc noworodkow jest najnizsza na swiecie -
wiec nie sadze, aby to nie przepisywanie lekow w ciazy nazywac "zaniechaniami"
badz "barbazynstwem"

Dodam jeszcze od siebie, ze zaczawszy czytac te forum bylam zmartwiona nieco,
ze zadnej nospy mi tutaj nie polecano, zadnych lutein i innych cudow - mimo, ze
ciaa przebiega prawidlowo ( no po za bolami brzucha) - ale teraz rozumiem
dlaczego i nawet sie z tego ciesze.

POzdarwiam

pimpek_sadelko napisała:

> zadnej ciazy nie poronilam przez prace. stracilam 4 ciaze.jestem na l4 nie
> przez moja prace,tylko ze wzgledu na inne zdrowotne czynniki.
> gdyby nie none pracowalabym po 4 stratach.
> trzeba rozroznic rzeczywiste przyczyny poronien od pecha czy innych rzeczy!

No wlasnie...Wiem, że przyczyn poronienia jest wiele. Ale przeciez lekarz po
stwierdzeniu zagrozenia poronieniem lub porodem przedwczesnym nie przepisuje
progesteronu i no-spy i nie mowi "smaruj do pracy", tylko każe prowadzic
oszczędny tryb życia lub nawet leżec. Wiec tak czy inaczej musi wypisać to
nieszczęsne L4. Natomiast dziewczyny, które idą na zwolnienie bez wyraznego
powodu, po prostu są przemęczone lub boją się o swoje ciąże i wolą dmuchać na
zimne. Tak mi się wydaje.

Mam problem z opryszczką - miewam ją b. często. 3 miesiące temu poroniłam w
5tc, przyczyny nie znalazłam, ale na samym początku ciąży miałam 2 opryszczki.
Zasięgnęłam opinii kilku lekarzy i część z nich mówiła, że opryszczka na ustach
nie ma wpływu na rozwijający się zarodek, a część mówiła, ze wirus opryszczki
jest niebezpieczny w ciąży i to mogło byc powodem poronienia. Teraz
prawdopodobnie jestem w ciąży, (jeszcze za wcześnie żeby zrobić test) i znowu
mam dwie opryszczki. Co moge zrobić? Czy mogą mieć one wpływ na ciążę?
Bardzo prosze o odpowiedź.

Ja też jak najszybciej skontaktowałabym sie z lekarzem. Jestem obecnie w 14stym
tygodniu ciąży. W 7-mym miałam plamienia i natychmiast lekarz zalecił mi
leżenie i podał luteinę na podtrzymanie ciązy. Plamienie nie musi automatycznie
oznaczać poronienia! Są różne przyczyny, o których nie będę się tu rozpisywać.
Ważna jest jak najszybsza interwencja lekarska!
Trzymam kciuki za Ciebie i Dzieciątko!

Jeżeli wtedy,przed tamtym poronieniem robiłaś również rtg zęba i dopatrujesz
się w tym właśnie przyczyny poronienia,to raczej się mylisz.Owszem,nie powinno
sie robic zdjęć podczas ciąży,bo niby po co zwiększać ryzyko wystąpienia wad
płodu.Powiem Ci tylko tyle,jako stomatolog,obecnie używane aparaty do
wykonywania zdjęć są bezpieczne,wiązka promieniowania jest wąska i obejmuje w
zasadzie tylko prześwietlany obiekt,czyli zęba.A jak pani doktor do tego dołoży
fartuch ochronny na twój brzuszek to raczej nie powinnaś się obawiać.Poza
tym,jeśli tak bardzo nie chcesz tego zdjęcia to przecież i bez zdjęcia jakoś
pacjentowi można pomóc,a przynajmniej spróbować,po otwarciu zęba
niejednokrotnie wiele już można powiedzieć o tym,dlaczego boli,a tym samym
podjąć jakieś działania.Skazywanie Cię na ból jest bez sensu tylko dlatego że
nie chcesz tego zdjęcia.

anneczka78 napisała:

> > może to zaboli ale jak masz poronić to i duphaston Ci nie pomoże
>
> Jakaś dziwna mądrość życiowa przez Ciebie przemawia. Otóż, jesli chcesz
> wiedzieć, wszystko zależy od przyczyny poronienia. Jesli to wada genetyczna
> zarodka, to rzeczywiście suplementacja hormonów na nic się nie zda. Ale jesli
> zagrożenie wynika np. z niedomogi lutealnej, to stosowanie duphastonu jak
> najbardziej pomoże. Poczytaj trochę, zanim zaczniesz wypisywać proroctwa.

Nie przemawia przeze mnie dziwna mądrość życiowa-spytałam się czy bierze ze
wskazań medycznych czy dlatego że chce sobie pobrać lekarstwo. A do mnie
pierwszy post przemawia tak-miałam problemy pierwszy raz, lekarz dał lekarstwo
to i teraz też chce lekarstwo niezależnie od tego jaka była przyczyna
poronienia. A niestety w naszym kraju wiele osób jest lekarzami.
Gdyby miała ze wskazań medycznych, to raczej lekarz prowadzący wiedząc o tym że
się stara zajść w ciążę wcześniej wypisałby dziewczynie receptę i powiedział
jak brać gdy tylko dowie się że jest w ciązy.

Ja mam podwójną macicę . Nie wiem, czy można ją zakwalifikować do dwurożnej.
Mój ginekolog twierdzi, że są dwie jamy macicy. Byłam w ciąży 3 razy. Raz
poroniłam, ale nikt z cała pewnością nie stwierdził przyczyny poronienia. Poza
tym moje ciąże były umiejscowione w prawej macicy. Podczas drugiej ciąży miałam
bóle i skurcze, leżałam na patologii . Wszystko zakończyło się pomyślnie. Mam
dwie zdrowe córki. Rozwiązanie oczywiście przez cc.

