Wyniki wyszukiwania dla zapytania: przyczyny powstawania prostaty

dolkar.yeshe napisała:

> nic nie powstaje ani nie istnieje samoistnie.
> to się nazywa współzależność i jest łatwe
> do logicznego uzasadnienia.
>
Równie łatwo i logicznie można udowodnić niezasadność prawa przyczyny i skutku,
co zresztą uczynił Nagardżuna już w pierwszym (i w innych także) rozdziale
swojego "Traktatu o podstawach Środkowej Ścieżki". Bo kiedyż i jak jakaś realna
przyczyna staje się realnym skutkiem? ;-) Zadając to pytanie i prowadząc
wnikliwą analizę można ostatecznie dotrzeć tylko do pustości przyczyn i
skutków. Nagardżuna tak to podsumował:

"W konsekwencji skutek (czyli powstający byt)
nie posiada przyczyny warunkującej, ani jej braku.
Ponieważ nie posiada statusu istnienia,
gdzie znajdują się przyczyny warunkujące lub ich brak?"

Ale to już zestaw nauk, dla tych, którzy w pełni zaakceptowali względną
słuszność prawa przyczynowości. Więc jeśli 1jacek nie ominął tego poziomu nauk,
to jego słowa o samoistnym powstawaniu można potraktować jako piękną metaforę
opisującą to, co III Karmapa ujął inną metaforą, zresztą w tym samym tekście,
który zacytowałaś wcześniej:

"Zjawiska są umysłem, jest nim również pustość;
Poznanie jest umysłem, jest nim także zaślepienie;
Umysłem jest pojawianie się i rozpuszczanie.
Obyśmy odcięli każde przypisywanie i zaprzeczanie
w odniesieniu do umysłu!"

:-)

jw


meteorr napisał:

> Jak w takim razie wytlumaczyc odwrotne dzialanie radiometru
> Crookesa (Crookes radiometer)?
> Dlaczego (w mniejszej skali) urzadzenie dziala odwrotnie?

Ponieważ w rzeczywistości przyczyną obrotu wiatraka w radiometrze
Crookesa nie jest ciśnienie światła, tylko różne grzanie przeciwległych
powierzchni listków, o różnych współczynnikach odbicia.
Wskutek różnicy temperatur między różnie pokrytymi powierzchniami, wewnątrz
bańki (w której znajduje się
wiatraczek) powstają prądy powietrza, bo próżnia w bańce nie jest
wcale bardzo wysoka. Tylko taka, żeby odpowiednio zmniejszyć ciśnienie
powietrza na listki, gdyż to ciśnienie utrudnia obrót. Zatem, jak w przypadku
normalnego wiatraka, śmigło radiometru Crookesa jest napędzane przez wiatr, tyle
że powstający w szczególny sposób.
Dalsze wypompowywanie powietrza z bańki spowalnia obrót zamiast przyspieszać,
co jest potwierdzeniem powyższego wyjaśnienia i jest sprzeczne
z wyjaśnieniem Golda.

Pokaz działania rC jest zresztą często wykorzystywanym przez
wykładowców fizyki zobrazowaniem I-go prawa Kirchhoffa dla promieniowania
(które mówi o różnym pochłanianiu promieniowania przez ciała
o różnym współczynniku emisji).

PS. Naprawdę nie należy brać poważnie tego, co pisze Gold.
Dochodzę do wniosku, że ten facet po prostu robi sobie
jaja.

tu mam takie wyszukane, o
Wysięk (medycyna)
Z Wikipedii

W medycynie wysięk jest to płyn powstający w przebiegu zapaleń. Przez ściany
naczyń krwionośnych przenikają płynne składniki osocza i gromadzą się w
tkankach i jamach ciała; wysięk może mieć charakter surowiczy, włóknikowy,
ropny lub mieszany.

Płyn taki powstaje w wyniku zapalenia i wymaga odróżnienia od przesięku, który
może powstawać z innych przyczyn, a daje podobne objawy kliniczne

niemeski napisał:

> no nie mam zapalenia pecgherza ocz posiew mam ok

Zapalenie prostaty może być bakteryjne lub niebakteryjne. Jeśli wykluczasz
wariant bakteryjny, to w grę wchodzi właśnie odpływ moczu do kanalików stercza.
I tam na zasadzie chemicznego podrażnienia tkanek powstaje odczyn zapalny. Ten
wariant sprawdza się badaniem urodynamicznym.
Ale pisałeś wcześniej, że masz w prostacie bakterie (nawet wymieniałeś ich
nazwy - skąd o tym wiesz?). Jeśli pytasz skąd one się tam biorą - to biorą się
albo "z góry" (nerki, pęcherz moczowy), albo "z dołu" (cewka moczowa).
Jest możliwe zapalenie prostaty drogą krwiopochodną z ognisk odległych, w tym
z zakażenia bakteryjnego odbytu, wtedy zakażenie może być wywołane bakteriami z
odbytnicy drogą naczyń krwionośnych i chłonnych. Ale moim zdaniem (na podstawie
literatury - a temat ten mam przewałkowany) jest ono bardzo mało prawdopodobne
no i powinieneś czuć inne sensacje w odbycie (pieczenie, ból, itp.). Droga ta
jest za to częstą przyczyną zapalenia dróg moczowych u kobiet i dalej jest
możliwe wzajemne zakażanie się partnerów, co jednak w pierwszym liście
wykluczyłeś.

Myślę, że na tym etapie nie za bardzo jest sens rozważać drogę zakażenia.
Musisz to po prostu definitywnie wyleczyć. Dobrą wiadomością dla Ciebie jest
to, że jeśli udasz się do homeopaty i dobierze on lek dla Ciebie, to bez
znaczenia będzie położenie ogniska pierwotnego. Tak więc nie zwlekaj i
rozpocznij leczenie homeopatyczne.

Stefan


Borkowska? Dobrze Ci radzę: ZAPOMNIJ!
Oto kilka przyczyn , dla których, ze względu na swoje dobro powinieneś
zapomnieć o Borkowskiej:
1. Brak parkingów - to nie osiedle tylko parkowisko samochodów.Ludzie
przeciskają się pomiędzy zaparkowanymi a jadącymi samochodami a więc zero
bezpieczeństwa.Aż dziw bierze że jeszcze ofiar nie było.
2.Wykonanie mieszkań: zamiast wentylacji jest nawiew. Skutkuje to powstawaniem
grzyba bo wilgoć nie ma ujścia
3.W.w grzyb powstający wskutek braku wentylacji oraz złej izolacji
przeciwwilgociowej
4. Wadliwie wykonanen na części budynków dachy, które przeciekają i mają inne
wady

I wiele innych usterek o których nawet nie warto pisać. Dlatego dobrze się
zastanów zanim podejmiesz decyzję.
Pozdrawiam

Jeśli jest to ostatnie piętro to trzeba dokładnie sprawdzić pokrycie papy na
dachu, mieszkam w mrówkowcu koło reala też na ostatnim piętrze.
Ja i moi sąsiedzi mamy co kilka lat powstające zawilgocenie
sufitu i ścian a w związku z tym powstający grzyb.Sytuacja ta związana jest z
pęknięciami papy lub ubytkami lepiku,masy bitumicznej na pokryciu dachowym,
przez co powstaje dostęp wilgoci do mieszkania.
Niestety trzeba samemu dociekać tych przyczyn a póżniej walczyć ze spółdzielnią
o usunięcie usterek, a niejednokrotnie sami to robiliśmy.

Jeżeli ojciec - nałogowy palacz - zmarł na raka płuc, to nie musi to świadczyć,
że Twój mąż tez jest nim zagrożony. O skłonnościach genetycznych można mówić,
gdy w danej rodzinie na nowotwór chorują osoby względnie młode, bez wyraźnych
przyczyn, takich jak długoletnie palenie ( akurat ten czynnik na 100 % ma wpływ
na rozwój raka płuc).To że starszy ludzie umierają na raka - to tez nie jest
"podejrzane", obecnie ludzie żyją dłużej, a nowotwory powstają z naszych
własnych zmutowanych komorek. W trakcie naszego życia wielokrotnie komórki
ulegają uszkodzeniu i naprawie, ale z wiekiem mechanizmy naprawcze są coraz
mniej wydolne i uszkodzenie kończy się nieprawidłową naprawą, a wskutek tego -
zapoczątkowaniem procesu nowotworowego. Stąd nowotwory częściej dotyczą ludzi
starszych i u nich są niejako "normalnym" zjawiskiem ( choć oczywiście tak samo
okrutnym, jak w przypadku młodych ludzi...).Dlatego jeśli dziadkowie męża
umierali na nowotwory mając np. 80 lat, to nie stanowi to podstaw do
przypuszczeń, że "w genach coś nie tak".
Oczywiście mimo to każdy powinien zadbać o profilaktykę. Rodzaj takich badan
uzależniony jest od wieku, każdy powinien przynajmniej raz w roku badać krew,
mężczyźni - poddawać się badaniu prostaty, palacze - przeprowadzać rtg klatki
piersiowej, po 60 r.ż - kolonoskopię. Nie da sie zbadać wszystkiego, pozostaje
zwracanie uwagi na niepokojące objawy i nie doszukiwanie choroby na każdym kroku.

Weż ksiązke do reki Robert Altman PROSTATA poczytaj .
Tam się dowiesz,że uczeni szwedcy obserwowali jednakowe przypadki
jedni byli leczeni drudzy nieleczeni-przeżywalnośc była podobna.
Widzisz zoperowali wycieli pęcheżyki na pęcheżu a teraz pokazaly się
nacieki gdzie indziej-co by się stalo gdyby nieoperowali?
Zanim się wypowie slowo idjota należy się dobrze zastanowić i mieć
wiedze na ten temat a ja ją mam z racji tego ,że rownież raka
zlośliwego mam i mam dylemat czy iśc na operacje i pużniej na drugą
trzecią a pużniej do grobu czy żyć normalnie i iśc do grobu
nieoperowany.Nikt nie da gwarancji,że wycięcie raka przywruci
zdrowie bo niezna nikt przyczyny dlaczego rak powstaje a wyleczenie
to usunięcie przyczyny powstania raka i tu jest problem.
Jedno co mógłbym doradzić to aby zmienić "styl"życia
odżywiania,niepalenia,byloby dobrze zmienić miejsce zamieszkania na
tereny zalesione wolne od zanieczyszczeń,dużo pić wody,kompotu ze
śliwek jabłek z moczem są wydalane wszelkie świństwa z czlowieka.

j.wierny napisał:

> dolkar.yeshe napisała:
>
> > nic nie powstaje ani nie istnieje samoistnie.
> > to się nazywa współzależność i jest łatwe
> > do logicznego uzasadnienia.
> >
> Równie łatwo i logicznie można udowodnić niezasadność prawa przyczyny i
> skutku, co zresztą uczynił Nagardżuna już w pierwszym (i w innych także)
> rozdziale swojego "Traktatu o podstawach Środkowej Ścieżki". Bo kiedyż i jak
> jakaś realna przyczyna staje się realnym skutkiem? ;-) Zadając to pytanie i
> prowadząc wnikliwą analizę można ostatecznie dotrzeć tylko do pustości
> przyczyn i skutków.

A czy sPustoszenie przyczyn i skutkow moze miec zasadnosc? :)

> Nagardżuna tak to podsumował:
>
> "W konsekwencji skutek (czyli powstający byt)
> nie posiada przyczyny warunkującej, ani jej braku.
> Ponieważ nie posiada statusu istnienia,
> gdzie znajdują się przyczyny warunkujące lub ich brak?"

I to nie jest negacja. Ani racja.

> Ale to już zestaw nauk, dla tych, którzy w pełni zaakceptowali względną
> słuszność prawa przyczynowości. Więc jeśli 1jacek nie ominął tego poziomu
> nauk,

Niektorych etapow nie mozna "przeskoczyc". Podobnie jak nie mozna umrzec nie
narodziwszy sie ;)

> to jego słowa o samoistnym powstawaniu można potraktować jako piękną
> metaforę opisującą to, co III Karmapa ujął inną metaforą, zresztą w tym samym
> tekście, który zacytowałaś wcześniej:
>
> "Zjawiska są umysłem, jest nim również pustość;
> Poznanie jest umysłem, jest nim także zaślepienie;
> Umysłem jest pojawianie się i rozpuszczanie.
> Obyśmy odcięli każde przypisywanie i zaprzeczanie
> w odniesieniu do umysłu!"

Umysl jest pelen radosci, gdy zanika cierpienie. Umysl jest pelen cierpienia,
gdy zanika radosc. Madrosc zradza spokoj, niewiedza niepokoj. Gdy w istocie
wszystkie te zaleznosci sa ropoznane jako pewne i oczywiste w swojej nietrwalej
manifestacji, znikaja przeszkody, pozostaje swoboda powstawania i zanikania.

Puscmy Prawde...

...przetlumaczono i owinieto w bawelne z karmapowego na karmapowy - 1jacek :)

marzma2 napisała:

> Przepraszam że się podłączę pod temat, ale tom jest taki mądry, więc może coś
> wie na temat przyczyn łysienia plackowatego. Dodam, że też mam problemy z
> tarczycą (niedoczynność hashimoto)

Najczęstszą przyczyną łysienia w ogóle jest łysienie androgenowe (99%
wszystkich wyłysień) i to zarówno u mężczyzn jak i u kobiet. Wg współczesnego
stanu wiedzy łysienie to jest spowodowane dihydrotestosteronem (DHT), który
powstaje z testosteronu pod wpływem enzymu 5-alfa-reduktazy. Można zablokować
produkcję DHT, ale niestety znane w tej chwili leki nie działają wybiórczo
(tzn. nie znamy leku, który blokowałby produkcję DHT w mieszkach włosowych, a
nie blokowałby np. w prostacie, czy jajnikach). W związku z powyższym znane
obecnie leki są bardzo niebezpieczne i chyba lepiej łysieć niż je stosować.
Łysienie androgenowe u kobiet ma podobny mechanizm co u mężczyzn, czyli
przyczyną jest nadmiar testosteronu, a dokładnie rzecz biorąc zły stosunek
estrogeny/androgeny. Łysienie androgenowe przebiega stopniowo i powoduje
systematyczne przerzedzanie włosów, aż do wyłysienia.