Na forum były posty wielu kobiet z podobnym problemem . Na ogół wszystko
kończyło się szczęśliwie. Także i Ty musisz być dobrej myśli. Pozdrawiam.

Witam wszystkie obecne i przyszłe mamy!
Kiedy tak sobie czytam wasze posty, muszę się wtrącić!!!
W pierwszej mojej ciąży zrobiłam test po kilku dniach od planowanego terminu @ i kreseczka wyszła mega czerwona!!! byłam szczęśliwa tak pragnęłam tego dziecka, wszystko było dobrze do 13tc do pierwszego szczegółowego badania genetycznego, okazało się że płód nie rozwija się prawidłowo, niestety w 18tc było już po wszystkim...
po 6miesiącach od poronienia pierwszej ciąży zaś zrobiłam test 4 dni przed planowanym terminem okresu i wyszła mi druga kreseczka biała, prawie nie widoczna, pomyślałam zepsuty test,bo w pierwszej ciąży krecha była mega czerwona! jednak serduszko podpowiadało mi by zrobić jeszcze jeden, niestety zaś kreseczka wyszła prawie nie widoczna, było mi strasznie smutno i nie wiedziałam co mam sobie myśleć, ale czułam że te białe kreseczki nie wychodzą bez przyczyny, w dzień okresu zrobiłam kolejny 3 test, kreseczka żaś blada ale tym razem lekko różowa dziś z tych bladych kreseczek mam śliczną 9miesieczną córeczkę!!! kochane trzeba wierzyć, myśleć pozytywnie i zawsze mieć nadzieję!!! życzę wam wszystkim szczęśliwego zakończenia i nie poddawajcie się te blade kreseczki coś znaczą !!! pozdrawiam

Witaj
Niestety nie znam przyczyny poronienia takiej na 100%, badania genetyczne i
wszystkie inne wyszły OK, ale moja ginka domniemywa, ze mogła zaważyć na tym
infekcja tchawicza, którą przechodziałam na samym poczatku ciąży - cały 2 i 3
miesiąc, więc najgorsze miesiace na choroby bo wtedy rozwijaja sie wszytskie
organy u dziecka. W tym czasie brałam 2 antybiotyki i też mi nic nie pomogły.
Problem był w tym, ze miałam przez ten czas okropny ponad dwu miesięczny kaszel
który potem przeszedł na zapalaenie tchawicy. Kaszel minął po 2,5 miesiacach w
połowie 4 miesiąca ciąży. Lekarka mi to tak wytłumaczyła: same antybiotyki
prawdopodobnie nie zaszkodziły bo były to antybiotyki dozwolone dla kobiet w
ciązy, ale sama infekcja mogła się przedostać do jaja płodowego i tam juz robic
swoje. Mój Kubuś się udusił, ponieważ miałam bardzo mało wód płodowych a
przyczyną tego mogło być to, że infekcja spowodowała, ze nie wykształcił sie
układ moczowy i nerki u dziecka (ponoć to stwierdzili na USG tuż przed porodem)
stąd dzidziuś nie siusiał a jak nie siusiał to nie było wód płodowych stąd
śmierc mojego synka. Dodam jeszcze, ze chodziłam z martwym synkiem ok. 10 dni
nie mając żadnych objawów, ze coś jest nie tak. Rodziłam 14,5 godziny.
Uff, ale się rozpisałam, ale mam nadzieję, ze coś pomogłam, chociaż co mozna
pomóc w takiej sytuacji, prawda ?
Głowa do góry, czasami natura robi swoje.
Będzie dobrze.
Pozdrawiam

Dziękuje Wam bardzo za rady ale ja nie mam niedoczynności tarczycy a to ona ma
znaczenie w ciąży hormony tarczycy mam w normie a tsh podwyższone a jak wyżej
pisałam to hormon przysadkowy. Z różnych powodów może być podwyższony,
niekoniecznie tarczycowych i na ciąże nie ma wpływu. Byłam u 3 lekarzy każdy
powiedział to samo więc nie sądze aby 3 się myliło. No oni chyba mają większą
wiedzę niż my U ciebie jest inna sytuacja bo masz podwyższone tsh a na
dodatek niedoczynność tarczycy i jeszcze przeciwciała, wiec to mogło mieć
znaczenie choć tak jak mój ginekolog mówi że poronienia to tak skomplikowana
sprawa, że zwalanie przyczyny na lekko nieprawidłowe normy tarczycy to bardzo
duże uproszczenie. Ale oczywiśce też o tym czytałam iż może to być przyczyną.

nie, nie mam dziecka. Byłam dwukrotnie w ciąży, obie obumarłe, z 2 różnych
przyczyn (druga niezbadana). Poronienia zatrzymane, więc stwierdzili, że
przynajmniej tym się nie martwić. Aha, zaczynają szukać przyczyny dopiero po
trzeciej nieudanej, tak się przynajmniej przyjmuje. U mnie obie nie miały chyba
wspólnego mianownika, więc tak mnie pocieszali ...

Witam.Ja tez mialam poronienie zatrzymane.Okolo 10 tygodnia dowiedzialam sie,ze
serduszko nie bije.Niestety nie znam przyczyny poronienia.Prawdopodobnie byla
to wada genetyczna plodu,ale do konca nie moge wykluczyc innych mozliwosci.Na
poczatku ciazy przeszlam bardzo ciezko ospe wietrzna,wiec nie wykluczam
powiazan.Rok przed poronieniem zaczelam leczyc niedoczynnosc tarczycy i choc
mialam podawana tyroksyne moj poziom hormonow byl nieco rozchwiany.Po
poronieniu zrobilam wiele badan,nie tyle szukajac przyczyny,co w obawie przed
powtorka.Dzieki mojej determinacji(na lekarzy nie ma co liczyc)dowiedzialam
sie ,ze mam chorobe Hashimoto.Teraz jestem pod stala opieka gina i endo i
staram sie o dzidzie(jak na razie bez powodzenia).Po poronieniu
robilam:toxoplazmoze,chlamydie,cytomegalie,hiv,poziom hormonow tarczycowych
(tsh,ft3,ft4,anty-TPO,TG)progesteron,prolaktyne,lh,fsh,estradiol oraz rutynowe
badania krwi i moczu.Wszystkie wyniki poza tarczycowymi byly ok.Nie wiem,czy
mialam Hashi juz przed ciaza ,bo nikt mnie wczesniej w tym kierunku nie
badal.Lekarz twierdzi,ze to wlasnie druga ciaza mogla uaktywnic chorobe.Na
razie staram sie nie wariowac,przyjmuje witaminki,ktore mi sluza i pilnuje
poziomu hormonkow.Pozdrawiam i zycze wytrwalosci i powodzenia!Monika

we wtorek ide do gina dowiem czy juz mozemy zaczac
we wtorek ide do gina i sie dowiem czy mozemy juz zaczac starania dzis
skonczylam tabletki anty chce poczekac 2-3miesiace zeby hormony sie uspokoily
przez ten czas bede brala z M kwas foliowy musze we wtorek sprawdzic czy
wszystko ok jestem po poronieniu 15 marca pol roku bralam tabletki anty i
nareszcie skonczylam zapytam czy mam robic jakies badana.mam nadzieje ze od
razu dostane zielone swiatlo nie znam przyczyny poronienia,poronilam w 8tyg
ciazy podczas usg nie bylo zadnego pechezyka moze sie wchlonal albo mialam
polip,nie mialam zabiegu ten okres czekania nareszcie sie skonczyl zycze Wam
i sobie zielonego swiatla i owocnych staran w rezultacie szybkiego
zafasolkowania buziaki!!! trzymajcie sie!!!

Gość portalu: kika napisał(a):

> "Dotyczy to także jednodniowego
> zarodka "zabijanego" postinorem."
> BZDURA !!!!
> positinor jeśli juz dojdzie do ciązy nie spwoduje poronienia !!!!!
> to jest progesteron i on najwyżej podtrzyma ciążę !!!
> jego zadaniem jest zablokowanie owulacji !!!!

Niezupełnie masz rację. Postinor nie tylko blokuje owulację i utrudnia
połączenie się plemnika z komórką jajową, ale także utrudnia przesuwanie się
_zapłodnionej_ komórki jajowej przez jajowód oraz utrudnia jej zagnieżdżenie w
macicy - jeśli już do zapłodnienia doszło. W końcu nie bez przyczyny jest
nazywana "tabletką po". Gdyby tylko blokowała owulację, to niczym nie różniła
by się od zwykłej antykoncepcji. Jeśli ktoś chce być konsekwentny w głoszeniu
hasła "życie od momentu poczęcia" oraz "każda aborcja to morderstwo" to
faktycznie powinien domagać się dożywocia za użycie postinoru... I nie mów mi
tylko że to idiotyzm, bo ja świetnie to wiem. Powiedz to raczej różnym
natchnionym "obrońcom życia"... zwłaszcza tym powołującym się tak chętnie na
logikę;)
Notabene sama jestem przeciwniczką aborcji, tylko nie z gatunku "natchnionych"
a z gatunku zdrowo myślacych.

Jeżeli już doszło do zakażenia przed II trymestrem ciąży, to istnieje ryzyko
poronienia. W II trymestrze zakażenie grozi poważnymi konsekwencjami u płodu
(wady wrodzone). Z tej przyczyny warto odizolowac kota, jezeli okaże się, że
wyniki toxo są ujemne. Albo nie wypuszczać kota z domu. Trzeba pamiętać, że nie
każdy kot jest zakażony. Ciężarna nie powinna miec kontaktu z odhcodami kocimi.

to-ja-007
Napisalas:
"Jakbym ufala lekarzom to bym pewnie teraz byla po nieudanym invitro... "

nic juz nie rozumiem (w finlandii patrzy sie na przeciwciala jak sie bada
przyczyny poronienia, nie beda u mnie leczyc poronienia bo nigdy nie bylam w
ciazy i tego jest pewna)

nie wiem jak mam to "zalatwic" w Polsce (nie mam ferii, urlopu itp)

prawde mowiac nie moge spac po tym co napisalas, i kloce sie z mezem i wogole
czuje sie fatalnie

Obumarcie ciazy w 6 tc..
Witam,
Jestem po lyzeczkowaniu , moja ciaza przestala sie rozwijac 6/7 tc.
Lekarze nie chca sie wypowiadac na temat przyczyn poronienia, twierdza, ze o
ile nie jest to n-te z kolei ( u mnie drugie) nie ma co szukac przyczyn.
Ciagle zastanawiam sie, co zrobilam zle...
Bralam folik, progesteron, witaminy.
Czy znacie przyczyny Waszego poronienia ?