Łysienie plackowate - to pozostałe 1% przypadków. Tu mechanizm jest inny i ma
podłoże autoimmunologiczne. Pierwsze objawy pojawiają się zazwyczaj nagle, a na
głowie tworzą się przypadkowo rozrzucone ogniska owalnego kształtu całkowicie
pozbawione włosów.

Opisałem oba typy, bowiem mam wrażenie że określenie "łysienie plackowate" jest
nadużywane. Jeśli mamy do czynienia z systematycznym przerzedzaniem włosów bez
wyraźnej granicy włosy-łysina, to raczej jest to łysienie androgenowe.

Jeśli chodzi o homeopatię, to spotkałem w obrazach wielu leków łysienie
plackowate (np. Graphites). Co do łysienia androgenowego - to na tym forum ktoś
wspominał o Crinis humanus, ale raczej wątpię w jego skuteczność, choć jeśli
ktoś ma dobre doświadczenia - to proszę o informację (sam bym chętnie
skorzystał :-).

Stefan

Kobieca ręka

Czwartek, 14 października 2004r.

Piąta japońska firma rozpoczęła produkcję w Wałbrzyskiej Specjalnej Strefie
Ekonomicznej

W Polsce niedługo rozpocznie się mroźna i długa zima. Źle znoszę zimno, to moja
słabość, mam jednak nadzieję, że otrzymam gorące wsparcie - mówi Horiguchi
Noboyuki, prezes NTK Polska

Wczoraj jego firma rozpoczęła produkcję w swoim zakładzie w Jelczu-Laskowicach.
To czternasta fabryka koncernu na świecie i pierwsza w Europie Środkowo-
Wschodniej.
Pod Wrocławiem będą powstawały płytki ceramiczne do obróbki skrawaniem. Mają
być wykorzystywane głównie w branży motoryzacyjnej. Jednym z klientów
japońskiej fabryki będzie powstający kilkaset metrów dalej zakład Toyoty.
- Większość produkcji trafi jednak na eksport, głównie do Niemiec - opowiada
Horiguchi Noboyuki.
Pracę w fabryce NTK Technical Ceramics znalazło 51 osób. Tylko co piąty
pracownik to mężczyzna. Reszta to kobiety.
- W naszym procesie technologicznym wymagana jest kobieca dokładność i
cierpliwość. To również jedna z przyczyn, dla których zdecydowaliśmy się na
przyjazd do Polski - podkreśla prezes Horiguchi Noboyuki.
Budowa fabryki trwała niecały rok. Od sierpnia siedmiu techników z Japonii
uczyło Polaków obsługi nowoczesnych maszyn. Zdaniem instruktorów, polscy
pracownicy nauczyli się nowych czynności znacznie szybciej, niż przewidywano.
Z inwestycji Japończyków cieszą się nie tylko władze Jelcza-Laskowic, ale i
najmłodsi mieszkańcy gminy. Gimnazjum nr 1 w Jelczu-Laskowicach i podstawówka z
pobliskich Miłoszyc dostały od koncernu nowoczesne zestawy komputerowe.
W Wałbrzyskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej swoje fabryki postanowiło
wybudować dotychczas jedenaście firm z Kraju Kwitnącej Wiśni. Pięć już
rozpoczęło produkcję. Japończycy zainwestowali łącznie ponad 2 miliardy złotych.

Michał Gigołła - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

Drogie Panie, bo widzę, że są na razie same Panie. Nie mamy nawet prawa
oczekiwać od lekarzy czy państwa gwarancji, że nie zachorujemy. Ja nie jestem
zwolennikiem teorii spiskowych, ale od 2 lat obserwuje sytuację , która mnie
raz, że przeraża dwa mocno dziwi. Może Panie również to zauważyły. Coraz więcej
lekarzy się szkoli, coraz więcej Aptek powstaje oraz coraz to nowsze leki
wychodzą na rynek. Potwierdza to przerażające statystyki, które co kwartał
publikuje Ministerstwo zdrowia co roki wzrasta o 14% liczba ludzi chorych na
raka dziś jest to statystycznie co 4 osoba w Polsce. 30% społeczeństwa choruje
na cukrzycę oraz co 3 człowiek jest zagrożony cukrzycą, nie wspomnę o alergii ,
że nagle ją nabywamy. Co 4 mężczyzna po 50 ma problemy z prostatą a co 4 z nich
zapada na nowotwór prostaty. Biorąc te wszystkie statystyki coś jest nie tak.
Dlaczego mimo tak dużej ilości leków na rynku lekarze nie są w stanie nas
uleczyć czy wyleczyć. Obserwowałem swoją Babcie od 5 lat zaczynała od 3 leków,
rok temu miała już 7 różnych leków .
W miejscowości gdzie mam działkę była jedna Apteka dzisiaj jest ich cztery.
Coraz więcej prywatnych klinik i co i proszę przejść się do szpitali to jest
straszne. Ostatnio znajoma chciała iść do przychodni, chciała wziąć numerek, o 7
rano nie było już numerków ani na ten dzień ani na dwa dni później. Ostatnio
wpadł mi w ręce Newsweek z dnia 18.07.2005 ,nie wiem jakie mają Panie zdanie o
tej gazecie ale był tam artykuł pt. „ Leki - czego się wystrzegać? Mity i
kłamstwa, którymi faszerują nas firmy farmaceutyczne” i włos mi się zjeżył na
głowie. Nie biorę tego artykułu całkiem serio ale dużo dał mi do myślenia.
Moja mam zajmuje się profilaktyką zdrowia poprzez suplementację czyli lecz się
jedzeniem ale nie takim jak myślimy. Mogą Panie mi nie wierzyć ale moja mama
odstawiła hormonalną terapię zastępczą i wiele leków zapisanych przez lekarza.
Babcia bierze tylko dwa lekarstwa i to zmniejszone do minimum przez lekarza
prowadzącego. Mógłbym wymieniać setki przykładów znikających mięśniaków czy
ustępujących powikłań paraliżu po udarze mózgu ale nie w tym rzecz. Jeżeli sami
nie zaczniemy interesować się przyczynami chorób oraz jak ich się ustrzec marne
szanse na zdrowie a duże prawdopodobieństwo na wizyty u lekarzy. Nie twierdze,
że to wina lekarzy oni są poddawani bardzo silnemu stresowi gdyż leczą tym czym
ich się uczyło żeby leczyli, któ organizuje szkolenia z nowych leków??. Lekarze
się boją o pracę chociaż już coraz więcej przechodzi na swoje i sami szukają
wyjścia dla swoich pacjentów .Jeżeli chcą Panie się dowiedzieć czegoś więcej na
priv podam kontakt do mamy.


Każdy, no prawie każdy może nauczyć się mentalnie blokować ból w swoim
organiżmie. Osoby bliskie związane emocjonalnie mogą skutecznie oddziaływać
mentalnie na poziom odczuwania bólu przez drugą bliską osobę. Jest wiele
sposobów /technik/ " wyciszania/blokowania bólu" O ile wiem joga jest taką
techniką którą liczni przedstawiciele med. konwencjonalnej wymieniają jako
skuteczną w wielu przypadkach.

Od ok 5-6 lat umiem świadomie blokować ból, początkowo po urazach - dysk odc.
lędzwiowego, skręcenie kostki, również "rodzenie" kamienia nerkowego,blokowanie
bólu barku i ręki z pełnym czuciem w ciągu 1 sek szlaku nerwowego /pisałem kilka
lat temu na tym f/. blokady cieśni nadgarstka.

tigerness.74 napisała:

> 1.Ból somatyczny, intensywny , ostry. W jego powstaniu bierze udział wiele
> wiązek nerwowych. Przyczyną mogą być zarówno uszkodzenia mechaniczne (np.
> skóry), jaki i choroby. Bywa stały bądź pojawia się z przerwami. Mogą mu
> towarzyszyć: wzrost ciśnienia tętniczego, przyspieszenie akcji serca, pocenie
> się.

Bo mogą być dodatkowo wydzielane chormony np adrenalina

Ból ostry powstający w ciągu ułamka sek więc i można go najczęsciej blokować w
1 sek
Poruszając ręką by złapać muchę mózg wysyla odpowiedni wycwiczony sygnał do
ręki a w tym przypadku jest wyćwiczony impuls o przerwaniu czucia bólu.

W świetle tego co napisałaś ciekawe było blokowanie juz kilkudniowego bólu barku
i ręki. PO stymulacji mentalnej nagle poczułem jakby gorący przewód między
kręgosłupem przez kark, rękę ,kończący sie przed nadgarstkiem. Drugi jak by
cieńszy z niższego kręgu początkowo równolegle lącząc się w okolicy stawu z tym
grubszym. Następnie ten podwójny odcinek zaczął wibrować poczawszy od kręgosłupa
słabnac w stronę nadgarstka. nagle ból zniknął, tak samo czucie tego "szlaku
nerwowego" to wszystko w ciągi 1 sek Minęło już kilka lat i żdnego nawracającego
problemu już nie mam.

> 2. Ból trzewny, przenoszony. Powstaje w narządach wewnętrznych. Bywa tępy,

Najczęściej jest b. chemicznym

Historie na sobotę: o rybach, rabinach i foxtro...
WOLĘ WEGETARIANIZM WZMACNIA ORGA(NI)ZM:) DO NIEDAWNA TRAN Z WIELORYBA BYŁ W
SZKOŁACH PRZYMUSOWO JAK DZIŚ MLEKO POWODUJACE ALERGIE! MIĘSO I RYBY POWODEM
RAKA I IMPOTENCJI PRZEZ ZANIECZYSZCZENIE WÓD! "CHCESZ ZOSTAĆ OJCEM, NIE JEDZ
RYB! W ORGANIZMACH RYB ODKŁADAJĄ SIĘ ROZPUSZCZONE W WODACH ZANIECZYSZCZENIA
BĘDĄCE NIEBEZPIECZNYMI ZWIĄZKAMI CHEMICZNYMI. SĄ TO DIOKSYNY ORAZ TZW. ZWIĄZKI
PCB, CZYLI POLICHLOROWANE BIFENYLE

"Chcesz zostać ojcem, nie jedz ryb! Nie tylko ciężarne lub karmiące kobiety,
ale również mężczyźni, którzy chcą zostać ojcami powinni ograniczyć spożywanie
ryb bałtyckich i słodkowodnych - wynika z badań przeprowadzonych przez
szwedzkich i duńskich naukowców. W organizmach ryb odkładają się rozpuszczone
w wodach zanieczyszczenia będące niebezpiecznymi związkami chemicznymi. Są to
dioksyny oraz tzw. związki PCB, czyli polichlorowane bifenyle. Fakt
gromadzenia się ich w organizmach ryb jest obserwowany od dawna i szczególnie
zauważalny u ryb żyjących w zamkniętych akwenach. Takimi są jeziora i
niewielki stosunkowo Bałtyk. Dowodzą tego badania naukowców ze szwedzkich
uniwersytetów w Lund i Goeteborgu oraz w duńskim Arhus, których pracą
kierowała doc. Yvonne Lundberg Giwercman z Malmoe. Te groźne trucizny w
wypadku mężczyzn mogą prowadzić do poważnego osłabienia płodności. Jak wynika
z badań, którymi objęto 680 mężczyzn z Polski, Szwecji, Ukrainy i Grenlandii,
pod wpływem tych związków zawartych w tłuszczu rybim u co piątego mężczyzny
może dojść do zmniejszenia produkcji plemników nawet o 40%. Z wypowiedzi
Giwercman wynika, że mężczyźni chcący zostać ojcami powinni zwrócić uwagę na
swą dietę, bowiem zagrażające płodności związki chemiczne, takie jak dioksyny,
a głównie PCB, znajdują się również w innych produktach spożywczych. Doc.
Giwercman zapowiedziała rozpoczęcie badań nad ewentualnym wpływem tych trucizn
na powstawanie raka prostaty. W krajach rozwiniętych obserwuje się stały
wzrost liczby zachorowań na ten typ nowotworu, natomiast nadal nie jest znana
przyczyna tego zjawiska, stwierdziła docent. Dodała, że "być może istnieje
związek pomiędzy tą chorobą a sposobem odżywiania się ludzi".