Pozdrawiam Was wszystkie bardzo goraco,

Ola

Dawido, bardzo Ci współczuję. Czytałam to, co pisałaś "Niepłodności". Jesteś b.
dzielna, że nie powiedziałaś o tym, co się stało szwagierce. Też nie
powiedziałam bratowej w ciąży, że właśnie poroniłam. W rodzinie nikt nie wie, że
powinnismy miec dziecko w wieku synka brata. Tylko to było za pierwszym razem,
nie wyobrażam sobie zrobienia tego za drugim. I dopiero w piątym miesiącu po
drugim poronieniu poczułam, że chcę znowu być w ciąży, w nowej ciąży a nie dalej
w tej utraconej.
Teraz jest czas na przeżycie bólu. Potrzebujesz płaczu, smutku, żalu.
Przytulam Cię mocno, mocno.
Jeśli masz siłę - postaraj się zrobić teraz badania na choroby wirusowe
(toksoplazmoza, cytomegalia itd), przeciwciała antykardiolipinowe, nie wiem, czy
w tej chwili można wykonac posiew z szyjki macicy. Bo im bliżej poronienia je
wykonasz tym większe prawdopodobieństwo wykrycia przyczyny tego (a bardzo
możliwe, że i poprzedniego) poronienia. A akurat te czynniki chyba najbardziej
mogą się zmienić. A jeśli za kilka miesięcy wyjdą Ci przeciwciała np na
toksoplazmozę, nie będziesz wiedziała, czy była kilka miesięcy czy lat
wcześniej. A jeśli za te same kilka miesięcy będziesz wiedziała, że już nie masz
jakiegoś paskudztwa, które było wcześniej, może będzie Ci łatwiej patrzeć z
nadzieją w przyszłość.

I mam nadzieję, że i siły i nadzieja wrócą do Ciebie.

Lidek napisalas:

"Stwierdzenie "że zarodek był wadliwy i to z jego winy ciąża się nie utrzymała"
to wymówka, bo przyczyny są różne i czesto można je znaleźć i wyeliminować."

wg mnie to nie tylko wymowka pojedynczych lekarzy ....

w wytycznych polskiego towarzystwa ginekologicznego napisano:

" ...W przypadku poronienia sporadycznego (pierwsza ciąża lub brak poronień
samoistnych w wywiadzie) w większości przypadków nie ma uzasadnienia do
wdrażania diagnostyki stanów potencjalnie związanych przyczynowo ze stratą ciąży."

i stad ten brak pomocy u lekarzy po pierwszym poronieniu... a ja sie staralam
przekonac na wlsnej skórze, zamiast od razy wziac liste z forum i robic badania....

inie zapomne stwierdzen jakei usłyszalam:
pani nie wyszukuje sobie chorob bo jest pani zdrowa,
jak pani poroni drugi i trzeci raz to dopiero zrobimy badania,
czy po co pani robila tyle badan i wydawala pieniadze - bez sensu (ja bym te
badania lepiej zrobil (co to za wynik na cytologi II / III)-przeciez tonapisal
lekarz a nie ja !!!!
czego pani placze- ne ma powodu,
po co pani brala luteine - ona nie pomaga - to kompletna bzdura,
najlepiej wyciac taczyce i wtedy znikna przeciwciala przeciwtarczycowe i wiele
innych bzdur az niedobrze mi sie robi - ech ale sie rozpedzilam - nie ten link
- nie ta dyskusja ....

pozdrawiam

Agata

Mysle, ze wielu spraw nie da sie konca wytlumaczyc medycznie. To przykre, ale
zawsze istnieje prawdopodobienstwo, ze mimo,ze bedziesz starala sie dochodzic
przyczyny utraty dziecka ( badania itp), ale i tak mozesz nie dojsc do
prawdziwej przyczyny , mimo, ze bedziesz konsultowac sie z kilkoma ginami.Ja na
Twoim miejscu, zrobilabym dodatkowe badania przed planowana ciaza,( poczytaj
przydatny link na forum) i myslala z nadzieja na lepsze jutro.Mowie to z
perspektywy poronienia przebytego 2 miesiace temu, w 5 miesiacu.Mimo wielu
hipotez nie poznalam do konca przyczyny utraty dziecka, bo za wiele czynnikow
decyduje o ciazy i jej stracie. Jest to bardzo bolesne, ale nie pozostaje mi
nic innego, jak sie z tym pogodzic.A co do zwolnienie w ciazy to musisz sie
kierowac rozsadkiem, gdy w przyszlosci, gdy bedziesz juz w ciazy i lekarz
zaleci zwolnienie lekarskie, to zdecyduj sie na nie. W przypadku niepowodzenia
do konca zycia mialabys wyrzuty sumienia, ze to przez Twoja prace sie stalo.Ja
caly okres ciazy bylam zwolnieniu, teraz tez jeszcze nie wrocilam do pracy, bo
musze w wyciszeniu przezyc traume po stracie dziecka. I nie wiem, co bedzie z
praca.Ale jak mowil mi psycholog, jesli teraz tego nie odreaguje, nie wyplacze,
nie bede w stanie normalnie zyc pozniej, co moze sie skonczy i kolejna
depresja i utrata pracy. Postepuj rozwaznie i zgodnie ze swoim sumieniem. Zycze
powodzenia.

nie mam zadnego wykszalcenia medycznego wiec moge sie mylic...

ale sprobuje ci napisac jak to jest....

z immunologia jest tak ze jak juz cos jest rozchwiane z tych spraw to znaczy ze
w organiźmie cos innego też szwankuje ... zdania sa czesto podzielone...

wyjasnie na przykladzie moich TPO - jak juz te p-ciala wystepują to lekarze maja
dwa zdania:
1 jedni twierdzą, że to one powoduja poronienia (a argument ze sa kobiety majace
wysokie p-ciala i rodza bez problemow odpieraja faktem ze badamy ilość p-cial a
nie ich agresywność)
2 inni twierdzą ze obecnosc tych p-cial swiadczy ze w organiźmie są inne p-ciala
ktore lubia towarzyszyć tym schorzeniom i to one sa powodem poronienia ...

z tego co wiem to nie ma mozliwosci zrobienia wszyskich badan... i czesto jak
sie nie znajduje innej przyczyny to sie przypuszcza ze przyczyny sa natury
immunologicznej... ale takie prowadzenie ciazy z uwzglednieniem czynnikia
immunologicznego to ma miejsce dopiero jak kobieta poroni dużo razy -trudno
powiedziec ile razy - to zostawie bez kometnarza

co do tych p-ciał to nie wiem co one oznaczaja..

NIE ZNAM PRZYCZYNY PORONIENIA NIE BRAŁAM ŻADNYCH WCZEŚNIEJ LEKÓW POSZŁAM DO
GINEKOLOGA PO ZROBIENIU 2 TESTÓW CIĄŻOWYCH OKAZAŁO SIĘ ŻE JESTEM W 5 TYGODNIU
ALE PANI GINEKOLOG NIE ZROBIŁA MI ŻADNEGO USG ZBADAŁA NORMALNIE I POWIEDZIAŁA
ŻE JEST WSZYSTKO O.K I ŻEBYM POJAWIŁA SIĘ ZA 7 TYGODNI TROCHĘ DŁUGO ALE CÓŻ JAK
LEKARZ POWIEDZIAŁ TO TEGO SIĘ TRZYMAŁAM DODAM ŻE TO (GABINET PRYWATNY).
dOSTALIŚMY Z MĘŻEM MIESZKANIE I PRZEPROWADZALIŚMY SIĘ 6 GODZIN JAZDY SAMOCHODEM
NIC MI NIE BYŁO CZUŁAM SIĘ SUPER. POSTANOWIŁAM JEDNAK BO MINĘŁO TROSZKĘ WIĘCEJ
NIŻ 7 TYGODNI PÓJŚĆ DO NOWEGO GINEKOLOGA W MOIM MIEJSCU ZAMIESZKANIA, POSZŁAM
NA PEWNIAKA ZROBIĆ PIERWSZE USG CAŁA PODEKSCYTOWANA I CO SIĘ OKAZAŁO CIĄŻA
ZATRZYMAŁA SIĘ NA 8 TYGODNIU JA BYŁAM JUŻ W 12TYG. NIE BYŁO BICIA SERDUSZKA ANI
RUCHÓW PŁODU (CIĄŻA MARTWA) NIE MIAŁAM ŻADNYCH KRWAWIEŃ MIAŁAM MDŁOŚCI BYŁAM
SENNA JAK W PRZYPADKU CIĄŻY A TU PROSZĘ NÓŻ W PLECY LEKARZ BYŁ ZSZOKOWANY
DLACZEGO NIE MIAŁAM ROBIONEGO WCZEŚNIEJ USG JA TEŻ SAMA NIE WIEM!! TEGO SAMEGO
DNIA DOSTAŁAM SKIEROWANIE DO SZPITALA NA ZABIEG. LEKARZ POWIEDZIAŁ ŻEBYŚMY
ODCZEKALI 6 MIESIĘCY DLA ZREGEROWANIA ORGANIZMU TROSZKĘ DŁUGO ALE JAK
ROZMAWIAŁAM Z JEGO PACJENTKAMI KTÓRYM TEŻ SIĘ TO PRZYTRAFIŁO TAKŻE DORADZAŁ IM
6 MIESIĘCZNĄ WSTRZEMIĘŹLIWOŚĆ. TAKŻE ZOBACZYMY KOŃCZĘ 1 OPAKOWANIE TABLETEK ALE
CHYBA POCZEKAMY DO LISTOPADA I ZACZNIEMY STARANIA POZDRAWIAM A JAK TO BYŁO U
CIEBIE ?

Zapomniałam wspomnieć, ze nie znaleziono u mnie przyczyny poronienia. Widocznie
tak musiało być. Trzecia ciąża czułam się super-dwa tygodnie przed porodem
poszłam na zwolnienie z pracy, jednocześnie studiowałam zaocznie. Ta ciąża
dodawała mi tyle siły i energii, że mogłam góry przenosić-tak dużo daje
pozytywne nastawienie. Na koniec 35tc ciąży pojawiła się gestoza i synek
urodził się 3 tygodnie wcześniej przez cc.

Witaj,
Ja mam bardzo podobną sytuację. Mam córeczkę 4 letnią z pierwszej ciąży (też z
problemami, ale szczęśliwie zakończoną) oraz 2 poronienia za sobą: grudzień
2004 (15tc), styczeń 2006 (10tc).
Ja miałam różne problemy w ciążach - ale generalnie nikt nigdy na 100% nie
określił jednoznacznej przyczyny dlatego teraz będę robić wiele badań, min.
immunologię, bad. genetyczne.
Wiem, że niestety lekarze niechętnie kierują na badania - zwłaszcza jak jedno
dziecko już jest, wychodzą z założenia, że poronienia to nieszczęśliwe
przypadki. Mi jakoś udało się zdobyć część skierowań, część badań będę robić
sama prywatnie. Nie mam już siły chodzić i prosić się lekarzy o skierowania
(moja lekarka przyjmuje tylko prywatnie, więc nie może mi dać skierowania na
bezpłatne badania) - ostatnio po jednej wizycie popłakałam się jak bóbr, bo
lekarz potraktował mnie jak histeryczkę. Na szczęście większość z tych badań
jest w przystępnych cenach.
Trzymaj się cieplutko!
Pozdrawiam

MI TEŻ NIKT NIE WYJAŚNIŁ PRZYCZYNY PORONIENIA. "TU SERCE NIE BIJE, MARTWY PŁÓD
12 TYDZIEŃ CIĄŻY JUTRO RANO ZABIEG"- TYLKO TYLE MI POWIEDZIANO. MOŻE GDYBYM
TRAFIŁA DO INNEGO GINEKOLOGA GDY DOWIEDZIAŁAM SIĘ ŻE BĘDE MAMĄ BYŁO BY INACZEJ
BO JA CZUŁAM ŻE COŚ JEST NIE TAK. MOJE DZIECKO UMIERAŁO WE MNIE JA TO CZUŁAM
ALE NIE UMIAŁAM MU POMÓC NIKT MU NIE CHCIAŁ POMÓC. ZABIŁAM WŁASNE DZIECKO