Oczyszczony cukier podnosi poziom insuliny,a to z kolei prowadzi nieuchronnie do obniżenia sprawności intelektualnej i fizycznej człowieka. Cukier wywołuje rozliczne zaburzenia przemiany materii:wytwarza w organizmie kwasy organiczne, wpływa na przemiane mineralną, zaburza mineralizację kości, wpływa na buforowe systemy krwi, powoduje powstawanie kamieni w nerkach, upośledza przyswajanie witamin z grupy B. Nadmierne spożywanie cukru prowadzi do osłabienia uwagi, pamięci, zaburzeń umysłowych oraz takich schorzeń jak: zapalenia stawów, alkoholizmu, nerwowości, bezsenności, podwyższonego poziomu cholesterolu i tróglicerydów we krwi. Prowadzi do chronicznych infekcji i cukrzycy! Powoduje wreszcie większą wrażliwość ludzkiego organizmu na działanie czynników radioaktywnych! W książce znakomitej Lekarki z Izraela pt.” U źródeł życia” na stronie 65, Autorka cytuje za dr Nancy Epelton z jej książki pt. “Życie bez cukru” , 59 czynników szkodliwości cukru! Wymienię kilkanaście z nich: obniża odporność organizmu, obniża poziom lipoproteidów wysokiej gęstości tzw. HDL czyli “dobry cholesterol”, powoduje deficyt chromu w organiźmie, sprzyja powstawaniu raka piersi, jajników, jelit i prostaty, powoduje deficyt miedzi w organizmie, powoduje podwyższoną kwasowość trawionego pokarmu, u pacjentów z zaburzeniami trawienia prowadzi do zaburzeń wchłaniania substancji odżywczych, przyspiesza procesy starzenia sie organizmu, powoduje prochnicę zębów, powoduje nadwagę, zwiększa ryzyko choroby wrzodowej żołądka, wywołuje ataki astmy oskrzelowej, sprzyja powstawaniu chorób grzybiczych, moze powodować powstawanie kamieni żółciowych, zwiększa ryzyko choroby wieńcowej serca, sprzyja powstawaniu paradontozy, zwiększa ryzyko wystapienia osteoporozy, może zaburzać wrazliwość na insulinę, sprzyja powstawaniu egzemy u dzieci, może uszkadzać strukturę DNA i bialek, sprzyja rozwojowi katarakty, zmieniając strukturę kolagenu sprzyja wczesnemu powstawaniu zmarszczek, zwiększa ilość wolnych rodników we krwi, jest przyczyną alergii na pokarmy, wywołuje sennośc u dzieci, sprzyja występowaniu bólów głowy!

według
www.roik.pl/co-najmniej-59-czynnikow-szkodliwosci-bialego-cukru/

Co rozumiesz pod pojęciem "rak"? Czy używasz tego słowa w sensie
dosłownym czy potocznym?
Ale mniejsza o to. Dla uproszczenia "rakiem" nazwijmy nowotwory
złośliwe ( chociaz nie jest to do końca prawda).
Gdyby ktos znalazł lek na "raka" dostałby stukrotnego Nobla! I zbił
największą na świecie kasę! Niestety, tak nie jest. Nie są znane do
końca mechanizmy powstawania "raka". Wiemy o wpływie czynnikow
zewnętrznych ( np. palenie papierosów), o czynnikach genetycznych
itd.
Dzis potrafimy , gdy uda się wykryc "raka" we wczesnym stadium
podejmowac działania, które doprowadzaja do remisji choroby - i to w
przypadku tylko niektórych pacjentów.
Chemioterapia, radioterapia, leczenie chirurgiczne dają szansę
niektórym chorym, przedłuzają życie, czasem zwiększają jego komfort,
ale to wszystko.
"Rak" jest, niestety, tykającą bombą. I, niestety, najczęściej daje
o sobie znac nawet po upływie magicznych 5 lat ( jest to umowny
okres, po którym gdy nie stwierdzi się wznowy uznaje się pacjenta za
wyleczonego).
I jeszcze jedno - badania posmiertne ( sekcje zwłok) chorych
zmarłych z innych, nienowotworowych, przyczyn wykonywane u ludzi
leczonych kiedys na "raka" najczęściej wykrywaja ogniska
nowotworowe. Trudno powiedzieć kiedy choroba by się odezwała, kiedy
nastąpiłaby wznowa.
Sa też rodzaje "raka" np. prostaty u starszych mężczyzn, które maja
niewielka dynamike i mozna z nimi długo i w całkiem duzym komforcie
żyć. Zgon następuje z innych przyczyn ( i nie jest ujęty w
nowotworowe statystyki).
Tak, więc niestety, nie masz racji.
I kolejna rewelacja! Co Twoim zdaniem powoduje AIDS? Proszek wsypany
do kieliszka przez krasnoludki?
A może mylisz fakt, że mozna byc nosicielem wirusa HIV a nie
zachorować na AIDS. Z tym się zgodzę , choć....nie do końca. Zbyt
mało wiemy jeszcze o AIDS i HIV. Pamietaj, że pacjent "zerowy"
został opisany dopiero w 1982 roku.

o partactwie "Boga"
vacia napisała:

> maynardd napisał:
>
>
> > Z tym ,że nauka nie daje żadnych podstaw do wierzenia w artykuły
> wiary.
>
> Nauka opisuje dzieło stwórcze Boga i tym samym dla osób wierzących
> Nauka stanowi podstawę do podziwu i wdzięczności wobec Boga, że tak
> wszystko doskonale uczynił....

Ciekawe jacy to liczący się współcześni naukowcy tak sądzą? Ze statystyk jasno
wynika,że im większy poziom wykształcenia tym większy ateizm pośród naukowców, a
już skrajnych przypadków należą ci naukowcy, którzy poddają w wątpliwość Teorię
Ewolucji (ci którzy ją negują, to śmiechu warci dziadkowie typu Macieja
Giertycha, który na rynku naukowym wcale się nie liczy). ZADEN biolog (łącznie z
Michaelem Behe, który tak naprawdę jest ewolucjonistą teistycznym) nie widzi
doskonałości w przyrodzie. Wręcz przeciwnie, im bardziej biologowie badają żywe
organizmy, tym więcej znajdują w nich brakoróbstwa i fuszery. Takimi przykładami
fuszery są:
1)Odwrócona siatkówka u kręgowców z człowiekiem włącznie, co powoduje powstanie
braku,jakim jest plamka ślepa.
2)Zbyt mały przewód rodny u kobiet, co w przeszłości (w czasach zanim zaczęto
stosować cesarskie cięcie) powodowało dużą śmiertelność wśród matek i noworodków
(o całym cierpieniu rodzących kobiet nie wspomnę).
3) Anatomia ludzkiej krtani, która umożliwia nam wprawdzie mówienie,ale powoduje
częste zadławienia (śmierć w wyniku zadławienia jest bardzo częstą przyczyną
zgonów na świecie).
4)Niedoskonała replikacja genetyczna, co powoduje powstawanie licznych mutacji,
które powodują choroby genetyczne (a przy okazji,te korzystne,przyczyniają się
do postępu ewolucyjnego)
5)Skrzyżowanie dróg rodnych i moczowych, co jest przyczyną licznych infekcji i
chorób narządów rodnych.
6)Umieszczenie gruczołu prostaty nad przewodem moczowym wiodącym z pęcherza, co
w wyniku jego powiększenia powoduje bolesne zatrzymanie moczu i wymaga
interwencji chirurgicznej(nawet najgłupszy hydraulik zrobił by to lepiej)
7)Ludzkie uzębienie jest przystosowane do wszystkożerności ,co okupujemy szybkim
jego ścieraniem (a miało wystarczyć na wieczny żywot)
8)Częste choroby kolan i kręgosłupa,co jest spowodowane niepełnym
przystosowaniem tych narządów do pionowej postawy ciała u człowieka.

Ojj lista jest jeszcze długa,ale choćby te przykłady dowodzą,że nie jesteśmy
stworzeni w "sposób cudowny i przejmujący lękiem",jak zapewniał psalmista Dawid!

pozdro.

ja już czasami słabnę od tłumaczenia, które kompletnie nic nie wnosi, że po
pierwsze feministki są za tym aby docenic rolę ojca, a po drugie, ze jeśli komuś
lezy coś na wątrobie, najdurnieszym, co może zrobić, to siedzieć z założonymi
rękami i czekać aż ktoś "coś zrobi"
podam taki przykład:
rak szyjki macicy - wiadomo, z jakich przyczyn powstaje, wiadomo jak
diagnozować. na pewnej konferencji w środowisku lekarskim (na 15 osób 4-5 to
kobiety, reszta mężczyźni) zaproponowałam razem z koleżanką aby w naszym
województwie z pieniędzy, które były przeznaczone na profilaktykę wyasygnować
cześć na badania przesiewowe...usłyszałam "ale przecież wykryto by maksymalnie
5-10 przypadków! to się NIE OPŁACA" nie miałyśmy siły przebicia. dwa lata
później zebrała się grupa kobiet bardziej wpływowych, założyły stowarzyszenie,
które na razie się rozwija... moze za jakieś 10 lat będzie tak silne jak
Amazonki i badania przesiewowe na raka szyjki macicy będą tak popularne jak
mammografia. Ale to trzeba ZACZĄĆ! A nie siedzieć przed kompem i narzekać, ze
rak prostaty jest pomijany, a cała uwaga skupia się na raku piersi, na litość
boską!!
A Stowarzyszenie Ojców, czy jak im tam, zamiast pluć na organizacje
feministyczne, mogłoby zauważyć, ze w sumie walczą o to samo o współpracować z
nimi! Ale po co? Lepiej drzeć mordę, ze te durne feministki są takie czy owakie.
Gratuluję chłopaki.
co wam przeszkadza założyć organizacje broniącą interesów mężczyzn, które wg was
nie są respektowane? to jest oczywiście trudne, wymaga pracy i pieniędzy,
doskonale to wiem, bo razem z koleżanką założyłyśmy organizację feministyczną
prawie 4 lata temu. dopiero od roku mamy lokal i jako tako funkcjonujemy. nic
nie jest proste, ale trzeba przynajmniej coś robić poza marudzeniem!
sayonara tobie też

> Podszedłeś do tematu nieco filozoficznie.

Czy jesteś pewien, że nie chciałeś mnie... obrazić? ;)
To żart.
Gdzie jest granica między hipotezą naukową, a czystą filozofią? Hipotezę
naukową CHCEMY zweryfikować w oparciu o obserwacje, jedyne, co mamy solidnego,
powtarzalnego...

> ... mam wrażenie, że autorowi wątku chodziło bardziej
> o mechanizmy powstawania wszechświata, a więc
> teorię wielkiego wybuchu,

Teoria WW... to tylko aproksymacja opisu zmieniającego się, według pewnych
zasad, świata wstecz. Interpretacja parametrów, które wtedy jakoby miał mieć
powstający Wszechświat przekładana na wartości tych parametrów w dzisiejszym
świecie nie mówi nic o "warunkach", jest zestawem martwych liczb. Spróbujmy
spojrzeć tak samo na to wszystko, co nas otacza - tylko liczby, wartości.

> źródła fluktuacji które doprowadziły do powstania
> pierwotnych galaktyk itp.

A w czym chciałbyś się ich doszukać? W ręce bóstwa wszechmogącego trącającego
czarodziejską różdżką wybrane przez siebie miejsca w przestrzeni, albo tylko
mówiącego "niech się stanie"? ;)
Wszystko jest konsekwencją jednego algorytmu i supermacierzy, która podlega za
jego sprawą przemianom. Współzależności elementów tej macierzy dają
niezliczone, wzmacniające się i tłumione wielopoziomowo "fale". A najlepszym i
najprostszym pomysłem jest od zera w nieskończoność przyrastająca ilość
elementów składowych wszechświata oddziałujących na siebie jak to obserwujemy,
zgodnie z fizyką, której prawa poznajemy. Jeśli, jako obserwatorzy, znajdziemy
sie wystarczająco "daleko" od rzeczywistego początku, ale także i dość daleko
od odsuwających się wciąż rubieży, to nasze otoczenie mamy prawo widzieć jako
jednorodne kiedyś (na granicy mierzalności), a podlegające później pewnym, "nie
wiadomo skąd pochodzącym" :) przyczynom pierwotnych fluktuacji.

I jest to jak najbardziej pytanie do ludzi z ulicy, bo nie trzeba być "wąskim
specjalistą", by takie rzeczy ogarnąć wyobraźnią. Szczegóły techniczne
natomiast należeć powinny wyłącznie do tychże, bo to matematyka i to bardzo
wysokiego lotu przede wszystkim. :)))

A na koniec, już bez przymróżania oka, zadziwia mnie wciąż, dlaczego tylu
naukowców woli widzieć w świecie, który chce naukowo poznawać, boskie
interwencje, zamiast skupić się wyłącznie na jego prawdziwej, jedynie
matematycznej naturze?

Kolejny gen odpowiedzialny za przerzuty raka
Gen, który przyczynia się do powstawania przerzutów raka, udało się
zidentyfikować naukowcom brytyjskim. Odkrycie to może pomóc w opracowaniu
nowych, skuteczniejszych metod leczenia chorych na raka - czytamy na łamach
pisma "Cancer Research".

Gen, o którym mowa, koduje białko nazywane w skrócie S100P. Należy ono do
rodziny białek S100 i występuje powszechnie w różnych zdrowych tkankach, takich
jak łożysko, śledziona, jelito grube, jajniki, prostata, płuca i serce. Jak
wskazują badania, rola S100P polega na pobudzaniu migracji białych krwinek w
całym organizmie.

Naukowcy z Uniwersytetu w Liverpoolu wykazali jednak, że obecność białka S100P
w komórkach nowotworu złośliwego ułatwia im przemieszczanie się wraz z krwią do
innych tkanek, czyli tworzenie przerzutów. "Raka, który daje przerzuty,
znacznie trudniej jest leczyć niż guza pierwotnego, którego można z dobrym
skutkiem usuwać chirurgicznie" - komentuje prowadzący najnowsze badania prof.
Philip Rudland.

Według badacza, przerzuty można obecnie leczyć wyłącznie z pomocą chemio- i
radioterapii. Metody te mają jednak ograniczoną skuteczność i dużo działań
ubocznych, bowiem oprócz chorych, nowotworowych komórek uszkadzają również
tkanki zdrowe.

Przerzuty raka są główną przyczyną zgonów pacjentów chorych na nowotwory
złośliwe. Fundamentalną rolę w tym procesie odgrywają geny, podkreśla prof.
Rudland. Poznanie ich może odegrać kluczową rolę w opracowaniu nowych metod
walki z rakiem, takich, które pozwolą przedłużać życie pacjentów.

Dotychczasowe badania w tej dziedzinie, prowadzone przez zespół prof. Rudlanda,
zaowocowały odkryciem jeszcze trzech innych - poza genem S100P - genów, które
przyczyniają się do przerzutów raka. Są to gen kodujący białko S100A4, gen
osteopontyny oraz białka AGR2.

"Kolejnym krokiem będzie opracowanie leków, które blokowałyby aktywność tych
genów i na tej drodze powstrzymywały przerzuty komórek nowotworowych z guza
pierwotnego do innych organów" - mówi prof. Rudland. Badacz liczy, że dzięki
temu można by przedłużać życie osobom chorym na raka.