NIe jestem lekarzem, wiec porad medycznych udzielac nie moge. Skoro lekarz
uwaza, ze nie trzeba sie czepiac, to moze po prostu trzeba mu zaufac, zawsze
mozesz zasiegnac drugiej i trzeciej opinii i podsumowac i podjac decyzje. Moze
byc mnostwo innych powodow poronien, najczestsze to genetyczne i taki scenariusz
jest najprawdopodobniejszy, Twoje nie kwalifikuja sie jako nawykowe. Wielu
lekarzy specjalistow, na tym etapie nie kieruje nawet na badania, szczegolnie,
ze masz juz jedno dziecko.
Szkoda, ze badania genetyczne materialu poporonnego (przpraszam za zimny
medyczny jezyk, ale nic innego do glowy mi nie przychodzi), sa tak drogie i
skomplikowane i niewiele osrodkow je robi, bo wtedy oszczedziloby to kobietom
wielu niepokojow. Ja zazyczylam sobie takie badania po pierwszym poronieniu,
zarodek mial defekty chromosomowe, ktore byly letalne, wiec wiedzialam, ze jest
to przypadek, chociaz powtorzyl sie jeszcze raz, a potem pozamaciczna, dopiero
kolejna ciaza zaowocowala synkiem, po ostatnim poronieniu lekarz tez badan nie
zalecil.

Statystycznie kobieta, ktora poronila dwa razy ma taka sama szanse na donoszenie
zdrowej trzeciej ciazy jak ta, ktora nigdy nie miala poronienia, wiec Twoje
ryzyko tego, ze nastepna ciaza bedzie OK jest takie jakbys poronien nie miala,
czyli jakies 70-80%, to duzo.

Mozesz zawsze profilaktycznie brac cwiartke aspiryny w nastepnej ciazy jezeli
boisz sie o immunologiczne przyczyny, ja tak robilam w kazdej ciazy, chociaz z 5
tylko jedna zaowocowala zdrowym dzieckiem.
Powodzenia i ogromnie mi przykro, ze musialas przechodzic przez ten koszmar az
dwa razy.

Ja Cię przytulam. Wiem, że Ci ciężko. Ja straciłam bliźniaki w 7tc, a żeby w
nią zajść musiałam robić invitro . Postaraj się pomyśleć o czymś innym.
Myślę, że powinnaś poszukać przyczyny poronienia. U mnie wyszedł już problem z
tarczycą. Przytulam Cię mocno, jutro będzie może lepiej. Albo może zjedz sobie
czekoladkę na poprawę humoru. Ja też planuję w kolejnej ciąży być cały czas na
zwolnieniu. Laura

cześć,
jestem w bardzo podobnej sytuacji. Mój ból po stracie ciąży "utopiłam" w
poszukiwaniach przyczyny. Poroniłam 3 razy. Dwa pierwsze poronienia były
samoistne, bez zabiegu, natomias trzecie już odbyło się poprzez zabieg. Nikt
nie postawił mi diagnozy. To straszne, ale robiliśmy już mnóstwo badań i
wszystko jest ok. tak bardzo chciałabym coś "odkryć" w sobie, żeby móc to
wyleczyć, usunąć i zajść w ciąże jeszcze raz, tym razem skutecznie, do końca w
pięknym finałem ... No ale niestety, jeśli nic nie znajdę to ... będę się bała.
W ciążę - tak jak Ty - zachodzę bez najmniejszego problemu.
Moja rada dla Ciebie: znajdź dobrego ginekologa który specjalizuje się w
niepłodności, a poza tym sama na wasną rękę zrób sobie szybko wszystkie badania
z krwi (bakterie i ogólny stan zdrowia, odporności na choroby. Na resztę badań
skieruje Cię ginekolog (HSG, genetyczne, nasienia ...)
Trzymaj się i walcz z tym co przeszkadza Ci urodzić dziecko.

Już wszystko wiem...
Witam ponownie! Przykro mi, że ten wątek nie jest często czytany - widocznie
taka wiedza nie jest zbyt potrzebna... W każdym razie u mnie wszystko ok, nie
mam powoów do niepokoju. Choć nie poznałam przyczyny mojego poronienia, jestem
pozytywnie nastawiona, silna i myślę o nastepnej ciąży... Życzę Wam spełnienia
tych marzeń! Pozdrawiam serdecznie

W zasadzie o to chodzi czy poronienie nie było spowodowane zaśniadem. Zasniad
to groźne schorzenie. Kilkadziesiat lat temu kobiety umierały na to. Nie było
USG i kiedy odkrywano zasniad odkrywano z reguły przerzuty nowotworowe rozsiane
po całym ciele. Zdażały sie tragedie zaśniadów w pierwszej ciązy i wtedy aby
ratowac kobiete usuwano macice.
Nie pisze sie wyników- brak mola hydatidosa tam gdzie go nie ma. Patolog opisze
stan tego co widzi pod mikroskopem a nie tego czego nie widzi. Wynik hist-pat
to skutek poronienia a nalezy szukac przyczyny z klinicystami.

Czy poronienie w 10 tyg. wyklucza pewne przyczyny?
Dowiedziałam się i to już od 3 ginekologów, że poronienie zatrzymane w 10 tyg.
(czyli maleństwo obumarło w 10 tyg) wyklucza pewne przyczyny tego poronienia.
Tzn lekarze twierdzą, że można wykluczyć anomalie genetyczne bo zwykle taka
ciąża kończy się znacznie wcześniej, pewne bakterie również, ponieważ mając
Chlamydię pewnie byłyby kłopoty z zajściem w ciążę ( a stało sie to za
pierwszym razem) kłopoty hormonalne też nie ponieważ ciąża nie rozwinęłaby
się do 10 tygodnia. Co o tym sądzicie? Twierdzą, że najprawdopodobniej
przyczyną obumarcia płodu było coś z zewnątrz, a w moim przypadku dosyć
poważne ciagnące się przeziębienia (w sumie 3 w ciągu tej ciąży). Płód po
dadaniu hist. był ok, tzn o prawidłowej budowie anatomicznej. Lekarze
odradzają robienie jakichkolwiek badań, mam już dziecko i twierdza, że
następna ciąża będzie ok, tym bardziej, że teraz będzie coraz mniej chorób
jest wiosna, będą owoce, jeść coś na wzmocnienie np Bio Marine i witaminki
kwas foliowy i zacząć się starać. Jak myślicia to dobre podejście, ja ciągle
myślę o tych badaniach ale sama już nie wiem.