źródło pochodzenia www.dzieci.org.pl/sdsinew/news/news.php?
subaction=showfull&id=1144080254&archive=&start_from=&ucat=1&&alone=

Witamina C powoduje raka żołądka
Tłuszcz z pokarmów pozostający w żołądku powoduje, że witamina C -
zamiast chronić przed nowotworami - ułatwia związkom rakotwórczym
atakowanie komórek. Wyniki badań naukowców z Glasgow opublikowało
pismo "Gut".

Zdaniem naukowców, ich badania pozwalają lepiej zrozumieć przyczyny
gwałtownego wzrostu zachorowań na raka górnej części żołądka w
krajach Zachodu. Ten odcinek żołądka jest szczególnie wrażliwy na
działanie rakotwórczych związków.

Naukowcy z Western Infirmary w Glasgow analizowali wpływ tłuszczu i
witaminy C w diecie na metabolizm azotynów w górnej części żołądka.
Azotyny powstają w organizmie z obecnych w naszym pokarmie azotanów.
Do żołądka dostają się głównie ze śliną. Ich bezpośrednim źródłem
mogą być produkty konserwowane.

Problem w tym, że w kwaśnym środowisku, jakie panuje w żołądku,
azotyny są przekształcane w rakotwórcze nitrozaminy. Normalnie
witamina C hamuje ten proces, powodując przemiany azotynów w tlenek
azotu.

Badacze brytyjscy odtworzyli w laboratorium warunki panujące w
górnej części żołądka i mierzyli ilości powstających tam nitrozamin
w obecności witaminy C, bez lub z towarzyszeniem tłuszczu.

Okazało się, że witamina C podawana samodzielnie, bez tłuszczu,
obniżała - od 5 do 1000 razy - poziom dwóch nitrozamin w żołądku i
całkowicie zapobiegała powstawaniu dwóch innych.

Ale gdy podawano ją razem z 10 proc. zawartością tłuszczu, ta sama
witamina podnosiła produkcję nitrozamin od 8 do 140 razy.

Jak wyjaśniają autorzy pracy, tłuszcz pozostaje w górnej części
żołądka przez dość długi czas po spożyciu posiłku. Tlenek azotu
powstający z azotynów w obecności witaminy C może przenikać do
tłuszczu, gdzie następnie reaguje z tlenem, co prowadzi do powstania
związków promujących produkcję nitrozamin.

"Można więc powiedzieć, że tłuszcz niweluje przeciwrakowe własności
witaminy C" - konkludują naukowcy.

źródło
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=59407

hałas chaos zupa ..podrażnienie niedosyt
'Hałasem przyjęto określać' ....tepaki też produkują hałas...język drętwy jak u
gęsi ..przyjęcie ...otoczenie kogoś ....hałasem przyjęto otaczać w ub
destrukcji 'wroga ludu'
.............
www.ciop.pl/6466.html
Hałasem przyjęto określać wszelkie niepożądane, nieprzyjemne, dokuczliwe,
uciążliwe lub szkodliwe dźwięki oddziałujące na narząd słuchu i inne zmysły
oraz części organizmu człowieka.
Z fizycznego punktu widzenia, dźwięki są to drgania mechaniczne ośrodka
sprężystego (gazu, cieczy lub ośrodka stałego). Drgania te mogą być
rozpatrywane jako oscylacyjny ruch cząstek ośrodka względem położenia
równowagi, wywołujący zmianę ciśnienia ośrodka w stosunku do wartości ciśnienia
statycznego (atmosferycznego).

Ta zmiana ciśnienia, (czyli zaburzenie równowagi ośrodka) przenosi się w
postaci następujących po sobie lokalnych zagęszczeń i rozrzedzeń cząstek
ośrodka w przestrzeń otaczającą źródło drgań, tworząc falę akustyczną. Różnica
między chwilową wartością ciśnienia w ośrodku przy przejściu fali akustycznej a
wartością ciśnienia statycznego (atmosferycznego) jest zwana ciśnieniem
akustycznym p, wyrażanym w Pa.

Ze względu na szeroki zakres zmian ciśnienia akustycznego - od 2 · 10-5 do 2 ·
102 Pa powszechnie stosuje się skalę logarytmiczną i w konsekwencji używa się
pojęcia poziom ciśnienia akustycznego L, wyrażany w dB.

Wszystkie wielkości charakteryzujące ekspozycję (narażenie) na hałas w
środowisku pracy, o których będzie mowa w dalszych częściach tego rozdziału,
tj.: maksymalny poziom dźwięku A, szczytowy poziom dźwięku C, równoważny poziom
dźwięku A, poziom ekspozycji na hałas odniesiony do 8-godzinnego dnia tub
tygodnia pracy, są wielkościami pochodnymi poziomu ciśnienia akustycznego.

Z propagacją fali akustycznej w ośrodku jest związana transmisja energii
zaburzenia.

Energię fali akustycznej charakteryzują następujące wielkości:
moc akustyczna źródła będąca miarą ilości energii wypromieniowanej przez źródło
w jednostce czasu, wyrażana w W
natężenie dźwięku, czyli wartość mocy akustycznej przepływającej przez
jednostkową powierzchnię prostopadłą do kierunku rozchodzenia się fali
akustycznej, wyrażane w W/m2.

Podobnie jak w przypadku ciśnienia akustycznego, ze względu na szeroki
przedział zmienności wartości mocy akustycznej i natężenia dźwięku, stosuje się
skalę logarytmiczną oraz pojęcia: poziom mocy akustycznej i poziom natężenia
dźwięku, wyrażane w dB.

Poziom mocy akustycznej jest podstawową wielkością charakteryzującą emisję
hałasu z jego źródła. Stąd też, jest stosowany do oceny hałasu maszyn. Wyznacza
się go na podstawie pomiarów ciśnienia akustycznego lub natężenia dźwięku.

W uproszczeniu można powiedzieć, że hałas stanowi zbiór dźwięków o różnych
częstotliwościach i różnych wartościach ciśnienia akustycznego. Rozkład
dźwięków złożonych na sumę dźwięków prostych (tonów) nazywamy wyznaczaniem
widma lub analizą widmową (częstotliwościową) hałasu.

Ze względu na zakres częstotliwości rozróżnia się:
hałas infradźwiękowy, w którego widmie występują składowe o częstotliwościach
infradźwiękowych od 1 do 20 Hz i o niskich częstotliwościach słyszalnych
hałas słyszalny, w którego widmie występują składowe o częstotliwościach
słyszalnych od 20 do 20 000 Hz

Ze względu na przebieg w czasie, hałas określa się jako ustalony lub
nieustalony (zmienny w czasie, przerywany). Rodzajem hałasu nieustalonego jest
tzw. hałas impulsowy, składający się z jednego lub wielu zdarzeń dźwiękowych,
każde o czasie trwania mniejszym niż 1 s.

Ze względu na charakter oddziaływania hałasu na organizm człowieka, wyróżnia
się hałas uciążliwy nie wywołujący trwałych skutków w organizmie oraz hałas
szkodliwy wywołujący trwałe skutki lub powodujący określone ryzyko ich
wystąpienia.

Istnieją również inne podziały hałasu, np. podział uwzględniający przyczynę
jego powstania i klasyfikację jego źródeł. Wyróżnia się, np.: hałas
aerodynamiczny, powstający w wyniku przepływu powietrza lub innego gazu oraz
hałas mechaniczny, powstający wskutek tarcia i zderzeń ciał stałych, w tym
głównie części maszyn. Stosowany jest także podział ze względu na środowisko, w
którym hałas występuje.

Hałas w przemyśle, zwany jest hałasem przemysłowym, hałas w pomieszczeniach
mieszkalnych, miejscach użyteczności publicznej i terenach wypoczynkowych -
hałasem komunalnym, a w środkach komunikacji - hałasem komunikacyjnym.

Z przodu i nad jądrem (między jądrem a moszną) jest tzw. osłonka pochwowa
(tunica vaginalis). Powstaje ona z tej samej błony, z kórej zbudowana jest
otrzewna (w jamie brzusznej). I tak jak orzewna - pochewka ma dwie warstwy -
ścienną i trzewną. Te warstwy są ze sobą w zasadzie "sklejone", ale do wnętrza
jest wydzielany w małej ilości płyn surowiczy. Taka konstrukcja ma na celu
ochronę jąder od przodu i góry.
Na skutek stanu zapalnego dochodzi do degeneracji (zrosty) wewnętrznych
powierzchni osłonki, skutkiem czego wydzielany płyn nie może się prawidłowo
wchłaniać. Dochodzi do rozwarstwienia i nagromadzenia się płynu w osłonce. Ten
stan nazywamy wodniakiem jądra. Tu masz link do rysunku jak to wygląd w
przekroju:
www.nlm.nih.gov/medlineplus/ency/imagepages/19667.htm

Opis do rysunku:
Vas deferens - nasieniowód
Hydrocele - wodniak
Testicle - jądro
Scrotum - moszna

Przyczyny takiego stanu rzeczy mogą być następujące:
1. Wodniak wrodzony (spowodowany nie zrośnięciem się obszaru między jamą
brzuszną, a moszną).
2. Stany zapalne jąder i najądrzy.
3. Urazy mechaniczne (uderzenia) w obrębie moszny.
4. Rak jądra.
5. Niewiadomego pochodzenia.

Oczywiście można próbować leczyć ten stan homeopatycznie, jednak należałoby
najpierw upewnić się, co do przyczyny. Mam tu na myśli przede wszystkim
wykluczenie nowotworzenia. Chociaż jeśli piszesz, że ten stan trwa wiele lat,
to nowotwór jest mało prawdopodobny, ponieważ raki jąder mają dużą dynamiką
wzrostu. Badaniami w kierunku wykluczenia nowotworu jest badanie usg oraz
badanie markerów nowotworowych z krwii (AFP, betaHCG, LDH). Przy okazji możesz
zrobić badanie markera prostaty - PSA.

Wodniaki pochodzące od urazów mechanicznych mają tendencje do samoistnego
wchłaniania się. Jeśli u Ciebie ten stan trwa tak długo, to wygląda na to, że
przeszedłeś lub nadal masz przewlekle zapalenie najądrza. W tej sytuacji nie
zlikwidujesz wodniaka, dopóki nie wyleczysz tego zapalenia. Jak pisałeś
medycyna klasyczna proponuje antybiotyki, ale zapalenia te są dość oporne na
leczenia konwencjonalne. Musisz ten stan wyleczyć jak najszybciej, bo
konsekwencją może byc niepłodność.
Po wyleczeniu stanu zapalnego, medycyna klasyczna proponuje zabieg operacyjny
polegający na rozcięciu pochewki i "wynicowaniu" jej. Kiedyś stosowane były
punkcje i usuwanie płynu strzykawką. W tej chwili odchodzi się od tej metody,
gdyż tak usunięty płyn po kilku tygodniach narasta od nowa. Jednak może uda Ci
się znaleźć urologa, który taki zabieg by wykonał. Po usunięciu płynu byłyby
zdecydowanie lepsze warunki do wyleczenia ewentualnego zapalenia.

Istnieją środki homeopatyczne oraz artykuły w sieci, z których wynika, że za
pomoca tych środków udało się przywrócić prawidłowe funkcjonowanie błon osłonki
pochwowej, a co za tym idzie odprowadzanie płynu. Jednak jeśli nie masz
doświadczenia w leczeniu homeopatycznym, to sam raczej nie dasz rady dobrać
właściwych środków, więc pozostaje Ci chyba tylko wizyta u homeopaty.
Piszesz też, że po wysiłku stwierdzasz powiększenie moszny. To mogłoby
wskazywać na wodniaka wrodzonego (połączenie osłonki z wnętrzem jamy
brzusznej). Ten stan można naprawić wyłącznie operacyjnie. Musisz znaleźć
konkretnego urologa i tę sytuację wykluczyć przed leczeniem homeopatycznym.

Stefan

skutki ew. próby
Takie coś znalazłem

Wybuchy podziemne

Wybuchy podziemne na niewielkiej głębokości.
Kula ognista utworzona podczas wybuchu podziemnego składa się z niezwykle
gorących gazów stanowiących pozostałości bomby oraz cząstki gleby w postaci
pary. Gazy te znajdują się pod wysokim ciśnieniem, a rozprężając się, unoszą ze
sobą duże ilości ziemi i skał tworząc cylindryczny słup. Ponieważ bardzo duża
ilość ziemi zostaje wyrzucona w czasie wybuchu, powstaje po niej krater o
bardzo dużych wymiarach. Objętość krateru i ilość ziemi wyrzuconej ku górze
siłą wybuchu wzrasta mniej więcej wprost proporcjonalnie do energii bomby.

Kiedy słup ziemi wyrzucony przez wybuch bomby jądrowej pod ziemią zaczyna
opadać, w wielu wypadkach wytwarza się rozszerzająca się chmura, złożona z
małych cząstek ziemi podobna do tej, która powstaje z fali u podstawy
zaobserwowanej w wybuchach podwodnych.

Gwałtowne rozprężanie się kuli ognistej utworzonej w wyniku wybuchu
podziemnego, wywołuje powstanie fali uderzeniowej w otaczającym gruncie.
Działanie to jest podobne do przeciętnego trzęsienia ziemi. Przyczyną różnic
jest nieznaczna odległość źródła wstrząsu od powierzchni ziemi, co jest
przyczyną tego, że ciśnienie fali uderzeniowej maleje ze wzrostem odległości
dużo szybciej niż ma to miejsce przy trzęsieniu ziemi. Ponadto energia wybuchu
jądrowego i czas trwania fali uderzeniowej są mniejsze niż w przypadku
trzęsienia ziemi[2].

Wybuchy podziemne na większych głębokościach
Od 1963 roku, tj. od chwili podpisania Układu Moskiewskiego obowiązuje zakaz
przeprowadzania doświadczalnych prób jądrowych w atmosferze, które to wybuchy
są najbardziej niebezpieczne i powodują największe skażenie radiologiczne
środowiska. Zakaz ten nie obejmował wybuchów podziemnych, co do których
wysunięto szereg projektów pokojowego ich wykorzystania np. do sporządzania
podziemnych zbiorników na produkty naftowe (znacznie tańszych niż zbiorniki
konwencjonalne), do wykonywania robót ziemnych w wielkiej skali, do uzyskiwania
energii cieplnej, odsalania wody morskiej i in.[3].Od tego momentu najwięcej
przeprowadzono podziemnych prób jądrowych na głębokościach, przy których dla
bomby o określonej mocy zjawiska na powierzchni ziemi podczas wybuchu nie były
obserwowane.

Poniższy opis opiera się na obserwacjach poczynionych przy podziemnych próbach
jądrowych w skałach bazaltowych na atolu Mururoa i Fangataufa.

Podziemny wybuch jądrowy w ułamku milisekundy generuje intensywne ciepło i
wysokie ciśnienie. Skały wulkaniczne w bezpośrednim sąsiedztwie wybuchu zostają
stopione i przechodzą w stan pary, tworząc w przybliżeniu sferyczne wydrążenie,
a na jego dnie basen stopionej wulkanicznej skały o soczewkowatym kształcie,
która stygnąc tworzy przypominającą szkło lawę. Po paru godzinach pokruszona
skała sklepienia nad otworem zapada się i powstaje spory otwór-komin wypełniony
gruzem a potem wodą. Odparowany materiał z czasem stygnie, kondensuje i
przechodzi w stan stały, a promieniotwórcze produkty wybuchu rozkładają się
między lawą, gruzem, wodą i gazami, w zależności od swych właściwości
chemicznych i lotności. Moc wybuchu, jego głębokość i właściwości
termodynamiczne materiałów otoczenia wpływają na wielkość wytworzonego otworu
oraz późniejsze tempo stygnięcia[5]. Między innymi korzystną właściwością skał
wulkanicznych w których przeprowadzano próby jądrowe jest wysoki stopień
odgazowania tych skał, a przemiany chemiczne wywołane temperaturą i
promieniowaniem w minimalnym stopniu prowadzą do powstania gazów. W przeciwnym
wypadku powstający w wyniku wybuchu otwór mogłyby osiągać olbrzymie rozmiary
[6]. W rzeczywistości zaś wybuch jądrowy o mocy 50 kiloton na głębokości 700 m
w skale wulkanicznej utworzy otwór o średnicy około 80 m i końcowy otwór-komin
wypełniony gruzem o wysokości około 200 m[5].

coś o mleku
jesli juz było to przepraszam
"Smakołyki dla Kości"
Mleko i jego przetwory, ryby morskie oraz zielone warzywa to najważniejsze
składniki diety zdrowej dla kości - podkreślali lekarze i dietetycy na
środowej konferencji zorganizowanej w Warszawie z okazji Światowego Dnia
Osteoporozy. Przypadający 20 października Dzień w tym roku odbędzie się pod
hasłem "Smakołyki dla Kości".

Osteoporoza jest przewlekłą chorobą, która charakteryzuje się spadkiem masy i
gęstości tkanki kostnej i zanikaniem jej struktury. W rezultacie zwiększa się
łamliwość kości.

"Statystyki wskazują, że co 30 sekund jeden z mieszkańców Unii Europejskiej
doznaje złamania z powodu osteoporozy" - podkreślił dyrektor medyczny
Krajowego Centrum Osteoporozy dr hab. Jerzy Przedlacki. Takie złamania
najczęściej dotyczą kręgów (46 proc.), szyjki kości udowej (19 proc.) oraz
nadgarstka (16 proc). Złamania szyjki kości udowej są bardzo niebezpieczne,
zwłaszcza dla starszych osób - ich następstwem może być inwalidztwo lub nawet
śmierć.

Choroba ta najczęściej zdarza się u kobiet po 50. roku życia, które przeszły
menopauzę i z tej przyczyny mają znacznie obniżony poziom hormonów płciowych.
"Ale nie oznacza to wcale, że nie chorują na nią młodsze kobiety czy
mężczyźni" - zaznaczył dr Przedlacki. Osteoporoza występuje u jednego na
pięciu mężczyzn - częściej, niż rak prostaty.

Jak przypomniał badacz, schorzenie to nie rozwija się nagle, ale przez wiele
lat, w ukryciu. O jej istnieniu wiele osób dowiaduje się dopiero wówczas, gdy
dozna złamania. Dlatego osteoporoza jest nazywana "cichym złodziejem kości".

"Choć wiadomo, że czynniki genetyczne odgrywają ważną rolę w rozwoju
osteoporozy, to trzeba pamiętać, że jej ryzyko można w dużym stopniu
minimalizować dbając o kości już od najmłodszych lat" - podkreśliła
przewodnicząca Rady Promocji Zdrowego Żywienia Człowieka dr Małgorzata
Kozłowska-Wojciechowska. Jej zdaniem, przed rozwojem osteoporozy chroni zdrowy
styl życia - stosowanie dobrej diety i aktywność fizyczna.

Do najważniejszych dla kości składników diety dr Kozłowska- Wojciechowska
zaliczyła wapń, będący jednym z głównych budulców szkieletu oraz witaminę D,
która odgrywa ważną rolę we wchłanianiu wapnia z pokarmu i w ten sposób wpływa
na wzrost kości i ich dobry stan.

Zdaniem badaczki, najlepszym źródłem wapnia, którego powinniśmy sobie
dostarczać ok. 1000 miligramów dziennie, jest mleko i jego przetwory. Nie da
się go zastąpić innymi produktami, np. mlekiem sojowym, które wapnia nie
zawiera. Z kolei największe ilości witaminy D są w tłustych rybach morskich,
jak łosoś, makrela czy tuńczyk. Związek ten jest obecny również w mleku oraz
powstaje w naszej skórze pod wpływem promieni słonecznych, "dlatego w okresie
jesienno-zimowym, gdy dni są krótsze nie powinniśmy stronić od wystawiania
twarzy na słońce" - zachęcała badaczka.

Wśród innych niezbędnych dla zdrowia kości składników żywności dr
Kozłowska-Wojciechowska wymieniła białko, witaminę K, magnez i cynk. Jej
zdaniem, najlepiej gdy białko w naszej diecie jest w połowie pochodzenia
roślinnego, a w połowie zwierzęcego. Nie można jednak dopuścić do
przekarmienia białkiem, gdyż bardzo szybko uszkadza ono nerki. Za doskonałe
źródło witaminy K badaczka uznała zielone warzywa, jak brokuły czy kapusta.

Wśród innych ważnych elementów profilaktyki osteoporozy - poza dietą i
aktywnością fizyczną - uczestnicy konferencji wymienili unikanie palenia
papierosów, picia dużych ilości alkoholu czy napojów z kofeiną oraz
niepotrzebnego stosowania leków sterydowych.(PAP)

Witam serdecznie. Dzisiaj zamieszczam rozwiązanie kolejnych zagadek,
które były zamieszczone kilka dni temu.

Rozwiązanie zagadki 37.

Bardzo dobre odpowiedzi. Ukazane na zdjęciu ruiny przedstawiają
pozostałości po największym zaśmierdzaczu powietrza jaki istniał w
naszej okolicy od zarania dziejów, czyli słynnym Bacutilu,
przetwarzającym padłe zwierzęta na paszę. Zakład powstał pod koniec
lat 60-ch XX w. między Miłocicami Małymi a Dużymi. Zlokalizowany
jest na jednym z kilku wzniesień terenu, jakie istnieją w tamtej
okolicy. W czasach świetności zwożono do niego wszelkiej maści
padlinę z terytorium niemal całego Dolnego Śląska. Fetor był
niesamowity. Roznosił się w promieniu kilku kilometrów. Z tego
powodu w pobliskim lesie nie można było zbierać grzybów, chyba, że
są osoby, którym ten zapach nie przeszkadzał, co wydaje mi się
wątpliwe. W czasie procesu technologicznego powstawały duże ilości
tłuszczu, który był przekazywany firmom zajmującym się produkcją
kosmetyków. Dlatego myślę, że zasłyszana przez Cindirellę wiadomość
o fabryce mydła jest trochę prawdziwa, ponieważ na 100% powstający
tam tłuszcz, był wykorzystywany do jego produkcji. Zawsze
zastanawiałem się, jak można na bazie takiego tłuszczu produkować
szminki lub kremy do twarzy? Jak się nie mylę, to właśnie pasza z
takich przetwórni jest jedną z przyczyn „choroby wściekłych krów”.
Dzisiaj sam się dziwię, jakie cechy posiadali ludzie tam
zatrudnieni? Komin tej małej fabryczki budowała firma z Górnego
Śląska. Jak wiadomo, jest on doskonałym punktem umożliwiającym
orientację w terenie. Jest świetnie widoczny w dużej odległości.
Przyznać muszę, że dopiero od Hapytrola dowiedziałem się, że
jeżdżono tam po białe robaki do wędkowania, a przecież przy tej
ilości padliny, to tych robali pewnie było więcej niż mrówek w
okolicy Jeżeli macie jakieś informacje mogące uzupełnić moje
wiadomości, to podzielcie się nimi.

Rozwiązanie zagadki 38.

Żeby udzielić prawidłowej odpowiedzi na tę zagadkę, musiałem troszkę
poszperać. Znałem tego grzyba pod nazwą „Żółciak siarkowy”.
Tymczasem, zarówno podana przez Orillo nazwa „Flagowiec olbrzymi” i
Happytrola, że to gatunek huby, również okazały się prawdziwe.
Sprawdziłem w Wikipedii, która podaje takie oto dane:
• Jest to jeden z największych grzybów hubowatych, którego
pojedyncze rozety osiągają wagę do kilkunastu, a skupienia owocników
przy jednym pniu do kilkudziesięciu kilogramów.
• Ze względu na upodobanie do antropogenicznych stanowisk zwany
również "grzybem parkowym".
Jako ciekawostkę podam, że grzyba znalazłem i fotografię zrobiłem
przy drodze JL – Grędzina, tuż za Mościskiem, po prawej stronie. Był
on tak wielki i piękny, że nie sposób nie było go zauważyć. Wyrósł
na pniaku po ściętej topoli

Rozwiązanie zagadki 39.

Zarówno odpowiedź Orilla, jak i Cindirelli są prawidłowe. Nie mniej
jednak, muszę się przyznać – pojęcia nie miałem, że to jest
młodociany „łabędź niemy”. Nasłuchałem się kiedyś, że na kompleksie
nowodworskich stawów pojawiają się „łabędzie czarne”. Dlatego szare
ubarwienie tego osobnika skłaniało mnie bardziej ku myśleniu, że to
jest ten gatunek, a nie „łabędź niemy”. Zdjęcie zostało zrobione w
Nowym Dworze, z głównej grobli oddzielającej staw zasadniczy od
stawów pełniących rolę magazynów.

Pozdrawiam serdecznie.

słówko o sterylizacji
Cześć Iwonka.
Pozwolisz,że Cię zacytuję:
> A sama metoda nie niesie za sobą chyba
> żadnych szkód dla organizmu jeżeli jest wykonywana np. przy okazji
> cięcia cesarskiego.
Iwonka,co do :"żadnych szkód",to wcale bym nie była o tym do końca
przekonana.Zobacz na zdrowy rozum:Jajowody przecięte/wersja
unowocześniona,ponieważ kiedyś były zakładane tzw.obręcze na jajowód
i wtedy nie był on drożny,ale okazało się,że obrecz może się zsunąć
i jajowód na powrót bedzie drożny/.Teraz się przecina wiązkę
jajowodu i nie ma szans na jakąkolwiek drożność.Jest to całkowite
ubezpłodnienie kobiety.
Pozostaje pytanie:co się dzieje w jajniku? Dochodzi do pęknięcia
pęcherzyka i uwolnienia komórki jajowej.Jajowód niedrożny,gdzieś ta
komórka jajowa musi "się podziać".I tu należy zadać pytanie o
torbiele.Normalnie komórka jajowa niezapłodniona obumiera i razem z
endometrium jest wydalana w trakcie miesiączki na zewnątrz.A tak? Co
tak naprawdę się z nią dzieje,skoro przez jajowód przejść nie może.
Sterylizacja nie pozostaje obojętna dla psychiki kobiety.