Dzieki za odpowiedz.
Jestes z Poznania ?
U mnie sytuacja jest troszke inna. Bo ma coreczke która urodziła sie pomiedzy
dwoma poronieniami.
I lekarze tak za bardzo nie wiedza jak do mnie podejsc.
Bo z jednej to troche lekcewaza, no bo niby udana ciaz (po drugim cyklu po
poronieniu), a potem znowu strata. Z drugiej niby 2 poronienia.
Ja sama nie chce sie wpedzic w wir badac. I czasami po prostu sie zastanawiam
czy nie zaryzykowac i probowac zajsc w tym cyklu w ciaze...
Lekarz, do ktorego teraz chodze, mi to odradza, chce mnie badac... Tylko ze
badania zleca od wizyty do wizyty, eliminujac po kolei przyczyny.
Ja mam 33 lata i za specjalnie za duzo czasu na czekanie to to nie mam.
Wiem ze niczym da mi zielone swiatlo, to pewnie z kilka miesiecy minie.
W drugiej ciazy brałam luteine. Teraz nie.
Jakos tak sie uczepiłam tej mysli, ze jak teraz znwou bede brała luteine plus
acard (chociaz nie stwierdzono u mnie przeciwciał) to moze mi ten acard pomoze
na lepsze ukrwienie i odzywienie zarodka i mina te magiczne 14 tygodni i bedzie
dobrze...

Sama nie wiem.
Codziennie podejmuje inna decyzje.

Czesia

Książka nadal aktualna
Jest to medycyna faktu tytuł PORONIENIA
Opis z tyłu
;PORONIENIA I ICH PRZYCZYNY,BADANIA,JAKIE NALEżY WYKONAć DLA USTALENIA
ROZPOZNANIA ZAGROżENIA CIążY,ORAZ MATODY LECZENIA.Książka została napisana z
myślą o kobietach,które przeszły jedno lub więcej poronień,oraz ich partnerach.;
Jeśli chodzi o drobiazg to obojętnie co chodzi mi o to aby kiązka trafiła do
jakiejś DZIEWCZYNY KTóREJ SIE NAPRAWDĘ PRZYDA.
prosze pisać na maila zenusia@gazeta.pl

ignorowana listerioza -przyczyna poronienia
Listerioza - jest przeważnie na szarym końcu listy badań przyczyn poraniania.
Jestem po 4 poronieniach i przeszłam mnóstwo badań i właśnie odkryłam, że mam
tę chorobę. Lekarze ją ignoruja, nie zlecają badań na nią, a tak naprawdę
bardzo łatwo można się nią zarazić przez pożywienie. Przeważnie każą robić
tylko toxoplasmoze.
Listerioza to bardzo niebezpieczna choroba dla kobiety w ciąży i powoduje
poronienia. Poszukajcie sobie na ten temat w internecie.
Gdybym sama nie wpadła na ten pomysł żeby się przebadać pewnie kolejnej ciąży
bym nie donosiła, nawet heparyna i acard by nie pomógł.
Chciałam wam tylko powiedzieć, żebyście zwróciły uwagę na ta chorobę,
szczególnie jak nie poznałyście przyczyny poronień,a macie słabą odporność.

Poronienia nawrotowe-ku pokrzepieniu :)
Jeszcze niedawno czytalam to forum jako mama 4 aniolkow. Dzis
chcialabym dac nadzieje tym z Was,ktore nadal czekaja na swoje
ziemskie dzieci. Bo nawet 4 poronienia nie oznaczaja wyroku!!! Kazda
kolejna ciaza to szansa na szczesliwe zakonczenie

Od 10 dni dzieki uporowi,wlasnej intuicji i cierpliwosci moge tulic
mojego malego synka Po prawie 5 latach walki, szukaniu przyczyny
i lzach... Bylo upiornie-juz nie raz bylam pewna,ze przegralam walke-
dzis wiem,ze warto bylo.

U mnie ostatnia ciaza byla prowadzona na zestawie Acard, Clexan,
Encorton oraz duze dawki kw. foliowego,a takze oczywiscie prgesteron.
Dodatkowo sie okazalo,ze mam cukrzyce (sama do tego doszlam...) i
juz od poczatku ciazy bylam na Insulinie (wczesniej na metforminie).
Cala ciaza to byl wielki strach i olbrzymie emocje,ale dzis moge sie
cieszyc z mojego Szkraba.

Takiego finalu zycze Wam wszystkim!!! I mam nadzieje,ze kazda z Was
tez bedzie miala szczescie tulic do serca swoje wymarzone dziecko.

Wiesz ja w przyczyne tkwiaca w glowie to nie wierze-za duzo kobiet
rodzi w dzieci pomimo,ze wcale ich nie chce i wszystkie swoej mysli
kieruje przeciwko dziecku... Nie to nie to...

Co do lyzeczowan-ja mialam 6 razy (4 poronienia i 2 razy
powtarzali,bo resztki byly) i ku mojemu zdziwieniu i lekarzy zaszlam
w ciaze bez wiekszego klopotu,ba szyjka cala ciaze byla dluga i
zamknieta-nic sie nie dzialo...

Jezeli chodzi o porod-coz ja tez nie mialam ochoty na ryzyko porodu
naturalnego-wiec na zyczenie mialam CC. Poprostu lekarz wyjasnil mi
wszystko,ale za ja nadal chcialam CC to stwierdzil,ze 4 poronienia
sa powodem do wykonania ciecia i mialam cesarke na 2 tygodnie przed
terminem-tyle,ze skurcze wzbudzili przez oxy (znaczy probowali,bo
slabo poszlo...). Bardzo sobie chwale ten sposob porodu i dzieki
temu moja psychika nie byla obarczona lekiem przed powiklaniami SN.

Co do badan-ja bym zbadala te opryszczek-kurcze cos podejrzanie to
wyglada... Moze ten wirus jest nie tylko na ustach??? Listeriozy i
boleriozy nie podjerzewam-to b. rzadakie przyczyny-mysle,ze to nie
tedy droga... A sprawdzcie jeszcze czy nie ma jakis bakteri w
wymazie z szyjki i w nasieniu-moze tu jest przyczyna? Piszesz,ze raz
byla CMV-ale z tego co wiem to calkowite wytepienie tego paskudztwa
jest b. trudne-moze on sie odnawia w ciazy i tylko w ciazy?

No i jakie leki bralas-ja ostatnia ciaze obstawilam czym moglam...
Moze warto postawic wszystko na jedna karte i wziac wszystko co moze
pomoc???

przykro mi ...

wiem co teraz odczuwasz... sama przeszlam to dwa razy w zwszłym roku a mam 33
lata ... jednak nei poddaje się...

zgadzam sie z Płomykiem, że powinnas sie upewnic na innym usg czy lekarz nie
popelnil błedu - to sie bardzo czesto zdarza...

kilka miesiecy temu bylam w podobnej sytuacji co ty i odezwalo sie do mnie wiele
dziewczyn z malyumi dziećmi i zaawansowanych ciążąch, ktore wczesniem miala
djagnoze obumarlej ciąży a dzieki temu ze sprawdzily lekarza lub mialy w
szpitalu wykonane ponownie badanie usg uratowaly ciążę...

jeżeli jednak okazaloby sie to najgorsze to warto wiediec o konkretnych
badaniach jakie powinnas wykonać aby uchwycic stan organizmu z ciązy...

lekarze uwazaja ze trzeba dwa razy conajmniej poronic aby zrobic badania (w
wytycznych poskiego towarzystwa ginekolicznego wyraźnie napisano ze nie ma
powodu do djagnozowana przyczyny pierwszego poronienia) wiec trzeba dzialasc na
wlasną reke... wiem ze to jest bardzo ciężkie jenak dzieki temu że sama
porobilam badania i w trzeciej ciazy mam juz troskliwa opieke i mam nadzieje ze
tym razem sie juz uda...

życze ci jednak aby te moje inforamcje na nic sie nie przydały i zebiy okazalo
sie to jedynie pomyłka lekarza...

pozdrawiam

Agata

duphaston jak brałyście w ciąży?
Dziewczyny pomóżcie, proszę. Właśnie rozpoczęłam starania po poronieniu:)
Lekarz powiedział, że w następnej ciąży od razu mam brać progesteron.
Niestety wizytę mam zaplanowaną na trochę później, a teraz zbliżaja się dni
płodne i nie chciałabym, żeby ten cykl przepadł. Nie wiem jak dawkować i od
którego dnia cyklu. Czy trzeba zaraz po zapłodnieniu, czy można trochę
poczekać, żeby być pewnym, ze ewentualne jajeczkowanie już było. Wiem, że
progesteron blokuje owulację, a ja nie jestem w stanie b. dokładnie określić
kiedy ona wystąpiła. Czy może poczekać do terminu miesiączki zrobić test i
wtedy? Tylko, czy to nie jest za późno? Boję się, że znowu stracę dzidziusia.
Tak się składa, że w domu mam prawie całe opakowania duphastonu -receptę
dostałam w szpitalu, ponieważ miałam krwawienie w ciąży (i to było jedyne
działanie podjęte przez lekarzy żeby zapobiec poronieniu: dostałam recepte na
duphaston z poleceniem żeby przyjmować 1tabl 2x dziennie i wrócić do domu; do
teraz mam żal że nikt nic więcej nie próbował zrobić).
Dodam, że pomimo badań nie znam przyczyny poronienia, ale od początku ciąży
odczuwałam bóle w dole brzucha i co jakiś czas skurcze (poroniłam w 5 tc).

Z tego co mi wiadomo..
Lekarze zaczynają prowadzić ciąże na heparynie, jeśli występowały nawykowe
poronienia bez zdiagnozowanej przyczyny - czasem wystarczy tylko taki wywiad...
Ci bardziej dociekliwi zlecają badania w kierunku układu krzepnięcia i
zdiagnozowania zespołu antyfosfolipidowego, a w szczególności najczęsciej w
zespole podwyższonych przeciwcial antykardiolipinowych i antykoagulanta
toczniowego..Tych grup przeciwciał jest więcej (Anuteczek wkleiła w nagłówku
artykuł o zespole antyfosfolipidowym)..
Sama specyfika zespolu antyfosfolipidowego bywa dość indywidualna...Dość często
przeciwciała "skaczą" dopiero po zajściu w ciążę - stąd ich wcześniejsze
badanie nie wskazuje na istnienie zespołu antyfosfolipidowego...Czasem
przeciwciała są podwyższone i bez ciąży ( tak jak u mnie) i dość łatwo jest
wtedy zespół zdiagnozować. Moje wyniki pc antykardiolipinowych to
w "standardzie" 10 razy ponad górną normę...
Heparyny drobnocząsteczkowe (np najpopularniejszy clexane) stosuje się również
przy ciąży z trombofilią, przy ciążach u dziewczyn z rozrusznikiem serca czy u
dziewczyn z niedomykalnośćią zastawek.

pozdrowionka