Podobnie sprawa się ma z mężczyzną.Tylko tutaj następuje podwiązanie
nasieniowodów tzw.wazotomia.Wazotomia jest chirurgicznym
zabiegiem,przecina się nasieniowody,przez które przepływa nasienie z
jąder.Końcówki nasieniowodów zostają podwiązane.Wazotomia ni jest
uważana za metodę bezpieczną,gdyż mocno wpływa na system
immunologiczny człowieka.Po wazotomii nasienie przecież jest nadal
produkowane przez organizm w ilości 50.000 plemników na minutę!
Ponieważ droga naturalnego przepływu nasienia została zniszczona
plemniki są niszczone przez komórki niszczące obce ciała w
organizmie.Czytałam kiedyś nt wazotomii i może być ona przyczyną
powstania takich chorób jak:stwardnienie
rozsiane,cukrzyca,reumatoidalne zapalenie stawów,niektóre typy
żółtaczki.Zadaje się pytanie również o raka prostaty.Ryzyko
powstania raka prostaty wzrasta z 56-60% do 89% u mężczyzn,którzy
poddali się temu zabiegowi.Mogłabym tu jeszcze opisywać/jakoś
sterylizacją mężczyn bardziej się interesowałam/ i trzeba jasno
stwierdzic,że zabiegi sterylizacji nie są obojetne dla organizmu
kobiety jak i męzczyzny.
Iwonka,to,że mozna mieć 3 cesarki i koniec to już mit.
Może uznasz to za przegiecie,ale slyszałam z bardzo wiarygodnego
żródła o kobiecie,która miała 8 cesarek i przezyła,i dzieci
zdrowe.Oczywiście nie życzę nikomu 8 cesarek,ale faktem jest to,że
i po takim eksperymencie można się czuć dobrze.
Mi lekarz zoproponował sterylizację jak byłam w 4 m-cu w trzeciej
ciąży.Wcześniej rodziłam naturalnie i nie było żadnych kłopotow przy
porodach.Taka propozycja jest nielegalna w Polsce.Ale co tam,kazda
kasa dobra,bez względu na wszystko?
Jezeli chodzi o Kościół,widziałam,że takie tu zdanie też się
pojawiło.Niestety nie ma uzasadnionej moralnie potrzeby zrobienia
sterylizacji,nawet jeżeli jest to wskazanie lekarskie.
Iwonka,przemysl to jeszcze.Jest to zabieg nieodwracalny.
Pozdrawiam

Oleje,które leczą,zapobiegają,odchudzają...
wiem,wiem ograniczamy tłuszcze.
Mimo wszystko musimy je spożywać bo są niezbędne w prawidłowym zywieniu.
Spożywajmy więc te "dobre".
Polska kuchnia bogata jest w tłuszcze,
ale najbardzaiej potrzebne naszemu organizmowi są Niezbędne Nienasycone Kwasy
Tłuszczowe(NNKT).
Organizm ludzki nie jest w stanie sam syntetyzowac NNKT,musimy więc
dostarczać je wraz z pożywieniem.
NNKT stanowią jeden z niezbędnych składników budulcowych komórek,
biorą udział w wielu procesach biohemicznych,zachodzących w organizmie.
Ich niedobór może być przyczyną wielu chorób.
Szczególnie bogate w NNKT są oleje roślinne tłoczone na zimno i tylko takie
powinniśmy dodawać do surówek,sałatek,gotowanych warzyw
oraz do wszystkich potraw.
Wprowadżmy je więc na stałe do naszej codziennej diety.
Poniższe oleje można kupić w wielu sklepach.
Tłoczone są na zimno,sposobem znanym" od dziada pradziada",dzięki czemu
zachowują swoje niezwykłe zdrowotne właściwości.

OLEJ Z PESTEK DYNI

Olej ten,otrzymywany jest z pierwszego tłoczenia metodą "na zimno".Zawarta w
nim duża ilość fitosteroli wraz z selenem i cynkiem,odgrywa zasadniczą rolę w
prawidłowym funkcjonowaniu gruczołu krokowego u mężczyzn,tzw.prostaty.
Olej z pestek dyni pozytywnie działa na cały układ moczowy,regulując jego
pracę,wspomaga także pracę wątroby.
Jest skuteczny w zwalczaniu pasożytów jelitowych.
Zawiera wit.A,E,D oraz beta-karoten i potas.

OLEJ LNIANY

Jest jednym z najbogatszych żródeł kwasu Omega-3,który należy do grupy NNKT.
Kwasy te stanowią budulec każdej komórki organizmu,także tkanki
mózgowej.Substancje te biorą udział w syntezie hormonów,przeciwdziałają
powstawaniu stanów zapalnych w organizmie,wzmacniają system
immunologiczny,przeciwdziałają chorobom nowotworowym,wspomagają leczenie
choroby wrzodowej.
Olej lniany ma również korzystny wpływ na skórę,włosy i paznokcie.

OLEJ Z ORZECHÓW ARACHIDOWYCH

Zimnotłoczony olej arachidowy zawiera wit.A i E oraz NNKT,
które pomagają obniżyć poziom cholesterolu we krwi,
stymulują pracę układu nerwowego,a także zmniejszają ryzyko wystąpienia
choroby Alzheimera.
Pokłady magnezu,kwasu foliowego i potasu silnie zapobiegają chorobom serca.
Olej ten przeciwdziała chorobom nowotworowym.
Olej arachidowy wspomaga diety odchudzające,ponieważ dłużej utrzymuje uczucie
sytości i znacznie zmniejsza apetyt.

OLEJ Z ORZECHÓW WŁOSKICH

Jeden z najcenniejszych olejów świata.Zawiera b.dużą ilość bezcennej dla
organizmu ludzkiego wit.E.Ona to chroni nas przed wodnymi rodnikami,usuwając
je z organizmu i opóżniając procesy starzenia.
Wspomaga proces oddychania komórek usprawniając ich pracę.
Olej z orzechów włoskich zawiera duże ilości fosforu i m.inn.dzięki temu
doskonale wpływa na pracę mózgu,pobudza umysł i usprawnia intelekt.
Olej ten jest użyteczny w przeciwdziałaniu infekcjom grzybiczym
i pasożytniczym.

OLEJ SEZAMOWY

Systematycznie stosowany pozwala obniżyć ciśnienie tętnicze krwi i zmniejszyć
dawki leków przyjmowanych na nadciśnienie.
Właściwości tę zwdziecza dużej ilości kwasów nienasyconych- głównie kwasu
linolowego oraz sezaminie.
Obecne w oleju lignany hamują syntezę i wchłanianie cholesterolu.
Olej sezamowy zawiera również wit.E,która jest naturalnym przeciwutleniaczem
oraz wit.K,która działa m.inn.przeciwkrwotocznie.
Produkt ten charakteryzuje się intensywnym smakiem i przyjemnym aromatem.

OLEJ RZEPAKOWY

Doskonale przeciwdziała chorobom układu krążenia,przede wszystkim
miażdżycy,zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób serca.
Jak większość olejów tłoczonych na zimno skutecznie obniża poziom
cholesterolu w organizmie,nasilając wydalanie złego cholesterolu(LDL).
Reguluje przemianę materii.
Badania wykazały,że łagodzi objawy zapalenia stawów.
Zawiera b.dużą ilość NNKT,głownie kwasu oleinowego i kwasu linolowego.

Kupiłam niedawno olej ryżowy zamiast oleju z pestek winogron,nie znalazłam
nigdzie wzmianki o jego właściwościach poza tą ,że jest po raz pierwszy
w Polsce w ofercie handlowej, no i że ma duże walory odżywcze.

Nie wspomniałam o oliwie z oliwek,bo wszyscy olejowi maniacy ją znają
i stosują, doceniając jej bezsprzeczne, wielkie walory zdrowotne.

prawo.hoga.pl/_default_full.asp?strona=1&id=5875
Czy pracownicy samorządowi mają prawo zatrudniać członków rodzin ?

Zgodnie z art. 1 pkt 3 ustawy z dnia 22 marca 1990 r. o pracownikach
samorządowych (Dz.U. Nr 21, poz. 124 z poźn. zm)., status pracowników
samorządowych posiadają pracownicy zatrudnieni m. in. w urzędach gmin, w
jednostkach pomocniczych gmin oraz w gminnych jednostkach i zakładach
budżetowych. Stosownie bowiem do zapisu art. 6 ustawy o pracownikach
samorządowych, małżonkowie oraz osoby pozostające ze sobą w stosunku
pokrewieństwa do drugiego stopnia lub stosunku powinowactwa pierwszego stopnia i
przysposobienia, opieki lub kurateli - nie mogą być zatrudnieni u pracodawców
samorządowych, jeżeli powstałby między tymi osobami stosunek bezpośredniej
podległości służbowej.
Podkreślenia wymaga fakt, iż pokrewieństwo to pochodzenie osób od wspólnego
przodka, czyli więzy krwi. Oblicza się je w liniach i stopniach, przy czym
krewnymi w linii prostej są osoby pochodzące jedna od drugiej. Istnieje linia
wstępna i zstępna. Wstępni to rodzice, dziadkowie, a zstępni to dzieci, wnuki. Z
kolei krewnymi w linii bocznej są osoby, które pochodzą od wspólnego przodka,
ale nie są spokrewnione w linii prostej, czyli rodzeństwo, kuzyni. Natomiast
powinowactwo to związek powstający między małżonkiem i krewnymi współmałżonka.
Ustala się je podobnie jak pokrewieństwo w liniach i stopniach, np. teściowa,
jako krewna współmałżonka pierwszego stopnia, jest powinowata również w
pierwszym stopniu.
W świetle powyższego zakaz zawarty w art. 6 ustawy o pracownikach samorządowych
odnosi się do małżonka, rodziców, dziadków, dzieci, wnuków, rodzeństwa i dzieci
rodzeństwa, teściów i dzieci współmałżonka oraz osób pozostających w stosunku
przysposobienia, opieki lub kurateli.
Zakaz przewidziany w art. 6 przywołanej ustawy posiada charakter bezwzględny.
Oznacza to, iż stosunek pracy w takiej sytuacji nie tylko nie może powstać, ale
też nie może być kontynuowany, np. w przypadku zawarcia związku małżeńskiego
między osobami pozostającymi w zależności służbowej. Decyzję zmierzającą do
zmiany wskazanej sytuacji, podejmuje wtedy jedna z zainteresowanych osób.
Problem powstaje wtedy, gdy osoby zainteresowane nie podejmą takiej decyzji.
Wtedy zasadne wydaje się przyjęcie poglądu, iż właściwi przełożeni powinni wtedy
rozważyć potrzebę bądź przeniesienia jednej ze wspomnianych osób na inne
stanowisko bądź nawet rozwiązania stosunku pracy. Stosunki osobiste określone w
art. 6 przywołanej ustawy stanowią bowiem samoistną przyczynę wypowiedzenia
umowy o pracę. Ocena jednak, czy dany układ sytuacyjny stwarza stan
"bezpośredniej podległości służbowej" jest z reguły wynikiem określonego uznania
osoby uprawnionej do takiej oceny. Określenie "bezpośrednia podległość służbowa"
należy do kategorii pojęć nieostrych, które nie zostały w prawie zdefiniowane.
Wykonywanie funkcji z zakresu administracji publicznej odbywa się w ramach
określonej jednostki organizacyjnej, z której obowiązujące przepisy prawa czynią
jedność organizacyjna. Takimi jednostkami są również jednostki wskazane w art. 7
pkt 3 ustawy o pracownikach samorządowych m. in. urzędy gmin. Każdy urząd
stanowi zakład pracy i jest kierowany przez osobę zwaną kierownikiem zakładu
pracy. Konsekwencję uprawnień kierowniczych, które ma ta osoba wobec urzędu jako
całości oraz w stosunku do pracowników, są w tym drugim przypadku stosunki
służbowe, a w ich ramach podległość służbowa kierownikowi urzędu. Należy jednak
zauważyć, iż nie wszyscy pracownicy urzędu znajdują się w stosunku bezpośredniej
podległości służbowej wobec kierownika urzędu, np. wójta lub burmistrza.
Podkreślenia wymaga bowiem fakt, iż wspomniany stosunek powstaje, gdy jedna
osoba jest bezpośrednim przełożonym drugiej osoby. Nie można zatem mówić, iż
kierownik urzędu, np. wójt. jest bezpośrednim przełożonym wszystkich pracowników
urzędu, np. urzędu gminy, z uwagi na fakt istnienia w strukturze urzędu
przełożonych pośrednich szczebli (np. naczelników wydziałów w urzędzie gminy).
Jednocześnie wydaje się, iż o bezpośredniej podległości można również mówić w
sytuacji, gdy kierownik urzędu rozstrzyga bezpośrednio o zakresie czynności
podwładnego.
W świetle powyższego wydaje się, iż pomiędzy małżonkami, z których jedno jest
burmistrzem, a drugie naczelnikiem w urzędzie miasta i gminy, którego
kierownikiem jest wspomniany burmistrz, mogłaby zachodzić sytuacja wskazana w
art. 6 ustawy o pracownikach samorządowych. Można bowiem podkreślić, iż osoba
zatrudniona jako naczelnik wydziału na ogół podlega bezpośrednio burmistrzowi.
Zgodnie z art. 5 ust. 5 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz.
U. z 1996 r. Nr 67, poz. 329 z późn. zm.) zakładanie i prowadzenie m. in.
gimnazjów należy do zadań własnych gminy. Gimnazjum jest zatem gminną jednostką
organizacyjną zaś dyrektor gimnazjum - kierownikiem gminnej jednostki
organizacyjnej. Stosownie do art. 33 ust. 5 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o
samorządzie gminnym (Dz. U. z 1996 r. Nr 13, poz. 74 z późn. zm.) kierownik
urzędu gminy (wójt lub burmistrz) wykonuje uprawnienia zwierzchnika służbowego w
stosunku m. in. do kierowników gminnych jednostek organizacyjnych. Wydaje się
zatem zasadne twierdzenie, iż między wójtem lub burmistrzem a kierownikiem
gimnazjum jako gminnej jednostki organizacyjnej zachodzi stosunek bezpośredniej
podległości służbowej. Jednocześnie stosunek taki, jak się wydaje, może
zachodzić między dyrektorem gimnazjum a wiceburmistrzem odpowiedzialnym za
sprawy oświaty, w tym bowiem przypadku wzmiankowany wiceburmistrz, jako osoba
nadzorująca z upoważnienia burmistrza zadania z zakresu oświaty, będzie posiadał
wpływ na zakres czynności podległego dyrektora gimnazjum. Trzeba też mieć na
względzie fakt, że to zarząd gminy powołuje i odwołuje kierownika gminnej
jednostki organizacyjnej.

co wywołuje raka?

Udowodnienie związku między chorobami nowotworowymi a obecnością śladowych
ilości trucizn w środowisku okazuje się – wbrew pozorom – bardzo trudnym
zadaniem
Kiedy Mike Gallo dwa lata temu dowiedział się, że ma raka, chłoniaka z komórek
B, przyjaciele i krewni oświadczyli, że wiedzą, jak się go nabawił. Ich zdaniem
z całą pewnością spowodowała go dioksyna, nad którą przez trzydzieści lat
pracował w laboratorium. Nawet Agencja Ochrony Środowiska uznaje dioksyny za
prawdopodobny czynnik rakotwórczy u ludzi.
Jednak dr Michael A. Gallo – dyrektor Ośrodka Doskonalenia w Państwowym
Instytucie Nauk Zdrowia Środowiskowego Akademii Medycznej w New Brunswick (stan
Nowy Jork) – powiedział swym pełnym najlepszych intencji doradcom, iż ma na ten
temat inne zdanie.
„Wyjaśniłem im, że wiem jaki jest poziom dioksyn w mojej krwi” – mówi dr Gallo.
Zbadał to, gdy pracował nad tym związkiem chemicznym. Jego zawartość jest u
niego tak niska, że niemożliwe, aby wywołała nowotwór.

„Ludzie rozumują w ten sposób: jeśli masz raka, to coś musiało go spowodować” –
dodaje Gallo. On sam i inni naukowcy przyznają, że może jest w tym źdźbło
prawdy. Jednak udowodnienie związku między chorobą a śladowymi ilościami
trucizn w środowisku czy nawet w miejscu pracy okazuje się nader trudnym
zadaniem. W badaniu tej kwestii nastąpił ostatnio pewien postęp, ale
odpowiedzi, które zdaniem wielu naukowców muszą istnieć, wciąż pozostają
nieznane. (...)

Jednak badacze nie dają za wygraną. Szukając wyjaśnień uciekają się do różnych
metod. Próbują znaleźć wiarogodne sposoby określania wpływów środowiska i
stwierdzić, czy może ono zwiększać ryzyko zachorowania. Analizują ogromny
wachlarz czynników, od których może zależeć oddziaływanie danego związku
chemicznego na konkretnego człowieka. Badają też statystyki dotyczące raka, by
sprawdzić, czy dane nie wskazują na środowiskową przyczynę nowotworu. (...)

Niektórzy, na przykład Aaron Blair, epidemiolog w Państwowym Instytucie Raka,
dostrzegają oznaki przemawiające za tym, że substancje zanieczyszczające
środowisko, takie jak pestycydy czy spaliny w powietrzu, mogą przyczyniać się
do powstawania choroby nowotworowej. Zdaniem dr. Blaira analiza tych czynników
stanowi ogromny problem, bo trzeba określić, kto i kiedy był wystawiony na
działanie różnych substancji. Ustalenie tego jest bardzo trudne.

Blair i jego współpracownicy postanowili więc zawęzić badania i skupili się na
grupie osób, które nie tylko mają regularny kontakt z pestycydami, mogącymi
zwiększać ryzyko wystąpienia raka, ale także prowadzą dokładny rejestr tych
kontaktów. To rolnicy.

Badanie, prowadzone przy współpracy Instytutu Raka, Państwowego Instytutu Nauk
Zdrowia Środowiskowego oraz Agencji Ochrony Środowiska, rozpoczęło się w 1993
r. i objęło niemal wszystkich rolników i ich żony w stanach Iowa i Północna
Karolina – 55 tys. mężczyzn i 35 tys. kobiet. Uczeni pytali ich, jakie
pestycydy stosują, kiedy i w jakich ilościach. Zbierali też informacje o innych
czynnikach zwiększających ryzyko raka, takich jak palenie. Potem sprawdzili w
archiwum, którzy z badanych zachorowali na nowotwór i jakiego rodzaju.

Naukowcy odkryli kilka zależności, ale nie jest to na razie nic
definitywnego. „Na tym etapie powiedziałbym, że to interesujące tropy” –
twierdzi dr Blair. (...) Należy do nich na przykład nieco wyższa zachorowalność
na raka płuc i białaczkę wśród rolników, którzy używali owadobójczego
diazynonu, oraz wzrost zachorowań na raka prostaty u osób stosujących do
odkażania gleby bromometan.

Choć badanie wykazało, iż niektóre związki chemiczne zwiększyły zachorowalność,
nie jest jasne, jakie ma to znaczenie dla całej populacji, zwykle narażonej na
znacznie niższe ich dawki. Nie wiadomo też, czy należy zakazać stosowania owych
substancji. (...)

Gerald N. Wogan, chemik z Massachusetts Institute of Technology, zainteresował
się substancjami zanieczyszczającymi środowisko i ich wpływem na zdrowie, gdy
zaczął badać działanie aflatoksyny, wytwarzanej przez pleśń na orzeszkach
ziemnych. Toksyna ta powodowała raka u szczurów i – jak wykazał m.in. dr Wogan –
także raka wątroby u ludzi.

Wogan przebadał w Szanghaju mężczyzn spożywających żywność, która zawierała
duże dawki tego toksycznego związku chemicznego. Ryzyko raka wątroby wzrastało
u nich czterokrotnie. Inny czynnik, infekcja wątroby wywołana żółtaczką typu B,
zwiększał niebezpieczeństwo raka siedmiokrotnie. Wtedy uczony odkrył coś
zdumiewającego. Ryzyko zachorowania na raka wątroby u osób, które spełniały oba
te kryteria: jadły potrawy zawierające aflatoksynę i były zarażone żółtaczką
typu B, wzrastało aż 70-krotnie. (...)

Dalsze badania nad mechanizmem powstawania raka doprowadziły go do odkrycia, że
im uważniej analizujemy substancje zanieczyszczające środowisko, tym bardziej
złożone i indywidualne okazują się biochemiczne drogi prowadzące do tej choroby.
(...) „Gdybyśmy potrafili dokładnie określić czynniki czy nawyki żywnościowe,
które za to odpowiadają, i ustalić ich wpływ na ludzi, umielibyśmy zapobiegać
nowotworom” –stwierdza dr Wogan.

Tymczasem on i jego koledzy pocieszają się statystykami. Nie wskazują one
na „epidemię raka”: zachorowalność spada od 50 lat, jeśli nie liczyć nowotworów
związanych z używaniem tytoniu – mówi prof. Richard Peto, epidemiolog i
biostatystyk w Uniwersytecie Oxfordzkim. Pozorny wzrost liczby zachorowań na
raka piersi i prostaty spowodowany jest po prostu upowszechnieniem badań.(…)

co sądzicie o tym artykule, bo dla mnie jest bardzo nieprecyzyjny i zwiekszył
moją panikę, że tej choroby nie da się okiełznać.

INFORMACJE Z LBOLATORIUM MEDYCYNY NATURALNEJ
Układ moczowy.

Infekcje nerek i dróg moczowych
Ostre odmiedniczkowe zapalenie nerek, które charakteryzuje ból około lędźwiowy,
gorączka i skąpomocz.
Przewlekłe odmiedniczkowe zapalenie nerek jest chorobą przewlekłą i występuje u
osób z utrudnionym odpływem moczu.
Kłębuszkowe zapalenie nerek jest chorobą rzadką i trudną do leczenia ziołami.
Niekiedy początkowe objawy zapalenia nerek są trudno dostrzegalne, a
lekceważenie ich może mieć przykre następstwa. Zioła mają ważne znaczenie w
zapaleniach odmiedniczka oraz pomocnicze i uzupełniające w kłębuszkowym
zapaleniu nerek.

Przy powyższych dolegliwościach należy stosować Nefrobonisan 3 x dz. 1 szklanka
naparu lub Nefrobonisol 3 x dz. 2,5 ml na szklankę wody. Po wyleczeniu stanu
ostrego - 1 x dz. rano 1 szklanka naparu lub 2,5 ml kropli przez 2 tygodnie.
Preparaty w kapsułkach: Prostatobon 2 x dziennie 1 kapsułka

Zalecenia praktyczne:

Udać się do lekarza przy początkowych objawach choroby.
Pić odwar ze słomy owsianej (garść pociętej na sieczkę słomy zalać w naczyniu 3
szklankami wody i bez przykrywania gotować na małym ogniu 20 min., przecedzić
do termosu i pić w 3 porcjach w ciągu dnia), gdy wydalanie moczu est zbyt małe.
Pić moje zioła na choroby nerek i dróg moczowych.
Unikać chłodu (ubierać się ciepło).

Kamica nerkowa
Istotna przyczyna tego schorzenia nie jest wyjaśniona, natomiast znamy wiele
czynników sprzyjających oraz utrudniających powstawanie kamieni w drogach
moczowych. Duże znaczenie ma nieprawidłowa gospodarka mineralna ustroju, co
objawia się zwiększeniem w moczu ilości jonów wapnia i fosforu, związanych w
postaci szczawianów, moczanów, fosforanów, węglanów i soli fosforoamonowych.
Stan taki może trwać przez wiele lat. W surowicy osób z wadliwą gospodarką
mineralną stwierdza się podwyższony poziom wymienionych związków, natomiast w
moczu obecność soli mineralnych.
Ziołolecznictwo dysponuje wieloma preparatami i ziołami, które są skuteczne we
wstępnym okresie choroby i mogą spowodować cofnięcie się objawów chorobowych.

W stanach ostrych, w czasie ataku kolki i tuż po nim zalecany jest Nefrobonisan
3 x dz. 1/2 litra naparu ziół lub Nefrobonisol 3 x dz. 2,5 ml. Dodatkowo 1 litr
wody Jana. Profilaktyka kamicy: Nefrobonisan - 1 x dz. rano 1 szklanka naparu
lub 1 x dz. 5 ml kropli Nefrobonisolu.

Zalecenia praktyczne:

Nie pić zimnej twardej wody, najlepiej je przegotować.
Używać dużo witaminy C (drażetkę 3 razy dziennie) oraz możliwie często sok z
cytryny.
Unikać alkoholu, zimnego piwa, mocnej kawy i herbaty.
Pić odwar pietruszki raz na 5 dni przez południem, (nie częściej).
Dorośli mogą wypić szklankę grzanego piwa z sokiem malinowym (po jedzeniu).
Nie jeść rabarbaru, szczawiu i szpinaku (zawierają dużo szczawianów).
Pić dużo mleka (utrudnia wchłanianie szczawianów) i jeść sery.
Unikać zdenerwowania, napięć, stresów i zmartwień.
Uregulować wypróżnianie (przynajmniej raz na dobę).
Pić z miodem ciepłe wody mineralne: "Dąbrówka", "Jana".
Uprawiać gimnastykę, a wieczorem chodzić na przechadzki. Unikać przeziębień,
szczególnie dbać o nogi.
Jeść często kukurydziankę, kaszę gryczaną i owsiankę.
Starać się często oddawać mocz, nie przetrzymywać go zbyt długo.
Można stosować 15-20 minutowe kąpiele ziołowe co 3-4 dni (20 g marzanki, połowę
gotować w 4-5 l wody przez 5-6 min., po 10 min. przecedzić do wanny; worek
podnieść do kranu i puścić gorącą wodę, by zioła dobrze wypłukać. Zmierzyć
temperaturę wody (nie powinna przekraczać 38-39 °C).
Regularnie, np. codziennie rano, pić napar z ziół, np. 1 szklankę moich ziół na
schorzenia nerek i dróg moczowych. W wypadku infekcji pić 3 razy dziennie.
Przerost gruczołu krokowego
Zapalenie gruczołu krokowego rzadko spotyka się w formie ostrej.
Najczęstszym schorzeniem gruczołu krokowego jest gruczolak, inaczej określany
jako przerost gruczołu krokowego. Jest to łagodny nowotwór. Cierpią na to
schorzenie mężczyźni około 60 roku życia. Leczenie początkowo może być
zachowawcze, gdy to okaże się mało skuteczne, należy dokonać operacji, a
wykonana wcześniej ma większe szanse powodzenia.
Zioła mogą być z pożytkiem stosowane zarówno w okresie przed, jak i
pooperacyjnym, gdyż łagodzą objawy, ułatwiają i regulują wydalanie moczu oraz
działają przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie.

Zalecenia praktyczne:

Ciepło się ubierać, dbać zwłaszcza o nogi.
Jeść podkiełkowane ziarna dyni i słonecznika (ok. 60 - 80 ziaren).
Jeść często kukurydziankę, płatki owsiane i kaszę mannę.
Jeść dużo surówek owoców i warzyw, mało tłuszczów zwierzęcych.
Poddać się operacji, jeżeli lekarz uzna za konieczne.
Unikać pokarmów zawierających wapń.
Stosować olej z dyni i słonecznika w postaci kapsułek - prostapol (2 razy
dziennie 2 kapsułki) lub świeżo łuskane pestki dyni.
Stosować zioła na łagodny przerost prostaty. Pomocny jest miód z dodatkiem
pyłku pszczelego i propolisu.
Stosować:
Nefrobonisan 2 x dz. 1 szk. naparu lub Nefrobonisol 2 x dz. 2,5 ml + Bonimel
pyłkowo - propolisowy
Preparaty w kapsułkach: Prostatobon 2 x dz. 1 kapsułka

www.bonimed.ig.pl/

Wynalazlem plyn..mysle , ze by pomoglo i w tej chorobie...chyba znam przyczyne tej choroby Geneza powstania plynu Nef-Ra

W Dolnym i Gornym Egipcie ok. 4000 lat pne. powstala nowa cywilizacja ktora zapoczatkowala Dynastie Faraonow, cywilizacja ta powstala tak nagle , ze wlasciwie nie mozna ustalic kiedy byl jej poczatek. W/g Erika Von Danikena (badacza powstania zycia na Ziemi i innych cywilizacji) , Dynastie Faraonow zapoczatkowala Cywilizacja spoza ukladu skonecznego - Cywilizacja Ra. Faraonowie posiadali potezna wiedze w wielu dziedzinach miedzy innymi w astronomi oraz w medycynie ktora potwierdza dzisiajsza nauka . Od ponad 5000 lat okreslenie Ra(czesto cawilizacja Ra jest okreslana i czczona jako Bog Slonca) przewija sie do dnia dzisiejszego na odkopywanych przez archeologow heroglifach i papirusach z ktorych odczytywane sa wiedomosci rowniez z dziedziny medycyny. Na niektorych heroglifach sa wzmianki na temat tajemniczego plynu ktory powodowal wtedy gladka delikatna skore,.Czyzby chodzilo o eliksir mlodosci? Z heroglifow mozemy sie dowiedziec ze poprzez plyn patrzy na nas ?oko Ra?- czyli chodzi tu o energie. Na szczatkowym papirusie z czasow panowania Ksiezniczki Nefretete zony Echnatona wladcy z XVII dynastii (ok.1370-1330 lat pne.)dowiadujemy sie o rewelacyjnym dzialaniu plynu a wiadomo , ze ksiezniczka Nefretete slynela z piekna i delikatnej skory. Na papirusie sa wzmianki i wiadomosci na temat plynu ale ta czesc na ktorej znajduje sie przepis i sklad ziol jest prawie kompletnie zniszczona, wiadomo tylko ze chodzi o ?energie roslin? i ze jedno z ziol pochodzi z doliny Eufratu. Przez wiele lat naukowcy starali sie rozszyfrowac heroglify i napisy na papirusach ale nie wszystkie udalo sie odczytac dokladnie. Rowniez Kazimierz Sobiech jeszcze jeszcze uczen liceum zafascynowal sie Starozytnym Egiptem. Studiowal filozofie starozytna, filozofie filozofow Egiptu i Azji , historie starozytnego Egiptu, archeologie. geologie, chemie , biologie oraz fizyke kwantowa organiczna swiata zwierzecego i roslinnego , napisal prace naukowa na temat bioenergii, skonczyl zywienie zbiorowe w Olsztynie, oraz studiowal wplyw energi roslin na energie czlowieka . Odkryl ze pomiedzy czlowiekiem a roslinami istnieje siec energrtyczna ktora wszyscy jestesmy powiazani. Odkrycia fizyki Kwantowej potwierdzaja, ze wszystko co nas otacza to energia w tym rowniez swiat roslinny i czlowiek. Medycyna oficjalnie uznala , ze zywy organizm sklada sie z energii.. W roku 1979 Swiatowa Organizacja Zdrowia zaakceptowala akupunkture ktora bazuje na energrtycznym systemie meridianow przez ktore swobodnie przeplywa energia . Z roznych negatywnych czynnikow(stresy,negatywne myslenie,emocje)powstaja tz.blokady energrtyczne meridianow ktore powoduja choroby ciala fizycznego. Blokady te mozna latwo usunac ?zdrowa?energia roslin i o tym ?mowi? papirus ksiezniczki Nefretete i przekazy cywilizacji Ra .Jako ciekawostke mozna dodac , ze ?oko Ra? widnieje na kazdym banknocie jednodolarowym . Zaispirowany wiadomosciami ze starozytnego Egiptu Kazimierz Sobiech prowadzil przez wiele lat badania naukowe nad energia roslin leczniczych w calej Polsce, dolinie Renu, Holandii, Afryce Poludniowej, Alasce-USA(Denali National Park, Alaska Range, Kodiak Island, Aleutian Islands ), w wielu innych stanach USA szczegolnie nad roslinami pustynnymi w stanie Nevada ,Arizona i California. Bardzo ciekawe wyniki daly badania nad energia roslin w Ameryce Poludniowej w Peru. Zapiski na heroglifach i papirusach egipskich wzbudzily w mlodym naukowcu pasje ktora trwa do dzis. Wspolpracowal z wieloma naukowcami Europy i Ameryki, Ameryki Poludniowej i Azji, pracowal tez w wielu zawodach a pieniadze zarobione i zaoszczedzone przeznaczal na badania nad tajemniczym plynem i energia Ra, plynem ktory w przyszlosci mial zmiejszyc cierpienie i bol osobom chorym oraz przedluzyc zycie czlowieka. Po wielu latach badan powstal plyn ktory wprowadzil w zdziwienie i zachwyt samego wynalazce. Plyn ten otrzymal nazwe Nef-Ra (skrot od Ksiezniczki Nefretete i Cywilizacji Ra).

Stosowanie Plynu Nef-Ra

Nef-Ra to plyn (100% energia ziolowa) naturalny oczyszczajacy cale cialo i przedluzajacy zycie . Plyn Nef-Ra jest to wyciag energi z jedenastu ziol ktore czesciowo sprowadzane sa z doliny Eufratu. Dzialanie plynu Nef -Ra jest wrecz rewelacyjne i w niektorych przypadkach po kilku ninutach widzimy efekty. Dawkowanie plynu jest dowolne zewnetrznie, najczesciej chore miejsca smarujemy(spryskujemy) plynem co 2-4 godziny.
Natomiast na dolegliwosci wewnetrzne plyn Nef-Ra pijemy 3 razy dziennie po 10 gram przez pierwszy tydzien(czyli trzy buteleczki w pierwszym tygodniu),
2 buteleczki w drugim tygodniu(2 razy dziennie rano przed jeszeniem I wieczorem przed snem) i jedna buteleczke w trzecim tygodniu(rano I wieczorem) i tak przez nastepne 12 tygodni. Plun Nef-Ra mozemy pic sam popijajac pol szklanki wody albo pijemy zmieszany z pol szklanki wody. Czerwone cialka krwi w naszym organizmie zyja 100 dni i tyle dni powinnismy pic plyn Nef-Ra aby uzyskac oczekiwany efekt. Czesto po 2-3 tygodniach nastepuje poprawa choroby i przestajemy pic plyn , ale nie jest to prawidlowe.

Dzialanie plynu Nef-Ra.

Zewnetrznie:
Tradzik mlodzienczy, luszczyca(2 tygodnie), egzema, wszelkiego rodzaju liszaje i zapalenia skory, wygladza zmarszczki , uelastycznia skore i odmiadza, usuwa nieprzyjemny zapach nog, pocenie sie rak i nog, usuwa gruba i pekajaca skore na pietach, zolte paznokcie, usuwa bol i pecherze po ugryzieniu komara, opryszczka, usuwa swedzace krostki po uczulenu na slonce, niweluje poparzenia skory prawie do zera. zmiejsza porazenie sloneczne skory.,z miejsza pekajace zylki na skorze, pomaga na porost wlosow..

Wewnetrznie:

Wszelkie choroby ukladu pokarmowego, znacznie zmiejsza brzuch(grzybica jelitowa), chemoroidy(bezpowrotnie), oddawanie sztolca z krwia, reguluje cisnienie,poprawia prace serca, reguluje choleterol, usuwa komurki RAKOWE(rak prostaty, watroby , oraz inne-sa prowadzone badania), oczyszcza organizm z toksyn, znacznie zmiejsza zylaki, rozpuszcza kamienie nerkowe, odmladza i uelastycznia skore od wewnatrz, likwiduje zmeczenie (jestesmy bardziej wypoczeci a mniej spimy), regeneruje uklad nerwowy(jestesmy spokojniejsi), likwiduje bole migrenowe, wzmacnia energie, poprawia wytrzymalosc u sportowcow, wzmacnia uklad immunologiczny, poprawia prace muzgu i bystrosc myslenia, ,poprawia system hormonalny(problemy z plodniscia), choroby kobiece(cysty I zrosty na jajnikach), odtruwa organizm, likwiduje zgage, likwiduje choroby stawowo-kostne, pomaga w odbudowaniu chrzastki, reguluje prace trzustki, likwiduje wrzody zoladka i dwunastnicy, podnosi witalnosc , angina, zatrucia, kac. Wszelkie wewnetrzne zapalenia oraz guzy. przedluza zycie. Sa prowadzone badania nad skutecznoscia plynu Nef-Ra nad HIV I AIDS oraz dalsze badania nad niwelacja komurek rakowych,

Teoria Wszystkiego
> Więc dlatego grzecznie się pytam tylko - które z praw przyrody, które było
> według Ciebie przed WW, było w trakcie i teraz, dopuszcza i jest przyczyną
> powstania energii z niczego?

> Ja takiego nie znam więc chcę rozszerzyć swoją
> wiedzę. Dlaczego robisz z tego tajemnice?

To nie tajemnica. Mówiłem o tym już nie raz.

Czy akceptujesz fakt, że fizycy, którzy opisują Wszechświat jako zbiór "strun"
(wirtualne obiekty opisywalne podobnymi parametrami jak struny) mają rację i
rzczywiście Wszechświat czymś takim jest? Nie materią. Nie energią. Ale
strunami, które raz widzimy "jako materię", a drugim razem "jako energię".
Przestrzeń jest pewnym parametrem podzbiorów strun.

Zakładam więc, że akceptujesz taką możliwość. A więc nie ma tajemnicy i nie
jest ta informacja moją wyłączną własnością.

Czym jest powstanie Wszechświata?

Utworzeniem się strun, których wcześniej nie było. Czy sam fakt ich utworzenia
nie przeczy prawu zachowania materii i energii? Czy "tworzenie", jako proces
ciągły lub jednorazowe "utworzenie", wszystkiego naraz, tak bardzo, ze względu
na to prawo, różni się od siebie? Zawsze powstaje coś, czego nie było.
Powstający Wszechświat swym powstaniem, samym aktem, przeczy zasadzie
zachowania. Powinno niczego niebyć, bo przecież przed początkiem właśnie taki
był stan.

Czy to jest logiczne, czy uważasz, że za trudne, by należało się tym
zagadnieniem zajmować, bo i tak go nie pojmiemy? Ja tak nie uważam, bo logikę
stawiam na pierwszym planie.

Myślmy dalej logicznie.

Na którą wersję powstania świata się zdecydujemy? Od razu całego, czy jakoś tak
po trochu, no nie-od-razu-wszystkiego?

Wersja pierwsza wymaga jakiegoś "rozrusznika", czegoś, co go rozchybocze, da
początkowy impet do zmienności, jaka jest cechą jego historii. Ponadto nie
powinien to być jakiś pojedyńczy i mało złożony impuls, bo obserwujemy
zadziwiającą, wręcz oszałamiającą nas róznorodność naszego otoczenia. Co
miałoby być tym impulsem numer dwa (pierwszy to akt utworzenia)? Dlaczego dwa
impulsy? Czy było coś, co je "synchronizowało"? Jeśli nie, to dlaczego mamy
uważać, ze zadziałał on w "odpowiednim" momencie, a więc wtedy gdy skończyło
się tworzenie, a nie weszło na sam akt tworzenia? Wygląda to na chaos. A więc
synchronizacja była. Synchronizacja jest NADRZĘDNYM prawem włączającym pierwszą
akcję, wyłączjącą ją i włączającą drugą.

I druga wersja. Mnie się podoba, bo jest bardziej prosta, "elegancka".
Zakładając, że powstawanie (ustaliliśmy, że mogło zachodzić nie od razu w
całości Wszechświata), z racji zmieniajacego otoczenia strun, które już
wcześniej powstały, wywoływało na nie wpływ. Otoczenie się zmieniało i zmieniał
się wpływ. Początkowo był to jakiś mały impuls, o elementarnej wartości, jednak
w miarę dochodzenia coraz to nowych, z coraz większej "odległości" (albo z
następstwa czasowego, bo to przecież właśnie z tego wynika pewnego rodzaju
tożsamość czasu i przestrzeni w jedność czasoprzestrzeni). Ten impuls
początkowy, niewielki, to stan po WW, niemal jednorodność Wszechświata,
zapisany w promieniowaniu tła. Sam akt kreacji - materii-energii i przestrzeni,
to WW lub stan jemu bliski. A potem? Kreacja wymknęła się poza horyzont
czasoprzestrzenny. Wewnątrz niego zapanowało niepodzielnie prawo zachowania
materii i energii. Ale impulsy z zewnętrza, które jest związane w sposób ciągły
z naszym otoczeniem, bez przerw, bez określonych granic, w miarę zmienności,
którą nazywamy upływem czasu, przychodziły nakładając się na te wcześniejsze.
To one spowodowały, jak fale w ośrodku płynnym, lokalne zaburzenia, wzmacniając
się w jednym obszarze przestrzeni, a wygaszając w innym.

Ta wersja nie wymaga wielu impulsów początkowych niezbędnych do powstania
Wszechświata i wyjaśnia jego skłonność do różnicowania się. Pozwala samej
kreacji przypisać wszystko, powstanie i przyczynę ruchu. Zamyka całość
nieskończonej jego objętości wewnatrz nieskończonej ilości dowolnie
konfigurowalnych rejonów, które ze swych centrów są ograniczone w dopływie
informacji horyzontem czasoprzestrzennym.

Jeśli tak jest, to nasze miejsce w całości Wszechświata może być niemal
nieskończenie odległe od jego prawdziwego początku, centrum, od którego zaczęła
się ta pierwotna kreacja. Te kilkanaście miliardów lat, to tylko historia
NASZEGO, z nami w centrum, wyznaczonego horyzontem czasoprzestrzeni, rejonu
absolutnej nieskończoności.

W nasz rejon świata ta pierwotna kreacja już nie zawita. Zakończyła się tutaj
dawno i dlatego materia i energia nie powstaje z niczego i bez śladu nie znika.

> Nie chcesz dyskutować ze mną na tematy naukowe (tak piszesz) bo jak
> stwierdzasz, i tak nic nie rozumiem z Twoich wywodów. A jest tu ktoś na forum
> co to rozumie?

OK. Jeszcze raz robię wyjątek. Może to dobrze, bo za każdym razem opisuję to
nieco inaczej. Może tym razem będzie jaśniej.

> Stale podkreślasz, nie wiedza rzeczywista, konkretna, tylko logika,
> sama logika się liczy.

Nie sugeruj, że odrzucam wiedzę konkretną. Jest przeciwnie. Ale chcę ją
porządkować posługując się logiką. zadaję sobie elementarne pytania i ŻĄDAM od
siebie na nie odpowiedzi. Odpowiedź MUSI istnieć. I MUSI być logiczna. Logika
stoi ponad wszystkim.

> Zbyszku, sama logika to ułuda, prowadzi na manowce, powoduje mylne
> wnioski. Masz przykłady z nauki, że nieraz coś wydające się logiczne, jest
> nieprawdziwe.

Nauka w swych poszukiwaniach musi się błąkać, także i po manowcach. Musi, bo na
początku nie wiemy. Najpierw teza, potem sprawdzenie czy jest prawdziwa. A bez
logiki na tych manowcach zostalibyśmy na zawsze. Bez pytań także.